![]() |
|
Eden Lake [reż. James Watkins] - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12) +--- Wątek: Eden Lake [reż. James Watkins] (/Thread-Eden-Lake-re%C5%BC-James-Watkins--1098) |
Eden Lake [reż. James Watkins] - Mental - 08-01-2009 tym, co odróżnia film brytyjskiego debiutanta jamesa watkinsa od jankeskich agonalnych produkcji udających dramat, są typowo europejskie korzenie - wybitnie europejskie, arthousowe podejście do gatunku. nie ma tu szaleńczych jazd kamery, wywołujących ataki epilepsji, nie ma filtrów przekłamujących i odrealniających obraz, nie ma aktorów, którzy za udział wzięli i odbębnili swoje. watkins zrobił film wściekle serio, mózgowy i przemyślany, wyjątkowo okrutny, który przez swoją ascezę wizualną powoduje, że wszelkie bariery między widzem a bohaterami znikają. po seansie długo nie mogłem się pozbierać. ten film morduje. ![]() zapamiętajcie tę twarz młoda para jedzie nad jezioro, żeby pobyć się ze sobą na łonie natury. w drogę wchodzi im jednak grupa zdemoralizowanych wyrostków. od tego momentu kończy się sielanka, a zaczyna walka o przetrwanie. tyle na temat fabuły eden lake. największa wartość filmu watkinsa tkwi w tym, że jest on do bólu szokująco prawdziwy. w temacie obyczajów dzisiejszych warstw nastoletnich, dragów, lasek czy imprez nie chcę wypaść na starego dziada, ale każdy przyzna - nie dzieje się najlepiej: gwałty w szkołach, rany kute i miażdżone, zioło na śniadanie, lody za komórkę... no dobra, to zdanie musi paść: za moich czasów było inaczej. jabol czy klej wyznaczał granicę przegięcia pały - obecnie chyba wszelkie granice szlag trafił. podsumowując: wybitne dzieło. w necie piszą, że to horror. ja mam inne zdanie, dlatego umieszczam film w dziale 'Filmy Zagraniczne'. ![]() ich też zapamiętajcie 10/10 aha, w eden lake jest scena zaręczyn - najlepsza, jaką w zyciu widziałem. - Bucho - 08-01-2009 Hmmm kuszace, kuszace. Trailer pokazuje troche za duzo, ale tego co widze mocna to rzecz. Zobacze tym bardziej, ze w filmie pojawia sie Thomas Turgoose, ktory jesli sie nie rozchleje w angielskich pubach, spokojnie ma szanse na wielka kariere - zdolny dzieciak. - Mental - 08-01-2009 bardzo, BARDZO zdolny dzieciak. i podobny z twarzy do młodego Williama Forsythe'a. Cytat:Trailer pokazuje troche za duzo, ale tego co widze mocna to rzecz. już nie chodzi o to, że mocna. po prostu kurewsko przerażająca. no i ten finał, który rozgniata na miałkie wapno. - Mierzwiak - 08-01-2009 Z początku myślałem że ten film to jakiś rip off Ils, ale z tego co poczytałem i z tego co pisze Mental wygląda na to że to filmik jak najbardziej wart obejrzenia. Muszę to zobaczyć. - Mental - 08-01-2009 Mierzwiak przywołał ciekawy kontekst - Ils. ci, którzy oglądali tę francusko-rumuńską produkcje, powinni uzmysłowić sobie jedną rzecz: eden lake to film dalece bardziej wstrząsający. w ils mieliśmy... cholera, nie mogę powiedzieć słowa, bez zdradzania szczegółów. a zatem inaczej: Ils blednie przy eden lake, nie ma bowiem tej siły rażenia. tam przeciwnik był anonimowy, schowany, niewidoczny, podczas gdy u watkinsa wszystko rozgrywa się w blasku dnia albo - jak w finale - przy ostrym świetle jarzeniówek. przeciwnik pokazywany jest od samego początku z twarzy i imienia. nie ma znanej z innych horrorów irytującej zabawy w podchody, jakiejś głupkowatej tajemnicy - eden lake to gra w otwarte karty, co absolutnie nie przeszkodziło twórcom w zrealizowaniu druzgocącej historii, trzymającej w napięciu i niepewności do ostatnich sekund. film ma jedną drobną wadę - pierwsze 5 sekund, kiedy widzimy czarny obraz z nazwami wytwórni, które sypnęły