![]() |
|
Man of Steel (2013) - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Film a komiks (https://forumkmf.pl/Forum-Film-a-komiks--24) +---- Dział: DC EXTENDED UNIVERSE (https://forumkmf.pl/Forum-DC-EXTENDED-UNIVERSE--55) +---- Wątek: Man of Steel (2013) (/Thread-Man-of-Steel-2013--1934) |
RE: Man of Steel (2013) - marsgrey21 - 27-06-2023 Ponawiam pytanie dlaczego Jonathan został farmerem, bo co? Bo Kansas? No i chuy, że Kansas. RE: Man of Steel (2013) - Spoilerowo - 27-06-2023 no właśnie ocalił ziemię, poznał fajną dupeczkę i poszedł pracować tam gdzie ona aby wiedzieć co słuchać tu i tam właściwy stary mu na statku wytłumaczył, że miał być pomostem dla ludzi i, że może ich wszystkich ocalić więc to był moment gdzie zrozumiał, że musi chronić Ziemię na końcu tylko rozpierdolił im drona zwiadowczego ale powiedział, że pomoże ludziom ale na swoich zasadach RE: Man of Steel (2013) - Ted - 27-06-2023 No Corn się zamotał, tak się nie klei to co pisze. Za dużo pieniążków z ING ma i sodówka uderzyła do głowy. A z ciekawostek, jak Supermanowi z New52 ujawnili tożsamość (konkretnie Lois która w tamtym timeline nie była jego partnerką) to stworzył kolejną, brodatego kierowcę ciężarówki. Wtedy zdaje się i tak podróżował po Ameryce więc to była akuratna fucha, stracił część mocy i był na poziomie Luke'a Cage'a. Okres street levelowego Supermana który biegał w koszulce i jeansach. RE: Man of Steel (2013) - Corn - 27-06-2023 whatever, nie bede umierał za man of steela RE: Man of Steel (2013) - Rozgdz - 27-06-2023 (27-06-2023, 12:08)Corn napisał(a): Nie rozumiecie o co mi chodzi. Nie mam problemu z tym, że Clark został dziennikarzem, nie potrzebuję sceny z wysyłaniem CV czy prowadzeniem bloga. Mam problem bo przez cały film oglądam człowieka, który odcina się od cywilizacji i prowadzi swoją własną "drogę krzyżową" w celu odkrycia swojego miejsca na ziemi tylko po to by na koniec filmu zatrudnić się w gazecie wyborczej. To nie ma sensu w ramach tej wersji postaci, tak po prostu. Serio jak dla mnie to mógłby wstąpić do lokalnych struktur partyjnych, gdzie jak nie tam miałby dostęp do najlepszych informacji, a z tą charyzmą szybko zostałby burmistrzem Metropolis ;) Akurat szczerze mówiąc bardzo podobnie było w polskich TM-Semicach. Sups był obiezyświatem i pomagał ludziom ukradkiem, aż trafił na katastrofę samolotu z Lois na pokłądzie i nie mógł się ukrywac. Uratował samolot, spodobała mu się Lois. Rodzice stworzyli mu strój i wpadli na pomysł podwójnej tożsamości. Po czym zatrudnił się w Daily Planet u boku Lois Lane. Więc historia niemal toczka w toczkę z filmu. Clark przez całe życie nie był potężnym kosmitą tylko szarym człowiekiem z tłumu więc pozostanie w podwójnej tożsamości jest całkiem logiczne. Gościu którego poznajemy to nie jest ktoś kto chce brylować w świetle reflektorów tylko skromny człowiek. Szczęśliwą rodzinę - czyli kochającą matkę - ma, nie ma między nimi żadnych problemów. Natomiast reszta jest w filmie - "wychodzi na świat", ludzie dowiadują się o nim i Kryptonie, widzą jak ratuje świat, nadają mu ksywę "Superman" (tutaj jest "niezgodność" w "The Flash" :p) a i on postanawia teraz już jawnie ratować ludzi i pomagać im - jako Superman. Tu w filmie jest ten punkt przełomu, o tym właściwie jest ten cały film - o tym jak tworzy się Superman i co do tego doprowadza. RE: Man of Steel (2013) - Gieferg - 27-06-2023 Cytat:Sups był obiezyświatem i pomagał ludziom ukradkiem True. Aż sprawdziłem, bo nie pamiętałem, że tak było (pewnie dlatego, że jest to pokazane