Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21)
+---- Dział: GWIEZDNE WOJNY (https://forumkmf.pl/Forum-GWIEZDNE-WOJNY--56)
+---- Wątek: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson (/Thread-Star-Wars-Episode-VIII-The-Last-Jedi-2017-re%C5%BC-Rian-Johnson--3934)



RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Mierzwiak - 20-12-2017

(20-12-2017, 20:26)Capt. Nascimento napisał(a): Mierzwiak bardzo podoba mi się Twoje argumentowanie "skoro tak uważasz to oglądałeś tylnią częścią ciała".
Cieszę się!

Cytat:To "twoja interpretacja jest nieistotna" to niezły lolcontent. Przecież mówimy tu o interpretacji postaci... (...) dlaczego interpretacja sceny, której nic nie przeczy... jest nieistotna? Sensu to to panie ni ma.
Oho, tradycyjnie sam gubisz się w meandrach swoich mądrości.

Interpretacja postaci a przypisanie jej udziału w scenie w której udziału nie bierze to dwie różne rzeczy. Nie oceniasz charakteru Kylo, tylko wymyśliłeś sobie że miał coś wspólnego z tą sceną by dopasować go do swojej tezy.

Nic nie przeczy temu co piszesz? To w takim razie co to, dla odmiany, potwierdza? Bo wiesz, ja mogę napisać że w tej scenie Lei pomógł Yoda. Proszę bardzo, dyskutuj z tym.

Oczywiście do tego że w finale FO napierdala w kryjówkę Lei z super działa a Kylo nie protestuje się nie odniesiesz, bo po co.

Cytat:Juliusz Cezar, Aleksander Wielki, Napoleon też byli źli? Wojna to wojna, a Kylo jest jedynie oficerem służącym POD Snoke'iem. I to Snoke wydał rozkaz, a Kylo go potem zabił
I przejął władzę w FO pozostając tym samym ogarniętym obsesją mordercą. Znowu udowadniasz że praktycznie nic nie wyniosłeś z seansu tego filmu.

Cytat:Idąc Twoim tokiem myślenia Finn też jest zły...
Moim? Finn to pozytywny bohater który sprzeciwił się systemowi kiedy musiał zrobić coś złego i przystąpił do Ruchu Oporu. Tego też nie ogarniasz?

Cytat:A wybicie Ruchu Oporu jest logiczne skoro to wojna i Kylo stoi po stronie First Order.
Po stronie organizacji siejącej strach i zagładę w Galaktyce. Dlatego Kylo nie jest zły. Vader też nie był. I Imperator też nie. Logiczne, no.

Cytat:Kit że ignorujesz moje bezpośrednie nawiązanie do Zuko i Kmicica.
Nie będę odnosić się do czegoś co bardzo słabo pamiętam (Potop) lub do czegoś czego nie oglądałem (to drugie). Zrobiłbyś to samo i przestał już pisać o TFA i TLJ.

Cytat:Kylo od początku jest pokazywany w dwuznacznym świetle - na pewno nie jest w pełni dobry, ale też nie wiemy, czy jest ZŁY.
Kylo Ren od początku, od swojej pierwszej sceny, pokazany jest jako jednoznacznie zły czarny charakter. Chwilowa niejednoznaczność zostaje szybko usunięta gdy z zimną krwią morduje ojca. Druga pojawia się gdy daruje życie swojej matce, ale zabija swojego mistrza by przejąć władzę i dalej robi DOKŁADNIE TO SAMO co wcześniej. Na końcu TLJ Kylo Ren jest czarnym charakterem w nawet większym stopniu, niż w poprzednim filmie.

Cytat:Trudno to ocenić w obliczu wojny o której mało wiemy, gdy nie znamy celu Kylo.
Nie, to bardzo łatwo ocenić, wystarczy nie brnąć w deluzję o niejednoznaczności bohaterów którzy są jednoznaczni.

Uważaj z tymi bredniami, bo pisząc takie rzeczy negujesz Imperatora i Vadera jako czarne charaktery i Luke'a, Hana, Chewbaccę, Leię, Obi-wana, Yodę itd. jako bohaterów pozytywnych. Bo przecież wtedy trwała wojna o której mało wiedzieliśmy, riiiiight?

