Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21)
+---- Dział: GWIEZDNE WOJNY (https://forumkmf.pl/Forum-GWIEZDNE-WOJNY--56)
+---- Wątek: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson (/Thread-Star-Wars-Episode-VIII-The-Last-Jedi-2017-re%C5%BC-Rian-Johnson--3934)



RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Doppelganger - 18-12-2017

Też po nich jechałem, bo było za co. Dziś zwracam honor Dżordżowi - Dźordżu, jednak da się zrobić to gorzej. Wybacz Uśmiech


RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Proteus - 18-12-2017

Do tego trochę słaby wydaje mi się motyw, że podczas gwiezdnej potyczki, każdy statek może sobie ot tak po prostu, zrobić tak mega efektywny i destrukcyjny najazd kamikadze. Gdyby taki manwer zawsze był możliwy, to on zawsze byłby brany pod uwagę przez obie strony konfliktu i istniałyby przeciw niemu odpowiednie zabezpiecznia, jak np. odpowiednie manewry i protokół ustawienia jednostek. Jeżeli jesteś dowódcą armii, która totalnie dominuje nad przeciwnikiem siłą ognia, liczebnością i klasą posiadanych statków, gdzie zniszczenie wroga jest jedynie kwestią czasu, to powinieneś brać pod uwagę, to że któryś z dowódców tych skazanych na śmierć statków, postanowi w przypływie heroizmu, albo zwykłej, przedśmietnej złośliwości, zejść z tego ziemskiego padołu z hukiem i przed śmiercią pokazać ci ostatniego faka, wbijając się klinem w Twoją flotę.

Innymi słowy - jeżeli jedyne co potrzeba do zniszczenia najpotęznieszego, gwiezdnego krążownika w galaktyce, to zwykła fregata w trybie kamikadze, to rebelia nie miałaby problemów ze statkami Imperium.

Na huj wysyłać tuzin bombowców na śmierć, skoro można wziąć jednego herosa, wlać w niego wódkę, odmówić mu pacierz, dać mu ostatni posiłek i niech się wbija w Dreadnoughta.

Tak sobie teraz też pomyślałem - jak dużo lepsza byłaby cała ta scena, gdyby ten w huj głupi i kompletnie niepotrzebny pod-wątek sekretnego ładowania transportowców (dlaczego to w ogóle był taki mega sekret?) wywalić wpizdu, wraz z postacią Dern, a zamiast Dernowej, na jej miejsce wrzucić Ackbara, który poswięca swoje życie w tak zajebistej akcji. Jak ktoś się sili na fanservice, to w scenie ukazania panikujących ludzi na mostku First Order, jeden z nich mógłby nawet krzyknąć "evasive manouvers! ITS A TRAP!" Oczko

EDIT: Arahan mnie ubiegł z Ackbarem.


RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - zombie001 - 18-12-2017

Kwestia ze statkiem to istny banał jeśli chodzi o rozwiązani. Powinno być tak, że brakło pojazdów, którymi cały ruch oporu mógł uciec na Crait i część załogi (nawet spora grupa ochotników) musiała zostać. W kluczowym momencie jeden z głównodowodzących musi dokonać wyboru: patrzeć jak First Order niszczy nadzieję na ocalenie, czy samemu coś zrobić, poświęcając przy tym część załogi.

Moim zdaniem powinna to być akurat Leia Uśmiech


RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Arahan - 18-12-2017

PT ma ten problem, że oczywistą historię potrafi spieprzyć gadkami o szlakach handlowych. Anakin oprócz dwóch rzeczy nie robi nic żeby pokazać, że jest zbuntowany. Morduje Tuskenow i to tyle. Zaraz później jest sługusem Palpatine.
Tutaj w zasadzie nie wiem do czego to prowadzi, ale jestem ciekawy.


RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Bucho - 18-12-2017

Proto i Arahan, no i zajebiscie - wam nalezy sie te 4.5 ziliona moldawskich bani, a nie osobie, ktora pisala ten bajzel zwiazany z dwoma ostanimi epizodami.


RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Doppelganger - 18-12-2017

Symptomem takich heroicznych i urągających logice akcji było to debilne staranowanie krążownika Imperium przez małą korwetę w RO. Do dziś nie mogę przejść nad tym do porządku dziennego.
Tutaj jednak to był level hard.
Jeśli w EP0 Abrams wstawi znowu Gwiazdę Śmierci, liczę na to że ktoś wjedzie w nią na pełnej kurwie jakimś lotniskowcem. Myślicie, że Disneya na to nie stać? Duży uśmiech


RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Arahan - 18-12-2017

Bucho, jak ja bym to elegancko zrobił Uśmiech takie rekordy by padały w bo, że rząd USA musiałby nowy banknot wprowadzić Oczko

Swoją drogą zwrociliscie uwagę na jednego z komandorów FO, który był mega ogarnięty? Podczas pierwszej akcji ładnie się odgryzał Huxowi. Taki w stylu oficerów z Imperium.


RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Huntersky - 18-12-2017

Od teraz proponuję przepuszczać każdy przyszły scenariusz przez dokładną korektę specjalistów forum.film.org.pl, gdzie Janusze kinematografii wpadają na lepsze pomysły niż profesjonaliści Język


RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Arahan - 18-12-2017

Pamiętaj jakie jest motto forum Oczko


RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Cator - 18-12-2017

(18-12-2017, 21:26)Proteus napisał(a): Na huj wysyłać tuzin bombowców na śmierć, skoro można wziąć jednego herosa, wlać w niego wódkę, odmówić mu pacierz, dać mu ostatni posiłek i niech się wbija w Dreadnoughta.

Lol. Niby heheszki, ale w sumie racja.


RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Bucho - 18-12-2017

(18-12-2017, 21:42)Huntersky napisał(a): Od teraz proponuję przepuszczać każdy przyszły scenariusz przez dokładną korektę specjalistów forum.film.org.pl, gdzie Janusze kinematografii wpadają na lepsze pomysły niż profesjonaliści Język


My tutaj jestesmy elita Januszy, a wiec szacunek sie nalezy Uśmiech Jak sie spojrzy na to co potrafia z filmami robic holiłudy (nawet na przykladzie tych nieszczesnych disnejowskich GW) to nasze pomysly nie sa wcale jakies najgorsze.


RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Mefisto - 18-12-2017

(18-12-2017, 20:42)Mierzwiak napisał(a): Zgadzam się z większością (!) tego co napisałeś, ale te predyspozycje? Anakin je miał a Rey czy jakiś bachor nie? W jakim sensie?

i to co napisał Cator (boże, tyle lat minęło, a opcja cytowania nadal pozostaje najbardziej chujowym rozwiązaniem tego forum)

To może uściślę - bynajmniej nie chodzi mi tu o jakieś, nie wiem, wyższe urodzenie, koneksje rodzinne czy inne pierdololo. I nie twierdzę, że Rey może nie mieć predyspozycji, bo przecież już poznaliśmy jej umiejętności (natomiast co dokładnie te dzieciaczek zaprezentował? ano nic - to, że ma Moc jest tu jedynie jedną z wielu możliwości). Chodzi raczej o to, żeby:
a) ta Moc była po coś - bo co mi z tego, że ktoś ma Moc? Ano nic. Podobnie jak, póki co, nic nie wynika z tego, że Rey ją ma. To jest totalnie zlane i wprowadzenie do fabuły jeszcze jakichś stajennych z x planety, która w wątku pełnym bredni została odwiedzona na 5 minut jeszcze bardziej to rozmywa.
b) postać - a raczej widz - była samoświadoma tych umiejętności, własnego przeznaczenia. Luke i Anakin byli wybrańcami nie bez kozery. Co natomiast wyróżnia Rey? Dlaczego to ją obserwujemy? Nie wiem i zapewne się nie dowiem, no bo chuj i tak. Tu nawet nie chodzi o to, kto był jej rodzicami (mam na to wyjebane - dla mnie jej ojciec mógł nawet zaciukać matkę za 5 złotych, nie o tym jest film), tylko po co ona ma tą Moc i jak ją może wykorzystać. JJ dał podbudowę pod to, RJ zlał to totalnie i teraz Moc generalnie sprowadzona jest do głupawego biegania z mieczem. Co też próbuje zrobić ten chłopaczek na końcu, udając, że trzyma miecz. A przecież, jak uczyły nas nauki Yody, Moc to coś dalece większego.

A co do tego czy jest to tylko moje wyobrażenie? Nie. To znaczy być może mogłoby być, gdyby nie fakt, kto stoi za tym filmem i jaka polityka steruje obecnie produkcjami amerykańskimi. Niestety, ale oprócz filmów autorskich i zgryw pokroju Deadpoola wszystkie te filmy skażone są w jakimś stopniu nie tyle poprawnością polityczną (bo to wiadome), co promowanymi obecnie wartościami i jest to mocno widoczne w takich detalach jak Laura Dern, czy te nieszczęsne dzieci. Oczywiście nie miałbym nic przeciwko nim (vide ostatni Star Trek, gdzie dało się bez większych problemów przemycić pewną wrażliwość na trzecim planie i nijak nie rzutowało to na odbiór filmu), gdyby istniały po coś, gdyby miały jakieś odzwierciedlenie w fabule. Ale, jak już pisałem, intryga TLJ to raczej jedna wielka reklamówka społecznych nastrojów Hollywood + Luke Skywalker majaczący w tle.


RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Arahan - 18-12-2017

Oglądam teraz wywiady z Markiem. Te u Grahama Nortona i Kimmela i matko, jaki Mark to jest zajebisty gość.


RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Cator - 18-12-2017

Ale skąd to przekonanie, że każdy użytkownik Mocy musi być WYBRAŃCEM? Ci wszyscy Jedi zarżnięci podczas rozkazu 66, to niby do czego byli WYBRANI? Te dzieci ze świątyni Jedi, takie same jak ten bahor z TLJ, które zostały zaciukane przez Anakina, to do czego były PRZEZNACZONE?

Według Ciebie nie da się stworzyć opowieści SW o Jedi, który nie jest przeznaczeniowym centrum uwagi całej galaktyki?

