Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Damages [FX] - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Seriale (https://forumkmf.pl/Forum-Seriale--22)
+--- Wątek: Damages [FX] (/Thread-Damages-FX--1031)

Strony: 1 2 3 4 5


Damages [FX] - Mental - 18-10-2008

[Obrazek: 71876823re0.jpg]

nowy jork, godzina 7 rano. frontowe wejście ekskluzywnego apartamentowca. słychać odgłos nadjeżdżającej windy. drzwi rozsuwają się, ukazując młodą kobietę odzianą w bieliznę i narzucony w pośpiechu płaszcz. dziewczyna jest w rozsypce, totalnie zdruzgotana, wybiega z kabiny, mija odwróconego plecami recepcjonistę, po czym wypada z budynku prosto na zatłoczoną ulicę. gna przed siebie, nie zwracając uwagi na gapiących się ludzi. dłonie, piersi, twarz i włosy... wszystko pokryte krwią. od tej sceny rozpoczyna się serial Damages, prawdopodobnie najwybitniejsza produkcja telewizyjna, jaką kiedykolwiek miałem okazję oglądać, a już na pewno jeden z najmocniejszych i najbardziej szarpiących nerwy thrillerów.

streszczenie fabuły może odstraszyć potencjalną widownię, albowiem opowiada o grupie prawników, próbujących wsadzić za kratki multimilionera, podejrzanego o rozmaite finansowe machlojki. wieje nudą? uwierzcie mi na słowo: nuda jest ostatnim uczuciem, jakie będzie wam towarzyszyło podczas oglądania. to nie nuda wieje. to wieje groza. po tym jak owa młoda kobieta wybiegnie z windy na otwarte miasto (i w rezultacie trafi na komisariat do pokoju przesłuchań), nastąpi klasyczna montażowa "cofka" - otrzymamy niepowtarzalna okazję prześledzenia całego łańcucha wydarzeń, który doprowadził ją do takiej skrajności. od tego momentu licząc, teraźniejszość i fragmenty retrospektywne (dominujące pod względem czasowym) będą się nawzajem przeplatały, tworząc misterną fabularną konstrukcję, zmierzającą nieubłaganie do finału. informacje z teraźniejszości, dozowane jak przez wężyk kroplówki, sprawią, że tajemnica z prologu pozostanie enigmą do samego końca. nie pamiętam, kiedy ostatni raz odczuwałem podobne parcie na wyświetlenie zagadki kryminalnej. JAK TO SIĘ SKOŃCZY?

serial bez przesady przeraża. niby powtarzasz sobie w myślach: "to tylko thriller, wyluzuj", lecz prawda jest taka, że dzięki niesamowitym (i niesamowicie prostym) zabiegom scenariuszowo-montażowym doznajesz przetrącenia stawów kolanowych za każdym razem, gdy twórcy pozwolą ci na połączenie kolejnych elementów łamigłówki. myślisz, że to już koniec, że dalej się nie da, że teraz wreszcie nadejdzie długo wyczekiwany moment wyciszenia. przykro mi, nie nadejdzie. niczego nie da się przewidzieć. zaryzykuje stwierdzenie: Damages jest w 100% nieprzewidywalny. co tu dużo mówić: błyskotliwe, metodyczne, perwersyjne kino, podzielone na 13 epizodów po 45 minut każdy. Glenn Close (nie wiem, co bardziej upiorne: sceny, w których kłamie, czy sceny, w których mówi prawdę) i Zeljko Ivanek są nie do pobicia. reszta obsady (na czele z fenomenalną Rose Byrne i Tedem Dansonem) dotrzymuje kroku głównemu duetowi.

nie będę rekomendował. rekomendować to można danie do spróbowania. Damages po prostu trzeba znać.

[Obrazek: dmgswallpaper4800bz1.jpg]


sezon 2 i 3 w produkcji. wspominam o tym nie bez kozery. serial cieszył się bowiem wyjątkowo lichą oglądalnością, co jedynie potwierdza fakt, że bardzo rzadko wysoka oglądalność idzie w parze z wysoką zajebistością czegokolwiek.


- dillinger - 18-10-2008

Podoba mi sie, ze zakonczenie sezonu w zgrabny sposob rozprawa sie z wiekszoscia watkow. niekoniecznie stawia przy kazdym kropke, ale co wazne nie konczy ich cliffhangerem. w zasadzie zeby przekonujaco podomykac najwazniejsze kwestie wystarczyloby do ostatniego odcinka dodac kilka scen i paredziesiat sekund. naprawde goscie od scenariusza odwalili tu kawal swietnej roboty.


- D'mooN - 18-10-2008

Tuż po obejrzeniu finałowego odcinka usiadłem i na spokojnie starałem się przywołać serial który zrobił na mnie większe wrażenie. Który po prostu był lepszy.

