![]() |
|
Mission: Impossible (1996-2022) - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21) +--- Wątek: Mission: Impossible (1996-2022) (/Thread-Mission-Impossible-1996-2022--1546) |
Mission: Impossible (1996-2022) - military - 17-12-2010 Widziałem na razie tylko pierwszą część (drugiej nigdy uczciwie nie obejrzałem - zawsze mnie odrzucała po 5 minutach; nadrobię jutro) - i cóż... DOBRY FILM! A w zasadzie to W PYTĘ DOBRY FILM! Okej, fabuła jest ostro zamotana, a wizualna stylistyka de Palmy czasem nie pasuje do opowieści, której bohaterami są superszpiedzy i hakerzy, ale po pierwsze: rzecz nie jest głupia, a po drugie: tu są emocje. Naprawdę wkręciłem się w akcję, i choć twist można przewidzieć po pierwszych scenach, to ciekawiło mnie, kto wyjdzie żywy z kłopotów, czy jakaś wpadka nie doprowadzi do konieczności zmiany planów itp. Bohaterowie są fajni i wyraziści, nawet Tomcio nie denerwuje. Jeśli chodzi o akcję, to dwie sceny kopią dupę: ta z włamywaniem się do komputera CIA (jedna z najbardziej ikonicznych scen we współczesnym kinie) i końcówka w pociągu. Ta druga, choć w swoim czasie wydawała się totalnie przegięta, to dziś wydaje się wręcz skromna i niesamowicie realistyczna w porównaniu z tym, co wyprawiają nowe Bondy itp. Dawno już nie spotkałem się z filmową akcją, która by mnie równie emocjonowała. Podsumowując: jedynka to fajny, klasyczny film, który po latach nabrał smaku i prezentuje się lepiej niż w chwili premiery. A może to ja po prostu do niego dorosłem. Tak czy tak - chcę to na DVD, z jakimś obszernym making ofem. 8/10 - Mefisto - 17-12-2010 Część pierwsza to megakult: 9/10 mimo iż film chwilami mega przegięty i mega debilny, a Cruise wbrew wszystkiemu, co dzieje się na ekranie, gra jak w Szekspirowskim dramacie :D No i muzyka Elfmana - MOC! Część druga ma natomiast świetne zdjęcia, także niezłą (choć już nie tego kalibru) muzykę oraz parę fajnych scen. Są też emocje (motyw z zastrzykiem!), ale gubią się w przekombinowanym skrypcie i typowej dla Woo wizualizacji, która miejscami zwyczajnie wszystko psuje. Film fajny na siłę. 4/10 Część trzecia to z kolei znak naszych czasów, czyli wszystko jest surowe i udaje mega-realistyczne kino, choć głupot i przegiętych akcji tu także nie brakuje. Fun większy jak w dwójce, ale mimo wszystko film sztywny i ponury jak zabawa na świetlicy w 1983. No i muzycznie najgorzej. 6/10 - military - 09-01-2011 M:I 2 - niezamierzona komedia. Wiele scen to po prostu żenada, ale z gatunku tych śmiesznych. Najbardziej rozbawiły mnie standardowe u Woo gołębie - wciśnięte na chama i bez pomysłu, na dodatek w taki sposób że tylko można facepalm zaliczyć. Materiał do parodii jakich mało. Beznadziejne toto, a najgorsza jest chyba muzyka. 2/10 M:I 3 - ale to było dobre! Może to reakcja na obejrzane tuż przed tą częścią M:I 2, ale bardzo mi się ten film podobał (choć czasem miałem wrażenie, że oglądam remake True Lies). Efekt zakładania maski Hoffmana - rewelacja, jeden z fajniejszych fxów jakie widziałem. 8/10 - Mefisto - 09-01-2011 military napisał(a):a najgorsza jest chyba muzyka. akurat muzyka jest z tego wszystkiego najlepsza - muzyka i zdjęcia Cytat:choć czasem miałem wrażenie, że oglądam remake True Lies ke? - military - 09-01-2011 Mefisto napisał(a):ke? A swoją drogą to... - Mefisto - 09-01-2011 Hmm... już sam fakt, że Tom nie jest w przeciwieństwie do Arnolda nudziarzem, tylko mężem idealnym pokazuje ile jest różnic z tym Twoim opisie :) Już fakt, że jedno jest "dead serious", a drugie to cholerna zgrywa przemilczę :P - military - 09-01-2011 M:I 3 jest "dead serious"? Nie odniosłem takiego wrażenia. To już poważniejsze było M:I 2 (przy czym powaga to w stylu czterolatka bawiącego się w tajnego agenta). A że Tom jest nudziarzem, a przynajmniej