Cytat:Czy on chce by First Order zaprowadził niewolnictwo, niszczył planety i wyzyskiwał? Czy chce wprowadzenia PORZĄDKU (Order), dobrobytu, pod jednym sztandarem?
I have brought peace, freedom, justice and security to my new empire.

Tiaaa.

Cytat:No i co do Rey... aha pomaga robocikowi to na pewno jest krystalicznie dobra. xD
Wybierając sobie tylko pierwszy punkt z tej listy...
Cytat:- pomaga robocikowi
- pomaga Finnowi
- pomaga Hanowi
- walczy z Kylo
- przyłącza się do Ruchu Oporu
- chce się wyszkolić na Jedi
- przyrzeka Luke'owi że go nie zawiedzie
- chce przekonać Kylo do przejścia na jej stronę
- odrzuca propozycję dołączenia do Kylo
- wraca do Ruchu Oporu i pomaga
...tylko się kompromitujesz, nie wiem z czego masz taki ubaw. Jeśli zsiebie to słusznie.

Cytat:Napisalem specjalnie "nie wiemy czy jest krystalicznie dobra i czy jest wzorem wszelkich cnót" - bo to, że pomaga w walce z First Order wcale tego nie oznacza.
Masz rację, Rey jest tak niejednoznaczna, a wszystkie jej czyny tak bardzo balansują na cienkiej granicy między dobrem a złem,że zastanawiam się czy w EIX dokończy trening Jedi czy poucina wszystkim łby.

Cytat:Na pewno dość jasno jest pokazane, że jest dobra, ale wystarczyłoby wprowadzić temat większego dobra... wiesz... zaniechać wojny wybijającej olbrzymie ilości ludzi i próbować dogadać z Kylo zaprowadzenie pokoju... zawieszenie wojny i skupieniu się na odbudowie świata.
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Powtórzę po raz ostatni: preferuję rozmowę O FILMIE.

Nie o urojonych dialogach, nie o nieistniejących dwuznacznościach, nie o bohaterach robiących rzeczy których nie zrobili ani nie o alternatywnych wersjach fabuły zrodzonych na forach.

Gdyby w filmie było to o czym piszesz, wtedy moglibyśmy o tym pogadać. Ale nie było, rozumiesz? Rozmawiamy o filmie Riana Johnsona, a nie o filmie Nascimento.

Jeszcze raz żeby się pośmiać:
Cytat:Napisalem specjalnie "nie wiemy czy jest krystalicznie dobra i czy jest wzorem wszelkich cnót" - bo to, że pomaga w walce z First Order wcale tego nie oznacza. (...) Na pewno dość jasno jest pokazane, że jest dobra
Piłeś - nie pisz.

Cytat:ciekawostka: całe Redlettermedia proponowało takie właśnie rozwiązanie w swojej recce TLJ. Uśmiech Na pewno też oglądali z dupy.
Nie, zaproponowali po prostu swój pomysł na ulepszenie filmu. Ty niczego nie proponujesz,nie teoretyzujesz, tylko bierzesz za pewnik rzeczy, których w tym filmie nie ma. To jest, kurva, jakaś komedia. Równie dobrze możemy sobie wesoło pogadać o Snoke'u który okazał się Plagueisem a Rey wnuczką Kenobiego, no bo czemu nie?

Podsumowując:
- Rey jest postacią niejednoznaczną ponieważ mogłaby przyłączyć się do Kylo (ale się nie przyłączyła) a w filmie mogłyby być (ale ich nie ma) inne wątki
- Kylo Ren jest postacią niejednoznaczną ponieważ trwa wojna a on, niczym SSman, tylko wykonuje rozkazy

<OK>

Co do reszty: cmoknij mnie.


RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Capt. Nascimento - 20-12-2017

Mierzwiak napisał(a):Interpretacja postaci a przypisanie jej udziału w scenie w której udziału nie bierze to dwie różne rzeczy. Nie oceniasz charakteru Kylo, tylko wymyśliłeś sobie że miał coś wspólnego z tą sceną by dopasować go do swojej tezy.
Nic nie przeczy temu co piszesz? To w takim razie co to, dla odmiany, potwierdza? Bo wiesz, ja mogę napisać że w tej scenie Lei pomógł Yoda. Proszę bardzo, dyskutuj z tym.

