Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
The Breakfast Club (1985) reż. John Hughes - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12)
+--- Wątek: The Breakfast Club (1985) reż. John Hughes (/Thread-The-Breakfast-Club-1985-re%C5%BC-John-Hughes--1800)

Strony: 1 2 3


The Breakfast Club (1985) reż. John Hughes - SonnyCrockett - 22-05-2010

[Obrazek: breakfast_club.jpg]
Jeden z niewielu filmów, które zainteresowały mnie dzięki forum, tu raczej czas spędza się na docinkach niż filmowych rozmowach ;)

Tytuł przewijał się przez "krótką piłkę" i shoutboxa i wypowiedzi były pozytywne. Miał być pozytywnym pokazaniem problemów młodzieży, ale tak poważniej i cóż...rzeczywiście jest to film który zaskoczył mnie pozytywnie a rzadko się to zdarza.

W skrócie fabuła, pięcioro uczniów siedzi za karę w sobotę w szkole. Mają przez 9 godzin napisać wypracowanie odpowiadające na pytanie "Kim jesteś?". Należy dodać że każda z tych osób reprezentuje inne środowisko, swoiste indywidualności, kompletnie niekompatybilne, do czasu. Fabuła prosta jak drut, ale to jak to jest pokazane. Normalnie oglądając przypomniał mi się ogólniak...

Ogólnie polecam, daje mu 10/10 w swoim gatunku. I nie wiem dlaczego ja ten temat zakładam? Już wiem, chce być fajny, to jest presja środowiska forum KMFu...

[Obrazek: Don-t-You--Forget-About-Me--the-breakfas...65_306.jpg]


- Joe Chip - 26-09-2010

Świetny stop komedii z dramatem. Najlepszy film młodzieżowy jaki nakręcono. I dobra muza - ten kawałek dobrze się słucha i doskonale nadaje się do filmu.



Nie można zapominać też, że zmarły rok temu John Hughes nakręcił równie kultowy film - przede wszystkim dla Amerykanów kultowy - "Ferris Bueller's Day Off" o którym się tu nie wspomina. Też bardzo dobry lecz "Klub..." stawiam wyżej. I najlepszy fragment z tego drugiego:




- military - 30-09-2010

Świetny film! Oglądając go żałowałem, że pierwszy raz nie trafiłem na niego mając 14-15 lat. Ale po zastanowieniu może to i lepiej. Bo mimo wszystko film żongluje stereotypami, co mogłoby mi przeszkadzać kiedy widziałem szkołę z bliska. Ale patrząc z perspektywy lat - rzeczywiście, właśnie takie grupy uczniów można było wyróżnić (no, jeszcze dodałbym prawdziwych przestępców - ale nie takich w rodzaju Bendera, tylko Dereka Vinyarda).

Klimat 80s po prostu mnie powalił - zdjęcia, soundtrack, kostiumy - to wszystko to moje klimaty. Ale to, co naprawdę cenię, to fakt że film w 95% opiera się na dialogach, a nie nudzi ani przez chwilę. A przecież rozmowy prowadzone są tylko na typowo młodzieżowe tematy, więc teoretycznie powinienem na to machnąć ręką.

Krótko mówiąc: rewelka. 9+/10 (a dychy nie dam za kilka "rwanych" scen - miałem wrażenie że w pewnym momencie wycięto kawałek filmu).


- Mefisto - 01-10-2010

Nawet nie wiesz jak się cieszę, że nie zjechałeś tego filmu :) W takim razie polecam Ci resztę filmów Hughesa - fakt, są one cholernie naiwne w pewnym sensie, ale jeśli spodobał Ci się BC, to i reszta powinna zagrzać miejsce w sercu.


- Karol - 01-10-2010

Joe Chip napisał(a):"Ferris Bueller's Day Off"

Rewelacja, uwielbiam ten film!

