![]() |
|
Star Wars: Episode II - Attack of the Clones (2002) reż. George Lucas - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21) +---- Dział: GWIEZDNE WOJNY (https://forumkmf.pl/Forum-GWIEZDNE-WOJNY--56) +---- Wątek: Star Wars: Episode II - Attack of the Clones (2002) reż. George Lucas (/Thread-Star-Wars-Episode-II-Attack-of-the-Clones-2002-re%C5%BC-George-Lucas--1968) |
Star Wars: Episode II - Attack of the Clones (2002) reż. George Lucas - Mierzwiak - 12-11-2010 W związku z odświeżaniem sobie całej Sagi rozłożonym na 3 dni zaliczyłem dzisiaj pierwsze 2 epizody. Opinia o Mrocznym widmie w stosownym temacie, tymczasem słów kilka o Ataku Klonów [przepraszam za biedne merytorycznie wprowadzenie do tematu, ale nie jestem w nastroju do pisania]: + MUZYKA! + Gigantyczny aktorski postęp w stosunku do EI + Ponownie design + Nie powalająca, ale ciekawsza, wielowątkowa fabuła + Abstrahując od ogólnej żenady jaką jest dalsza przemiana Anakina, jego wątek w tej części jest jak najbardziej udany i wiarygodny + Wszelkie sceny akcji + Sporo bardzo fajnych powiązań ze Starą Trylogią (Boba Fett, armia klonów, farma Skywalkerów) - CGI Yoda - Rozwleczony wątek miłosny okraszony okropnymi dialogami - Hayden Christensen, choć zdarza mu się grać po prostu poprawnie - Brak jakichś szczególnych emocji, choć i tak jest lepiej niż w EI Ostateczna ocena: 7/10. Bardzo fajna przygodówka. - military - 12-11-2010 Mierzwiak napisał(a):Ostateczna ocena: 7/10. Musisz mieć nieskończone pokłady dobrej woli. Nie boli cię powieka od przymykania oka na niezliczone wady tego filmu? - Mierzwiak - 12-11-2010 Może nie zauważyłeś, ale moja lista wad jest krótsza od listy zalet. PS. Rycerze Jedi to naprawdę debile. Dooku wprost im powiedział, że Senatem rządzi Sith, a im nawet nie przyszła do głowy oczywista konkluzja, że jedyną osobą pasującą do tego opisu jest Palpatine. - military - 12-11-2010 No, ale to tak jakbyś pisał o drugiej wojnie światowej: zalety: + rozwój technologiczny + rozwój gospodarczy + tworzenie mitologii przyszłych pokoleń + fajny materiał na filmy + dzięki niej mój dziadek zwiedził Włochy wady: - holocaust, ogólnie zabijanie Jak widać, wad jest znacznie mniej niż zalet. ![]() A poważnie - jeśli główny bohater, z którym masz się identyfikować, którego przygody masz przeżywać przez 2 godziny, jest polakierowanym drewnem wygłaszającym najgłupsze kwestie w historii wszechświata, to zalety takie jak "sceny walki, desing, nawiązania" moim zdaniem nie usprawiedliwiają nadanej przez ciebie oceny. Nie żebym ją kwestionował - film ci się podoba, ok. Po prostu dziwię się, że podstawa filmu leży i kwiczy, a lubisz go tak bardzo za elementy drugorzędne. - Mierzwiak - 12-11-2010 Podstawą dla mnie jest przede wszystkim fabuła, a ta jest udana. Anakin jest jedną z trójki głównych postaci, możesz uznać to za kiepskie tłumaczenie, ale tak jest. Dla mnie to postać tak samo równorzędna jak Padme i Obi-Wan (z którym bardziej się identyfikuję jeśli już o tym mówimy). Jasne, w ogólnym rozrachunku Nowa Trylogia jest historią Anakina, ale patrząc z