![]() |
|
Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12) +---- Dział: Filmy Jamesa Camerona (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-Jamesa-Camerona--87) +---- Wątek: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron (/Thread-Sequele-Avatara-2022-2027-re%C5%BC-James-Cameron--4673) |
RE: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - zombie001 - 13-01-2026 Tak mnie się przypomniało więc do tego wracam. (22-12-2025, 14:21)Bucho napisał(a): Wszystko rozumiem i nie mam z niczym problemu. Zreszta Langa mialo w Avatarze 2 w ogole nie byc, bo Cameron chcial Brolina, ale ten go olal. Cameron chciał Brolina do pierwszego Avatara - właśnie do roli którą dostał później Lang. Ale samej postaci Quaritcha może rzeczywiście nie było w pierwotnej wersji A2, która umiejscowiona była czasowo bliżej A1. RE: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - Bucho - 13-01-2026 Coś pomieszales. Cameron chcial Brolina do A2, a ten juz siedzial po uszy w Marvelu i byl marka po NCFOM, i nie chcial sie bawic w piaskownicy Krola Swiata. Gdy powstawal pierwszy Avek to Brolin zabilby za te role, bo byl splukany i nikt specjalnie nie chcial go zatrudnic. Do jedynki Cameron chcial natomiast Matusia Damona. RE: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - Gieferg - 14-01-2026 Obejrzane. Bez dwóch zdań najsłabszy Cameron. Przede wszystkim po filmie zatytułowanym "Fire & Ash" spodziewałem się czegoś nowego w stosunko do Way of the Water no i się przeliczyłem. Początek wskazuje, że fabuła skręci w inne rejony i na chwilę niby skręca, ale tylko po to by potem wrócić do zajomych klimatów i bić wszelkie rekordy powtarzalności. I tak, film jest bardziej wtórny niż T2, bo T2 choć jest fabularną kalką, przynajmniej ma do zaoferowania odmienny od oryginału klimat. A tu jest głównie powtórka z rozrywki z przyprawą w postaci nowego plemienia Na'vi, które w żadnym wypadku nie jest tak eksploatowane jak metkayina w dwójce. Finał to już w zasadzie kalka z finału A1 pomnożona przed podniesiony do sześcianu finał A2, tyle, że zamiast "tak samo tylko bardziej" jest po prostu tak samo tylko gorzej. Ogólnie film jest jakiś taki chaotyczny, powtarza te same motywy czy teksty (chocby Quaritch komentujący kwestię współpracy z Sullym) i w pewnym momencie robi się zwyczajnie męczący. Mamy też parę WTF-kwiatków jak chocby scena ktorej Jake stwierdza , a metkayina powtarzają swój popisowy numer z A2 pt. "Znikamy w połowie finałowej bitwy, bo scenarzysta nie wie co z nami zrobić". Nawiązania do Aliens i Titanica też drażniły, a do tego umniejsza się tu znaczenie śmierci postaci, bo na Pandorze można dosłownie odwiedzać swoich zmarłych bliskich w niebie, pogadać, pożartować itp. Na plus główna zła Na'vi, aż by się chciało ją oglądać na ekranie więcej (pierwsza akcja z jej udziałem to w sumie najlepsza scena akcji w filmie), ale niestety z czasem jej rola zostaje dośc ograniczona. Drugim największym plusem seansu była sala Dream w Heliosie, którą miałem okazję po raz pierwszy przetestować - i co tu dużo gadać - w przypadku trwającego ponad 3 godziny filmu możliwość rozwalenia się na kanapie jak u siebie w salonie to naprawdę fajna sprawa. Strzeliłem sobie w ciągu zeszłego tygodnia powtórkę A1 i A2 i dalej bardzo dobrze mi się je ogląda (A2 trochę gorzej bo drażnią dziwne zagrania scenariuszowe w paru miejscach), ale A3 odnotowuje dalszy spadek formy. Rękę Camerona dalej czuć, więc ogólnie oglądało się