Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
LOST (ABC, 2004-2010) - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Seriale (https://forumkmf.pl/Forum-Seriale--22)
+--- Wątek: LOST (ABC, 2004-2010) (/Thread-LOST-ABC-2004-2010--77)



- Mierzwiak - 20-03-2010

jarod napisał(a):A co niby wspólnego mieli Charlotte i Sawyer czy Arzt i Ben?
Pozornego (?) braku sensu w tych spotkaniach się nie czepiam, no, może trochę, bo faktycznie widać że np. te z ostatniego odcinka są robione raczej na siłę w porównaniu z tymi które wymieniłeś, gorzej że cała ta historia Sawyera była, delikatnie mówiąc, beznadziejna, totalnie o niczym, nic nie wnosząca i nudna.

Promo następnego odcinka obiecuje historię Richarda. Tiaaaa uwierzę jak zobaczę, promosy już nie raz kłamały i to wyjątkowo bezczelnie.

Do końca zostało tylko 10 odcinków. 8 za nami, jeśli by tak zliczyć rzeczy naprawdę istotne w kontekście tego że to ostatni sezon, okazałoby się pewnie że 6-7 odcinków poszło się j**.


- Snuffer - 20-03-2010

Cytat:promosy już nie raz kłamały i to wyjątkowo bezczelnie.

Na potwierdzenie tych słów, jeden z najbardziej chamskich promosów Losta - przypomnijcie sobie ten odcinek i zobaczcie to : )

Oh nie, zastrzeli Jacka! : OO

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=O1c_ULZoA8g[/youtube]


- Mierzwiak - 20-03-2010

Tu akurat mamy wyjątkowo kiepawy montaż na który tylko naiwni daliby się nabrać (swoją drogą Jack w tej fryzurze... yay, what the hell?), a w najnowszym lektor składa konkretną obietnicę, co już miało miejsce w przeszłości i w żaden sposób nie przekładało się na treść odcinka.


- Snuffer - 20-03-2010

Przykłady?


- Mierzwiak - 20-03-2010

Gdybym pamiętał to bym podał :) Coś mi świta że to było przy okazji 3 sezonu.


- Snuffer - 20-03-2010

Możliwe, nie żebym wątpił w to co mówisz - pamiętam coś podobnego po prostu : )


- Jakuzzi - 20-03-2010

jarod napisał(a):W ogóle, dziwne jakieś prawidła rządzą tymi interakcjami w alterospekcjach. Ethan, Rose, Desmond, Ostatni Samuraj - jeszcze ok, ale Keamy, Arzt, Charlotte? O co tu chodzi?

O to zeby bylo fajnie. Innego sensu w tym nie ma.

Swoja droga moze mi ktos wytlumaczyc dlaczego Sawyer, choc w retrospekcjach byl oszustem, to w alterospekcjach jest policjantem?


- Mental - 20-03-2010

dobrze, ze już nie oglądam tego serialu:)


- BezcelowyAlbatros - 20-03-2010

Jakuzzi napisał(a):Swoja droga moze mi ktos wytlumaczyc dlaczego Sawyer, choc w retrospekcjach byl oszustem, to w alterospekcjach jest policjantem?

Ponieważ "punktem krytycznym" był spotkanie z Jacobem w dzieciństwie, zaraz po pogrzebie. Jacob dał mu wtedy długopis, żeby dokończył pisanie listu do Sawyera (Coopera). Nie wiem, jak takie banalne wydarzenie mogło tak diametralnie zmienić losy człowieka, ale tak to już bywa z "efektami motyla". Do spotkania z Jacobem w przeszłości najwyraźniej nie doszło, a dlaczego?... Tego pewnie dowiemy się niebawem.

Część widzów błędnie przyjmuje, że momentem, w którym zmienia się "rzeczywistość" / "przyszłość" było rozbicie / nie rozbicie się samolotu. Otóż jasnym chyba jest, że najważniejszy jest czas, w którym "zatonęła" Wyspa: nie wiemy jeszcze, kiedy to będzie miało miejsce, ale z odcinka na odcinek coraz bardziej zbliżamy się do tej... daty. Prawdopodobnie będzie ona równoważna z momentem Incydentu, ale niewykluczone, że zdarzy się / zdarzyło się to wcześniej.


- Snuffer - 20-03-2010

Cytat:Swoja droga moze mi ktos wytlumaczyc dlaczego Sawyer, choc w retrospekcjach byl oszustem, to w alterospekcjach jest policjantem?

A Ty mógłbyś mi wytłumaczyć czemu moderator spoileruje? : )


- Gal Anonim - 20-03-2010

jarod napisał(a):Zastanawia mnie to, że w początkowych alterospekcjach te spotkania były lustrzanym odbiciem relacji danych postaci na wyspie. Ethan zajmował się ciążą Claire, Rose i Johna łączyła choroba/brak choroby, itp. A co niby wspólnego mieli Charlotte i Sawyer czy Arzt i Ben?
Jakuzzi napisał(a):O to zeby bylo fajnie. Innego sensu w tym nie ma.
Jednym z głównych motywów serialu LOST jest PRZEZNACZENIE (versus wolna wola), więc nie bardzo wiem co w tym dziwnego, że niektórym postaciom przeznaczone było się spotkać (czy znaleźć w tej samej okolicy).