To powszechna interpretacja bo Kylo akurat przelatywał obok tamtego miejsca i miał kawałek wcześniej wyrzuty sumienia/wątpliwości, rezygnując z dalszego ataku ze względu na matkę. Skoro więc mamy jasno powiedziane, że do matki żywi jakieś pozytywne odczucia, a właśnie był zaraz obok... i nie wiadomo o wcześniejszym wykorzystywaniu mocy przez Leię, która w dodatku była nieprzytomna wtedy...

Nawet nie będę pytał dlaczego z góry przyjąłeś że wymyśliłem to sobie (z dupy) specjalnie pos tą tezę.

Mierzwiak napisał(a):Oczywiście do tego że w finale FO napierdala w kryjówkę Lei z super działa a Kylo nie protestuje się nie odniesiesz, bo po co.

Odnioslem się do tego pisząc, że ostatecznie zdecydował się na atak - matka czy nie, to był finał wojny. Zrezygnowanie z walki ze względu na matkę będącą liderem Ruchu Oporu - a więc otwarcie toczącą wojnę przeciw niemu, nie ma sensu.
I nie czyni to go ZŁYM · to wojna, obie strony walczą przeciw sobie.

Mierzwiak napisał(a):Po stronie organizacji siejącej strach i zagładę w Galaktyce. Dlatego Kylo nie jest zły. Vader też nie był. I Imperator też nie. Logiczne, no.

Organizacja jest tym, czym jest jej lider. Sidious był 100% zły więc Imperium było złe. W komiksach Imperium bywało mądrze zarządzane i bywało... tą dobrą stroną.
Wiem że nadmiar wizualnych odniesień do III Rzeszy robi z tego "wielką organizację zła", ale... wystarczy ruch scenarzysty/reżysera by nowy przywódca zmienił ją w DOBRE państwo. Rzym też siał postrach, tak samo Macedonia. Ale sialy też cywilizację, rozwój, bogactwo, wewnętrzny pokój.

Mierzwiak napisał(a):Uważaj z tymi słusznymi argumentami (fixed Uśmiech, bo pisząc takie rzeczy negujesz Imperatora i Vadera jako czarne charaktery

Imperator nie miał żadnych dwuznaczności - to było czyste zło bo nie pokazano nam jego drugiej strony. Vader był jednoznacznym złem bo po śmierci Padme i swojej przemianie zatracił ludzkie odruchy i nie miał żadnego "dobrego planu" lub "większego dobra" w zamiarach. Odruchy powróciły dopiero na widok jego syna.

Kylo Ren MOŻE pójść ścieżką Vadera acz roztrzaskanie tego hełmu sugeruje co innego. Od Vadera różni go to, że jest pełen ludzkich emocji, nie wygląda na zimną maszynę do zabijania. I tu jest MERITUM tego o czym mówię i proszę byś do tego przede wszystkim się odniósł.

Po TFA masa widzów spodziewała się, że Kylo Ren dozna odkupienia i przejdzie na dobrą stronę. Tak się nie stało ale... teraz przed Kylo są dwie ścieżki. Niewątpliwie dokonał wiele zła (stąd pisałem cały czas antybohater lub niejednoznaczny antagonista - czyli czarny charakter). Teraz może albo pokazać, że jego jedynym motywem jest władza a te ludzkie odruchy i emocje to były tylko pozostałości żalu z dawnych czasów i wyrządzonych mu krzywd.
Ale może się również okazać, że będzie dobrym władcą, któremu zależy na poddanych. Może się okazać, że będzie szukał odkupienia, albo np. Snoke powróci (jak Palpatine może mieć swoje klony lub jego śmierć była pozorowana) i Kylo Ren dołączy do Ruchu Oporu. Albo nie będzie szukał odkupienia ale po prostu... okaże się że poza wojną i gotowością do jej okrucieństw... zależy mu na ludziach i walczy o naprawę Galaktyki - ma szlachetne motywy skryte w środku.