bliska, wszystkie te postacie są równie ważne. To samo tyczy się Starej Trylogii i historii Luke'a, ale nie powiesz mi, że Han i Leia są w mniejszym stopniu głównymi bohaterami. - military - 12-11-2010 Mimo wszystko odniosłem wrażenie, że Obi Wan w drugiej części NT pozostaje w tle, tak samo jak Padme. Ale to i tak lepiej niż w 1 części, w której w ogóle nie było głównego bohatera. Ogólnie zgadzam się, że Atak jest lepszym filmem niż Mroczne widmo, oceniłbym go o te dwa czy trzy oczka wyżej, no i ma parę fajnych motywów (np. planeta z klonami), ale to nie wystarczy. Gdyby napisać lepsze dialogi - przymknąłbym oko na inne niedostatki, ale uszy mi się w trąbkę zwijają od ich słuchania. - Gieferg - 12-11-2010 Cytat:Nie powalająca, ale ciekawsza, wielowątkowa fabuła Pod względem fabuły nowa trylogia jest jak dla mnie zdecydowanie ciekawsza od starej, w której cała historia sprowadza się do: "lecimy uratować księżniczkę, lecimy rozwalić gwiazdę śmierci, lecimy uratować księżniczkę, Hana i resztę, jeszcze raz lecimy uratować Hana, lecimy rozwalić jeszcze jedną Gwiazdę śmierci itd" + twist z Vaderem :razz: W Ataku Klonów przeszkadza wątek romansowy, który jest do dupy zagrany zwłaszcza przez Haydena, miejscami (dośc często w sumie) walą po oczach sztuczne efekty specjalne, ale ogólnie zgodzę się że to fajna przygodówka tak na 7/10 i chętnie do tego wracam. - Mierzwiak - 12-11-2010 Jeszcze jedna refleksja odnośnie różnicy między EII a EI - zauważyliście że poza niepotrzebnym, ale zabawnym motywem z głową i ciałem 3PO w tej części nie ma kretyńskich gagów? Roboty nie wydają debilnych odgłosów, brak slapsticku, do tego wreszcie sprawiają wrażenie wymagających przeciwników. - Szaman - 12-11-2010 Czyli Lucas wyciągający wnioski? Niiieeeeeee - Mierzwiak - 12-11-2010 Nie wyciągnął, bo w EIII do tego powrócił. Nie ma to jak konsekwencja : ) - military - 12-11-2010 Bo chciał, żeby Atak był odpowiednikiem Imperium. ![]() Bajdałej: pisząc to powyżej zagalopowałem się i napisałem najpierw "odpowiednikiem Mrocznego Imperium". I tak sobie pomyślałem: Dżordż już nie musi się wysilać nawet w wymyślaniu tytułów - co udowodnił w "Wojnach klonów", czyli "Gwiezdne wojny" spotykają "Atak klonów". Jeśli powstaną kolejne części, będą to: - Mroczne Imperium - Powrót Sithów - Zemsta Jedi - Atak Sithów a jeśli tendencja spadkowa się utrzyma, to sagę zwieńczy Atak Nowego Imperium Mrocznych Sithów. - Mefisto - 13-11-2010 Mierzwiak napisał(a):Jeszcze jedna refleksja odnośnie różnicy między EII a EI - zauważyliście że poza niepotrzebnym, ale zabawnym motywem z głową i ciałem 3PO w tej części nie ma kretyńskich gagów? Roboty nie wydają debilnych odgłosów, brak slapsticku, do tego wreszcie sprawiają wrażenie wymagających przeciwników. Nie w ogóle - scena w fabryce choćby - Rodia - 13-11-2010 military napisał(a):- Zemsta Jedi Był to w swoim czasie roboczy tytuł Powrotu Jedi
