Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Harry Brown - 2009 - Daniel Barber - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12)
+--- Wątek: Harry Brown - 2009 - Daniel Barber (/Thread-Harry-Brown-2009-Daniel-Barber--1589)

Strony: 1 2


Harry Brown - 2009 - Daniel Barber - Luis Cyfer - 07-12-2009

[Obrazek: harry+brown+1.jpg]

The Law has limits. He doesn't

Harry Brown to dziadek. Stary, zmeczony wdowiec. Wolny czas spędza albo to samotnie albo grajac ze starym przyjacielem w szachy. Niestety, pewnego dnia grupa chuliganów bestialsko zabija jego przyjaciela, wiec Harry postanawia wziąć sprawy w swoje stare rece i pomścić kumpla, a przy okazji oczyścić miasto ze ćpunów, bandziorów i innego nikczemnego plugastwa.

[Obrazek: 2hz7t06.jpg]

Temat przewijany w kinie miliony razy, ale poki jest to na wysokim poziomie to zawsze bedzie mile widziane.
Sam megabrutalny prolog pokazuje z czym będziemy mieli do czynienia. Film jest swietny. Brutalny, brudny, dosadny i realistycznie przedstawiony. Zachowanie małoletnich bandziorow jest idealnie przeniesione. Grupa bezmozgich ameb diluje, napada, szuka zaczepki wsrod bogu ducha winnych obywateli. Pamietacie Eden Lake? Szefa bandy dzieciakow? Jak tak, to tutaj wciela sie w podobna role. Bedzie mozna sie poniekad przekonac co sie moze stac gdy naprzeciwko niego bedzie stal Harry Brown, a jakis pizdus z EL:)

Harry Brown jest twardy i nieugięty. W przeciwieństwie do takich wymiataczy jak Dirty Harry, ten nie ma kultowych tekstow. Nie potrzebuje ich. To typ kolesia, ktory zamiast sypac on linerami woli dzialac. A dziala skutecznie, za pomoca swojej giwery. Jak kazdy w jego wieku, czesto mimo checi rozwalenia komus durnego łba zdarza mu sie zasapać, kuśtykać, meczyc. Fajnie, ze nie jest cyborgiem <ok> No kibicowałem mu do samego konca - wzror do nasladowania:)

[Obrazek: 2s690dv.jpg]

Rozwalila mnie scena u dilera. Takiego brudu i syfu dawno nie widzialem, a głowny diller dragów i broni to chyba najbardziej realistyczna i odrażająca tego typu postac jaka widzialem w kinie. Koles zagral role życia:) Fota nizej:

[Obrazek: ja7st2.jpg]

Michael Caine jest jak wino, a film jest doprawdy znakomity. Nic nowego, ale podane z klasa i kategoria R:)

8/10


- Mental - 07-12-2009

uwaga, teraz będzie post z gatunku merytorycznych i wiele wnoszących do tematu:

MUSZE.TO.ZOBACZYĆ.


- Hannibal - 07-12-2009

Dokładnie to samo pomyślałem gdy tylko o tym filmie przeczytałem.

Caine+shutgun+zemsta=fullwypas

Uwielbiam Get Carter, mam nadzieję że tutaj będzie nie mniejszy czad.


- Rodia - 07-12-2009

http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=61275 recenzja. Ale uważajcie bo pod koniec przedostatniego akapitu recenzent chyba walnął megaspoiler. Nie znoszę takich akcji ;]


- Karol - 07-12-2009

Rodia napisał(a):recenzent chyba walnął megaspoiler

I to nie byle jaki recenzent ;)


- Bucho - 07-12-2009

Kurcze, niestety nie mialem czasu zabrac sie za HB, choc recki w UK zbiera bardzo dobre (Total Film, Empire 4/5) Podobno kawal solidnego kina, standardowy motyw zemsty przedstawiony w oldschoolowym, brudnym stylu. Dowiem sie w weekend <ok>


- Rodia - 07-12-2009

Karol napisał(a):I to nie byle jaki recenzent ;)

