Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
LOST (ABC, 2004-2010) - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Seriale (https://forumkmf.pl/Forum-Seriale--22)
+--- Wątek: LOST (ABC, 2004-2010) (/Thread-LOST-ABC-2004-2010--77)



- Hitch - 06-03-2010

Mierzwu, "Lost" zawsze bardziej był nadprzyrodzonym fantasy niż sci-fi, nie rozumiem czepiania się Latarni.

Koronex, skoro Jacob na długo przed wydarzeniami przedstawionymi w serialu sobie wszystko dokładnie zaplanował, to chociażby na podstawie teorii efektu motyla losy postaci się muszą łączyć. Liczby to taka klamra spinająca to w całość i będąca podstawą nośną tego "planu". Przynajmniej ja to tak widzę.


- koronex1989 - 06-03-2010

Hitch i tu masz rację tylko co ma z tym wspólnego Dharma?? Dlaczego pracownicy Dharmy w sezonie piątym przy budowie bunkra nanosili na właz akurat te same liczby? Dziwny przypadek czy Jacob im tak kazał? :lol:


- Gal Anonim - 06-03-2010

Dharmowe liczby to liczby z Równania Valenzettiego oznaczające koniec ludzkości. Fakt, że pokrywają się z tymi Jacoba może być po prostu przypadkiem albo wpływem Jacoba (i jego drugiej połówki) na nasz świat.


- Hitch - 06-03-2010

Koronex, skoro przed wynalezieniem samolotu było wiadomo już, że rozbitkowie będą w Dharmie, liczby musiały jakoś ich łączyć. W świecie "Lost" nie ma przypadków. Liczby w bardziej lub mniej widoczny sposób kierują historię do konkluzji od pierwszego sezonu. Patrząc na to, co podlinkował Crov - ciekawe co to za konkluzja? :)


- Khet - 06-03-2010

Ojezu przysięgam, że jak żyje nie widziałem jeszcze w tym temacie tyle marudzenia i ględzenia na raz :mrgreen:

Od kiedy to wyznacznikiem jakości tego serialu jest ilość wyjaśnień na odcinek?
Dlaczego epizod z Jackiem, czy ostatni nie mogą być ZAJEBISTE i w ogóle ołsom masterpiece? Mają genialne aktorstwo, kilka scen perełek, w wypadku odcinka Sayidowego naprawdę dobre tempo i świetne sceny finałowe, no i przede wszystkim mają ten charakterystyczny, unikalny, Lostowy klimat. Właśnie ten ten klimat pt "o co chodzi, gdzie jesteśmy", którego czasami naprawdę brakowało od czasów, bo ja wiem, pierwszego sezonu?

Imo nie ma w tym sezonie również odcinków "słabszych", to w ogóle bardzo krzywdzące określenie. Przykładowo odcinek z Kate miał inną narrację, która nie każdemu mogła się spodobać (nie ma wybuchów, nie ma pościgów, ojezós!). Nie każdy też lubi Kate jako postać, ale patrząc obiektywnie po prostu nie mogę powiedzieć, że ten odcinek był w jakikolwiek sposób słaby.

Już wszyscy zapomnieli o flakach z olejem z pierwszych epizodów sezonu trzeciego, gdzie akcja toczyła w tempie godnym Mody na Sukces? :P
Nie wiem czy to wina przesadnie wygórowanych wymagań, ale niektórzy niepotrzebnie psują sobie przyjemność z oglądania, właśnie przez stawianie warunków typu "w tym odcinku MUSZĄ coś wyjaśnić".


- Gal Anonim - 06-03-2010

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=eRJvaQuCh5c[/youtube]


- patyczak - 06-03-2010




- Mierzwiak - 06-03-2010

Hitch napisał(a):Mierzwu, "Lost" zawsze bardziej był nadprzyrodzonym fantasy niż sci-fi
Zgadza się, ale Latarnia jest pierwszą rzeczą która mnie w tym serialu, od tylu lat, zwyczajnie rozśmieszyła swoją naiwnością i tandetnością.

Lustereczko powiedz przecie, co Jack robił w lecie :roll:

Khet napisał(a):nie ma wybuchów, nie ma pościgów, ojezós!
Może tak następnym razem zastanów się zanim coś napiszesz?


- Khet - 06-03-2010

Cytat:Może tak następnym razem zastanów się zanim coś napiszesz?

Przepraszam Cię bardzo, ale nie czepiaj się akurat jednego zdania, które nie jest sednem mojej wypowiedzi. Może akurat tego fragmentu nie powinienem wtrącać do posta, bo wprost nikt się tutaj braku akcji nie czepiał - czy następnym razem ironię mam zaznaczać na czerwono?