niby ok, ale problemów ma to sporo, a jesli ktoś nie lubił już A2 to w ogóle nie ma tu za bardzo czego szukać. W ogóle finał A2 w zestawieniu z tym co się tu serwuje wypada wręcz kameralnie, ale jednocześnie tez znacznie lepiej pod praktycznie każdym względem. Cos jaby porównać finałową bitwę w Transformews 1 i 3 - niby w 3 jest wszystkiego więcej, skala niby większa, ale nic tam juz nie robi większego wrażenia, podczas gdy w bitwie z pierwszego filmu była cała masa pamiętnych momentów. Tak samo i tutaj - zarówno finałowa rozwałka w A1 jak i w A2 działają świetnie, a w A3 mamy jakieś totalny pierdolnik, przy którym głównie ziewam. No i seria jest w takim punkcie w którym nie ma sensu jej kontynuować z żadnego innego powodu niż dla kasy, no ale w sumie po A1 była w tym samym miejscu, więc... A1 - 9/10 A2 - 8/10 (po kinie było 9/10) A3 - 7/10 (ale takie troche naciągane i nie wiem czy się utrzyma przy powtórce) To nigdy nie była odkrywcza seria ale tym razem wtórność względem poprzednich flmów jest naprawdę bolesna i jak po A2 czekałem na A3, tak teraz dalsze losy tej serii są mi już zupełnie obojętne. Snappik napisał(a):Akcja z odbicie Jake'a z bazy nie powiodłaby się, gdyby nie morski biolog, którego poznajemy 2 sceny wcześniejPoznalismy go w drugim filmie. RE: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - Pelivaron - 15-01-2026 Byłem wczoraj i jestem absolutnie zaskoczony z faktu, iż James Cameron zrobił kalkę drugiej części. To jest pod tym względem NIESAMOWITY film. Niesamowite jest też to, że pierwszy "Avatar" do dzisiaj posiada sceny, które mam w pamięci, a ten wczorajszy seans tak, jakby uleciał już z głowy i miesza się z poprzednim filmem. Oba finały są bardzo podobne i co gorsza powielają te same problemy, jak chociażby znikający wojownicy z wodnego plemiania - WTF. Kolejna rzecz to jego metraż - tak jak przy dwójce nie było tego zbytnio czuć, tak tutaj jest to problematyczne. Problematyczny jest też Jake Sully, który jest jednym z najbardziej nijakich głównych bohaterów EVEEEEEER w kinie popularnym. Można by użyć jednego słowa, jeśli chodzi o tę postać - Jake Sully jest zwykłą pizdą i po raz kolejny to Neytiri ma większe jajca od niego. Relacja z synem i sposób w jaki go traktują fatalnie napisany, relacja ze Spiderem i sposób w jaki go traktuje oraz jedna scena, która jest jakąś totalnie dodaną od czapy woltą dramatyczną, którą tylko przedłuża ten i tak męćzący seans o kolejne 5 minut, także porażka. To co ten film mogło uratować to ten ognisty klan, ale nie... coś co się fajnie zapowiedziało zostało zjebane, bo Cameron stwierdził, ze zrobi to samo co poprzednio. Szkoda. W Varang było coś mega hipnotyzującego i wielka szkoda, że nie zostało to ciekawiej przedstawione. Wolałbym nawet, jakby pierwsze półtorej godziny to był jakiś origin tego plemienia, bo to było dużo ciekawsze niż recycling pomysłów, które JC pokazał już wcześniej. To nie był Avatar 3 tylko Avatar 2.5. Ewidentnie James znudził się Pandorą. RE: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - Krismeister - 15-01-2026 Wybieram się dzisiaj do Imaxa, ale jeśli mam być szczery to bardziej jara mnie prolog Odysei niż siedzenie w fotelu przez prawie 4h. Nie nastawiam się na nic jeśli chodzi o fabułę, bo już przy dwójce spokojnie można było skasować z godzinę. RE: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - Snappik - 15-01-2026 (14-01-2026, 07:14)Gieferg napisał(a):Snappik napisał(a):Akcja z odbicie Jake'a z bazy nie powiodłaby się, gdyby nie morski biolog, którego poznajemy 2 sceny wcześniejPoznalismy go w drugim filmie. Niesamowite. Ile miał łącznie minut do czasu akcji w A3? 2-3 minuty? To tak, jakby w Powrocie Jedi po zamrożonego Hana Solo wyruszył jakiś 2-ligowy najmenik z jednego ujęcia w Kantynie Mos Eisley która była w Nowej nadziei