Mierzwiak napisał(a):Luke'a, Hana itd. jako bohaterów pozytywnych

Aleś sobie strzelił w piętę. Wiesz ze dla wielu widzów - w ich interpretacji Luke w TLJ jest zły? A na pewno jakby nie patrzeć jest to postać dwuznaczna - raczej zawieszona pośrodku (z elementami zła i dobra).
Han już bliżej dobra ale też nie jest jednoznaczny - w starej trylogii był klasycznym schematem chciwego lotrzyka który okazuje się mieć dobre serce (druga strona, niejednoznaczność... brzmi znajomo?), no i zdaje się był bardzo złym ojcem.

Mierzwiak napisał(a):Wybierając sobie tylko pierwszy punkt z tej listy......tylko się kompromitujesz, nie wiem z czego masz taki ubaw. Jeśli zsiebie to słusznie.

Przecież odniosłem się do niemal wszystkich. xD

Mierzwiak napisał(a):Masz rację, Rey jest tak niejednoznaczna, a wszystkie jej czyny tak bardzo balansują na cienkiej granicy między dobrem a złem,że zastanawiam się czy w EIX dokończy trening Jedi czy poucina wszystkim łby.

Robisz to specjalnie? Napisalem jasno i wyraźnie że Rey jest dobra, nie mowilem nic o jej ZŁEJ STRONIE. Napisałem że nie wiedzieliśmy czy jest wzorem krystalicznego dobra i cnót, w tym sensie, czy byłaby gotowa na mniejsze zło dla większego dobra. W kontekście wyboru "czy przyjąć ofertę Kylo czy nie" w mojej altetnatywnej wersji TLJ. Wybór jakiego faktycznie dokonała sugeruje już niestety krystaliczne (i zaslepione)'dobro'.

Mierzwiak napisał(a):Gdyby w filmie było to o czym piszesz, wtedy moglibyśmy o tym pogadać. Ale nie było, rozumiesz? Rozmawiamy o filmie Riana Johnsona, a nie o filmie Nascimento.

Rozmawiamy o konsekwencjach wydarzeń z tego filmu i interpretacji postaci. To działa w obie strony - nie masz dowodu na to, że Kylo Ren nie ma szlachetnych motywów w przejęciu First Order i że nie chce naprawić Galaktyki. I jeszcze...

Mierzwiak napisał(a):Nie, zaproponowali po prostu swój pomysł na ulepszenie filmu. Ty niczego nie proponujesz,nie teoretyzujesz, tylko bierzesz za pewnik rzeczy, których w tym filmie nie ma. To jest, kurva, jakaś komedia.

Zdajesz sobie sprawę, że napisałem całą moją alternatywną wersję TLJ, teorię o poprawieniu tego filmu... a Ty się do tego odniosłeś i rownież o tym rozmawiamy?
Napisałeś że moja wersja w której Rey przyjmuje ofertę Kylo jest z dupy.

Od tego zaczęła się ta rozmowa (patrz poniższy cytat ze strony wcześniej):

Mierzwiak napisał(a):Sorry, ale nic głupszego nie dałoby się wymyślić.
Kryształowa bohaterka która w poprzednim filmie ODRZUCA propozycję Rena by się do niego przyłączyć nagle zmienia zdanie i robi coś całkowicie sprzecznego ze swoim charakterem i poprzednim filmem?

Pamięć Ci szwankuje czy co? Przeinaczasz moje słowa, zapominasz połowę tego co pisalem i na co w ogóle odpisywałeś, a do tego te wycieczki osobiste i bulwersy... dude. xD

I teraz cytując Ciebie "żeby się pośmiać"... biorąc pod uwagę powyższe, ten Twój cytat:

Mierzwiak napisał(a):!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Powtórzę po raz ostatni: preferuję rozmowę O FILMIE.
Nie o urojonych dialogach, nie o nieistniejących dwuznacznościach, nie o bohaterach robiących rzeczy których nie zrobili ani nie o alternatywnych wersjach fabuły zrodzonych na forach.

