Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21)
+---- Dział: GWIEZDNE WOJNY (https://forumkmf.pl/Forum-GWIEZDNE-WOJNY--56)
+---- Wątek: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson (/Thread-Star-Wars-Episode-VIII-The-Last-Jedi-2017-re%C5%BC-Rian-Johnson--3934)



RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Mierzwiak - 18-12-2017

@zombie

Bo tak to wygląda, zauważyłem w kilku recenzjach jak ludzie wskazywali że po X razie to już się stało nudne.

Wychodzić naprzeciw oczekiwaniom też trzeba umieć, najlepszym tego przykładem jest Obcy 3 który zaczyna się pierdolnięciem i od tego momentu konsekwentnie podąża już całkowicie własną ścieżką.


RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Wolfman - 18-12-2017

Apropo polityki, to mam pewne solidne już wrażenie że disney jednak forsuję pewną agende. Nie jestem jakimś wielkim fanem strzępienia ryja o dobór bohaterów pod względem rasy czy płci. Do tej pory mi to zupełnie nie przeszkadzało, ale po TLJ myślę że warto przeanalizować pewne sprawy:

- W TFA mamy Rey jako główną boharerkę (nie miałem nic przeciwko)
- w R1 mamy Jyn (Felicity Jones jest prześliczna - tym bardziej nie miałem nic przeciwko)
- Star Wars Battlefront 2 - główna bohaterka również jest kobietą (ok, czemu nie)

PONIŻEJ LEKKIE SPOILERY



No i mamy Ostatniego Dżedaja w którym pozytywne postacie męskie przedstawione są w nie najlepszym świetle :
- Poe okazuję się narwanym, nieco głupim samcem alfa
- Finn nieco tchórzliwym nieogarem
- Luke to stary (w sumie ma tylko 53 lata, ale ok), złamany gość
- Dj sprzedaję się za hajsy FO (ok, to nie pozytywna postać więc może nie powinienem go uwzględniać)

I teraz mamy bohaterki kobiece, przedstawione wyłącznie w pozytywnym świetle:
- Leia, wiadomo - jej charakter wiele się na szczęście nie zmienił (mądra, charyzmatyczna)
- Admirał Holdo - równie mądrą, ogrywa głupiutkiego Poe i odwala bohaterski czyn
- Rey - wiadomo, wszechzdolna
- Rose - odważna, pełna empatii, również można powiedzieć że charyzmatyczna; także zostaję bohaterką
- siostra Rose - bohaterski samobój na początku filmu

No nie trudno odnieść wrażenie, że coś tu jest nie tak. Polaryzacja pomiędzy pozytywnymi bohaterami obu płci jest duża. Dodać do tego forsowanie kobiet jako głownych bohaterek w filmach i grach .Teoretycznie może to być przypadek, ale jeśli nie , to cholera mogli być chociaż nieco bardziej subtelni Język


RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Arahan - 18-12-2017

Serio zwracacie na takie coś uwagę? Poza tym dla mnie gwiazda tej trylogii jest Kylo. Kurde, Adam tworzy postać, która jest cholernie ciekawa.


RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Capt. Nascimento - 18-12-2017

@Mierzwiak
I którego wstydzi się sam Fincher. :p

A co do polityki to bym nie przesadzał - ta cała Holdo była dupkiem i złym przywódcą, Rose to obwieś i najbardziej znielubiona postać teh części, Phasma to totalny nieudacznik...

Poe to patriota z jajami, Finn jest sympatyczny, a najlepszymi postaciami TFA i TLJ byli Han Solo, Luke i Kylo Ren. Wygląda jakbyście na siłę przeinaczali/podkolorowywali pod jakieś polityczne pierdololo.

Btw sama obecność Azjatki to też nie feminazizm, chodzi tylko o Chińczyków.


RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Wolfman - 18-12-2017

(18-12-2017, 23:18)Arahan napisał(a): Serio zwracacie na takie coś uwagę? Poza tym dla mnie gwiazda tej trylogii jest Kylo. Kurde, Adam tworzy postać, która jest cholernie ciekawa.

