![]() |
|
Michael Biehn - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Ludzie filmu (https://forumkmf.pl/Forum-Ludzie-filmu--14) +--- Wątek: Michael Biehn (/Thread-Michael-Biehn--1730) Strony:
1
2
|
Michael Biehn - Danus - 20-03-2010 To skandal, że nie ma tematu o największym twardzielu jaki stąpa po holyłódzkiej ziemi. Człowiek który swoją charyzmą potrafi rozsadzić ekran telewizora. Człowiek który stworzył kilka niezapomnianych do dziś kreacji aktorskich. Aktor legenda, facet który ma jaja ze stali, a Epa to jego drugie imię. Proszę państwa- Michael Biehn ![]() ![]() Poważnie bekowa rola. I absolutny wymiatacz czyli Biehn w roli Coffeya z The Abyss Szkoda, że go teraz za bardzo nie widać. Szkoda-mimo iż uwielbiam Langa jako Qutricha- że ostatecznie nie zagrał w Avatarze badassa. Jego najlepsze role to te w filmach Camerona. Świetnie też zagrał w Tombstone. Mam tylko nadzieję, że niedługo przypomni się światu oraz Jimowi. Niech Król da mu rolę w Avatarze 2 lub w Battle Angel, o ile powstanie. Do tematu dołączam ankietę w której zawarłem najlepsze kreacje Biehna. Zobaczymy jaką forumowicze uważają za bezsprzecznie najwybitniejszą. - Corn - 20-03-2010 Napisałeś ze połyka Pare na śniadanie. Może i połyka, ale jego nasienie. - Bucho - 21-03-2010 Cytat:To skandal, że nie ma tematu o największym twardzielu jaki stąpa po holyłódzkiej ziemi. Biehn to swoj chlop, ale nie twardziel Danus napisał(a):Człowiek który swoją charyzmą potrafi rozsadzić ekran telewizora. To samo, charyzma jakas jest, ale to nie ten typ charyzmy, co glowy miazdzy. - Danus - 21-03-2010 Pare nie byłby nawet w stanie podejść na odległość 100 metrów do Biehna. Ten zabiłby leszcza wzrokiem:P edit: Cytat:Biehn to swoj chlop, ale nie twardzielTwardziel jak się patrzy. Cytat:To samo, charyzma jakas jest, ale to nie ten typ charyzmy, co glowy miazdzy.Miażdży, nie znasz się:) - Mierzwiak - 21-03-2010 Danus, don't be a pussy i daruj sobie te teksty w stylu napalonej nastki :) Biehn to ten typ aktora, który nie dysponuje zbyt szerokim wachlarzem aktorskich umiejętności, ale jego bohaterowie zawsze zapadają w pamięć. Charyzma? Nie wiem, chyba coś innego czego nie potrafię nazwać. Może cult factor? :) - Bucho - 21-03-2010 Mierzwiak ladnie podsumowal, ode mnie fota: Uwielbiam jego spojrzenie w tej scenie Danus napisał(a):Miażdży, nie znasz się:) Kurcze, moj ulubiony aktor, ale "mega charyzma"? - Danus - 21-03-2010 Bucho napisał(a):ale "mega charyzma"?Czemu nie? To taki inny typ charyzmy. Kurcze przypomnij sobie takiego pierwszego Termka. Wystarczy. - Corn - 21-03-2010 Biehn zawsze będzie gorszy bo lekcje aktorstwa i twardzielstwa brał u Pare. - shamar - 21-03-2010 Te tematy - ten i o Pare'u dziwnie kojarzą mi sie z prawdami z zycia Chucka. - B2Ka - 21-03-2010 Michael Biehn nie zaliczył takiej popisówy i tour de force jak Pare w Kobra vs Comodo, gdzie udowodnił, że - reloading is overrated. - Azgaroth - 21-03-2010 Mierzwiak napisał(a):Może cult factor? Miał szczęście wystąpić w odpowiednich filmach, każdy aktor z jakimiś tam umiejętnościami mógłby być kultowy gdyby wystąpił w Terminatorze. No i żaden z niego kultowy twardziel z epą. - Danus - 21-03-2010 Widać nie widziałeś The Abyss, albo wydaje Ci się, że oglądałeś uważnie. - gigacz - 21-03-2010 Nie wspomnieliście o kolejnym twardzielu w jego wykonaniu z filmu "Twierdza". - Mental - 21-03-2010 u Biehna fajne jest to, że zawsze gra na miarę swoich możliwości i może poza tombostone, gdzie wcielił się w role ewidentnego twardziela, w dodatku rzucającego łacińskimi cytatami ze Starego Testamentu, wcale nie widać u niego parcia na twardzielski lans. w termku to "zwykły" żołnierz i w ogóle zajebiście napisana i zagrana postać, w the abyss - żołnierz już może ciut mniej zwykły, bo psychicznie chory, ale nadal żaden wielki twardziel, w aliens to samo - twardzielowych póz raczej nie prezentuje, choć ma do gadania imo najlepszą kwestię w całym filmie. w scenie odbierania żołdakom amunicji Hicks wyciąga shotguna i wali: I like to keep this handy... for close encounters. uwielbiam te linijkę w jego wykonaniu. niestety aktor ów - podobnie jak wielu kultowców z eighties - skończył marnie w nowej rzeczywistości i teraz już tylko dogrywa do końca kariery, występując w miernej jakości serialach. o jego najnowszym autorskim projekcie nie wspominam, bo z materiałów na te chwile dostępnych w netku wyłania się obraz nędzy i rozpaczy.