Rozwiniesz? Bo za cholerę nie wiem kto to pan Darek Kuźma :P


- Azgaroth - 07-12-2009

http://www.film.org.pl/osobie/beowulf.html


- slepy51 - 08-12-2009

"Eden Lake" spotyka się z "Up" i "Death Wish" - dobry, mocny, trzymający w napięciu film. Świetny Caine, jeszcze lepszy wspomniany Sean Harris, spora brutalność (choć chwilami CGI krew średnio dopracowana), na plus kilka nieprzewidywalnych rozwiązań (nie mówię tutaj akurat o końcówce, która..zresztą sami zobaczycie). Razem daje to wszystko po zsumowaniu jakieś 7 z dużym plusem i moją rekomendację. Scena z kobietą z wózkiem niszczy.


- Snappik - 08-12-2009

Przed filmem obawiałem się dwóch rzeczy:
- Harry Brown to dziadek, który poczuje wenę do zabijania
- Harry Brown pójdzie na siłkę, przypompuje i będzie wymiatać

Nic z tych rzeczy. W moim mniemaniu jest to jeden z najlepszych filmów tego roku. Motyw zemsty to oczywiście nic nowego, ale samo przedstawienie postaci Harry'ego jest godne szacunku. Kluczową sceną jest oczywiście rozmowa ze śledczymi i informacja o zabiciu kumpla, ale warto zaznaczyć, że nic wcześniej nie ruszyło dziadygi do takich akcji. Nawet śmierć żony, czy średnio zachęcający widok z okna. Zemsta budzi się w bohaterze stopniowo i we właściwym momencie eksploduje. Warto zaznaczyć, że Harry Brown stosuje oldskulową szkołę eliminacji bandziorów. Szybkość i kondycja już nie te, ale pewnych umiejętności się nie zapomina. Wymiatająca w tym kontekście jest scena u dilera (pełen szacun dla aktora). Brown, stary wyga zachowuje spokój do samego końca. Zobaczycie to zrozumiecie o co chodzi.

Niewątpliwym atutem HB są znakomite zdjęcia obskurnych dzielnic i osiedli. Ogólnie miejsce w którym żyje nasz bohater jest przesiąknięte taką patologią, że Święty Mikołaj zastanawia się czy odwiedzić UK w tym roku :) Gorąco polecam.

8/10


- Mental - 09-12-2009

nietrudno polubić film forsujący światopogląd, który podzielam w całej rozciągłości. stara gwardia nie zawodzi. w trakcie seansu przyszło mi na myśl, że super byłoby zobaczyć kiedyś clinta i caine'a razem w jednym filmie - szkoda, że to już raczej tylko pobożne życzenie.

nie bez kozery najbardziej okrutne i otwarcie piętnujące patologie społeczne filmy to robota Brytoli - co prawda, harry brown nie szarpie nerwów z taką siła jak eden lake, ale i tak spoko można go postawić w szeregu najlepszych tzw. społecznie zaangażowanych produkcji 2009 roku. i po raz kolejny potwierdza się dla mnie najzupełniej oczywisty fakt, taki mianowicie, że jeśli cokolwiek z europejskiego kina mogę oglądać w ciemno bez marudzenia - to tylko filmy brytyjskie. wyspiarze zawsze trzymali się na dystans wobec kontynentu.

8/10. i bonusowo plusik za scenę, jak caine przewraca sie na glebę z wycieńczenia. w ogóle tagline The Law has limits. He doesn't jest mylący. harry brown has limits - wydolnościowo-kondycyjne.

[ Dodano: Sro Gru 09, 2009 02:17 ]
slepy51 napisał(a):Scena z kobietą z wózkiem niszczy.

prawda. gdyby tylko nie ta komputerowa jucha...


- wujo444 - 17-12-2009

Miodzio! Znakomicie wyreżyserowane, mocne kino, ze wspaniałym Cainem. Szkoda, że w filmie nie dorwał się jednak do strzelby z plakatu :F Film nawet lepszy od Gran Torino, bo obyło Brown nie jest typem, który bedzie się bawił w edukowanie sasiada - ma wyraźny cel do zrealizowania, i nie ma mowy o półsrodkach. Czemu tak mało ludzi go widziało?