lol

Mierzwiak napisał(a):- Rey jest postacią niejednoznaczną ponieważ mogłaby przyłączyć się do Kylo (ale się nie przyłączyła) a w filmie mogłyby być (ale ich nie ma) inne wątki
- Kylo Ren jest postacią niejednoznaczną ponieważ trwa wojna a on, niczym SSman, tylko wykonuje rozkazy

Co. xD
- Rey odnośnie mojej wersji TLJ... gdyby przyjęła propozycję Kylo Rena to fakt, byłaby niejednoznaczna (gotowa na mniejsze zło dla większego dobra)
- Rey z TLJ... no sposób w jaki odrzuciła taką szansę od Kylo, sugeruje raczej że jest takim Eddardem Starkiem Star Warsow

-Kylo Ren jest niejednoznaczny, bo widać ze źródłem jego wyboru była zdrada ze strony Luke'a, jego przyjaciela i mentora który chciał go zabić we śnie i opuszczenia przez ojca. Jest wypełniony żalem i targany wątpliwościami, probowal ocalić matkę, ale jest też bardzo zdeterminowany. Tu pytanie gdzie pójdzie dalej - czy będzie złym Imperatorem, którego interesuje tylko władza, okaże się być czystym złem, czy będzie szukał odkupienia przechodząc do Rebelii czy okaże się być DOBRYM Imperatorem, który chce naprawić zniszczoną wojnami Galaktykę i pomagac jej mieszkańcom.


RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Mierzwiak - 20-12-2017

(20-12-2017, 22:30)Capt. Nascimento napisał(a): To powszechna interpretacja
Linki poproszę.

Jak to się ma do wypowiedzi Johnsona że to wielki moment LEI?

Cytat:Nawet nie będę pytał dlaczego z góry przyjąłeś że wymyśliłem to sobie (z dupy) specjalnie pos tą tezę.
Ponieważ forsujesz tezę o niejednoznaczności Kylo i - bądźmy szczerzy - uratowanie Lei w tej scenie byłoby jedynym dowodem na to.

Cytat:Odnioslem się do tego pisząc, że ostatecznie zdecydował się na atak - matka czy nie, to był finał wojny.
Aha czyli uratował ją żeby móc ją zabić. Legitne.

Cytat:I nie czyni to go ZŁYM · to wojna, obie strony walczą przeciw sobie.
Czyli w OT nie ma dobrych ani złych bo trwa wojna.

Cytat:Organizacja jest tym, czym jest jej lider. Sidious był 100% zły więc Imperium było złe.
Ale First Order nie jest złe, tak?

Cytat:Imperator nie miał żadnych dwuznaczności - to było czyste zło bo nie pokazano nam jego drugiej strony.
Przed chwilą twierdziłeś że na wojnie nie ma dobrych ani złych, więc się nie wykręcaj. Trwała wojna. Imperator nie mógł być zły.

Cytat:Kylo Ren MOŻE pójść ścieżką Vadera acz roztrzaskanie tego hełmu sugeruje co innego.
Roztrzaskanie hełmu sugeruje dojrzenie do bycia sobą, a nie cieniem Vadera. Stąd zerwanie się ze smyczy i zabicie Snoke'a.

Cytat:Od Vadera różni go to, że jest pełen ludzkich emocji, nie wygląda na zimną maszynę do zabijania. I tu jest MERITUM tego o czym mówię i proszę byś do tego przede wszystkim się odniósł.
Czy przejście na Ciemną Stronę Mocy (po której Kylo się znajduje o ile trzymamy się filmów a nie wymyślonych wątków w których wprowadza socjalizm w Galaktyce) zautomatu oznacza wyzbycie się ludzkich emocji? Vader w OT był znacznie starszy,Kylo to jeszcze gówniarz.

Cytat:Po TFA masa widzów spodziewała się, że Kylo Ren dozna odkupienia i przejdzie na dobrą stronę. Tak się nie stało ale... teraz przed Kylo są dwie ścieżki.
To co może się stać w trzecim filmie nie czyni bohatera niejednoznacznym w filmach pierwszym i drugim w których nic takiego się nie stało i o to rozgraniczenie apeluję.