- Bucho - 22-03-2010 Na focie od Mentala, Biehn jako Chris Larabee. Za mlodu w niedziele rzucalem pilke i smigalem na serial. Deadwood to nie byl i pewnie powtorka z rozrywki moglaby byc bolesna, ale wtedy...Biehn, Perlman - bylo niezle <ok> [youtube]http://www.youtube.com/watch?v=S8eaAITXyU8&feature=related[/youtube] - Lawrence - 22-03-2010 Może nie jest to jakiś klasyczny twardziel, ale lubię go. Tylko problem jest taki, że lubię go z filmów Camerona, a po za nimi to niestety "cienko". Aktor Camerona, a z resztą to już trochę gorzej. I teraz wstyd mi się przyznać, ale jakoś za pierwszym czy też drugim razem nie zorientowałem się, że grał w "The Rock" :oops: Z "Grindhouse: Planet Terror" oczywiście kojarzę, zagrał dobrze, ale filmu nie lubię, więc ciężko mi jakoś pajać sympatią do tej postaci. Dlatego jak pisałem do wyboru filmy Camerona i zagłosowałem na "The Abyss", gdyż tam zagrał naprawdę dobrze. I może nie mnie to oceniać, ale trochę się dziwię, że w sumie nie zrobił jakiejś większej kariery, gdyż zagrał w sumie w trzech klasykach :???: - Funeral - 22-03-2010 Wawrzyniec_85 napisał(a):...gdyż zagrał w sumie w trzech klasykach :???: Czterech. Navy Seals [1990] ![]() No i partnerują mu Charlie Sheen & Bill Paxton! - mariusz - 23-03-2010 Oprócz filmów Camerona świetny był w wysokogórskim dramacie K2 oraz w filmie akcji Navy Seals. Według scenariuszy tych filmów miał być tylko towarzyszem głównego bohatera, a okazało się, że przyćmił całą obsadę. Z całą pewnością ma to coś, co przyciąga uwagę i chyba można to nazwać charyzmą. Natomiast Tombstone jest dobrym filmem, ale jest w nim zbyt wiele gwiazd, by akurat na niego zwracać uwagę. Russell i Kilmer rządzą w tym filmie, a co ciekawe z aktorów drugoplanowych bardziej zapada w pamięć Stephen Lang w roli Ike'a Clantona. Więc może jednak Lang ma więcej charyzmy i dobrze, że to on zagrał w Avatarze. - Snappik - 23-03-2010 Biehn to fajny gość, ale umówmy się, że wielkim aktorem nie jest. Miał swoje 10 minut i zniknął jak kometa. Tacy jak on rozdają autografy za 5$ na konwentach. Za to Lang... I' about to creshh anothaaaa parteeee: [youtube]http://www.youtube.com/watch?v=I6dSP9e2fO0[/youtube] - Bucho - 23-03-2010 mariusz napisał(a):Russell i Kilmer rządzą w tym filmie, a co ciekawe z aktorów drugoplanowych bardziej zapada w pamięć Stephen Lang w roli Ike'a Clantona. Więc może jednak Lang ma więcej charyzmy i dobrze, że to on zagrał w Avatarze. Nigdy nie marudzilem na ilosc "gwiazd" w obsadzie Tombstone. Juz mowie dlaczego, film Cosmatosa ma tak dobrana obsade, ze bania paruje. Kazdy aktor idealnie pasuje do roli. Gwiazda wybija sie jedna i jest nia Kilmer (niestety kosztem Kurta), ale reszta tez daje rade. Ike zapada w pamiec, nie tym, ze jest swietnie zagrana postacia (bo jest) tylko tym, ze jest jedna z ciekawszych postaci juz na papierze. Co do Biehna, to jest go troche malo - dwoch vilianow i nie wiadomo, ktory glowny (niby Curly Bill, ale to Ringo budzi najwiekszy postrach) mimo to Ringo w wykonaniu Biehna wymiata. Swir jakich malo, nie ma strachu przed smiercia, a takich ludzi trzeba unikac. Uwielbiam Biehna i jego swoidrujace oczy w scenie pojedynku. Najlepszy tekst, to ten podczas wyjazdu Wyatta z miasta: Wyatt Earp: I just want you to know it's over between us. Curly Bill: Well... bye. Johnny Ringo: Smell that, Bill? Smells like someone died. <fuck yeah> Cytat:Biehn to fajny gość, ale umówmy się, że wielkim aktorem nie jest. Miał swoje 10 minut i zniknął jak kometa. Tacy jak on rozdają autografy za 5$ na konwentach. Za to Lang... Za to Lang, co? Gdyby nie Avatar, to pewnie bys nie wiedzial jak koles wyglada (moze sie myle). Nie piszmy o 10 minutach Biehna, bo Langa minuty chwaly dopiero nadchodza - koles zagral w wyzej wymienionym Avatarze, Public Enemies i dopiero teraz posypaly sie propozycje. Wczesniej latwiej bylo chlopa spotkac w produkcjach telewizyjnych, oraz w teatrze. |