Cytat:A przecież, jak uczyły nas nauki Yody, Moc to coś dalece większego.

To chyba nie odrobiłeś tych nauk Yody, bo on tam nigdzie nie powiedział, że każdy użytkownik Mocy to jakiś zbawca wszechświata.

Cytat:A co do tego czy jest to tylko moje wyobrażenie? Nie. To znaczy być może mogłoby być, gdyby nie fakt, kto stoi za tym filmem i jaka polityka steruje obecnie produkcjami amerykańskimi.

Sorry, ale bzdury teraz wygadujesz. Tak, za Disneyem stoi polityka. Tak, chce nam się wcisnąć to i owo. Ale to, że chcą nam sprzedać więcej kolorowych aktorów, nie oznacza, że ta scena była o jakimś wyciągniętym z tyłka sentymencie "każdy może". W tej scenie NIE MA ŻADNEGO sygnału "każdy może być kimś tam".

Nie ma w tej scenie niczego, czego poprzednie Gwiezdne Wojny, nie pokazywałyby wcześniej.

Sorry Mefisto, ale zakładasz w tym momencie tin fiol czapkę.


RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Mierzwiak - 18-12-2017

Mefisto, no ale ten dzieciaczek na końcu to... dzieciaczek właśnie. Chwilę wcześniej bawi się figurkami z kolegami w Jedi i wiedząc że ma Moc patrzy w gwiazdy marząc o byciu kimś takim jak ci o których słyszał fascynujące go historie. To zakończenie jest z dupy (w ogóle TFA i TLJ to dla mnie jedyne SW które mają złe ostatnie ujęcia), ale akurat w kwestii treści jako takiej nie mam mu nic do zarzucenia.

Piszesz że nic nie wynikaz tego że Rey ma Moc i myślę że bierze się to z tego że, na ten monent, ta postać funkcjonuje w totalnej próżni. Jest nikim właśnie. Luke? Ben znał jego ojca. Imperium zabiło mu wujostwo. Później okazał się synem Vadera. Tymczasem Rey jest w tym wszystkim bo jest i chyba tego ci brakuje, nie tyle żeby okazała się córką / wnuczką kogoś ważnego, ale by była w tej historii lepiej osadzona. A nie jest. Co innego Kylo, choć i tutaj możnaby wycisnąć więcej, np. nie miał żadnej wspólnej sceny z Leią i mieć już nie będzie. Szkoda.


RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Proteus - 18-12-2017

Sama scena słaba, ale doszukiwanie się w tym polityki, to dla mnie też jest ostra schiza. Alex Jones mode on.


RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Dr Strangelove - 18-12-2017

(18-12-2017, 21:39)Arahan napisał(a): Swoją drogą zwrociliscie uwagę na jednego z komandorów FO, który był mega ogarnięty? Podczas pierwszej akcji ładnie się odgryzał Huxowi. Taki w stylu oficerów z Imperium.
Nawet się zastanawiałem kto tam gościa wpuścił, bo sprawiał wrażenie mocno ogarniętego.
No ale na szczęście szybko się go pozbyli, żeby nie było zbyt dużego kontrastu Duży uśmiech

Czekam aż ktoś obejrzy te dwie części jedna po drugiej i jakie będą wrażenia. Przecież tam jest po prostu zwykłe cięcie bez najmniejszego przeskoku czasowego, co czyni całość jeszcze bardziej groteskową. Na dobrą sprawę nawet napisów otwierających mogłoby nie być bo po co?


RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - harlequinade - 18-12-2017

Cytat:In an interview with HuffPost, Johnson confirmed that yes, a character in The Last Jedi does say, “I have a bad feeling about this.” It comes early in the film, as Poe (Oscar Isaac) and BB-8 fly into battle against the First Order. BB-8 chirps the line to Poe, who replies, “Hey, happy beeps here, buddy, c’mon.”

“It seemed like a fun character to deliver that line,” Johnson told HuffPost. “I think originally I had Poe respond, ‘Oh, I got a good feeling about it. Keep your chin up.’ And then I made it a little less explicit just to make it more fun.”

http://ew.com/movies/2017/12/18/star-wars-the-last-jedi-bad-feeling-about-this/?utm_campaign=entertainmentweekly&utm_source=twitter.com&utm_medium=social&xid=entertainment-weekly_socialflow_twitter&__twitter_impression=true

ktoś tu zastanawiał się nad tym że nie było tej kwestii Uśmiech


RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - zombie001 - 18-12-2017

Jak czytam o tej kwestii i BB-8, to naprawdę wygląda tak, jakby Johnson sobie na karteczce wypisał wszystkie klisze StarWarsów, tylko po to, by później podopisywać dziwaczne pomysły i przerobić je tak, by absolutnie wszystkich ZADZIWIŁY! No normalnie patrzcie jaki hardkorowy gość.




RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Arahan - 18-12-2017

Jeszcze jedna uwaga. Wiele osób narzeka na to, że Luke niemal zabił Kylo. Vadera też prawie odjebal zanim się opamiętał.
Legenda... Skywalker.
Tak. Podoba mi się jak ten film demitologizuje Jedi, Luka i cała reszte.