Joe Chip napisał(a):I najlepszy fragment z tego drugiego:

Moim zdaniem zdecydowanie najlepsza jest scena w muzeum. A potem końcówka - z samochodem. Po prostu niesamowite.
Swoją drogą, to prawdziwą gwiazdą tego filmu - przynajmniej według mnie - nie jest everyman Bueller, ale właśnie Cameron (czyli Alan Ruck), niejednowymiarowy i kapitalnie zagrany.

Przepraszam za offtopa.


- military - 01-10-2010

Widziałem Buellera, fajny film, aczkolwiek mam alergię na Brodericka.:)


- Jakuzzi - 01-10-2010

Joe Chip napisał(a):Nie można zapominać też, że zmarły rok temu John Hughes nakręcił równie kultowy film - przede wszystkim dla Amerykanów kultowy - "Ferris Bueller's Day Off" o którym się tu nie wspomina.

Nie wspomina sie, co nie znaczy, ze jest nieznany. W telewizji puszczaja ten film co najmniej dwa razy w roku. ;)

Mefisto napisał(a):Nawet nie wiesz jak się cieszę, że nie zjechałeś tego filmu :)

Trudno sobie wyobrazic za co moznaby zjechac ten film. ;)


- Monika - 01-10-2010

Mój ulubiony film z lat 80. Zastanawiam się czy kiedyś wytwórnia Universal zdecyduje się wydać pierwotną wersję tego filmu, która trwa prawie 3h. Podobno jedyną kopię posiadał sam reżyser. Gdyby tak się stało bez najmniejszego wahania wydałabym nawet ostatnie pieniądze na taką rozszerzoną edycję.


- military - 01-10-2010

Monika napisał(a):Zastanawiam się czy kiedyś wytwórnia Universal zdecyduje się wydać pierwotną wersję tego filmu, która trwa prawie 3h. Podobno jedyną kopię posiadał sam reżyser.

Znaczy się workprint?


- Monika - 01-10-2010

Nie. Pierwsza wersja filmu trwała 3h. Producenci jednak naciskali na reżysera by ten skrócił film do około 90 minut a wszystkie kopie trzygodzinnego filmu zniszczył. Reżyser uległ naciskom wytwórni ale zachował dla siebie jedną kopię filmu i stał się wyłącznym jej posiadaczem.


- Mefisto - 02-10-2010

Skąd takie info?


- Monika - 02-10-2010

Przeczytałam kiedyś w jednym z czasopism filmowych. Potwierdza to też Wikipedia

Cytat:Pierwotna wersja filmu trwała 2,5 godziny, jednak szefowie Universal nakazali okrojenie go i spalenie wszystkich kopii. Jedyna, która ocalała jest w posiadaniu reżysera.



- Mefisto - 03-10-2010

No 2,5 godziny to jednak nie 3 ;) A Wikipedia nie jest miarodajna, bo zdaje się każdy może tam dopisać co mu się podoba. Tymczasem nie słyszałem podobnych słów z ust Hughesa, czy kogokolwiek z ekipy w żadnym z wywiadów i making offów. Owszem, coś tam się ońgiś wspominało półgębkiem o dłuższej wersji, ale żeby aż tyle? Wątpię. Workprint ok, ale jakoś nie sądzę, żeby Hughes chciał 2,5 godzinny film wprowadzić do kin - to by było samobójstwo.


- Monika - 03-10-2010

Ok wiesz lepiej. Jak napisałam wyraźnie Wiki tylko to potwierdza a info o tym przewija się praktycznie wszędzie. Choćby za DVDVerdict