takiego udaje, udowadnia scena przyjęcia na początku, w której daje wykład o fantastycznych właściwościach ruchu drogowego - na co jego rozmówca reaguje udawanym chrapaniem. - Mefisto - 09-01-2011 military napisał(a):M:I 3 jest "dead serious"? Nie odniosłem takiego wrażenia. Jasne, jest kilka elementów śmiechowych, ale jeśli film zaczyna się od zakrwawionej twarzy Cruise'a i jego przeciwnika mówiącego "zabiję twoją kobietę", a całość okraszona niemal dokumentalnymi zdjęciami, to jednak trudno mi to porównywać do pastiszu jakim jest True Lies. Cytat:A że Tom jest nudziarzem, a przynajmniej takiego udaje, udowadnia scena przyjęcia na początku, w której daje wykład o fantastycznych właściwościach ruchu drogowego - na co jego rozmówca reaguje udawanym chrapaniem. sobie może reagować - chodzi o relacje z żoną, dla której jest skarbem (i dla jej koleżanek też) - kałuża - 10-01-2011 Pod choinkę w tym roku dostaniemy IV część z Cruisem i Rhamesem. - military - 10-01-2011 Mefisto napisał(a):całość okraszona niemal dokumentalnymi zdjęciami E tam, ja w tym widziałem protoplastę Star Treka - kupa kolorowych świateł, wariująca kamera i kupa biegania. Swoją drogą Abrams jest jednym z niewielu reżyserów, u których akceptuję taki styl filmowania. Cytat:Jasne, jest kilka elementów śmiechowych, ale jeśli film zaczyna się od zakrwawionej twarzy Cruise'a i jego przeciwnika mówiącego "zabiję twoją kobietę" A czy to źle? Przecież jedynce też daleko było od autoparodii. Powiedziałbym, że pod względem powagi filmy są zbliżone. Tyle że reprezentują różne gatunki. Mimo wszystko - MI3 jest tak dobrym filmem akcji, jak MI1 jest dobrym filmem sensacyjnym/szpiegowskim. - Mefisto - 10-01-2011 Spoko, niemniej True Lies to ostatni film jaki by mi się skojarzył z MI ;) RE: Mission: Impossible - Pitero - 28-10-2011 Nowy zwiastun Ghost Protocol: http://wiadomosci.fdb.pl/16865-nowy-zwiastun-mission-impossible-4 RE: Mission: Impossible - Craven - 28-10-2011 Mam masę zaufania do Brada Birda. RE: Mission: Impossible - Mierzwiak - 28-10-2011 Będzie najlepsza część serii. Nie jest to szczególne osiągnięcie, ale wygląda to po prostu fajnie i w kategorii sympatycznego patrzydła wypełnionego akcją powinno spisać się na piątkę z plusem. Zwłaszcza sekwencja w Dubaju zapowiada się przednio. RE: Mission: Impossible - Mefisto - 28-10-2011 (28-10-2011, 19:22)Mierzwiak napisał(a): Będzie najlepsza część serii. Jedynki raczej nic nie przebije. To fenomen. RE: Mission: Impossible - Gal Anonim - 29-10-2011 Co mnie martwi? Mało Hollowaya. :( Albo zginie, albo okaże się badguyem (a potem zginie)... RE: Mission: Impossible - Mr. ?? - 29-10-2011 Część pierwsza, jak dla mnie najlepsza. Moja ocena mocne 8/10. Część druga to jakaś słaba komedia, jakbym oglądał jakiegoś gniota typu Romeo musi umrzeć czy Pocałunek smoka i jeszcze te akrobacje na motorze. Moja ocena 3/10. Część trzecia, jak dla mnie przeciętna, pseudo tortury gdzie Owen Davian robi z Hunta idiotę czy słaby koniec pogrążyły ten film. Moja ocena 5/10. Co do kolejnej części, to liczę że chociaż nie będzie na poziomie M:I 2. RE: Mission: Impossible - Hitch - 29-10-2011 Wszystko się zgadza, tylko że "Pocałunek Smoka" to film tysiąc razy lepszy niż wszystkie "Mission Impossible" pomnożone przez "Bourne'y" :) RE: Mission: Impossible - tomekd - 30-10-2011 (29-10-2011, 21:59)Hitch napisał(a): Wszystko się zgadza, tylko że "Pocałunek Smoka" to film tysiąc razy lepszy niż wszystkie "Mission Impossible" pomnożone przez "Bourne'y" :) Jestem na KMF czy na Filmwebie? RE: Mission: Impossible - Hitch - 30-10-2011 Powiedziałbym ci gdzie jesteś (myślami, nie ciałem), skoro porównujesz "Pocałunek Smoka" do "Romeo musi umrzeć" - ale dostałbym ostrzeżenie. Także zamilknę i udam, że nie pisałeś tych rzeczy :) |