Cytat:Aleś sobie strzelił w piętę. Wiesz ze dla wielu widzów - w ich interpretacji Luke w TLJ jest zły?
W nic sobie nie strzeliłem, pisałem o bohaterach OT.

Cytat:Napisalem jasno i wyraźnie że Rey jest dobra, nie mowilem nic o jej ZŁEJ STRONIE. Napisałem że nie wiemy czy jest wzorem krystalicznego dobra i cnót, w tym sensie, czy byłaby gotowa na mniejsze zło dla większego dobra.
[Obrazek: giphy.gif]

Nie wiemy też czy byłaby gotowa na seks z dopiero co poznanym w kantynie obcym.

Możemy wrócić do rzeczywistości filmu?

Cytat:Rozmawiamy o konsekwencjach wydarzeń z tego filmu i interpretacji postaci. To działa w obie strony - nie masz dowodu na to, że Kylo Ren nie ma szlachetnych motywów w przejęciu First Order i że nie chce naprawić Galaktyki.
Ty z kolei nie masz dowodu na to, że ma takie motywy. Konsekwencje wydarzeń z tego filmu poznamy za dwa lata, na TEN MOMENT Kylo Ren jest czarnym charakterem który nie zrobił nic, co podburzałoby ten obraz.

Cytat:Zdajesz sobie sprawę, że napisałem całą moją alternatywną wersję TLJ, teorię o poprawieniu tego filmu... a Ty się do tego odniosłeś i rownież o tym rozmawiamy?

Napisałeś że moja wersja w której Rey przyjmuje ofertę Kylo jest z dupy.
A ty zdajesz sobie sprawę że po prostu skomentowałem twój pomysł wskazując jak jest bzdurny w kontekście ukazania tych postaci w TFA?

Powtarzam: po prostu skomentowałem twój pomysł, podczas gdy tobie film miesza się z internetowymi teoriami i innymi koncepcjami i już chyba dawno straciłeś rachubę co było w filmie a czego nie, skoro oceniasz bohaterów na podstawie czynów do których w filmie nie przyłożyli ręki i na podstawie wyborów, których nie musieli dokonywać.

Cytat:Rey odnośnie mojej wersji TLJ... gdyby...
Właśnie w tym problem, ty nie piszesz o filmie Johnsona, tylko o twojej wersji TLJ. Dopóki nie zaczniesz pisać o filmie który wszedł do kin tydzień temu ta rozmowa zaprowadzi nas co najwyżej w to samo miejsce co wątek z kasynem.


RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Dirk - 20-12-2017

Tymczasem sprawca całego zamieszania, czyli Rian Johnson zabrał głos:




RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Mierzwiak - 20-12-2017

Rozmawiają przez mediatora, niejaką Kennedy Uśmiech


RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Doppelganger - 21-12-2017

Nie chce mi się słuchać tego szkodnika. Nie za bardzo ogarnia świat SW mimo że niby wielki z niego fan.
Poza tym, co on takiego nakręcił? Filmów jak na lekarstwo, słyszałem tylko o Looperze (nie widziałem). Dobre to w ogóle?


RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Kuba - 21-12-2017

Nie specjalnie Uśmiech "Loopera" musze jeszcze dokończyć (Netflix), ale mimo swietnego zamysłu to raczej conajwyżej poprawne kino.

Będę podtrzymywał teorie, że Rian rozumie SW lepiej (w niektorych aspektach) od jego twórcy. Zwłaszcza Moc i tu naprawdę BARDZO CIĘŻKO polemizować. A fanem jest, nie odbierajmy mu tego. Johnson to generalnie pozytywny, pełen energii i pasji gość. Wizji też odmówić mu nie można.


RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Doppelganger - 21-12-2017

Jeśli gość jest fanem a brak mu takiego wyczucia uniwersum, kręci tak dziwne sceny jak ta z dojeniem tych krów (albo ten koszmarek z Leią), robi do tego chaotyczny i mega niespójny film... to powinien zmienić zawód.
Odbiór tego filmu będzie tylko gorszy z czasem.


RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Mierzwiak - 21-12-2017

Tylko ja zauważyłem że Lawrence dał 1/10 w ankiecie?

[Obrazek: giphy.gif]


Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - srebrnik - 21-12-2017

Tak w ogóle, to chętnie bym przeczytał jego opinię


RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Kuba - 21-12-2017

Każda osoba ktora daje poniżej 4/10 jest dla mnie automatycznie wykreślana z sensownej dyskusji bo kurde, szanujmy sie, za same efekty, Drivera, Hamila i niektóre sceny nie da sie postawić tak absurdalnej oceny jak 1/10.
Podobnie jak danie 10/10 jest przesadą, mimo wszystko.

Tak tak, 3...2...1 i teksty:"Każda osoba ktora daje powyzej 7/10 jest dla mnie wykluczona z sensownej dyskusji"


RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Mierzwiak - 21-12-2017

Dlaczego akurat poniżej 4/10? Na jakiej podstawie wyznaczyłeś tę granicę?

Za efekty? Co drugi blockbuster ma takie CGI, pod tym względem TLJ kompletnie niczym się nie wyróżnia.
Driver? Hamill? Dlaczego narzucasz swoje zdanie? Nie każdemu ich role muszą się podobać.

Skoro filmowi można dać 10/10, to można dać i 1/10, jeśli tego nie rozumiesz albo co gorsza nie akceptujesz to wykreślić należałoby ciebie za takie podejście Uśmiech


RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - shamar - 21-12-2017

@Kuba A nie sprawdziłeś, że dałem 3.

napisałem już w innym temacie - napiszę i tu (z cyklu: moje przewidywania - z Blade Runner trafiłem):
Zobaczycie, że ten film o Solo będzie lepszy Uśmiech


RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Doppelganger - 21-12-2017

To może ja zostawię tutaj coś takiego:

WOMEN

Leia - Strong Leader
Purple Haired Chick - Strong Leader who becomes a martyr.
Asian Chick - Strong Leader, tazes Finn for being a coward and makes him ride backseat in escape scene
Asian Chick's Sister - ONLY bomber alive, broken back and sacrifices herself for the cause.
Rey - Jesus Christ of Star Wars
Finn's Commander- Strong Leader


MEN

Finn - Fucking, spineless-traitor clown
Poe - Bloodthirsty 'flyboy'
Luke - Almost kills a child (Kylo Ren) due to a 'moment of weakness', Rey's bitch, killed by a heart attack
Kylo Ren - Whiny little bitch with anger management issues
DJ - Dirty thief who backstabs The Resistance to make a profit
Snoke - An evil weird old man whose existence is pointless.


Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - srebrnik - 21-12-2017

Ja tam wolę poczytać po prostu konkretną opinię, z jakąś konsekwentną tezą, nawet jeżeli dziwną, gdzie ocena jest nawet skrajna, ale wyrazista.

Niech ktoś sensownie argumentuje swoje 1/10. Sama ocena moim zdaniem nikogo nie przekreśla. Lepsza mięsista krytyka (lub na odwrót, oczywiście) niż miałkie opinie i stonowane oceny. Oczywiście szczerze, a nie na siłę, żeby się wyróżniać.


RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Mierzwiak - 21-12-2017

(21-12-2017, 01:17)srebrnik napisał(a): Niech ktoś sensownie argumentuje swoje 1/10.
Jeśli cała lista wad i wymyślanie dla odmiany dobrej fabuły kwalifikuje film do najwyższej oceny to domaganie się sensownej argumentacji uważam tu za niepotrzebne Uśmiech

Osobiście obstawiam że ta ocena to wynik wkurwu na to co zrobiono z Lukiem. Lawrence pewnie już w drodze do Francji by wejść do wody na plaży w Dunkierce i już nie wrócić Smutny


RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Kuba - 21-12-2017

(21-12-2017, 01:15)Mierzwiak napisał(a): Skoro filmowi można dać 10/10, to można dać i 1/10, jeśli tego nie rozumiesz albo co gorsza nie akceptujesz to wykreślić należałoby ciebie za takie podejście Uśmiech

Może faktycznie się troche zagalopowałem, ale przypominam, że stwierdziłem, że zarówno 10/10 jak i 1/10 to oceny absurdalne Oczko w przypadku tego filmu.

