Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Harry Potter - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21)
+--- Wątek: Harry Potter (/Thread-Harry-Potter--763)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37


RE: Harry Potter - raven.second - 07-08-2020

Cytat:Bazyliszek też był nieczuly na wszystko poza specjalnym orężem.
Oraz na szpony/dziób feniksa!


RE: Harry Potter - Kuba - 07-08-2020

Stworzenia starożytnego, magicznego. Wszystko się zgadza :)


RE: Harry Potter - Lawrence - 07-08-2020

Dokładnie, plus feniksy potrafią unosić najcięższe przedmioty , wielokrotnie je przerastające. A więc gdyby np. Harry Mental wjechał wozem opancerzonym czy nawet czołgiem w jakieś magiczne miejsce to Feniks spokojnie by go uniósł i np. zrzucił w jakąś otchłań.


RE: Harry Potter - Capt. Nascimento - 10-08-2020

Było wyjaśnienie że przy magii elektronika wariuje, no ale większość gnatów jej nie ma.

Wśród magów byli tacy co magii prawie nie mieli (jak sąsiadka Pottera czy Filch) i im by się broń palna przydała. Szczególnie że np taki Gryffindor miał miecz, Hagrid latał z kuszą zamiast porządnej strzelby.

A do strzelania to Harry potrzebuje wystawić tylko skrawek lufy z niewidki, jakoś śnieżkami był w stanie w niej rzucać.

W filmach to magia jest pokazana dość dziwnie, wszyscy magowie zmieniają się w latająca mgiełkę i strzelają białymi czy czarnymi iskrami, okazyjnie ktoś czasem rzuci konkretne zaklęcie - wyjątkiem jest oczywiście Dumbledore czy Voldemort, no i sami uczniowie (Harry zaś był najszybszy Expelliarmusowcem na Dzikim Zachodzie).

I tak czarodzieje korzystają z pociągów, autobusów, a broń preferują z średniowiecza (jak Hagrid). Ciekaw jestem dlaczego Potter ze swoim Expelliarmus które tylko powoduje przewrócenie przeciwnika / wytrącenie przedmiotu i którego rzucenie zajmuje mu kilka sekund jest taki skuteczny, a Magnum 44 którym strzeliłby w 0 sekund nie jest nigdy rozważany. Nawet przez czarodziei pochodzenia mugolskiego, ani tych co niby są czarodziejami a magii nie mają.


RE: Harry Potter - Lawrence - 10-08-2020

OK, który z Was to zrobił?

[Obrazek: GUNZ-680x454.jpg]




RE: Harry Potter - SonnyCrockett - 10-08-2020

Początek z Dumbledorem walącym w latarnie jest dobry a dalej jest tylko lepiej. Hermiona waląca Nevillowi w łeb. XD


RE: Harry Potter - nawrocki - 25-01-2021

https://www.hollywoodreporter.com/live-feed/harry-potter-live-action-tv-series-in-early-development-at-hbo-max-exclusive


RE: Harry Potter - Lawrence - 25-01-2021

OK, ale dalej nie wiem co to niby ma być.  Plus na pewno nie będzie muzyki Johna Williamsa, a więc minus na starcie ode mnie. xD Zresztą od takiego serialu, wolałbym sowę z listem z Hogwartu.;)  


RE: Harry Potter - marsgrey21 - 25-01-2021

Spodziewam się historii o uczniach, a chętnie obejrzałbym historię Snape'a od momentu jak trafił do Hogwartu, zaczął interesować się czarną magią i stał się śmierciożercą, może to nie jest biorąc pod uwagę ostatnie filmy dobry pomysł, no ale to by mnie zainteresowało.


RE: Harry Potter - Lawrence - 25-01-2021

Co do tego serialu to choć kocham ten świat, to podobnie jak z odległą Galaktyką, nie wiem czy nie otrzymałem tyle co chciałem i to z postaciami takimi jakie chciałem. Nie chciałbym niesmaku jak w odległej Galaktyce.


RE: Harry Potter - simek - 25-01-2021

Ja póki co nie mam zdania, poczekam spokojnie na szczegóły. Serial w uniwersum Pottera to nie jest coś, co z miejsca oglądam bez względu na wszystko: będzie się to zapowiadać sensownie to z przyjemnością sprawdzę.


