- Ronaldinho - 09-03-2010
Mierzwiak napisał(a):Cool, pewnie będzie można zamówić przez empik.
Hmm, no ciekawe, nie wiem czy się skuszę, ze względu na Lostpedię, bo to tak jakby w dzisiejszych czasach kupić encyklopedię mając Wikipedię :) Ale może książka/książko-album czymś zaskoczy, aby jednak warto to posiadać.
Ja w tej chwili nie mogę się doczekać retrospekcji Richarda, to powinien być outstanding episode i ciekawe czy zobaczymy go w powiązaniu z tym motywem "- You came here because of the ship? - I am." i czy Richard będzie zakutym w łańcuchy niewolnikiem.
- Mierzwiak - 09-03-2010
Z całym szacunkiem dla Lostpedii, jest tam jednak mnóstwo niepotrzebnego śmiecia :) To ma być oficjalna publikacja podpisana przez twórców co daje nadzieję na dopowiedzenie pewnych rzeczy które w serialu pozostaną bez odpowiedzi.
- Ronaldinho - 10-03-2010
6x07
Oczywiście kolejny, świetny odcinek, fajne fiuczury Bena. Pewnie ktoś znowu wyleci z tekstem "gdzie te wyjaśnienia, to już koniec, a oni nic" :)
Zgodnie z moimi przewidywania sprawdziły się aż dwie rzeczy, co się rzadko zdarza:
1. Richard przypłynął na Black Rock, ale to była w sumie dość powszechna teoria.
2. Widmore to "someone coming to the island".
Już chyba powoli wykrystalizował się podział, kto za Dymkiem, kto za Jacobem. Pytanie tylko, co zrobi Widmore, który zapewne na starcie wypełni jakąś misje Jacoba, tylko co nią jest? Co może zrobić on, czego nie mogą inni?
- Khet - 10-03-2010
Mimo dość spokojnej narracji to kolejny bardzo dobry odcinek.
Fajna przemiana Bena, zarówno na Wyspie jak i poza nią, może w końcu przestanie być fałszywym krętaczem. No i miło zobaczyć Alex :)
Samo zakończenie świetne i jednocześnie będące fajnym nawiązaniem do typowych zakończeń epizodów z pierwszego i drugiego sezonu.
- Hitch - 10-03-2010
Wątpię by Widmore przybył na Wyspę w jakimś innym interesie poza własnym. W czwartym sezonie już próbował wszystkich zabić i przejąć całkowitą władzę, strzelając zarówno do rozbitków jak Innych. Sam odcinek niezły, choć rozczarowało mnie nie wykorzystanie dogodnego momentu na retrospekcję Richarda. Wstyd.
- Khet - 10-03-2010
Ale Richard...
będzie miał swój własny odcinek, tak więc bez różnicy :P
- Hitch - 10-03-2010
Wiesz może, kiedy czy tak sobie marzysz tylko?
- Mush Room - 10-03-2010
w związku z tym, że retrospekcji już nie ma, ciekawe na czym będzie polegał odcinek poświęcony Richardowi.
odcinek podobał mi się. uwielbiam black rock więc plus za to : ) no i w porządku nawiązanie do wspomnianych już końcówek sezonu pierwszego i drugiego.
ila ma mieć odcinków ten sezon? jesteśmy na półmetku już?
