Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
10/10 - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Ogólne dyskusje filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Og%C3%B3lne-dyskusje-filmowe--25)
+--- Wątek: 10/10 (/Thread-10-10--561)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11


- Mefisto - 14-12-2009

no właśnie o tym mówię - pierwsze do głowy powinno Ci przyjść OUATITW :P


- majlo - 14-12-2009

Mefisto napisał(a):no właśnie o tym mówię - pierwsze do głowy powinno Ci przyjść OUATITW :P
Ale ostatnio oglądałem akurat CP i dlatego to mi przyszło pierwsze do głowy. ;)


- Wolf 01 - 19-12-2009

Tak. Oto moje 10/10:
Gojira 1954
Mad Max
Mad Max 2: Wojownik Szos
Obcy seria
Predator 1 i 2
Terminator 1 i 2. Trójka to shit niewyobrażalny
Godzilla większość filmów
Młode Strzelby
Ostatni Żywy Bandyta
Szczęki
Park Jurajski seria

I naprawdę wiele innych.


- Phlogiston2 - 04-02-2010

Skoro trzeba nabić kolejny bezproduktywny post, aby być bliżej do rangi nieśmiertetlnego...

-American Beauty- za to, że w obliczu śmierci poznajemy smak życia(jakby to emo pisało;)
-Blade Runner- za kryminał noir, rasowe Sci-fi, nośnik genialnej roli Hauera i traktat o człowieczeństwie
-Pulp Fiction- za pierwszym razem dałem 9'5. Ale byłem głupi...
-Memento- kryminał toczący sie od końca, który trzyma w napięciu i serwuje inteligentne przesłanie
-Nuovo Cinema Paradiso- za kilmat, nostalgię i za najwspanialsze zakończenie w dziejach(Dawno temu...na dzikim Zachodzie ma dla odmiany najlepsze intro)
-Shawshank Redemption*- za nadzieję i za smak wolności


*dwa ostatnie-majlo, czuj się trendsetterem;)

Majlo-ale ostatnio wymieniałeś w wartych obejrzenia. I obejrzałem :cool:

Ps: Gdy pisałem ten post, słuchałem Promentory, a że głodnemu chleb na myśli...babol gotowy...


- jarod - 04-02-2010

Shawshank - co?


- slepy51 - 04-02-2010

Bez kitu, tez chciałem spytać :-)


- Hitch - 04-02-2010

Dajcie koledze spokój. Ja też nie miałem angielskiego w nauczaniu początkowym, kiedy chodziłem do podstawówki :)


- majlo - 04-02-2010

Phlogiston2 napisał(a):-Shawshank Redemptory
Różnie ludzie przekręcali ten tytuł przed premierą, było np. Shimshank Redemption, ale Redemptory to się chyba nawet Darabontowi nie śniło. ;)

Phlogiston2 napisał(a):*dwa ostatnie-majlo, czuj się trendsetterem;)
Phlog, nie wierzę, że podałem te dwa filmy jako pierwszy. :)


- Donia Agata - 04-02-2010

10/10 na przykład dla:

- Zabójstwo Jesse'ego Jamesa przez tchórzliwego Roberta Forda
- Kabaret
- Hair

Za co? Za wszystko.


- mariusz - 04-02-2010

Braveheart (1995) - jest to jeden z niewielu filmów, któremu przyznałbym najwyższą ocenę. Absolutnie nie mam nic do zarzucenia temu filmowi. Mel Gibson odwalił kawał dobrej roboty. Świetnie dobrani aktorzy, znakomite sceny batalistyczne, ciekawa fabuła inspirowana autentycznymi wydarzeniami, osadzona w historycznych realiach, pełna uzasadnionej przemocy i świetnie poprowadzoną akcją.

Na 10/10 oceniam także filmy Hitchcocka: Shadow of a Doubt (1943), Rear Window (1954), Vertigo (1958), North by Northwest (1959), Psycho (1960) i The Birds (1963) - za trzymające w napięciu sceny kulminacyjne, prostą fabułę opowiedzianą w niebanalny sposób, liczne eksperymenty techniczne z kamerą i efektami oraz bardzo dobre aktorstwo (może z wyjątkiem The Birds).


- Pitero - 04-02-2010

A co, ptaki wedlug ciebie żle zagrały? :smile:


- mariusz - 04-02-2010

Haha... Ptaki zagrały najlepiej w tym filmie :smile:
Oczywiście chodziło mi o to, że Rod Taylor nie może się równać z Jamesem Stewartem, a Tippi Hedren z Grace Kelly, chociaż Eva Marie Saint też nie wypadła najlepiej w North by Northwest. Ale to są wady, które nie wpływają na ocenę, domyślam się, że Hitchcockowi ci aktorzy zostali "narzuceni" przez wytwórnię, sam reżyser pewnie lepiej by wybrał aktorów.


