Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Lost in Translation (2003) reż. Sofia Coppola - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12)
+--- Wątek: Lost in Translation (2003) reż. Sofia Coppola (/Thread-Lost-in-Translation-2003-re%C5%BC-Sofia-Coppola--1492)

Strony: 1 2 3 4 5 6


Lost in Translation (2003) reż. Sofia Coppola - dtm - 17-10-2009

szukam pytania na które nigdzie nie znajduje odpowiedzi, stąd pytanie co Waszym zdaniem, można położyć na jednej linii. dodam że osobiście cenie ten film ponad wszystkie inne, rozglądam się za podobnymi produkcjami<lekki, przyjemny, i w końcu o czymś>.


- simek - 17-10-2009

Znaczy chcesz żeby ktoś ci polecił coś podobnego po prostu, tak? To lepiej żebyś założył ten temat w prostych pytaniach, bo żadna dyskusja z tego wyniknąć raczej nie może. No a jeśli chodzi o odpowiedź to jedyne co mi tak od razu przychodzi do głowy to Kodeks 46 - niby to sci-fi, więc troche dalego od LiT, ale klimat ma równie senny, niespieszną narracje, no i dwójka głównych bohaterów też taka niby troche anemiczna. Poczytaj o tym filmie tutaj w fimach zagranicznych. No i jeśli nie znasz to obejrzyj inne filmy pani Coppoli - zawsze mają jakieś punkty wspólne, może ci sie spodoba.


- Spirit - 17-10-2009

A ja obok Między słowami stawiam Broken flowers, obydwa te filmy zauroczyły mnie w jednakowy sposób ot co.Dziwny ten temat.


RE: między słowami/lost in translation 2003 - Gal Anonim - 21-12-2012

Chcąc zaspamować was Urwanym Filmem, odkryłem ten temat. Dziwny temat, bo w złym dziale, bez otwarcia i bez życia, a dalej stoi, więc może ktoś przeprowadzi jego porządną renowację i zrobi z tego prawdziwy temat o tym filmie? Lost in Translation zasługuje na własny temat, a innego nie znalazłem.




RE: między słowami/lost in translation 2003 - shamar - 21-12-2012

(17-10-2009, 09:27)dtm napisał(a): co Waszym zdaniem, można położyć na jednej linii.

Np. 150 pinezek jeśli jest wystarczająco długa.

BTW - tak się zaczyna temat na temat 1 z lepszych filmów ostatnich lat?




RE: między słowami/lost in translation 2003 - Juby - 21-03-2014

[Obrazek: Lost_in_Translation_rgb.jpg]

Film o czymś, z dobrym scenariuszem, klimatem, ładnymi zdjęciami, z wpasowującą się w obraz muzyką, fajną obsadą, rewelacyjną rolą Billa Murray'a, i bardzo przyjemnym humorem. Dobry komediodramat, tylko szkoda że oczekiwania miałem dużo większe i gdzieś tak od momentu pójścia Billa ze Scarlett na imprezę zaczęło robić się nudno (ciężko było mi dotrwać do końca, choć film jest krótki). Poza tym większych zastrzeżeń nie dostrzegłem, nawet mi się podobało.


RE: między słowami/lost in translation 2003 - shamar - 22-03-2014

(21-03-2014, 23:17)Juby napisał(a): ... i gdzieś tak od momentu pójścia Billa ze Scarlett na imprezę zaczęło robić się nudno (ciężko było mi dotrwać do końca, choć film jest krótki). Poza tym większych zastrzeżeń nie dostrzegłem, nawet mi się podobało.

I Ty masz czelność pisać, że "masz/nie masz mnie w ignorowanych"... Wróć może do komiksów itd. :)


(21-12-2012, 19:58)shamar napisał(a):
(17-10-2009, 09:27)dtm napisał(a): co Waszym zdaniem, można położyć na jednej linii.

Np. 150 pinezek jeśli jest wystarczająco długa.
BTW - tak się zaczyna temat na temat 1 z lepszych filmów ostatnich lat?


Boszeee. Jaki ja kiedyś byłem mondry :)

Anyway - podtrzymuję swoje 7/10 (Helloł Mierzwiak) - bardzo dobry film o niczym, który dobrze się ogląda. Jakże przeciwstawny do aoglądalnych filmów o niczym Allena.

Na Boga - JUŻ 10 LAT MINĘŁO?! Nie wierzę. Byłem pewny, że ze 2, 3...




RE: między słowami/lost in translation 2003 - Juby - 22-03-2014

Nie mam cie w ignorowanych shamarku i też wystawiłem 7/10. ;)

I film zdecydowanie nie jest o niczym.