kapuchą na produkcje, otóż wtedy niepotrzebnie moim zdaniem pojawiają się jednoklatkowe przerywniki o dość jednoznacznej treści. sami zresztą zobaczycie. tak sie zastanawiam: watkins napisał ponoć skrypt do filmu zejście 2. zejście 1 było cienkie jak barszcz, więc chciałem sobie podarować oglądanie, ale teraz - poznawszy człowieka odpowiedzialnego za najmocniejszy film ostatnich lat - nie mogę o tak po prostu położyć lachy na zejściu. musze je zobaczyć. a nóż widelec okaże sie czymś więcej niż padliną. Re: Eden Lake [reż. James Watkins] - Negrin - 08-01-2009 Mental, you had me at europejskie. Generalnie dzięki, całkiem apetyczna rekomendacja, ale ja nie mogę nie zwrócić uwagi na cud nowego roku: Mental napisał(a):tym, co odróżnia film brytyjskiego debiutanta jamesa watkinsa od jankeskich agonalnych produkcji udających dramat, są typowo europejskie korzenie - wybitnie europejskie, arthousowe podejście do gatunku.Mental, proszę państwa, zaczął rekomendację filmu od podkreślenia, że jego zaletą jest "wybitnie europejskie, arthousowe" podejście. Nie poznaje kolegi, ale już mi się to podoba :) - Mental - 08-01-2009 e tam, zaraz cud:) przeciez nie od dzis wychwalam europejskie podejscie do kina grozy. - nowak - 08-01-2009 Wyraźnie odniosłeś to do gatunku "dramat", a nie horror. - Mental - 08-01-2009 a to niby w horrorach nie ma dramatu? nie czepiajmy sie słówek, bo zaraz rozpeta sie kolejna jałowa dyskusja o tym, ile dramatu jest w kinie grozy, a ile grozy w dramacie. okreslenia "dramat" nie użyłem w sensie gatunkowym, lecz po to, by podkreślić, co sie dzieje w filmie. tak czy siak sorry za brak precyzji. - Karol - 08-01-2009 A tak się zastanawiałem, kiedy Mental założy temat dot. tego filmu ;). Rzecz to naprawdę mocna, brutalna i wyjątkowo aktualna. Fantastyczna Kelly Reilly, którą uwielbiam od pierwszego "Smaku życia" oraz w dość niewielkim epizodzie Thomas Turgose z dobrego "This is England". No i ta końcówka - nieco naciągana i przejaskrawiona, ale za to z wielką siłą i ważnym podtekstem. Niewątpliwie dobra rzecz. Aha - autor jest znany ze scenariusza do "My little eye", czyli "Morderstwa w sieci". Film jest raczej kiepski, ale ma kilka elementów naprawdę świetnych, w tym zakończenie. Wygląda na to, że pan Watkins lubi w filmie grozy opowiadać o sprawach na czasie; o tym co go boli i czego się boi we współczesnym świecie. Oby po "Eden Lake" nie schodził z dobrego kierunku. Re: Eden Lake [reż. James Watkins] - military - 08-01-2009 Mental napisał(a):rany kute To film o szalonych kowalach? :) - Mental - 08-01-2009 Karol napisał(a):Wygląda na to, że pan Watkins lubi w filmie grozy opowiadać o sprawach na czasie; o tym co go boli i czego się boi we współczesnym świecie. Oby po "Eden Lake" nie schodził z dobrego kierunku. pan watkins będzie musiał chyba stanąć na rzęsach, żeby przelicytować swój debiut. nie wiem, jak zamierza tego dokonać, ale życze mu wszystkiego najlepszego, bo po tym, co zaserwował w eden lake, momentalnie wskoczył na liste moich ulubionych reżyserów. w zasadzie czegokolwiek by nie nakręcił, i tak już do końca pozostanie twórcą tego jednego jedynego genialnego filmu. Karol napisał(a):A tak się zastanawiałem, kiedy Mental założy temat dot. tego filmu Wink. zamiast czekać i zastanawiac sie, kiedy mental założy temat, lepiej informuj mnie na bieżąco o co ciekawszych pozycjach gatunku - wtedy szybciej powstanie stosowny topic, a ty nie będziesz musiał tak długo czekać:) mowie to z niekłamana sympatią, bo jak dotychczas wszystkie filmy grozy, które polecałeś, okazywały się strzałami w dziesiątkę. potrafisz wyniuchać nietuzinkowy horror