- Khet - 10-03-2010
Hitch, nie chciałem spoilerować na wypadek, gdyby ktoś unikał takich informacji, ale:
6x09 - Ab Aeterno i informacja o Richardzie potwierdzona. Pytanie tylko, czy będą to alterspekcje, czy jeszcze retrospekcje ;)
Jeszcze jedna rzecz propos wczorajszego epizodu, której - o dziwo - nikt nie skomentował:
Chyba potwierdza się "oczywista oczywistość", że "rozdwojenie" historii faktycznie nastąpiło w momencie zdetonowania bomby przez Juliet, za czym przemawia chociażby fakt, że Ben ze swoim ojcem zdążyli jeszcze uczestniczyć w projekcie Dharma. Z drugiej jednak strony wyspa nie mogła zostać zniszczona i zatopiono już wtedy, skoro zdążyli się z niej ewakuować
- patyczak - 10-03-2010
Odcinek świetny, jak dla mnie, najlepszy w tym sezonie:)
"gdzie te wyjaśnienia, to już koniec, a oni nic"
Może za wiele się nie wyjaśniło, ale to nie jest najważniejsze:) W poprzednim odcinku złorzeczyłem na brak wyjaśnień, bo ich braku nic mi nie zrekompensowało - nie było ani świetnej atmosfery zagubionych (choć trzeba przyznać, było kilka klimatycznych momentów), głównie sama akcja, która nie dość, że na mnie wielkiego wrażenia nie zrobiła i fabuły jakoś znacząco do przodu nie pociągnęła, to wprowadziła do odcinka chaos. Nie było także satysfakcjonującego końca i psychologia postaci też leżała w poprzednim odcinku. W "Dr Linusie" wszystko jest odwrotnie:D Odcinek jest klarowny, wszystko zdaje się być na swoim miejscu. Jest atmosfera zagubionych i to taka z dwóch pierwszych sezonów! Nie żeby mi przeszkadzała atmosfera przesycona science - fiction, ale dobrze jest od niej odpocząć i wrócić do korzeni:) Są nawiązania do poprzednich sezonów - rozbitkowie wracają do obozu:) I co najważniejsze i najlepsze w tym odcinku - skupienie się na portretach psychologicznych:D Przemiana Bena na wyspie, skonfrontowanie Bena na wyspie i Bena w alternatywnej rzeczywistości (majstersztyk jak dla mnie). No i Richard... Wypas:D I końcówka też świetna.
- Mierzwiak - 10-03-2010
![[Obrazek: 2790.jpg]](http://img.moronail.net/img/9/0/2790.jpg)
:)
- koronex1989 - 10-03-2010
To jest po prostu zajebiste! :grin:
Ale raczej nie będzie już epizodu poświęconego Kate, chyba że czegoś nie wiem, heh
- BezcelowyAlbatros - 11-03-2010
Khet napisał(a):Chyba potwierdza się "oczywista oczywistość", że "rozdwojenie" historii faktycznie nastąpiło w momencie zdetonowania bomby przez Juliet, za czym przemawia chociażby fakt, że Ben ze swoim ojcem zdążyli jeszcze uczestniczyć w projekcie Dharma.
Dla mnie nie potwierdza to tego, że zmiana nastąpiła w efekcie wybuchu. Jak dla mnie, ten konkretny wybuch, o którym mówisz nie nastąpił a rozbłysk, który widzieliśmy w ostatnim epizodzie poprzedniej serii, to było wyładowanie, zwane później Incydentem, które nastąpiło zanim wybuchła głowica Jugheada i dlatego właśnie dla Rozbitków, którzy przebywają na Wyspie nic się nie zmieniło.
Przychylam się jednak do teorii, że na pewno nastąpi innych wybuch, po raz kolejny w przeszłości, ale nieco odleglejszej, dlatego możliwe, że będzie jeszcze jeden time leap.
"Oczywistą oczywistością jest to, że z odcinka na odcinek ten punkt krytyczny jest coraz bardziej "do-określany", że tak powiem. Po wczorajszym epizodzie wiemy, że Wyspa musiała zatonąć jeszcze przed wyprawą Danielle...
- patyczak - 11-03-2010
Ja zaczynam myśleć, że ta alternatywna rzeczywistość nie ma nic wspólnego z wybuchem bomby. Tylko np. twórcy pokazują jakby wyglądało życie rozbitków bez interwencji Jacoba (nie trafili na wyspę, więc Sayid nie postrzelił Bena i dlatego Ben wrócił z ojcem z wyspy), albo w jakiś dziwny sposób to jak wygląda ta alternatywna rzeczywistość spowodowane jest śmiercią Jacoba. W sumie wybuch bomby i jego zabójstwo zdarzyło się "w jednej chwili", więc i to i to może stać za równoległą linią czasową.