Długo nie zwracałem na to uwagi. Zresztą nie zwróciłbym gdyby to nie było aż tak widoczne. Do tej pory mi to wisiało, po last jedi w sumie nadal mi to wisi, ale nie sposób tego nie zauważyć.


RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Proteus - 18-12-2017

No ale tu nikt nie twierdzi, że Disney nie realizuje polityki, bo to była oczywista oczywistość już w 2015 roku (pisanie o tym dziś jak o jakimś odkryciu, jest trochę dziwne) tylko o to, że parcie na wrzucanie większej ilości kobiet i mniejszości etnicznych, nie ma absolutnie nic wspólnego z ostatnią sceną TLJ.


RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Arahan - 18-12-2017

Polecam TED z Adamem. Kurwa, koleś był marine Uśmiech


RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Mierzwiak - 18-12-2017

(18-12-2017, 23:18)Capt. Nascimento napisał(a): I którego wstydzi się sam Fincher. :p
Wstydzi się bo mu studio przeszkadzało, co nie zmienia faktu czym ten film jest i jak się ma do poprzedników Uśmiech

(18-12-2017, 23:18)Capt. Nascimento napisał(a): Btw sama obecność Azjatki to też nie feminazizm, chodzi tylko o Chińczyków.
Uwielbiam czytać jak pudłujesz.

Wiesz co się robi pod Chiny?
1) Zatrudnia chińskie gwiazdy
2) Wplata Chiny do scenariusza

Rose gra mało znana aktorka wietnamskiego pochodzenia która urodziła się w USA i tylko tam gra.

---

Wiecie co mi kilka dni temu przeszło przez myśl? Że Johnson zostanie wywalony i żadnej nowej trylogii nie będzie.


RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Huntersky - 18-12-2017

(18-12-2017, 23:03)Arahan napisał(a): Jeszcze jedna uwaga. Wiele osób narzeka na to, że Luke niemal zabił Kylo. Vadera też prawie odjebal zanim się opamiętał.
Legenda... Skywalker.
Tak. Podoba mi się jak ten film demitologizuje Jedi, Luka i cała reszte.
Zupełnie inny kontekst, także to nie jest dobry przykład. Jeśli już, to reakcja Kylo na widok wujka gotowego do jego odjebki przypomina ten moment z RotJ.


RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Capt. Nascimento - 18-12-2017

Zdecyduje boxoffice - a jest już 450 milionów worldwide w 3 dni. Uśmiech
Sama kontrowersja i burza wokół filmu może mu wyjść na dobre - tyle ludzi o tym dyskutuje... najgorsza byłaby raczej obojętność a ją mogła przynieść sterylnosć a'la TFA.


RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Wolfman - 18-12-2017

(18-12-2017, 23:24)Proteus napisał(a): No ale tu nikt nie twierdzi, że Disney nie realizuje polityki, bo to była oczywista oczywistość już w 2015 roku (pisanie o tym dziś jak o jakimś odkryciu, jest trochę dziwne) tylko o to, że parcie na wrzucanie większej ilości  kobiet i mniejszości etnicznych, nie ma absolutnie nic wspólnego z ostatnią sceną TLJ.

No niby było oczywiste, ale do tej pory jak ktoś na to zwracał uwagę to -hoho , prawak oszołom. Zresztą to nie biło aż tak mocno w oczy, dopiero teraz widać jak nachalnie się forsuję tą agende; imho poszli już o most za daleko. Do ostatniej sceny się nie odnosiłem, nie mam nic do niej.

(18-12-2017, 23:18)Capt. Nascimento napisał(a): @Mierzwiak
I którego wstydzi się sam Fincher. :p

A co do polityki to bym nie przesadzał - ta cała Holdo była dupkiem i złym przywódcą, Rose to obwieś i najbardziej znielubiona postać teh części, Phasma to totalny nieudacznik...