jako scena gdzie Kentowie przeglądają album z wycinkami z gazet opisującymi rózne dziwne wydarzenia). Nawet wrak Titanica wyciągnął :P Potem jest akcja z samolotem i zaraz po niej kostium. No i przecież w MoS on od samego początku cały czas pomaga ludziom, a nie, że nagle na koniec mu się coś odmienia. To, że go w szkole jakiś kolo prześladował nie jest równoznaczne z nieudanym dzieciństwem, mnie też przesladowali bo byłem generalnie nerdowatym autsajderem, takim typowym jak w różnych filmach (tylko bez okularów), co to tylko czyta komiksy i fantastykę, mógłby bez przerwy grywać w RPGi, i nie znosi WF-u, a uważam że dzieciństwo miałem całkiem udane. Tak samo nie rozumiem tych co się czepiają, że zabił Zoda. Zabijał go w każdej znanej mi wersji z komiksami i Donnerem na czele. ( W komiksach zrobił to jak kat, a nie że nie było innego wyjścia. RE: Man of Steel (2013) - Rozgdz - 27-06-2023 To jest dość ciekawe że ten motyw dzieciaka przewija się chyba niemal w każdym filmie/serialu DCEU. Wonder Woman, Peacemaker, Shazam, Batman, Superman, Aquaman, Flash. Chyba tylko u Black Adama cała sprawa zaczyna się w wieku dojrzałym - ale tu też jest kwestia dzieciaka. RE: Man of Steel (2013) - OGPUEE - 27-06-2023 (27-06-2023, 21:12)Gieferg napisał(a): Tak samo nie rozumiem tych co się czepiają, że zabił Zoda. Zabijał go w każdej znanej mi wersji z komiksami i Donnerem na czele. Zaraz ktoś ci wyciągnie, że Donner tak nie planował, bo oryginalnie Zod i s-ka po zrzuceniu w otchłań mieli przeżyć i zostać aresztowani (co jest arcygłupie, bo spadali oni z dużej wysokości i szansa przeżycia jest mało prawdopodobna - i dobrze, że kinówka obstała przy uśmierceniu). RE: Man of Steel (2013) - Rozgdz - 27-06-2023 Chyba MoS jest odniesieniem do tego w pewien sposób, bo tutaj Zoda właściwie nie dało się aresztować :p RE: Man of Steel (2013) - Rozgdz - 12-07-2023 Ok, MoSa znam bardzo dobrze, wiele razy o nim dyskutowałem ale w całości nie widziałem go.. już bardzo dawno (podobna sytuacja do niedawna była z BvS i SS). I jestem po powtórce. Więc.. najpierw łyżka dziegciu. Może nawet ze trzy. Nie przeszkadza mi kompletnie pokazanie śmierci papy Kenta, zwłaszcza ze jest to uzasadnione w temacie rozmowy między Clarkiem a Lois - o co tu chodzi.. Ale.. Ta śmierć powinna mieć większą "rangę" niż ratowanie psa. Rozumiem jak to konstruowano, musiał ratować kogoś kto potrzebuje pomocy i kto potem nie będzie mu pomagał gdy uraził nogę. Bo gdyby tam była jeszcze jedna osoba to Clark musiałby się uruchomić. No ale tak.. ee.. Jednak trzeba to było inaczej obmyślić, nie mam jednak pomysłu jak. Jest scena gdy Sups rozwala ścianę, powietrze ucieka ze statku i.. normalnie rozmawia sobie z hologramem ojca, słyszymy głosy. Scena jest bardzo dobra, rozumiem że celowo poświęcono tu realizm dla efektu.. ale zgrzyt jest. Scena gdy kierowca widzi zdewastowaną ciężarówkę, co musiałoby narobić mnóstwo hałasu. A można to było zrobić właśnie tak - słychać hałas,wszyscy wybiegają i widzą ciężarówkę. I luz. No i nie bardzo rozumiem jak działa genetycznie przypisywanie do ról. Bo Jor-El jest naukowcem a.. jest największym wymiataczem w filmie. Ma zbroję, broń, wyszkolenie i leje po prostu wszystkich, nawet "urodzonego i trenowanego od dziecka wojownika-Zoda. WTF ? Można by to było wytłumaczyć że chciał zerwać te narzucone ograniczenia i stąd się szkolił w walce - no ale jakichkolwiek wytłumaczeń brak. Czemu Jor-El i Lara nie mogli sami uciec z Kryptona? Padło takie pytanie w filmie ale właściwie tego nie wytłumaczono. No