RE: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - Spoilerowo - 15-01-2026 (15-01-2026, 11:58)Krismeister napisał(a): bardziej jara mnie prolog Odysei okropne rozczarowanie będzie RE: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - slepy51 - 15-01-2026 Co nie? Ja nawet nie wiem co jest bardziej nijakie i rozczarowujące - ten prolog "Odysei" od nudziarza Nolana czy rimejk dwóch pierwszych "Avatarów" spod ręki króla Camerona. Nie ogarniam, jak przy tak rozbuchanych, niczym nieograniczonych budżetach i wolności twórczej, jakiej pozazdrościć mogą im wszyscy koledzy z branży, obaj tworzą obecnie takie żadne filmy. Niepojęte. RE: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - Corn - 15-01-2026 Dla mnie niepojęte jest chodzić na to do kina, zostawiać im hajs, a potem dziwić się, że dalej tak kręcą, skoro po liczbach wynika, że tego właśnie chce publiczność ;) RE: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - slepy51 - 15-01-2026 No ja na nie do kin nie chodzę, także mogę się trochę podziwić. Ostatni Nolan, i w sumie jedyny, na jakim byłem to "Interstellar", a Cameron to ten nieszczęsny drugi "Avatar" - oba filmy łączy jedno, na jednym i drugim przysnąłem z nudów
RE: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - Dr Strangelove - 15-01-2026 (15-01-2026, 14:01)Corn napisał(a): Dla mnie niepojęte jest chodzić na to do kina, zostawiać im hajs, a potem dziwić się, że dalej tak kręcą, skoro po liczbach wynika, że tego właśnie chce publicznośćZaciskałem, zęby, żeby tego nie napisać i znowu nie wyjść na ponuraka i marudę. A tu jeden po drugim walą do kina, jak na swingers party, a potem wracają do domu i piszą, że kazali im się rozbierać i kopulować
RE: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - Corn - 15-01-2026 Fascynujące zachowanie
RE: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - Debryk - 15-01-2026 A3 to nadal piękne widowsiko, które jest - bo twórca tak chce. Nie idzie za tym żaden rozwój fabularny czy nawet twist, po prostu jest to piękne, zapierające dech w piersi tech demo, które straciło wątek w połowie części drugiej, i z braku laku klepią trzecią część "bo fani przyjdą". Poszedłem, no i powiem tak: nadal jest to monumentalne widowisko, ale kurwa jego mać to jest coś, co można było upchać w A2 skracając niektóre wątki a widać że pomysłów na rozwój akcji/zmianę tejże Cameron po prostu nie miał. Masturbacja technologią poszła o jeden krok za daleko. Także ode mnie A3 dostaje 6/10 - i choć lepszy ciut od A2 to ocena już pikuje, bo jest ta wtórność wyczuwalna. Ja akurat oczekiwałem rozwoju fabuły, a nie żeby walić te same akcje i sytuacje. Ta część powinna, w moim odczuciu, dać jakieś 30 minut Ash People i potem wałkować temat Spidera i zacząć rozgałęziać się na wątki na Ziemi (możliwość adaptacji przez człowieka, MEGA!) i wątki na Pandorze ale w mniejszej skali. RE: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - Spoilerowo - 17-01-2026 -47% w tym tygodniu w USA i jak to się utrzyma w kolejnych 2 tygodniach to finalnie nawet nie będzie 390 mln w USA na świecie może dobije do 1B ale na koniec może