To dziwne uczucie. Siedzieć kwadrans, gapić się w sufit i mieć totalną pustkę w głowie. (Pomyśleć, że niektórzy mają tak całe życie;) ).

'Damages' jest nie tylko tworem wybitnym. To absolutny fenomen.
Scenopisarska i reżyserska maestria, znakomite aktorstwo. Forma w służbie treści. I ciągłe walenie widza pałką po głowie.

Glenn Close nie stworzyła tu żadnej dobrej kreacji. Ona przywołała do życia kobietę. Nie, żadną wredną, kartonową postać (patrz: Streep w 'Diabeł...'), tylko po prostu człowieka z krwi i kości. I jej Patty Hewes nie jest ucieleśnieniem diabła. Diabeł bałby się wejść jej w drogę.
Byrne, świetny Ivanek - choć wydaje się to niesamowite, ale są prawie tak samo znakomici. W ogóle aktorstwo to jeden z największych atutów tego serialu.

Dla zachęty: .

Z każdym kolejnym odcinkiem...słowa piosenki tytułowej nabierają coraz bardziej złowieszczego znaczenia.

[Obrazek: damagesweb21024x768bt9.th.jpg][Obrazek: thpix.gif]


- Jakuzzi - 18-10-2008

Coz to musi byc za serial, ze nawet D'mooNa skusil do powrotu, chocby chwilowego. ;)


- Mierzwiak - 18-10-2008

Już wiem jakiemu serialowi muszę się przyjrzeć w najbliższym czasie. Dzięki.


- desjudi - 20-10-2008

jakieś pół roku temu zassałem sezon I. Obejrzałem półtorej odcinka, coś mnie na chwilę odciągnęło i tak się skończyła moja przygoda z Damages 8)


- Mental - 20-10-2008

dzięki, Des, za te bezcenną informację:) na marginesie tylko dodam, ze popełniłeś największy błąd w swoim życiu, dając się odciągnąć od Damages.


- desjudi - 20-10-2008

proszę bardzo 8) mam nadzieję, że moja wypowiedź wniosła coś do tej dyskusji 8)


- Jakuzzi - 29-10-2008

Czytam sobie wpisy Mentala i D'mooNa, i autentycznie zastanawiam sie, co jest w tym serialu takiego, ze ich ta pozycja tak skrajnie zachwycila. Te uczucie, o ktorym pisze D', te pietnastominutowe siedzenie z pustka w glowie - mialem to samo. Ale nie po zakoczeniu serialu, tylko po zapoznaniu sie z ich opiniami. :)

Zeby nikt nie zrozumial mnie zle. To bardzo dobry, solidny serial, ze starannie rozbudowana i przemyslana intryga. Przyzwoicie zrealizowany. Ciezko mu cos wlasciwie zarzucic. Jedna rzecz mnie w nim nawet naprawde zachwycila: kreacja Glenn Close. Jej Patty Hewes jest jak Miranda Priestly Meryl Streep, tylko w wersji powaznej i o wiele bardziej zniuansowanej. Doprawdy aktorstwo na najwyzszym mozliwym poziomie. Bardzo podobaly mi sie tez kreacje Teda Dansona i Zeljko Ivanka. Ale Glenn Close w tym serialu dzieli i rzadzi.

Czemu zatem Damages mnie calosciowo w zachwyt nie wprawia? Wydaje mi sie, ze to wina jego rozwleklosci. Mental w prywatnej korespondencji napisal mi, ze kazdy odcinek tego serialu jest niesamowicie intensywny. Nie moge sie zgodzic. Powiedzialbym nawet, ze fabularny material daloby sie tutaj upchnac w ramy dwugodzinnego filmu. I wtedy byloby intensywnie jak cholera, a calosc nie sprawialaby wrazenia rozrzedzonej opowiesci.

Aha, niech nikt nie da sie zwiesc opisowi Mentala. :) Scena, ktora opisuje w pierwszym akapicie, ogolem tego typu patenty, pojawiaja sie w Damages niezwykle rzadko. Elementy thrillera wystepuja tu wbrew pozorom nieczesto. Dominuje dialog i podejmowanie, ze tak powiem, klasycznych, choc niekoniecznie bezwzglednie zgodnych z litera prawa, prob zalatwienia sporu. Brutalniejsze rozwiazania stanowia tutaj ultima ratio.