Jakuzzi napisał(a):Swoja droga moze mi ktos wytlumaczyc dlaczego Sawyer, choc w retrospekcjach byl oszustem, to w alterospekcjach jest policjantem?
Prawdopodobnie dlatego, że zatonęła Wyspa.


- Jakuzzi - 20-03-2010

BezcelowyAlbatros napisał(a):Do spotkania z Jacobem w przeszłości najwyraźniej nie doszło, a dlaczego?... Tego pewnie dowiemy się niebawem.

No a nie dlatego, ze skoro wyspa zatonela, to Jacob nie mial po co werbowac kandydatow?


BezcelowyAlbatros napisał(a):Otóż jasnym chyba jest, że najważniejszy jest czas, w którym "zatonęła" Wyspa: nie wiemy jeszcze, kiedy to będzie miało miejsce, ale z odcinka na odcinek coraz bardziej zbliżamy się do tej... daty.

Nic nie kumam. :) To wyspa nie zatonela w latach 70-tych, po wybuchu bomby?


- Hitch - 20-03-2010

Raczej nie. Jakby tak było, ojciec Milesa nie pracowałby w muzeum w alterospektycznym 2004 roku. Ja bym stawiał na okres, kiedy rząd USA przywiózł na Wyspę bombę atomową do testów.


- Jakuzzi - 20-03-2010

Crov napisał(a):Jednym z głównych motywów serialu LOST jest PRZEZNACZENIE (versus wolna wola), więc nie bardzo wiem co w tym dziwnego, że niektórym postaciom przeznaczone było się spotkać (czy znaleźć w tej samej okolicy).

To w tym dziwnego, iz jest to tak naciagane i nieprawdopodobne, ze irytujace. Infantylne wytlumaczenia o _przeznaczeniu_ sa dobre dla dzieci.


Crov napisał(a):Prawdopodobnie dlatego, że zatonęła Wyspa.

No tak, na ludzkie losy z reguly maja wplyw jakies wydarzenia na drugiej polkuli ziemskiej, o ktorych nie maja bladego pojecia.


- Gal Anonim - 20-03-2010

Jakuzzi napisał(a):
Crov napisał(a):Jednym z głównych motywów serialu LOST jest PRZEZNACZENIE (versus wolna wola), więc nie bardzo wiem co w tym dziwnego, że niektórym postaciom przeznaczone było się spotkać (czy znaleźć w tej samej okolicy).

To w tym dziwnego, iz jest to tak naciagane i nieprawdopodobne, ze irytujace. Infantylne wytlumaczenia o _przeznaczeniu_ sa dobre dla dzieci.
Serial jednak prezentuje tezę, że światem nie rządzi ciąg przypadków, a wszystko (większość?) dzieje się z jakiegoś powodu. W świecie LOST (a być może także i naszym) pewne punkty w życiu są niezmienne, a jeżeli coś stanie przeznaczeniu na przeszkodzie (np budzik Lapidusa albo Desmond ratujący Charlie'ego) to wszechświat w końcu to skoryguje. Gdzie ty byłeś przez ostatnie sześć sezonów?

Cytat:
Crov napisał(a):Prawdopodobnie dlatego, że zatonęła Wyspa.

No tak, na ludzkie losy z reguly maja wplyw jakies wydarzenia na drugiej polkuli ziemskiej, o ktorych nie maja bladego pojecia.
Zgodnie z teorią efektu motyla, tak. Ponownie wraca obecny od początku w LOST motyw: porządek (przeznaczenie) versus chaos (wolna wola?).


- Jakuzzi - 20-03-2010

Crov napisał(a):Serial jednak prezentuje tezę, że światem nie rządzi ciąg przypadków, a wszystko (większość?) dzieje się z jakiegoś powodu.

Ja wiem co serial prezentuje. I twierdze, ze teza ta jest infantylna, a niekiedy nawet smieszna, przynajmniej w tutejszym wykonaniu, gdzie rzeczone przeznaczenie ogranicza sie najczesniej do ponownego spotkania osob, ktore spotkalo sie wczesniej.

Aha, i przy okazji - jak wytlumaczyc owo przeznaczenie np. przy Sawyerze i Charlotte oraz bracie Charliego lub Sayidzie i tym osilku od Widmore'a? Czyzby jednak fajnosc?

Cytat:Zgodnie z teorią efektu motyla, tak.

To juz bardziej celne wydaje mi sie wytlumaczenie Albatrosa. Choc wciaz, patrzac z perspektywy tworcow, jest wydumane jak cholera.


- BezcelowyAlbatros - 20-03-2010

Hitch napisał(a):Raczej nie. Jakby tak było, ojciec Milesa nie pracowałby w muzeum w alterospektycznym 2004 roku. Ja bym stawiał na okres, kiedy rząd USA przywiózł na Wyspę bombę atomową do testów.