RE: Harry Potter - yacajackowski - 26-01-2021

Ostatnio mocno polubiłem Harrego Pottera przez mojego syna który pokochał te serię ale serial jakoś mi nie leży, nie wiem co to może być - może historia Snape'a bo w sumie ta postać ma największy potencjał


RE: Harry Potter - Debryk - 26-01-2021

Próbowałem się do HP przekonać. Czytałem pierwsze trzy książki, potem zaczęli robić filmy to się na nie przerzuciłem. I o ile PA w reżyserii Cuarona mi się podobał (zdjęcia, estetyka, detale) tak cała seria i historia mnie nigdy nie zaangażowały. Co więcej, gdy teraz z synem oglądam, bo w sumie leci niemal cały czas w TV, to ani on specjalnie się tym nie jara, a ja z kolei nie mogę zdzierżyć masy niedopowiedzeń albo zwyczajnie głupot w całym tym uniwersum. Świat HP wg mnie stoi pomiędzy dobrym pomysłem wyjściowym, a zjedzeniem własnego ogona (pomysły się pojawiają i znikają "bo tak"). W ogóle całe rozdzielenie świata ludzi i dodanie tej magicznej krainy z jednej strony fajowe, ale z drugiej jak dla mnie (za dzieciaka) zawsze magia była elementem mającym istnieć przede wszystkim dookoła nas (czyli po HPowemu, wśród Mugoli?). I taka konstrukcja świata mnie już na starcie zraziła, z takim uprzedzeniem podchodziłem do kolejnych filmów. Do tego realizacyjne te filmy są... nijakie (za wyjątkiem PA)


RE: Harry Potter - Gieferg - 26-01-2021

Obejrzałem całą serię dopiero w zeszłym roku i już o niej prawie zapomniałem, więc i serial mi wisi i powiewa (choć może córa będzie chciała obejrzeć), ale zetknąłem się gdzieś z informacją, że to może być po prostu kolejna adaptacja książek.
Just sayin'.


RE: Harry Potter - Capt. Nascimento - 26-01-2021

Na pewno najbardziej wybija się "Więzień Azkabanu", bo Cuaron zrobił tam kawał dobrej roboty - jest trochę fixów na scenariuszu względem książki, jest ożywienie świata (mnóstwo szczegółów w tle, scenki pokazujące upływ czasu i tak dalej), długie artystyczne ujęcia robiące niezłą robotę w pogłębianiu wątku, wzbogacaniu postaci w tle... no i ta część książki była zdecydowanie najlepsza, z najbardziej wartościowym wątkiem zmieniającym wydźwięk całej książki po doczytaniu serii do końca (twist ze Snapem). No i Gary Oldman + Alan Rickman + David Thewlis mieli tam co zagrać.

Moja druga ulubiona część to pierwsza-ostatnia czyli pierwsze Insygnia Śmierci. Bardzo dynamicznie nakręcone, a zarazem w odpowiednich momentach wyciszone, skupione na relacjach, psychologii postaci na tle świata pogrążonego wojną - vide taniec Harry'ego z Hermioną, Ron słuchający doniesień o kolejnych ofiarach z radia.

Cała reszta to taka solidna przeciętność, gdzie pierwsza (Kamień Filozoficzny) ma dużo magii i siłę nostalgii (duża w tym rola muzyki Johna Williamsa połączona z ujęciami Columbusa i dalszy plan z np Johnem Hurtem w roli Olivandera), czwarta (Czara Ognia) ma najwięcej przygody ze względu na ten wielki turniej trójmagiczny i dojrzewanie postaci, piąta (Zakon Feniksa) ma bunt przeciwko ministerstwu - wszystkie są naprawdę solidne, chociaż bez większego przebłysku.

No i pozostają te solidnie mierne, czyli część druga (Komnata Tajemnic) z przekombinowaną intrygą, właściwie dosyć nudną mimo wątku morderstw. Tu akurat książka wypadła zdecydowanie lepiej w budowaniu tytułowej tajemnicy (nawet jeśli wciąż fabularnie ta część książki jest durnowata nawet jak na tą serię). I "Książe Półkrwi", za co nie winię filmu, tylko książki, która była ewidentnie napisana naprędce i na odpierdziel. I druga część Insygni Śmierci, która jak na finał tak długiej historii jest mierna i zaskakująco mało korzysta z tak długiej podbudowy wątków i postaci.