Ale okej, rozumiem, poprzedni post faktycznie troche be sensu.
Nadal jednak czekam na komentarz Lawrenca bo ocena 1/10 oznacza cos kompletnie bez zalet, totalne gówno które nie ma nawet promila dobrego elementu. A w przypadku tego filmu w mojej opinii takie twierdzenie to coś na cieniutkiej granicy absurdu i zwykłego hejterstwa.
Ale fakt, ma prawo.


RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Pelivaron - 21-12-2017

(21-12-2017, 01:15)Mierzwiak napisał(a): Skoro filmowi można dać 10/10, to można dać i 1/10, jeśli tego nie rozumiesz albo co gorsza nie akceptujesz to wykreślić należałoby ciebie za takie podejście Uśmiech

Zacna idea, lepsza niż wszystkie pomysły Riana razem wzięte.

A ten - nie można zmienić oceny? Na gorąco po wyjściu z kina dałem z wysoko i chciałem zmienić z 7 na 6 Smutny


RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Mierzwiak - 21-12-2017

(21-12-2017, 01:57)Kuba napisał(a): ocena 1/10 oznacza cos kompletnie bez zalet, totalne gówno które nie ma nawet promila dobrego elementu
Heh, widzę że dalej nie rozumiesz Uśmiech Ocenianie filmu to nie ocenianie testu z matematyki, więc nie możesz napisać że 1/10 oznacza to czy tamto.

Odwracając to co napisałeś 10/10 powinno oznaczać film idealny, prawda? To teraz przeczytaj co o TLJ pisze Nascimento Uśmiech


RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Proteus - 21-12-2017

(21-12-2017, 00:55)Doppelganger napisał(a): kręci tak dziwne sceny jak ta z dojeniem tych krów


Co było nie tak z tą sceną? Wklejam komentarz Pisuli/Gamarta z jego fejsowego bloga:

Cytat:Będzie krótko o krowach i zakonnicach.

Tak zerkam na komentarze w sieci i zaskakująco dużo osób odrzuca scena, gdzie Luke doi jakąś kosmiczną krowę. Już pal licho to, że ich dziwi wygląd fikcyjnego sajfaj bydła – bo to pewnie nie jest niczym unikalnym dla mieszkańców tego regionu kosmosu, ale, kurczę, Luke dojący krowę i chłepczący jeszcze ciepłe mleko to najnaturalniejsza rzecz dla tej postaci w całej sadze. Zresztą sam wychowałem się na wsi, doiłem krowy, piłem często świeże mleko i w sumie chyba jeszcze nigdy nie czułem takiego podobieństwa do postaci z SW.

Bo Luke to przede wszystkim farmer – od dziecka wychowywany na roli, gdzie niebieskim mlekiem podobno udrażniało się nawet rury i łatało dziury w ubraniach. Facet bardziej zna się na opiece nad zwierzętami niż na Mocy, co mu zresztą Yoda celnie wygarnął (od teraz top 3 moich ulubionych scen w całej sadze) i dla niego to nie jakieś paskudne zachowanie, a typowy piątek przed wyjazdem na bazar z kankami nabiału. Skywalker ma pewnie magisterkę z dojenia, a lepiej wychodziło mu w życiu tylko strzelanie do pustynnych szczurów i darcie ryja.

I to, jak wykorzystuje swoje zawodowe umiejętności, żeby wprawić Rey w zakłopotanie, to jest mistrzostwo kunsztownego dziadowania poziomu Clinta Eastwooda.

Plus: jestem wielkim zwolennikiem kosmicznych ropucho-zakonnic. Widać, że szanują swoją pracę, mają fach w rękach, kultywują tradycję. Spoko. Pewnie są też równymi babkami, co to wyprasują firankę, poplotkują, a i świński żart czasami któraś rzuci. Nie wiem czemu w kosmicznym kosmosie z super-samurajami i Władziem Librace zarządzającym super-nazistami kogoś dziwią jeszcze zakonnice. A też takie komentarze się zdarzają.