- gsarek - 11-02-2010

Wprawdzie stosuję 6-stopniową szkolną skalę (z połówkami), napiszę to co zasługuje na 6/6. Ale będzie trochę więcej niż 5 tytułów:

Barry Lyndon - to najlepszy film Kubricka; genialne połączenie sztuk - filmu, muzyki, malarstwa, powieści
Trzeci człowiek - za wspaniały klimat powojennego Wiednia, cudowne ekspresjonistyczne zdjęcia i brawurową kreację Orsona Wellesa
Pancernik Potiomkin - mniejsza o propagandowy charakter; Eisenstein jako drugi Wielki po Griffith'ie, pokazał jak montaż kształtuje filmowe dzieło
Wywiad - za 100 minut testamentu, w którym Fellini pokazuje czym było kino i czym już nigdy nie będzie
Annie Hall - tutaj Allen szczytuje (fabularnie, intelektualnie), a ja razem z nim
Dzika banda - za to, że ma więcej 'powera' niż większość filmów powstałych w ostatnich dwudziestu latach
Pewnego razu na Dzikim Zachodzie - brawa dla Leonego, za stworzenie kinematograficznego fresku, który po 40 latach nadal powoduje ciarki na skórze; brawo za genialne wykorzystanie filmowych środków wyrazu i stworzenie pieśni pochwalnej a zarazem żałobnego rapsoda ku czci westernu
Rewolwerowiec - za scenę w gabinecie, między Stewartem i Wayne'em
2001 Odyseja kosmiczna - za to, że po obejrzeniu żyłem tym filmem, nie wiedząc o co w nim chodzi
Wszystko o mojej matce - za sugestywny klimat i tryb przypuszczający
Motyl i skafander - za to, że przez pierwszą godzinę czułem się równie sparaliżowany, jak główny bohater
Dawno temu w Ameryce - bo to Kino par exellence
Jeżeli .... - bo to chyba najlepszy film zahaczający o czasy kontrkultury i Maja '68
M-Morderca - za antycypację nazizmu; za przykład jaki dał Lang w kwestii wykorzystywania dźwięku ledwie 2 lata po wprowadzeniu talkies
Cena strachu - za emocje, genialne budowanie napięcia
Wałkonie - za pokazanie, czym grozi beztroska
Ran - za wizję i genialne zaadaptowanie tekstu kultury należącego do kultury europejskiej na niwę japońską
Towarzysze broni - za najbardziej pacyfistyczny film w dziejach kina
Dług - za wspaniałe pokazanie czasów transformacji i jej efektów
Nędzne psy - za to, że bolało
Światła wielkiego miasta - za ukazanie samotności w wielkim świecie, 70 lat przed rozwojem internetu

Lista długa, ale to chyba rzeczywiście wszystkie filmy, którym bez wahania przyznałbym 6/6. Nad resztą musiałbym się zastanowić ;>


- vera - 12-02-2010

gsarek napisał(a):Lista długa, ale to chyba rzeczywiście wszystkie filmy, którym bez wahania przyznałbym 6/6. Nad resztą musiałbym się zastanowić ;>

lista filmow mowi za siebie, o ile nie bajerujesz - albo beda cie chwalic, albo beda sie bac :twisted:
do niektorych tytulow prowadzi waski korytarz dostepu...czyzby koneser z filmoznawstwa?;)


- gsarek - 12-02-2010

trop filmoznawczy jest dobry, ale nie decydujący ;) część tych filmów obejrzałem przed pójściem na studia, a do części zaprowadził mnie ów filmoznawczy korytarz :) przez 5 lat uczono nas rozbierać filmy na czynniki pierwsze, ale przy powyższych tytułach wciąż oprócz czysto analitycznego podejścia (konteksty, interpretacje, geneza powstania, nawiązania) pozostaje czysta (dziecięca) przyjemność odbioru; to przysłowiowe 6/6 spokojnie mógłbym dać seriom: Star Wars, Indiana Jones, Władca Pierścieni, czy zbiorowo - 10 filmom Disney & Pixar; ale pierwszeństwo filmów z prywatnego the best of w poście powyżej nad tymi seriami polega na tym, że oprócz czystej przyjemności oglądania dają jeszcze te "dodatkowe smaczki"


- vera - 12-02-2010

pod fragmentem o filmoznawczym skrzywieniu przy jednoczesnej probie zachowania wiary w magie kina moglabym sie podpisac. good luck :wink:


- gsarek - 12-02-2010

Danke. To koleżanka też ma za sobą jakąś filmoznawczą przeszłość wnioskuję ;) ?


- Artemis - 12-02-2010

Jak widać... na avatarze:) Cała Vera:)

A tak a propos dostępności filmów z listy kolegi, to chyba wszystko jest dzisiaj na luzie dostępne w sklepie T, nawet Renoira znalazłam z przyzwoitymi źródłami... Takie czasy.

Nawiasem mówiąc, mogłabym sobie Felliniego uzupełnić - wciąż nie widziałam Wywiadu... :(


- vera - 12-02-2010

chodzilo mi raczej o to, ze chetka na renoira nie przychodzi tak, jak chetka na tarantino. skad sie to musi brac, jakas inicjacja, no wiesz;)

a co do wywiadu, majac felliniade pod nosem, smiesz wyznawac cos podobnego...?
a kysz;)


- Artemis - 12-02-2010

vera napisał(a):chodzilo mi raczej o to, ze chetka na renoira nie przychodzi tak, jak chetka na tarantino. skad sie to musi brac, jakas inicjacja, no wiesz;)
Niektórzy po prostu czytają program TV i tak ich jakoś nachodzi... Chociaż możesz mieć rację:)

Cytat:a co do wywiadu, majac felliniade pod nosem, smiesz wyznawac cos podobnego...?
a kysz;)
Do zjazdu obejrzę - możesz trzymać mnie za słowo!