- B2Ka - 17-12-2009

Tak na marginesie to film w polskich kinach będzie w lutym, a dystrybucją zajmuje się Monolith także jeżeli ktoś liczył albo liczy na jakieś porządne wydanie DVD filmu to może już zapomnieć. Nie muszę chyba przypominać jak wydali Leona Zawodowca i pewnie jeszcze wiele innych filmów :).


- Artemis - 17-12-2009

Tylko czy ten film potrzebuje wypasionego DVD z trzema płytami i figurką Caine'a? Fajnie, że będzie w kinach.


- B2Ka - 17-12-2009

Nie, sam pewnie tego nie kupię na DVD czy innym nośniku, może poczekam aż wejdzie do kina ale z tego co wiem to na tym forum są tacy fanatycy, którzy potrzebują wypaśnych wydań DVD :twisted:


- Artemis - 17-12-2009

No wiesz, nie ma sensu kupować dvd bez dodatków i figurki Caine'a, jeśli można mieć darmowego divixa. Po prostu.


- Craven - 17-12-2009

Nic specjalnego. Świetne zdjęcia, kapitalny ćpun i Michael Caine, który jest był i będzie geniuszem. Niestety film ogólnie wypada mocno tak sobie. Niczym mnie nie wziął, na szczęście uniknął pewnych wad i np. nie robi z Harrego supermana. Obejrzałem przedwczoraj i w sumie nic ten film po sobie nie pozostawił.

Film niby zupełnie inny od Gran Torino, ale jakoś to pierwsze przychodzi mi do głowy i oczywiście jest to porównanie miażdżące dla Harrego


- Hannibal - 17-12-2009

B2Ka napisał(a):ak na marginesie to film w polskich kinach będzie w lutym
To się trochę buraki spóźniły bo już oglądałem:)

I jestem zadowolony. Ten smętny i wisielczy klimat dominujący przez cały film jest cudowny. Komuś może nie przypaść go gustu niespieszne tempo filmu, a tempo uwarunkowane jest właśnie tempem głównego bohatera, starszy facet któremu nigdzie się nie spieszy. Film nazwano od jego nazwiska, to i tempo filmu dostosowano do niego.

Mój brat mieszka w Leeds, nie oglądał co prawda Harrego, ale oglądał Eden Lake i mówi że takich gnojków jak w filmie kręci się tam pełno w niektórych dzielnicach. A dla gnojków nie ma pobłażliwości i takie kozaki jak Caine, Eastwood i Bronson dobrze o tym wiedzą. Młodzież czasami potrzebuje lekcji manier, jeśli nie nauczono ich w domu czy w szkole to ktoś ich musi nauczyć na ulicy, w nieco mniej przyjemnych warunkach.

Jeśli komuś podobała się zemsta w wykonaniu Caine'a, to powinien sięgnąć po "Dopaść Cartera", dalej, idąc tropem reżysera, po "Odpoczniesz po śmierci", a także po super klasyk jakim jest "Życzenie Śmierci".

Harry Brown dostaje ode mnie 8/10


Edit: Aha, no i jeszcze brawa dla Caine'a za to że mówi po angielsku, w przeciwieństwie do reszty obsady.


- Gal Anonim - 17-12-2009

Harry Brown czyli co by było, gdyby Gran Torino nakręcił Clint Eastwood. ;)

Dobry filmik, może troszkę siada w trzecim akcie (motyw zamieszek mnie nudził, ale było tego mało). Fajnie, że Caine ma ciągle jaja i potrafi rozwalić paru ćpunów oraz nastoletnich gangsta. Nie przegięto z wątkiem pani policjant, a dobrze, bo jakby było go więcej to też mógłby nudzić. Za to chętnie zobaczyłbym więcej brutalnych morderstw zorganizowanych przez Harry'ego. ;)

Brud, smród i syf to chyba powoli zaczyna być rozpoznawczy znak filmów/seriali z jUKej. Pozytywnie.


- Jakuzzi - 17-12-2009

Crov napisał(a):Harry Brown czyli co by było, gdyby Gran Torino nakręcił Clint Eastwood. ;)

Nie chwytam. ;)