- Mental - 29-10-2008

Cytat:Elementy thrillera wystepuja tu wbrew pozorom nieczesto.

tego, przyznam, nie pojmuje. Damages to JEST thriller, rasowy dreszczowiec generujący permanentne napięcie od początku do końca. krwawa zagadka, której zarys otrzymujemy do wglądu w prologu, stanowi punkt wyjścia (a raczej dojścia) całej fabuły. poza tym połowa obsady kończy martwa (mówię rzecz jasna o postaciach kluczowych dla przebiegu akcji, a nie epizodycznych figurach).

Cytat:Brutalniejsze rozwiazania stanowia tutaj ultima ratio.

a czego sie spodziewałeś? ze kancelaria adwokacka wyśle na miasto filipińska brygadę do rozwałki i kolesie będą rozbebeszać przypadków przechodniów z miniguna? jasne, że ultima ratio. najpierw próbujesz uciszyć klienta metodami, że tak się wraże, bardziej humanitarnymi, a dopiero w dalszej kolejności - jeśli prośby i groźby nie pomogą - sięgasz po środki ostateczne. tak to sie robi w thrillerach - zastraszanie, napięcie, niepewność. swoją drogą, świetna jest scena, w której Katie Connor (siostra głównej bohaterki), ślizga się na krwi zabitego psa, po czym odsuwa się od martwego zwierzęcia i napiera plecami na korkową tablicę, do której ktoś przybił nożem kartkę. napis głosi: Quiet.


- Jakuzzi - 30-10-2008

Mental napisał(a):Damages to JEST thriller, rasowy dreszczowiec generujący permanentne napięcie od początku do końca.

Byc moze troche przesadzilem mowiac, ze elementy thrillera wystepuja tutaj nieczesto.
Niemniej rasowym dreszczowcem bym tego serialu nie nazwal.


Cytat:poza tym połowa obsady kończy martwa (mówię rzecz jasna o postaciach kluczowych dla przebiegu akcji, a nie epizodycznych figurach).

Polowa obsady Rome rowniez konczy martwa. Czy w zwiazku z tym jest to thriller?


Cytat:a czego sie spodziewałeś? ze kancelaria adwokacka wyśle na miasto filipińska brygadę do rozwałki i kolesie będą rozbebeszać przypadków przechodniów z miniguna?

Czytajac twoj post wprowadzajacy takie wlasnie mozna bylo odniesc wrazenie. ;)


Cytat:świetna jest scena, w której Katie Connor (siostra głównej bohaterki), ślizga się na krwi zabitego psa, po czym odsuwa się od martwego zwierzęcia i napiera plecami na korkową tablicę, do której ktoś przybił nożem kartkę. napis głosi: Quiet.

Wiedzialem, ze o tej scenie wspomnisz. :)
Jestem ciekaw jak ocenialbys Damages bez tego typu scen. :p


- Mental - 30-10-2008

Cytat:Jestem ciekaw jak oceniałbyś Damages bez tego typu scen. :p

tak jak oceniłem Werdykt z Newmanem, czyli bardzo wysoko, bo to bardzo dobry i mądry film. ale jako że w Damages wprost roi się od scen rodem z thrillera, oceniam go jako thriller, czyli jeszcze wyżej, albowiem gatunek to konkretniejszy, bardziej intensywny, no i zawiera krwawą zagadkę kryminalną do rozwikłania, której kanoniczny dramat sadowy na ogół nie posiada. a ja lubię rozwiązywać zagadki:)

Cytat:Czytajac twoj post wprowadzajacy takie wlasnie mozna bylo odniesc wrazenie. ;)

nie odpowiadam za twoje wrażenia:)

Cytat:Polowa obsady Rome rowniez konczy martwa. Czy w zwiazku z tym jest to thriller?

jasne, że nie. nie mieszajmy pojęć. mówimy tu o Damages, a tak się szczęśliwie składa, że to thriller opowiadający o prawnikach. thriller opowiadający o prawnikach różni się tym od "dramatu" opowiadającego o prawnikach, że w tym pierwszym ginie połowa obsady. tylko to miałem na myśli. zresztą... abstrahując nawet od tego kalekiego rozróżnienia - Damages zaczyna się od zagadki, mało tego, już na starcie potyka się o trupa. Ta zagadka (ten trup) staje sie kołem zamachowym fabuły, co z automatu lokuje serial w kręgu thrillerów o charakterze kryminalnym. a to, że dużo w nim momentów "dramatycznych", czysto ludzkich problemów i rozterek, to tylko dobrze służy całej historii, bo podbija jej realizm. nic tak nie podbija filmowego realizmu, jak umieszczanie niecodziennych spraw w dobrze oswojonej otoczce życia codziennego.

Cytat:Niemniej rasowym dreszczowcem bym tego serialu nie nazwał.

a jak byś go nazwał? dramatem z elementami dreszczowca? każdy thriller jest dramatem, ba, każdy film, w którym w ten czy inny sposób ważą się ludzkie losy podpada pod dramat.