Albo po prostu twórcy pokazują linie czasową, w której rozbitkowie nie trafili na wyspę. Sayid nie postrzelił Bena, więc ten opuścił wyspę. Rozbitkowie nie zdetonowali bomby i to zniszczyło wyspę. Powiedzmy, że zdetonowanie bomby miało przeciwdziałać Incydentowi, zneutralizować jego skutki:)
- Ronaldinho - 12-03-2010
Polecam taki dział na Lostpedii, gdzie są rozważania/teroie na temat ważnych wydarzeń z danego z odcinka, do najnowszego odcinka "Dr. Linus" - http://lostpedia.wikia.com/wiki/Dr._Linus/Theories
I się mi właśnie przypomniało tutaj, że Desmond musi się pojawić, jak pamiętamy też słowa Eloise i praktycznie musi być na łodzi wraz z Widmore'em, bo chyba lepszego momentu na jego wejście do szóstego sezonu nie będzie. I tak jak wcześniej myślałem, to Desmond + Widmore muszą być "they're coming".
- Hitch - 12-03-2010
Widmore i Desmond się nie lubią. Wątpię by Charles chciał zabierać zbędnych dla siebie ludzi na Wyspę.
- patyczak - 12-03-2010
Ale czy Desmond jest taki zbędny? Może wyspa ma wobec niego jeszcze jakieś plany? Eloise na pewno przekonałaby Widmore'a, żeby go zabrał:)
- patyczak - 17-03-2010
Najnowszy odcinek dalej trzyma wysoki poziom.
Końcówka trochę mnie zawiodła, bo jestem przyzwyczajony, że każdy odcinek kończy się cliffhangerem:)
Wszystkie sceny z Flockiem mistrzowskie:D Zwłaszcza gdy Flocke przylał Claire i gdy zaczął opowiadać swoją historię Kate:)
- Hitch - 17-03-2010
Tak jak mówiłem, Sawyer nie dał się zarazić żadnym gównem i jak na rasowego con-mana przystało, gra na trzy fronty. Ciekawe motywy z nim w 2004 roku, oraz ogólnie interesujący odcinek. Przyczepić się można tylko do Zoe - kolejna postać, któa musiała udawać rozbitka. Przy obecnym stanie rzeczy, kompletna strata czasu. Szczególnie, kiedy wszystko się wyjaśniło po dwóch minutach... Dobrze też rozwija się sprawa z Dymkiem. On myśli, że Jacob chciał bronić Wyspę przed nim, kiedy wiele wskazuje na to, że to on miał bronić Wyspę przed obcymi. O'Quinn chyba na stare lata chce stworzyć pamiętaną przez wszystkich, życiową kreację i na razie wychodzi mu to z całkiem niezłym skutkiem. Zobaczymy teraz, czy twórcy spieprzą retrospekcje osadzone w XIX wieku...
- jarod - 18-03-2010
W sumie spłynął po mnie ten odcinek; O'Quinn dobry, ale coraz bardziej wkurzać mnie zaczynają wrzucane od czapy przypadkowe spotkania w alterospekcjach (tak, piję tu do Madder). Wygląda na to, że priorytetem jest zgromadzenie wszystkich drugoplanowców z serialu w jednym sezonie. I jeszcze ta końcówka: samolotu nie wezmą, bo kto by go pilotował? Za to wodowanie suba - no problemo.
Cytat:On myśli, że Jacob chciał bronić Wyspę przed nim,
Jak dla mnie, raczej ściemnia. "On jest tym złym i się mnie czepia, a ja biedny chcę tylko się wydostać" Dymek, obok Bena i Jacoba, jest na mojej czarnej liście postaci z Losta, których wszelkie wypowiedzi należy przesiewać przez bardzo gęste sito.
|