- Mierzwiak - 13-11-2010 Mefisto napisał(a):Nie w ogóle - scena w fabryce choćbyW którym momencie? - Mefisto - 13-11-2010 R2D2 i Threepio błąkają się po korytarzach obcej planety, ten drugi oczywiście robi z siebie kretyna. I takich sytuacji jest więcej. - Trelkovsky - 18-11-2010 Kiedyś Atak klonów uważałem za najlepszą część nowego SW i całkiem niezły film. Ale ostatnio odświeżyłem sobie serię i stwierdzam że jest tak samo beznadziejny jak części 1 i 3. Kiedyś czułem ten klimat pierwszej połowy filmu - szczególnie śledztwo na Coruscant które z lekka trąciło klimatem filmów noir. Teraz wszystko to staje się niestrawne przez totalnie żenujące aktorstwo kolesia próbującego grać postać Anakina (która swoją droga jest spiepszona również na poziomie scenariusza). Dalej na minus: wątek miłosny, yoda itd Na plus w Ataku klonów: sceny akcji i finałowa bitwa - chyba najlepsza w całej nowej serii. I jak zauważył Mierzwiak to stosunkowo mało głupich i kretyńskich motywów. 5/10 RE: Gwiezdne wojny: Atak Klonów - Snappik - 06-06-2011 Od ostatniego seansu minęło bite 5 lat, dlatego byłem ciekaw swojej reakcji po obejrzeniu Ataku Sromów na jedynym słusznym kanale - TVP 2. Z przerażeniem stwierdziłem, że Lucas to imbecyl o manierze reżyserskiego wafla. Nie czepiam się fabuły, aktorstwa, scenariusza, bo te rzeczy nie zawsze wychodzą tak jak chcą. Ale kiedy trzeba nakręcić akcję, wówczas można osrać tzw. konwenanse i pokazać klasę. Tak robiło wielu w latach 80. kręcąc akcyjniaki za 200 dolarów z Dudikoffem w roli głównej. Lucas nie potrafi, nie umie, nie chce (?) sprzedać dobrej akcji. Wszystkie (wszystkie!) pościgi, pojedynki na miecze, walki, mordobicia okraszone są w Ataku głupawymi one-linerami. Mało tego, bohaterowie w niektórych momentach mają TAAAAAKIE szczęście, że powinni co tydzień wygrywać w totka - tu wyróżnia się przede wszystkim debilkowaty czyn Anakina na Coruscant kiedy postanawia "rzucić się" w dół, aby chwycić się po 2-kilometrowym locie pojazdu z niedoszłą zabójczynią Padme. Nieoglądalne gówno. Zresztą tu nawet pojedynki na miecze są nudne jak telenowela. A dalej jest tak samo c..owo - młody Fett komentujący wyczyny ojca w pościgu za prawie-najlepszym pilotem w galaktyce Obi Wanem (jak wiadomo najlepszym jest Anakin, ale wszyscy na planie mieli to w dupie - to jednak Obi potrafi wykręcać super oesy przez pas asteroid). Potem walka na Geonosis i 300 wafli z zakonu Jedi padających jak muchy, a najbardziej rozwalił mnie fakt jak w bądź co bądź fajnie zagranej i zbudowanej scenie rozmowy Dooku z pojmanym Obi Wanem ten pierwszy wyjawia, że SENAT JEST POD KONTROLĄ LORA SITH, na co Obi1, a następnie Samuel L. Jackson przymykają oko i pytają się nawzajem w stylu "eeee serio, sithowie nami rządzą? niemożliwe!". Ku.... Lucas daj se na wstrzymanie, nie rób serialu, nie rób kolejnej trylogii, nie zmieniaj nic w ST. RE: Gwiezdne wojny: Atak Klonów - Mierzwiak - 06-06-2011 Jedź po tym do woli, uważaj za najgorszy filme ever, ale litości, wypadałoby chociaż obejrzeć w wersji, gdzie widać cały, a nie tylko 50% obrazu. RE: Gwiezdne wojny: Atak Klonów - Snappik - 06-06-2011 Dzięki TVP obejrzałem tylko 50% plastiku. Zresztą ucięty obraz nie ucina dźwięku
RE: Gwiezdne wojny: Atak Klonów - Mierzwiak - 06-06-2011 Jakiego dźwięku? : ) |