Po prostu śmieszy mnie, że po 5 sezonach (teraz nie mówię akurat o forum, żeby było jasne) powyrastało wszędzie pełno domorosłych krytykantów, którzy wiedzą lepiej od scenarzystów jak obecny sezon powinien przebiegać.
Wybacz, ale oczytałem się ostatnio tylu bzdur, że kiedy I TUTAJ widzę ględzenie o tym, że odcinki - które prawdopodobnie rok temu uważane byłyby za objawienie - tutaj są traktowane jako "tylko dobre" albo "kiepskie", to po prostu paszport się w kieszeni otwiera.
Akurat to forum zawsze ceniłem właśnie możliwość poczytania ciekawej dyskusji, a nie narzekań na poziomie Onetu. Zwłaszcza, że często wychodzi przy tym braku znajomości ostatnich faktów
A Latarnia to ma tyle samo logiki i sensu, co ożywanie po 2h od zgonu, rozmawianie ze zmarłymi i skakanie w czasie :P Chyba, że masz na myśli sam fakt w jak prosty sposób zostało to przedstawione - niektórzy w identyczny sposób zarzucali infantylizm i głupote drewnianemu kołu ;-)


- koronex1989 - 06-03-2010

Ale jest to ostatni sezon więc wymaga się od scenarzystów mniej przeciągnia i gmawania fabuły a wiecej wyjaśniania. Nie powiem te odcinki ogląda się bardzo dobrze ale byłem pewny że finał będzie miał większy pazur(nie chodzi tu o nagromadzenie dużej ilości akcji przecież) Dla mnie zresztą scenarzyści popełnili już błąd w serii 5. Po cholerę wprowadzono wątek romansowy między Juliet a Sawyerem?? Przez to zmarnowano dużą ilość czasu antenowego i wątek Dharmy, wydawałoby się że kluczowy w sezonie 5, poszedł na pysk. Tak samo żenująca sprawa z Waltem i tłuamczenie się scenarzystów że aktor za bardzo urósł. Jakby wcześniej nie mogli o tym pomyśleć :/


- Khet - 06-03-2010

No to akurat :) - przed nami jeszcze kilkanaście odcinków, a że w ostatnim zaczęło się dziać, to można się spodziewać, że akcja będzie trzymała już stałe tempo.
Co zaś się tyczy Dharmy - ja nadal czekam na wyjaśnienie wątku Hanso etc. Akurat Walt to mnie teraz średnio obchodzi, rzekłbym, że on mnie wręcz irytował w drugim sezonie.


- Mierzwiak - 06-03-2010

Khet, a w ogóle można zwracać uwagę na negatywne strony serialu czy nie? Bo zachowujesz się w tym momencie jak dziecko, przewrażliwiony fanboj. Spuszczaj się nad serialem albo STFU. LOST nie jest rzeczą świętą i jeśli scenarzyści popełniają błędy w prowadzeniu fabuły na finiszu serialu, to ja im te błędy będę wytykać.

Nie każdy musi płakać ze szczęścia nad najprostszymi scenami a coś takiego tutaj widzę. W końcówce 6x06 bohaterowie idą w slo mo a ja czytam że to miazga i arcydzieło. Sorry, ale śmieszne to jest.

Khet napisał(a):Co zaś się tyczy Dharmy - ja nadal czekam na wyjaśnienie wątku Hanso
Powodzenia w czekaniu. Twórcom nie spieszy się żeby choćby poruszyć pewne naprawdę istotne kwestie a ty czekasz na Hanso? To nieistotny bzdet.


- koronex1989 - 06-03-2010

Cytat:Co zaś się tyczy Dharmy - ja nadal czekam na wyjaśnienie wątku Hanso etc. Akurat Walt to mnie teraz średnio obchodzi, rzekłbym, że on mnie wręcz irytował w drugim sezonie.

Co się tyczy Dharmy, niestety rozczaruje cię bo jedyne materiały jakie ujrzysz pojawią się w dodatkach na DVD do 5 serii(choć pewnie i tak żadnych konkretów się nie dowiesz). W wywiadach twórcy może nie bezpośrednio ale dawali do zrozumienia że wątek Dharmy nie jest istotny. Walt może cię irytować ale jego zdolności były przez pierwsze 2 sezony bardzo ważne i wszystko na to wskazuje że nic w tym względzie nie zostanie poruszone.


- Khet - 06-03-2010

Ja zmierzam do tego, że nie można wytykać błędów scenarzystów, jeśli jeszcze nie ma się bladego pojęcia o tym, jak wszystko zostanie rozwiązane. Wytykaniem błędów to się zajmę po finale, o ile się okaże, że 3/4 wątków zostało bez zamknięcia a scenarzyści sami nie wiedzieli o co im chodzi. W tej chwili nie mam jednak najmniejszych podstaw, żeby cokolwiek oceniać.

A w ostatnim odcinku podobała mi się masakra w świątyni, podobały mi się właśnie te krytykowane przemiany w bohaterach (spojrzenie Claire bezcenne), podobała mi się kamera fruwająca po opustoszałej świątyni z wokalem w tle. Może było co tandetnie ckliwe, może efekciarskie, ale jednocześnie było świetnie nakręcone i mam gdzieś, czy kogoś to rusza, czy nie.