RE: między słowami/lost in translation 2003 - patyczak - 22-03-2014

Film nie jest o niczym, a to po prostu jakieś słowo-wytrych, bardzo często nadużywane. Bo co to właściwie znaczy? Jak to o niczym? Przecież jest o przyjaźni, kryzysie wieku średniego, samotności i nawet o Tokio.


RE: między słowami/lost in translation 2003 - shamar - 22-03-2014

Wiedziałem, ze jak napisze "o niczym" to nie pozostanie to bez odzewu.
Oczywiście, że "o niczym" to nie o niczym a o czymś zupełnie zwyczajnym, obyczajowym. Bla, bla...
Skrót myślowy.


RE: między słowami/lost in translation 2003 - MOLQ - 22-03-2014

Dlaczego temat nie jest w dziale Filmy zagraniczne? :)


RE: między słowami/lost in translation 2003 - Juby - 22-03-2014

Pewnie z tego samego powodu dlaczego Red nie jest w adaptacjach komiksu. Równowaga na forum musi być.


RE: między słowami/lost in translation 2003 - MOLQ - 23-03-2014

Albo lenistwo :D


RE: między słowami/lost in translation 2003 - Pitero - 23-03-2014

Ten film to przede wszystkim klimat, bo prawde mowiac fabuła w nim jest pretekstowa, wszystko rozgrywa sie właśnie "między słowami". Murray i Scarlett tworzą tu piękny duet, w ogóle uważam film za "piękny", to jak jest fotografowane Tokio, cudo. I końcówka na której zawsze sie wzruszam. 8/10


RE: między słowami/lost in translation 2003 - simek - 23-03-2014

Jeden z moich ulubionych snujów, od niego zaczęła się moja miłość do Scarlett. Początek filmu (nie tylko majteczki Scarlett, ale też pierwszy przejazd po Tokio), ujęcia Scarlett w oknie, końcówka z Just Like Honey, ogólnie muzyka - MOC. Po ostatnim seansie, chyba ze trzy lata temu dałem 9/10, ale jakbym teraz powtórzył, to wątpię żebym znalazł jakiś powód, żeby nie dać dychy.
Ten plakat nie gorszy sam film:


RE: między słowami/lost in translation 2003 - Bogdan - 23-03-2014

Ja już pisałem kiedyś na forum, że Lost in Translation uwielbiam i właściwie wypowiedź simka mogłaby być moją. Na filmwebie figuruje 9/10, ale chyba czas na powtórkę, a wtedy być może podwyższę do pełnej dychy. Śliczny film, a naturalność tej relacji między Murray'em a Scarlett jest powalająca.


RE: między słowami/lost in translation 2003 - Mefisto - 23-03-2014

Ode mnie też 9/10, choć ze zgrozą właśnie stwierdziłem, że film już skończył 10 lat i mniej więcej od tego czasu go nie widziałem.


RE: między słowami/lost in translation 2003 - PropJoe - 23-03-2014

Też MUSZĘ napisać, że ode mnie 9/10 i nie wiem w sumie dlaczego nie dycha. Dawno nie widziałem, ale chyba kilka momentów jednak delikatnie odstaje - spacery Scarlett, impreza z karaoke. Z tego co pamiętam były to sceny trochę nużące nawet przy pierwszym seansie.

No, ale ogólnie pod wieloma względami film wybitny. Relacja Murray - Scarlett. Niesamowicie sugestywne i prawdziwe ukazanie osamotnienia w wielkim mieście. Nawet już nie chodzi o samotność jako taką (chociaż też), ale ten "klimat" krótkiej wizyty w obcym mieście, w takiej pogodzie, w takim nastroju itp.

Szkoda, że Coppola nigdy później nawet nie zbliżyła się do tego poziomu. I szkoda, że taki film ma tak brzydki temat.

A, no i muza. Robi 90% klimatu. City Girl na otwarcie to najlepszy kawałek napisany specjalnie do filmu jaki słyszałem...




RE: między słowami/lost in translation 2003 - Bogdan - 23-03-2014

Z muzyki to cudne jest też "Girls" zespołu Death in Vegas, świetnie się tego słucha właśnie podczas samotnych spacerów. Swoją drogą to pierwszy raz oglądałem ten film w autokarze w Egipcie podczas nocnej, kilkugodzinnej jazdy. Nie wiem, kto tam był kierowcą, ale gust miał w pytę :)


RE: między słowami/lost in translation 2003 - patyczak - 23-03-2014

Ale oceny:D To żeby nie psuć średniej, to też daję 9/10.