zabraknąć całościowo do 1.5B RE: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - Danus - 17-01-2026 I bardzo dobrze. Ludzie po prostu nie chca ogladac po raz kolejny tego samego tylko z lepszymi efektami. Teraz tak pomyslalem ze ten film to takie extended cut drugiej czesci. RE: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - Snappik - 17-01-2026 (17-01-2026, 12:06)Spoilerowo napisał(a): -47% w tym tygodniu w USA i jak to się utrzyma w kolejnych 2 tygodniach to finalnie nawet nie będzie 390 mln w USA Bardzo dobry wykres pokazujący, że dynamika wzrostu trzeciej części po 21 dniach mocno spadła, gdy poprzednie części zaczynały zaciągać hamulec dopiero po 40 dniach, a pierwsza część nawet po 60. No ale to był fenomen wtedy. Samo Way of the Water biznesowo spięło się znakomicie pomimo wątpliwej jakości filmu, ale widać że Cameron obrał zły kierunek robiąc te części back to back i to w tak wyprany z oryginalności sposób. Tu trzeba było kogoś, kto przypilnuje Jimbo przy scenariuszach, aby wycisnąć tej Pandory coś więcej. https://www.the-numbers.com/movies/franchise/Avatar#tab=summary Zdania jednak nie zmieniam, bo A3 uważam wciąż za lepszy film od dwójki, ale recykling i związane z nim słabe opinie nie powodują, że ludzie nie chcą iść na to do kina bardziej niż zwykle. Nie mniej to wciąż kasowy hit, ale w porównaniu do poprzedników mocno średni. RE: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - Spoilerowo - 17-01-2026 jedynka to wiadomo, coś świeżego, wyjebane CGI jak na 2009, dwójka po latach oczekiwań swoje zrobiła ale już wydanie kolejnej części 3 lata później dało efekt jaki widzimy tym bardziej jak piszecie, że to taki Avatar 2.5 czyli Kamerun najebał materiału i uznał, że podzieli to na dwa filmy RE: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - Pelivaron - 17-01-2026 Trzecia część w 3/4 powinna opowiadać o Klanie Popiołów i tym, jaka spotkała ich zagłada i skąd oni w ogóle powstali. Ich kosie z Eywą. Na koniec powinni zaatakować Wodnych i by się napierdalali na ziemi i lądzie. A Cameron zrobił remake dwójki. W ogóle ta cała Eywa to też niezłe deus ex machina - bo jak nasi bohaterowie dostają wpierdol, to nagle moce matki natury biorą sprawy w swoje ręce. No dejta spokój. RE: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - Gieferg - 17-01-2026 No ja się cały czas spodziewałem, że pokażą jakąs nowa kulturę związaną z ogniem, że jakieś wulkaniczne widoczki będą, a tu taki hooy - od nowa wielorybki, polowania na wielorybki, te same postacie co w dwójce na pierwszym planie i kręcenie się w kółko z fabuła, która koniec końców dociera do takiego punktu, że niewiele się zmienia i na deser dostajemy żenującą finałową scenę z udziałem wszystkich poległych. Im dalej od seansu tym gorzej o tym myślę i dzisiaj już się skłaniam bardziej do 6/10 a i to nie wiem czy się utrzyma. James, cóżeś ty odjebał? A motyw z ośmiornicami i z Eywą to już szczyt daremności tego scenariusza. No i Kiri - serio? Ona była tu po to, żeby w finale zaserwować odgrzewany kotlet z jedynki, który jakoś wtedy dało się zrobić bez niej? Serio qrva? RE: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - shamar - 17-01-2026 Pamiętam czasy jak ludzie brandzlowali się jaki to przelom Cameron zaserwuje przy okazji cz. 2. Padaly np. podejrzenia o "3D bez okularow" A dostali "fajną cyfrową wodę". A 15 lat pozniej przy czesci 3 po prostu jest lepsze CGI? Tzn. co? Bardziej realistyczny ogień? Czy popiół? |