- Mental - 30-10-2008

nawiasem, Jakuz, spróbuj sobie wyobrazić Damages "po bożemu", tj. chronologicznie. wówczas nie mielibyśmy do czynienia z thrillerem kryminalnym, lecz z czystej wody dreszczowcem, w którym napięcie stopniowo narasta, aż do rozładowania w punkcie kulminacyjnym.


- Jakuzzi - 30-10-2008

Podejrzewam, ze gdyby Damages zostalo zrealizowane po bozemu, serial ten nie posiadalby nawet tego cienia napiecia, ktorym dysponuje w normalnej wersji. Notabene wkurzal mnie sposob dawkowania tych przefiltrowanych, wyprzedzajacych akcje wstawek. Lacznie tego bylo chyba z 5 minut, a rozlozone zostalo na 13 odcinkow, co spowodowalo koniecznosc ich skromnego, powolnego, ociagajacego sie dawkowania (i wstawienia kilku, raczej mizernych, cliffhangerow). Na marginesie jest to kolejny dowod na to, ze serial jest rozwleczony. :)


- Mental - 30-10-2008

Cytat:Podejrzewam, ze gdyby Damages zostalo zrealizowane po bozemu, serial ten nie posiadalby nawet tego cienia napiecia, ktorym dysponuje w normalnej wersji.

podobnie Pulp Fiction czy Memento.

Cytat:wkurzal mnie sposob dawkowania tych przefiltrowanych, wyprzedzajacych akcje wstawek.

czepialstwo w czystej formie zblazowanego, oschłego buraka:)


- Jakuzzi - 30-10-2008

Mental napisał(a):czepialstwo w czystej formie zblazowanego, oschłego buraka:)

Kiedy koncza sie argumenty, zaczynaja sie wrzuty. :)


- picek - 30-10-2008

Zachęciła mnie recenzja Mentala do obejrzenia tego serialu. NIestety mam podobne wrażenie do Jakuza.

O ile jest fajnie, bo szybko się "łyka" serial (w 2 dni obejrzałem), ale z każdym odcinkiem miałem dialog wewnętrzny w rodzaju "OK. Jest dobrze, ale pewnie teraz będzie jakiś zajebisty zwrot akcji skoro się na forum tak podniecali".... i nie było. Intryga wcale nie taka zaskakująca i na pewno nie była zakończona pietnastominutową pustką w glowie. Jakuz pisał, że serial rozwleczony - zgadzam się w 100%. Serial zagrany jest świetnie - Rose Byrne wydawała z początku cukierkowato, ale później czuje się lepiej w swojej roli, Glenn Close jak zwykle na wysokim poziomie, choć na ekranie znacznie lepiej radzi sobie Zeljko Ivanek (genialna rola!).

Ogólnie jestem na TAK, ale nie rozumiem większości zachwytów tutaj.


- Miodzio - 04-11-2008

Mam jedno pytanie do tych co widzieli cały pierwszy sezon. Czy w ostatnim odcinku główna zagadka zostaje rozwiązana, czy jest przeciągnięta na kolejny sezon?

Ciekawi mnie to, bo zacząłem oglądać Damages (pierwsze 2 odcinki), zrobił jak na razie na mnie kapitalne wrażenie, ale jeśli to ma się ciągnąć w nieskończoność to nie wiem czy chce mi się w to bawić. :)


- Mental - 04-11-2008

Cytat:Czy w ostatnim odcinku główna zagadka zostaje rozwiązana, czy jest przeciągnięta na kolejny sezon?

zagadka zostaje rozwiązana, ale jednocześnie pojawia się następna, która będzie kołem zamachowym sezonu drugiego.

Cytat:zacząłem oglądać Damages (pierwsze 2 odcinki), zrobił jak na razie na mnie kapitalne wrażenie

aż tyle czasu potrzebowałeś?:) ja już po 5 minutach wiedziałem, ze oglądam thriller doskonały.


- Miodzio - 04-11-2008

Cytat:zagadka zostaje rozwiązana, ale jednocześnie pojawia się następna, która będzie kołem zamachowym sezonu drugiego.

Uff...to całe szczęście, bo już się bałem, że rozdmuchają jedną sprawę do niebotycznych rozmiarów.
Uspokoiłeś mnie. :) Nie pozostaje mi nic innego jak zabierać się za kolejne odcinki.

Cytat:aż tyle czasu potrzebowałeś?:) ja już po 5 minutach wiedziałem, ze oglądam thriller doskonały.


Aż tyle nie - po pierwszym odcinku stwierdziłem, że mam do czynienia z rewelacyjnym serialem, drugi odcinek - tylko mnie w tym utwierdził. ;)