dobra to tyle a teraz... WOW. ŁAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAŁ. Jak ten film wygląda. Jaka tu jest niesamowita, monumentalna wizja. Kosmos, statki kosmiczne, samoloty, machiny, zbroje, te wszystkie projekty tego wszystkiego, jak to jest pokazane. O matko, no miód. Czuję się znokautowany. W uj żałuję że nie mogę teraz tego filmu w kinach zobaczyć. Nie przychodzi mi do głowy nic co by można było porównać. BvS jest zupełnie innym filmem, te produkcje nie mają ze sobą wiele wspólnego. Najbliżej jest chyba.. "Aquaman". W gruncie rzeczy widać że schemat "Aquamana" jest bardzo podobny. Dzieciak którego gnębią, na początku trzeba uwolnić uwięzionych ludzi rozwalając drzwi, nadchodzi najazd obcej rasy na ludzkość, villain bardzo podobny do Zoda i oczywiście rozbuchana wizja świata. Ale nawet AQ nie ma takiej skali a reszta filmów superhero wygląda... jak ubodzy krewni. Na MoS wywalono kupę szmalu i to naprawdę widać. I ci aktorzy. Najlepsza jest chyba.. Amy Adams. z jednej strony jest niesamowite ile wkłada wszystkiego w każdą scenkę a z drugiej.. Udaje się jej pozostać Lois Lane, nie przeaktarza, nie kradnie planu, scen i współgra ze wszystkimi. Jestem pod wielkim wrażeniem jak to wyważyła. No i z filmów z których ją kojarzę to tutaj z urody wygląda najlepiej. Kevin Costner- świetna rola. Diane Lane - brak zastrzeżeń. Michael Shannon - czapki z głów, bardzo zniuansowana rola. Laurence Fishburne, Russell Crowe.. Antje Traue - po prostu hipnotajzing :p No niestety najsłabszym ogniwem jest Henry Cavill którego bardzo lubię. Wygląda odpowiednio i nie jest zły, ale.. przy tych wszystkich aktorach wypada dość blado. Z wyjątkiem tej jednej sceny, ale możliwe że to dzięki interakcji z Amy Adams Cavill jest dzisiaj, wydaje mi się, sporo lepszym aktorem i teraz wypadłby lepiej. Podobają mi się różne niuanse, np to że dość wyraźnie Jor-El, Lara i Zod znają się wcześniej. Nie jest to jakoś mocno podkreślone ale zaznaczone parę razy, może nawet kiedyś byli przyjaciółmi. To dodaje głębi tej relacji. Relacja Jor-Ela z Zodem trochę mi przypomina Xaviera i Magneto - jeden opowiada się za koegzystencją z ludźmi, drugi chce ich zniszczyć. Widać że scenariusz jest dopracowany i przemyślany więc tym bardziej dziwią mnie niedociągnięcia o których pisałem. Aczkolwiek kiedyś słyszałem że sporo materiału wyleciało z filmu. Może dlatego. Gdyby nie one.. Kurczę, myślę że dałbym dzisiaj.. nawet dychę. Ale to jednak uwiera. Ocena jednak rośnie do 8,5/10. RE: Man of Steel (2013) - Rozgdz - 07-10-2023 Takie tam :) https://naekranie.pl/aktualnosci/czlowiek-ze-stali-liczba-ofiar-finalowa-bitwa-1696604464 Jak ktoś nie przyuważył też takiego szczegółu, Sups zwyczajnie nie ma czasu i nie ma jak zajmować się czymkolwiek poza Zodem -to jest parę razy pokazane. Gdy np próbuje złapać satelitę Zod satelitę rozbija i go dopada. Gdy ogląda się za ciężarówką - chwila nieuwagi i dopada go Zod. Także to nie jest tak że nie pomyślano tam o takich sprawach tylko postawiono na realizm. Natomiast jest - i o tym też chyba pisałem i to nie raz - spory zwrot koncepcji między MoS a BvS. Widać, myślę, wyraźnie ze MoS miał być wstępem do klasycznego "optymistycznego reevowskiego" Supermana (także patrząc po końcówce). a po tym wyrzygu głupoty naokoło filmu właśnie "podkręcono śrubę" jeśli chodzi o zniszczenia Metropolis w BvS w czasie MoS. Do dzisiaj zupełnie serio nie rozumiem jak ludzie potrafią się tak kompletnie pogubić w filmach DC jak np właśnie w MoS. Wszystko mają w filmach, wystarczy oglądać. |