Cytat:Khet, a w ogóle można zwracać uwagę na negatywne strony serialu czy nie?
Negatywne strony serialu czy po prostu danego odcinka? Bo akurat serial ma jedne i te same wady praktycznie od pierwszego odcinka (przeciąganie, mniejsze lub większe durnoty scenariuszowe etc). Ja po prostu nie rozumiem, dlaczego trzeba się tego czepiać akurat teraz.
Jedna osoba stwierdziła, że początek sezonu jest słabszy więc automatycznie mam się z tym zgodzić i uznać, że cały finałowy sezon jest słaby?

Okej, serial Cię obecnie nie zadowala - Twoje zdanie, Twoja sprawa, ale nie traktuj mnie tak, jak by podważanie czy też krytykowanie Twojej opinii było świętokradztwem. Mam takie samo prawo bronić tego serialu, jak inni twierdzić, że jest do niczego.


- Mierzwiak - 06-03-2010

Khet napisał(a):Ja zmierzam do tego, że nie można wytykać błędów scenarzystów, jeśli jeszcze nie ma się bladego pojęcia o tym, jak wszystko zostanie rozwiązane.
Ok, z listą rzeczy które LOST porzucił wstrzymamy się na po finale :)

Khet napisał(a):Okej, serial Cię obecnie nie zadowala
Zadowala :) Ale nie wali po łbie, aczkolwiek nie mam wątpliwości że to się wkrótce stanie. Chyba najbardziej intryguje mnie że Dymek był kiedyś człowiekiem. Kto to? Jak bardzo jest stary?

Najlepszy moment z ostatniego odcinka: Kate rzucająca się do dziury, łapiąca drabiny i Dym nad nią. Zajebiste ujęcie.


- patyczak - 06-03-2010

"Po prostu śmieszy mnie, że po 5 sezonach (teraz nie mówię akurat o forum, żeby było jasne) powyrastało wszędzie pełno domorosłych krytykantów, którzy wiedzą lepiej od scenarzystów jak obecny sezon powinien przebiegać. "

Po pierwsze, każdy ma prawo do własnego zdania i może wyobrażać sobie, że zrobiłby to inaczej:) Po drugie twórcy Lostów sami stworzyli sobie takich "kreatywnych" fanów i chyba o to im chodziło, żeby serial "żył" w społeczności fanowskiej. Fani Zagubionych są bardzo samodzielni, wytworzyli sobie bardzo wiele własnych wyjaśnień odnośnie serialu (a przypominam, że o to twórcom chodziło) i nic dziwnego, że "wiedzą lepiej od scenarzystów jak obecny sezon powinien przebiegać."


- Khet - 06-03-2010

Cytat:Po pierwsze, każdy ma prawo do własnego zdania i może wyobrażać sobie, że zrobiłby to inaczej:)
Ależ ja sam wiele rzeczy zrobiłbym inaczej :D Ja w ogóle niepotrzebnie wymieszałem swoje narzekanie z aluzjami do poziomu dyskusji na innych portalach i forach, bo wyszło, że się czepiam tylko i wyłącznie tutaj, a nie do tego piłem.

Nie chodzi mi o to, żeby nie krytykować serialu, bo owszem, jest co krytykować niestety. Po prostu sam nie widzę sensu w czepianiu się tego i owego, kiedy to już praktycznie koniec.
Z drugiej strony już może nie być więcej okazji do narzekań po zakończeniu emisji, więc to w sumie ostatni gwizdek ;-)
Doszedłem do wniosku, że swojej wyobraźni i domysłom dam spokój i po prostu zaakceptuje to, co dostanę. Sam się zresztą bałem przed premierą 6 sezonu, że stworze sobie niepotrzebnie wygórowany obraz całego zakończenia i będę kręcił nosem.
Póki nie jestem w żaden sposób zawiedziony, to nie mam powodów do narzekań. Jak mówię - wszystko uzależniam w tej chwili od zakończenia.


Cytat:Najlepszy moment z ostatniego odcinka: Kate rzucająca się do dziury, łapiąca drabiny i Dym nad nią. Zajebiste ujęcie.
Ta scena jest imo świetna na równi z całą sekwencją w Świątyni, aczkolwiek tu jest jeden zgrzyt. Miejscami za bardzo przypominało mi to zupełnie daremną "masakrę" w wiosce Dharmy w 4 sezonie.


- Indroman - 07-03-2010

Najlepszy odcinek tego sezonu. Przynajmniej na razie.

Scena dnia: Martin Keamy robi jaja. Absolutny kosmos.


- Mierzwiak - 08-03-2010

http://darkufo.blogspot.com/2010/03/lost-encyclopedia.html

Cool, pewnie będzie można zamówić przez empik.


- Hitch - 09-03-2010

Mierzwiak napisał(a):Bo oglądałem oczekując tej miazgi, masterpieców
Tak nawiasem mówiąc, to ja nie uważam nowych odcinków, ani reszty "Losta" za arcydzieło. Ale za klawą rozrywkę na wysokim poziomie, to i owszem.