Raczej później, bo Inicjatywa Dharma we wspomnianym przez Ciebie okresie chyba jeszcze na Wyspie nie urzędowala, a jak wiemy z odcinka "Dr. Linus" Ben i jego ojciec byli tam. Wiemy jednak, że było to na pewno przed rozbiciem się ekipy Danielle... jednak z tym ojcem Milesa to mi ćwieka zbili. Najwidoczniej musiało się to stać JESZCZE PRZED jego przybyciem na Wyspę.

Jakuzzi napisał(a):No a nie dlatego, ze skoro wyspa zatonela, to Jacob nie mial po co werbowac kandydatow?

Tu pojawia się ciekawy paradoks. W przeciwieństwie do Richarda Jacob nie tylko jest długowieczny, ale prawdopodobnie umie podróżować wzdłuż i poprzek czasu. Dziwnym to nie jest, skoro wiadomo, że można bylo całą Wyspę przemieszczać w tym wymiarze. Zabicie Jacoba może się okazać bardzo istotnym czynnikiem, o ile nie głównym tego, że Wyspa zatonęła.

Podejrzewam, że te drobne "przemodelowania" życia przyszłych rozbitków, czyli spotkania z młodym Sawyerem, Kate i innymi mogły wpłynąć na to, że ich losy zostały związane z Wyspą. Śmierć Jacoba doprowadziła do tego, że pewne sytuacje, których "wyniki" oglądaliśmy w poprzednich sezonach, nie miały miejsca, więc mogło się pojawić, za przeproszeniem, w ciul "punktów krytycznych", wskutek których Wyspa "nie obroniła się", lub raczej nie została obroniona przed zniszczeniem.

Co było tym najbardziej krytycznym momentem? Może się okazać, że detal lub coś, czego dalekosiężnych wpływów byśmy nigdy nie podejrzewali. Oczekuję, że tym właśnie twórcy zaskoczą mnie w finale serii.


- Gal Anonim - 20-03-2010

Jakuzzi napisał(a):
Crov napisał(a):Serial jednak prezentuje tezę, że światem nie rządzi ciąg przypadków, a wszystko (większość?) dzieje się z jakiegoś powodu.

Ja wiem co serial prezentuje. I twierdze, ze teza ta jest infantylna, a niekiedy nawet smieszna, przynajmniej w tutejszym wykonaniu, gdzie rzeczone przeznaczenie ogranicza sie najczesniej do ponownego spotkania osob, ktore spotkalo sie wczesniej.
Spotkania bohaterów po prostu najbardziej rzucają się w oczy.

Cytat:Aha, i przy okazji - jak wytlumaczyc owo przeznaczenie np. przy Sawyerze i Charlotte oraz bracie Charliego lub Sayidzie i tym osilku od Widmore'a? Czyzby jednak fajnosc?
Nie wiem jak działa przeznaczenie. Przykro mi. Może działać tak, że - jak już wspomniałem - niektóre postacie są ze sobą połączone i muszą się spotkać albo znaleźć w tej samej okolicy (vide Ethan czy Kate i poród Claire). A może wszystko jest ze sobą połączone. A może wszystko jest przypadkiem. Nie wiem, może będe w stanie odpowiedzieć ci na to pytanie po zakończeniu serialu.

Oczywiście, nie zaprzeczam, że spotkania postaci (np Charlie spotykający Nadię) są pewnego rodzaju smaczkami, ale uzasadnionymi konsekwentną mitologią serialu.

Cytat:
Cytat:Zgodnie z teorią efektu motyla, tak.

To juz bardziej celne wydaje mi sie wytlumaczenie Albatrosa.
...które mówi właściwie to samo. :) Gdyby Sawyer nie dostał długopisu od przypadkowego gościa to zostałby policjantem. Drobnostka zmieniająca przyszłość. Gdyby pojawienie się Jacoba miało jakiś traumatyczny wpływ na młodego Sawyera to byłoby co innego...


- Jakuzzi - 20-03-2010

Ale tutaj jest chociaz jakis fizyczny kontakt, a nie jak przy zatonieciu oddalonej o iles tam tysiecy mil wyspie. Poza tym z powyzszych wypowiedzi wynika, ze wyspa zatonela jeszcze zanim Sawyer sie nawet urodzil, tym bardziej zatem to zdarzenie nie moglo miec wplywu na Sawyera, tym bardziej tym samym celna wydaje sie teoria o Jacobie wplywajacym na losy bohaterow.


- Mierzwiak - 20-03-2010

Wyspa sryspa. Alterospekcje przedstawiają alternatywną wersję wydarzeń i nie widzę ani jednego powodu dlaczego należałoby je łączyć z zatonięciem wyspy. Po cholerę i niby co ona ma do rzeczy?

Oczywiście określenie alternatywna ma w tym przypadku dość różnorakie znaczenie, bo z jednej strony mamy powtórkę tamtej linii czasowej (bohaterowie na pokładzie lotu 815), ale są też mniejsze bądź większe różnice - Boone'owi nie udało się zabrać ze sobą Shannon, Jack ma syna itd.