Poe to patriota z jajami, Finn jest sympatyczny, a najlepszymi postaciami TFA i TLJ byli Han Solo, Luke i Kylo Ren. Wygląda jakbyście na siłę przeinaczali/podkolorowywali pod jakieś polityczne pierdololo.

Btw sama obecność Azjatki to też nie feminazizm, chodzi tylko o Chińczyków.

Rzecz w tym, że ja tu nic nie przeinaczam. Han Luke i Ren jako najlepsze postacie to twoje (moje też, no może bez Rena ;d) subiektywne odczucie. Natomiast chodzi mi o to, że w tym filmie kobiety ukazywane są tylko w pozytywnym świetle, a faceci wręcz odwrotnie. Rose uważam za postać nudną, ale jest jednoznacznie pozytywna. Odważna, ogarnia Finna, wręcz nawet jakąś w nim przemianę powoduję (podobnie było z Rey w TFA). Biorąc pod uwagę że poprzednie filmy oraz gra opierały się na żeńskich bohaterkach, to no jest to już trochę nachalna femi agenda.


RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - shamar - 19-12-2017

SPOILERY - może ktoś zaznaczy w temacie skoro już nikt nie ukrywa spoilerów? Uśmiech


(18-12-2017, 23:03)Arahan napisał(a): Jeszcze jedna uwaga. Wiele osób narzeka na to, że Luke niemal zabił Kylo. Vadera też prawie odjebal zanim się opamiętał.
Legenda... Skywalker.
Tak. Podoba mi się jak ten film demitologizuje Jedi, Luka i cała reszte.


Było już multum razy. Ja napisałem chyba 2.
Nie widzisz różnicy między chęcią odjebania zgreda i mega-mendy a swojego siostrzeńca i syna-kumpla, podczas snu, który nie zrobił jeszcze niczego?*

* oczywiście można tu przemycić pierdy, że Luke też miał wizje jego przyszlości skoro takiej wymiataczce jak Rey się to zdarzało.

No i kwestia, że jakby go serio chciał załatwić to by podszedł z wyłączonym mieczem (albo poduszką Oczko ) i go włączył. Ale tak - nie byłoby wtedy fajnego ujęcia Luka z mieczem...


(18-12-2017, 23:18)Arahan napisał(a): Serio zwracacie na takie coś uwagę?

Ciężko nie zwracać skoro w żadnej poprzedniej części nie było tylu ujęć pokazująch kobiety-pilotki.


RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Mierzwiak - 19-12-2017

@Wolfman

Akurat w grze główna bohaterka jest czarnym charakterem. A nie, zaraz...




RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Wolfman - 19-12-2017

(19-12-2017, 00:12)Mierzwiak napisał(a): @Wolfman

Akurat w grze główna bohaterka jest czarnym charakterem. A nie, zaraz...


A zatem czarnym ale




RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Mefisto - 19-12-2017

(18-12-2017, 22:12)Cator napisał(a): Ale skąd to przekonanie, że każdy użytkownik Mocy musi być WYBRAŃCEM? 
Według Ciebie nie da się stworzyć opowieści SW o Jedi, który nie jest przeznaczeniowym centrum uwagi całej galaktyki?


Ale to, że chcą nam sprzedać więcej kolorowych aktorów, nie oznacza, że ta scena była o jakimś wyciągniętym z tyłka sentymencie "każdy może". 