na kilometr - to rzadki talent, zawsze w cenie:) - KrzychuS - 09-01-2009 Jestem po prostu bez słów. Na imdb pewnie napisaliby "truly disturbing", dawno nie ogladałem filmu po którym trząsłbym sie z wrazenia, jak po tym. Bezkompromisowy, brutalny, wstrząsajacy...bez tandety, kiczowatych soundtracków, happy endu, i oblewania sie hollywoodzką chałą dla nastolatków. Stylistycznie to nie horror, jednak film a zwłaszcza jego zakończenie jest przerazające bardziej niz wszystkie historie o zjawach, duchach i Bóg wie czym jeszcze razem wzięte. Praktycznie co chwile pojawia sie jakas iskra nadziei na wyjscie z tego koszmaru, jednak szybko zostaje ona wbita w ziemię...i tak już do końca, jednego z najbardziej dołujacych jakie widziałem. Zabrakło mi tu jedynie motywu szalonej, zwierzęcej zemsty -ale widocznie taki był zamysł rezysera by do ostatnich minut pozostawic widza zaciskającego szczęki z bezslinosci. Brawa takze za obsadę, dawno nie widziałem tak zakazanych, wrednych mord wzbudzajacych czysta nienawisc. Dobrze ze uniknieto tu nachalnego moralizatorstwa -film pokazuje a nie poucza, zresztą wystarczy rozejrzec sie dookoła by przekonac sie jak kurewsko popierdolony jest dzisiejszy swiat, nie mówiąc juz o młodziezy. Mocne. - nowak - 09-01-2009 8* Pierwsza połowa filmu była dla mnie okazją do przemyślenia sobie kilku rzeczy z mojego życia jako że kompletnie nie utożsamiałem się z tą parą (od początku stałem po stronie grupy) - film dla mnie zaczął się od momentu dźgania tego yuppie i odcięcia mu języka - wtedy zacząłem sie interesować. Podobało mi się to, że poznawaliśmy charaktery członków tej fajnej grupy tylko poprzez akcje, w których uczestniczyli, a nie poprzez jakieś głupie gadki (jak to jest często); świetne akcenty chłopaków, wyglądali autentycznie no i zakończenie jak najbardziej satysfakcjonujące - wiedziałem, że to zmierza w tym kierunku, ale myślałem, że zrobią jej to chłopaki na zasadzie testu męskości (ale i tak spoko). Ogólnie więc film zrobił na mnie jak najbardziej pozytywne wrażenie; thx. - Mental - 09-01-2009 Cytat:Podobało mi się to, że poznawaliśmy charaktery członków tej fajnej grupy zajefajna grupa. chętnie, bym do nich dołączył, żeby ogrzać sie w blasku ich lidera-słońce. - KrzychuS - 09-01-2009 :shock: Lol. Nie wiedzialem ze to tak mozna odebrac. Naprawde stałes po ich stronie ? Co sie w nich podobało ? Zreszta jacy yuppie ? Normalni ludzie, najzwyklejsza kochająca sie para pod słońcem, dlatego zreszta kibicujemy im od samego poczatku - nowak - 09-01-2009 Jakbyś poznał historię mojego życia to byś zrozumiał, dlaczego byłem przeciwko tej parze i zawsze będę przeciwko systemowcom. Od jakiegoś czasu jestem ogólnie przeciwko obecnemu systemowi opartemu na tradycyjnych instytucjach (a zawsze balansowałem na jego krawędzi - pamiętam doskonale siebie w takiej grupce w połowie 90-tych); w tej chwili do tego stopnia jestem na anty, że dosłownie śmiałem się jak ci "zakochani" byli okaleczani i pragnąłem ostrzejszych scen tego typu. Obecny kryzys sprzyja postawom rewolucyjnym i stąd bierze sie tak dobry odbiór filmów tego typu. Fuck'em all!!!!!!!!!! - Azgaroth - 09-01-2009 LOL - Bucho - 09-01-2009 Ciekawie prawisz, ten bunt chwyta wrecz za serca, ale prosze nastepnym razem oznaczaj jakos spojlery <ok> - Glut - 09-01-2009 Azgaroth napisał(a):LOL Również odpadłem. A sam film świetny, pierwsza półwka to dość klasyczne budowanie napięcia, wprowadzenie i takie horrorowo/thrilleowe bzdurki ale cała reszta z finałem na czele miażdży genitalia. SPOJLER Aczkolwiek uważam ucieczkę przedszkolanki z góry płonących gałęzi za bzdurkę wagi lekkiej. |