Patrząc na całość i tak jestem pod wrażeniem jak dobrze im to wyszło.


RE: Harry Potter - Gieferg - 26-01-2021

Cytat:Moja druga ulubiona część to pierwsza-ostatnia czyli pierwsze Insygnia Śmierci.
Najgorsza. Przysypiałem, nawet córa się nudziła.

EDIT: a nie, jednak to 6 była najgorsza już mi się to wszystko miesza (zaraz po obejrzeniu było tak - od najlepszego: VIII, III, V, II, IV, I, VII, VI.)


RE: Harry Potter - Lawrence - 26-01-2021

(26-01-2021, 13:15)Capt. Nascimento napisał(a):  I "Książe Półkrwi", za co nie winię filmu, tylko książki, która była ewidentnie napisana naprędce i na odpierdziel. 

Ja raczej winię film i Davida Yatesa, który to od kiedy przejął tę serię zaniżył poziom tej serii. Książe Półkrwi może nie był idealną książką, ale posiada kilka ciekawych i mrocznych elementów i bardzo fajny moment, kiedy Voldemort/Tom Riddle stara się o posadę nuaczyciela obrony przed czarną magią u Dumbledore'a w Hogwarcie. Ale wszystko to zostało pominięte na rzecz młodzieżowej komedii romantycznej, które można porównać ze Stowarzyszeniem Wędrujących Dżinsów, niż innych tworów fantasy. Humor jak na po części film brytyjski jest strasznie toporny i głupi. A sam główny tytuł, czyli motyw "Księcia Półkrwi" jest potraktowany od niechcenia i w sumie końcowa rewelacja zostawia widza obojętnym. Film może się pochwalić jedynie ładnymi zdjęciami i to tyle. 

Zaś co do "Czary Ognia" to niestety film traci przez fakt, że książka jest długa. I niestety początek aż bohaterowie trafiają do Hogwartu to straszne skakanie, wręcz obskakiwanie książkowych motywów. Ale na plus Czary Ognia to, to, że akurat Newellowi udało się wszelkie wątki romantyczne i młodzieżowe zdecydowanie lepiej i bardziej naturalniej ukazać i z lepszym humorem niż to uczynił Yates.

Przy czym co do jednego to oczywiście nie ma wątpliwości, że najlepszą częścią jest "Więzień Azkabanu" i to pod każdym względem, od reżyserii, zdjęć, scenografii, aktorstwa i muzykę. I chwała za to Alfonso Santo Subito Cuaronowi! :) 


RE: Harry Potter - al_jarid - 26-01-2021

Nie ma wątpliwości, powiadasz? A dla mnie (i paru innych osób, na przykład moich rodziców) "Więzień Azkabanu" jest akurat najsłabszą częścią (filmową, bo jeśli o książki chodzi, to najgorzej mi się czytało "Zakon Feniksa"). I co teras?


RE: Harry Potter - simek - 26-01-2021

To, że jesteś w mniejszości :p Teoretycznie można sobie wszystkie filmy oceniać jak się komuś podoba, ale serio nie wiem jaką skalę trzeba przyłożyć do oceny reżyserii, żeby nie wyszło, że trójka jest najlepsza. To znaczy wiem: nudę albo zadowolenie z seansu, tylko że wtedy to byle pornol jest lepszym filmem niż Obywatel Kane :p


RE: Harry Potter - Pitero - 26-01-2021

Mnie "Więzień Azkabanu" najbardziej się podobał, ale książkowo. Najbardziej lubiłem wracać do tej części, w ogóle uważam, że to co najlepsze w serii Rowling najbardziej odzwierciedla właśnie ta część. Jest mrocznie, tajemniczo i wciąga i tak samo świetnie czyta się nawet kolejny raz. Pamiętam, że gdy obejrzałem go po raz pierwszy w kinie adaptację "Więżnia...", mając w pamięci książkowy oryginał miałem lekki zawód bo wiadomo jednak "książka była lepsza". Dopiero po latach należycie doceniłem film Cuarona, jego genialną estetykę, pewną reżyserską rękę oraz świetne prowadzenie trójki głównych aktorów.