Od końca: nigdzie nie piłem do kolorów aktorów.
Nigdzie też nie pisałem, że każdy musi koniecznie być wybrańcem, tylko, żeby fakt, że ma Moc z czymś się wiązał. Bo przypominam, że zarówno fakt bycia przez Anakina i jego syna wybrańcami nie wiązał się jednoznacznie z poklepywaniem po plecach i rozkładaniem czerwonych dywanów. Po przejściu testów Rada nie była zbyt przychylna szkoleniu Anakina, choć ten narodził się niczym mesjasz. Potem podobnie oponował Yoda względem Luke'a. Tylko, że właśnie - te postacie raz, że były jakieś i ładnie wpisywały się w tworzoną mitologię, a dwa, że z ich umiejętnościami coś się wiązało, za ich motywacją coś stało, ich relacje ze światem i z innymi bohaterami były dość konkretne, a oni sami mieli do spełnienia jakąś misję - niekoniecznie ratującą galaktykę, bo spoglądając na ST w skali mikro, jest to generalnie skromny pojedynek ojciec vs syn, w tle którego rozgrywa się większa batalia. Tymczasem Johnson nagle przeskakuje z, nazwijmy ich tak z braku laku, głównych bohaterów do jakiegoś stajennego. Dla mnie to jest wyraźny sygnał w stylu "Moc jest w każdym z nas, uwierz w siebie, kup miecz za 9.99", dojebany po to, żeby dzieciaczki poczuły się lepiej i... cóż, zapieprzały do sklepu.


RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Proteus - 19-12-2017

Fajny pomysł z forum spacebattles:

Cytat:When the Knights of Ren do show up, I hope they aren't just elite mooks like the Praetorians, but actually get individual characterisation. Like an evil knights of the round table.

One way to explain why they weren't in this movie; they each act as enforcers for the FO in individual fleets around the galaxy. Now Kylo is king, he summons his knights to court.



RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Proteus - 19-12-2017

Co do wspomnianego wcześniej motywu z Ackbarem zamiast postci Dern. Jeszcze jeden koleś z forum spacebattles, napisał swój własny kawałek fajnego fanfiction, pokazujacy jakby to mogło wyglądać:

Cytat:I can't help but feel like they did both Poe and Ackbar a disservice here. The trolling was actually well-done as it played to, and with Hux' (Hugs?) vanity. Buuut, Poe's older and should know better than "Me attac with Heroes."

Fuckit.

*****************************

If anything, given that it's literally days after Starkiller just blapped their government and a ton of their friends and family, Poe should be trying to restrain his vengance-crazed younger pilots, and have to order the attack in anyway to back the two or three hotheads that decide they can take the dreadnought.

Poe doesn't want to lose anyone else, and he wants to get a dreadnought too. So he makes a split-second judgment call and orders the attack in to support. Leia agrees.

They destroy the dreadnought with a few bombers still intact, and just as they're heading out to regroup... Supremacy snaps in, with the remnants of the dreadnought bouncing off her shields like spitballs as she opens up on the rebel fighters and makes the dreadnought's destruction seem utterly insignificant.

All the bombers are taken out in instants and 2/3 of the younger pilots Poe tried to save become space dust. He's able to order a retreat, and the fleet jumps, while cutting to his debriefing with Ackbar (commanding the fleet) and Leia, (commanding and coordinating the overall Rebellion) with Holdo as Leia's #2.

Shit. Call her Admiral Winter or something if you really want to give Legends a nod.

Leia gives him a rundown on how it felt just after Alderaan and how she knows they're all hurting right now, but Poe needs to start making the tough choices when soldiers disobey orders. Because "You can't save everyone from themselves, and we can't just send in troops off an assembly-line like the First Order."

Holdo/Winter hands him a list of the dead pilots for him to write letters of condolence for, and pats him on the shoulder before leaving with Leia to run the rest of the rebellion. "The names in blue still have families. The names in red had families on Hosnian or killed by the FO."

Half the list is red.

Ackbar and Poe are left in the room and it's clear they've known each other for years. Ackbar asks about his parents, and tells Poe that based on the humans he's known, he's one of the best, but he's also got 5-10 years of peak-reflex flying left in him and needs to think about how he's going to help the Resistance outside a cockpit. He and Leia and Holdo/Winter are trying to create a new generation of leaders, because they won't be around forever. That's why he's pushed Poe into staff/planning work. Leia and Ackbar are grooming him for command.

"I'm leading children," says Poe "And I'm getting them killed." (Taken from Wraith Books)

"I'm on my third war my boy" replies Ackbar. "Leia's on her second. How do you think we feel?"

