![]() |
|
Where Eagles Dare - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12) +--- Wątek: Where Eagles Dare (/Thread-Where-Eagles-Dare--1835) |
Where Eagles Dare - military - 11-07-2010 Rzadko kiedy się zdarza, żeby film sprzed 4 dekad oglądać z takim samym zainteresowaniem, jak ówcześni widzowie. WED przetrzymał próbę czasu dzięki scenariuszowi - ciekawemu, odsłaniającemu tajemnice do samej końcówki, pełnemu dobrych dialogów. Do tego dodajmy piękne alpejskie plenery, czadowy duet Burton-Eastwood i nazistów. Wychodzi świetny, klimatyczny film, jakich się już nie robi. ![]() Człowiek ze złotym wzwodem Co najlepsze - film wyprzedza swoją epokę. Niektóre wyczyny kaskaderskie są po prostu niesamowite, a w paru miejscach przemoc niezwykle realistyczna jak na produkcję z lat 80. Kopniak w twarz wystarczy, żeby gościu zalał się krwią - na ten przykład. Co prawda w wielu miejscach widać anachronizmy, ale generalnie każda akcja jest emocjonująca. I nie ma CGI.:) ![]() Wygląda na to, że WED było główną inspiracją Tarantino kiedy kręcił Bękarty - i nie dziwię się. Rewelacyjny film. Czy wspominałem już, że ma świetną ścieżkę dźwiękową? Nie? To na podkład do oceny 10/10 niech posłuży motyw przewodni: [youtube]http://www.youtube.com/watch?v=pUlmcq5gqKA[/youtube] - Predator895 - 12-07-2010 Cała sekwencja w tawernie na mojego była główna inspiracja Tarantino , która chamsko wykorzystał w swoich Bękartach :D Re: Where Eagles Dare - Mefisto - 12-07-2010 military napisał(a):a w paru miejscach przemoc niezwykle realistyczna jak na produkcję z lat 80. Biorąc pod uwagę, że film jest z 1968 to jest to niezwykle realistyczne :P - military - 12-07-2010 Omsknął mi się palec na klawiaturze.:) - RandoMan - 12-07-2010 Najlepsza książka McLeana i zarazem najlepsza ekranizacja tegoż pana. - mariusz - 12-07-2010 Niektóre sceny z tego filmu to po prostu klasyka kina akcji. Niestety męczarnią jest oglądanie filmu w telewizji (pokazywany jest często w TVN), bo liczne przerwy reklamowe sprawiają, że trwający 158 minut film trwa 3,5 godziny. W filmie nie udało się uniknąć dłużyzn, które osłabiają tempo i napięcie czasami spada. Co ciekawe, inna adaptacja MacLeana "Działa Nawarony" trwa dokładnie tyle samo, a mimo to lepiej się ogląda, dostarcza więcej emocji, lepiej trzyma w napięciu oraz ma lepsze aktorstwo, muzykę i efekty. Dlatego bez wątpienia "Działa Nawarony" jest lepszym filmem pod każdym względem. Tylko dla orłów: 7/10 Działa Nawarony: 9/10 - Glut - 12-07-2010 Ja bym chciał tylko powiedzieć że to jeden z najlepszych filmów "rozrywkowych" jakie kiedykolwiek widziałem, a podczas seansu banan zadowolenia i satysfakcji mi nie schodził z gęby. - Mefisto - 12-07-2010 military napisał(a):Omsknął mi się palec na klawiaturze.:) Wiem - ale diabeł tkwi w szczegółach ;) RE: Where Eagles Dare - military - 05-05-2016 Powtórka po sześciu latach (ależ ten czas zapierdala, dopiero co kupowałem ten film, a to był 2010...) - udana. Świetnie się to ogląda, choć jak się zastanowić, WED to rzecz niezwykle wręcz głupia. Masa twistów sprawia, że seans mija błyskawicznie, ale wynika z nich tylko tyle, że pierwotny plan całej akcji był skrajnie debilny. Może książka to przedstawia inaczej, może w rzeczywistości planowali coś innego, ale według filmu narada przed tym wszystkim wyglądała tak: - Słuchaj, panie generale, mamy w naszych szeregach szpiegów, ale nie możemy potwierdzić ich tożsamości. Poza tym znamy tylko kilku, a jest zapewne co najmniej kilkunastu. Ale mam plan. - Hym, hym. - Otóż wyślemy nad Niemcy, w okolice doskonale strzeżonego zamku, samolot z sobowtórem amerykańskiego generała i pozwolimy go zestrzelić. Generał zostanie wzięty do niewoli, co da nam pretekst, żeby wysłać grupę ratunkową, w której skład wejdą nasi podejrzani o szpiegostwo. - Chwilę... co? - Następnie pozwolimy się wszyscy złapać. Niemcy rozpoznają swoich ludzi, ale powiemy, że to ich sobowtóry, a tak naprawdę agentem jestem ja. Na dowód każemy im spisać nazwiska działających u nas agentów i porównać je z rzekomo prawdziwą listą, którą sam sfałszuję. Dzięki temu szpiedzy sami wydadzą swoich ludzi! - Ale będziecie wszyscy uwięzieni w lochach niedostępnego zamku na gigantycznej górze. Co wtedy zrobicie? - No... wydostaniemy się. Coś wymyślę. Podstawię do zamku naszą agentkę, która pomoże nam się uwolnić. To skomplikowane, mniejsza z tym. - No dobrze, a jak potem wydostaniecie się z Niemiec? - Wyślecie po nas samolot pomalowany w niemieckie barwy i upozorujecie awaryjne lądowanie. Wsiądziemy na lotnisku i odlecimy. - Jakie są szanse sukcesu? - 3%. Ale to nie wszystko. W samolocie odbierze nas pułkownik, którego podejrzewamy o zdradę... - A jak nie będzie chciał lecieć? To pierdolony pułkownik. - Będzie chciał. Taki jest plan. W każdym razie: kiedy dowie się, że nam się udało, będzie nas chciał zastrzelić, więc musi pan usunąć iglicę z jego karabinu. - A co jeśli po prostu każe pilotowi zawrócić ze zmyślonego powodu i nikt was nie odbierze? Przecież to dla niego bezpieczniejsze rozwiązanie. Czemu miałby was zabierać i wtedy zabijać na oczach pilota i załogi samolotu? Czy w ogóle nie lepiej byłoby upozorować tę akcję w bardziej przystępnym terenie? Albo w ogóle zainscenizować to wszystko? - Ale się pan generał przypierdala. Ten film jest DEBILNY. Jest ŚWIETNY. 9/10 |