With the film's message still proving to be of some relevance, the question now is whether this is the sort of picture suitable for the HD-DVD format, now at the time of the technology's infancy. Sadly, the film doesn't gain much, if anything, from the effort. The source print used here is hardly top quality, as it displays frequent specks and scratches. That can be excused, though, if the master offers significant improvements in the areas of color, detail, and overall depth. Again, the film misses, since the picture consistently looks drab and drawn out. The colors never radiate (not even Ringwald's red hair) and the detail levels look barely improved over the 2003 standard definition release. Two strikes now—but perhaps the disc's audio track will bring in a hit, featuring those well-recognized tunes from Simple Minds and Wang Chung. Strike three: the audio offered is a very pale Dolby Digital-Plus 5.1 mix that lacks the punch of the HD-DVD mix format found on other releases. While it's a clean and clear mix, it rarely summons the surround channels and never makes the most of the pop songs that it made famous. And as for extras, all that's here is the film's theatrical trailer (available on either side of this HD-DVD/DVD combo disc). There aren't any HD-DVD exclusives to be found. This is truly confounding since this would have been the perfect opportunity for Hughes to unveil the two-and-a-half hour extended cut that reportedly only he possesses. (Universal reportedly destroyed their film negatives after the picture was hacked to a mega-plex friendly running time of 97 minutes.)


- military - 03-10-2010

Ale widzisz słowo "reportedly"?:)


- Monika - 03-10-2010

A widzisz w jakim kontekście zostało ono użyte? Teraz będziemy analizować kontekst słów i słówek w j. angielskim. Jak widzisz tam napisane jest, że PODOBNO zniszczono wszystkie kopie. Nie że "PODOBNO istnienie 2.5h wersja filmu" ale "PODOBNO zniszczono wszystkie kopie". Jedyną kopię, (być może jest ich więcej) która się jakimś cudem zachowała w posiadaniu ma/miał reżyser. W dobie ogólnodostępnej informacji nie jest trudno wysilić się i poszukać trochę na ten temat w sieci. Ja więcej linków nie zamierzam podrzucać.


- military - 03-10-2010

Ok, nie ma sprawy, czekamy zatem aż wytwórnia przestanie się obrażać na pieniądze i zdecyduje się na wydanie jednego ze swoich najpopularniejszych filmów w wersji, która przyniosłaby im kolejne miliony dolarów.:) Podobno taka wersja istnieje (bo że istniała - wiadomo na 100%, taki los filmów że najpierw składane są w całości a potem okrajane z niepotrzebnych wątków), podobno zachował się jedyny egzemplarz, ufamy że taśma nadal nadaje się do użytku. Nie ma to jak wiarygodne źródła, tj. wikipedia, Internet, czy generalnie plotka.:)

P.S.
A wiesz, że Lucas podobno miał gotowy plan 9 filmów jeszcze przed nakręceniem Nowej Nadziei?:) Wiem to z wiarygodnych źródeł - wszyscy tak mówią.:)


- Szaman - 03-10-2010

Jednak wierzę, że ta trzygodzinna wersja to nie tylko popularny internetowy mit. W tym roku mamy 25-lecie Breakfast Club, więc jeśli teraz ta wersja nie ujrzy światła dziennego to już chyba nigdy. Jak komuś się chce czytać to tutaj mamy okolicznościowy wywiad z prawie całą paczką (tylko Estevez miał lepsze rzeczy do roboty)

http://blog.moviefone.com/2010/09/23/the-breakfast-club-cast-discusses-john-hughes/


- military - 03-10-2010

Nie mówię że nie wierzę w jej istnienie - moim zdaniem to po prostu workprint, wokół którego powstała cała, dość niedorzeczna legenda z "paleniem wszystkich kopii".


- Mefisto - 03-10-2010

Monika napisał(a):Ok wiesz lepiej.

Nie wiem lepiej. Po prostu nigdy o tym nie słyszałem, nikt nigdy o tym nie wspominał wprost w żadnym z wywiadów jakie czytałem lub oglądałem (a mam m.in. dwupłytowe wydanie kolekcjonerskie). A Hughes nigdy nie był jakimś skrytym człowiekiem, więc powinien był o tym wspomnieć choć z raz. Nie neguję istnienia dłuższej wersji, ale 3 godziny to moim zdaniem przesada - no chyba, że Hughes kompletnie nie wiedział co robi.

25-lecie filmu. No, ok - choć jakoś nie widzi mi się wydawanie nowej wersji, która z oczywistych względów nie mogłaby zostać autoryzowana przez Hughesa. No chyba, że wydadzą wersję "raw".