[Obrazek: N7VzqB3.jpg]

Before Poe can answer, Raddus and the other ships emerge into Realspace, and the scene cuts back to Leia.

Cut to the First Order emerging behind them, and the fleet needing to jump again, a la BSG '33'. this happens a couple of times before the fleet, low on fuel, jumps just outside "The Maze" a larger system/nebula/star cluster packed with asteroid belts, nebulas, and random stellar phenomena where hyperdrive functions weirdly/not well. Ackbar/Leia order the larger main hypermatter reactors shut down and pulled from the snubfighters before entering the maze.

The FO doesn't know about the Maze, and sends in a bunch of star destroyers and fighters, hypermatter reactors on.

Queue a running fight between the Resistance and First Order Star Destroyers, with Rebel ambush tactics delaying the FO again and again, blasting Star Destroyers while they lose people and cruisers until Snoke/Ren/Hux takes Supremacy and her remaining escorts into the Maze.

Ackbar orders the hyperdrive reactivated on Raddus, and Poe catches on, instantly volunteering with a "You're going to need one hell of a pilot to pull this off."

"My boy, I've been flying since before you were crawling. I want our best pilots on the transports. Besides, it's only good and right for an Admiral to go down with his ship."


[Obrazek: latest?cb=20170901204353]

Cut to an evacuation, a bit of a break as Raddus blitzes out from behind an asteroid, and a brief smile, and chuckle of "It's a trap." before he hauls the lever.

And then there's light and silence.



RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Mefisto - 19-12-2017

(19-12-2017, 00:35)Phil napisał(a): Jak miałem kilka lat to biegałem po podwórku z drewnianym kijem udając, że szkolę się na Jedi, chociaż nie miałem do spełnienia żadnej misji, ani nie byłem synem Skylwalkera.

Stajenny jest aluzją, że Moc jest w każdym z nas, ale to nie polityka, to nie marketing. To wizja twórcy (który nota bene też ma jakieś poglądy życiowe, nie? nie wszystko musi być sterowane przez tajny rząd Disneya).

Stary, ja też biegałem. Różnica polega jednak na tym, że nie mówimy tu o życiu, tylko o filmie (i to bynajmniej nie fanowskim, a takim za 200 baniek), gdzie wszystko ma jakąś rolę, bo inaczej jest po prostu po chuju. I ten film jest po chuju, pod wieloma względami, no ale oczywiście Ty robisz dokładnie to, o czym pisałem wcześniej, czyli tłumaczysz to "wizją" reżysera (tak zajebistą dodajmy, że ten co chwila musi w wywiadach dopowiadać różne rzeczy). Ale, jak to mówią, miłość jest ślepa Oczko

PS. Ej, niech ktoś zagłosuje na 1 - bo mamy taki rozstrzał ocen, jak chyba nigdy i tylko tego brakuje do pełni szczęścia Duży uśmiech


RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Capt. Nascimento - 19-12-2017

Może rozgraniczmy czysto osobiste gusta od względnie obiektywnych argumentów/faktów? Bo śmiesznie się czyta to Twoje "każdy może mieć moc? E to po chuju".

Btw przypominam że Anakin był jakimś random dzieckiem-niewolnikiem, na którego przypadkowo natrafili jedi. Czym to się różni od Rey?

Johnson porzucił to kretyńskie wyjaśnienie z midichlorianami i poszedł w stronę mistycyzmu mocy tak jak z nią było w starej trylogii.

No i ostatnie co bym zarzucił TLJ to brak wizji... aż cud że Disney się na to wszystko zgodził.


RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - szopman - 19-12-2017

Cytat:Btw przypominam że Anakin był jakimś random dzieckiem-niewolnikiem, na którego przypadkowo natrafili jedi. Czym to się różni od Rey?
No nie do końca. Gość był poczęty bezpośrednio przez Moc, więc no był wyjątkowym osobnikiem.

Z resztą wypowiedzi się zgodzę Uśmiech