![]() |
|
Enter the Void - 2010 - Gaspar Noé - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12) +--- Wątek: Enter the Void - 2010 - Gaspar Noé (/Thread-Enter-the-Void-2010-Gaspar-No%C3%A9--1987) Strony:
1
2
|
Enter the Void - 2010 - Gaspar Noé - Luis Cyfer - 05-12-2010 ![]() Nowy film znanego i lubianego francuskiego reżysera Gaspara Noe:) Znamy go z "Nieodwracalne" aka 'tego filmu z miażdżeniem mordy gaśnica", albo "tego, z 7 minutowym analnym gwałtem na Monice Belucci". Jak zwal tak zwal; Francuz zaatakował ponownie. Nie tak odrażająca, nie tak brutalnie, ale nadal mocno i bezkompromisowo. ![]() Fabula prezentuje się następująco: Oscar i jego siostra Linda niedawno przybyli do Tokio. Oscar jest dilerem narkotyków, Linda pracuje jako striptizerka w nocnym klubie. Pewnej nocy, Oscar zostaje złapany i postrzelony przez policję. Kiedy umiera, jego duch pozostając wierny obietnicy złożonej siostrze, że nigdy jej nie zostawi, odmawia rezygnacji ze świata żywych Kiedy pierwszy raz to przeczytałem to se pomyślałem "WTF?". Jakies duchy, chuie muje dzikie weze. Bylem delikatnie mowiac sceptycznie nastawiony:) Jednak taki koncept wypadl wprost fenomenalnie! Caly film to po prostu interpretacja Tybetanskiej Ksiegi Umarłych, czyli ukazania tego co się dzieje gdy wyzioniesz ducha. Zeby byla jasność. To zaden Spoiler :turned: ![]() Realizatorsko to po prostu mistrzostwo swiata. Za zdjęcie ponownie odpowiadał Benoît Debie i tak jak przypadku Irréversible, wykonał tu kawal doskonale roboty. Znowu kamera zyje własnym życiem, ujęcia sa dlugasne, wykręcone, ze czasami sie zastanawiałem 'jak oni do cholery to zrobili'. No miazga. Oczywiście nie każdemu moze sie spodobac tego typu niespotykane filmowane, ale biorąc pod uwagę z jakiej perspektywy śledzimy wydarzenia to nie wyobrażam sobie bardziej sugestywnego kręcenia ![]() Co do minusów to film jest cholernie długi i bywa meczący, ale nie sposób odmówić mu genialnej, hipnotyzującej atmosfery i doprawdy ciężko się oderwać od seansu mimo, ze film trwa 161 min. 8/10 ps. w filmie sa ci,py i gole fiuty wiec dzieci nie powinny oglądać;) ps2. przy grzybkach lub innych smacznych używkach seans może być mistycznym przeżyciem:) - vast - 10-12-2010 haa, podobno początkowa sekwencja wizji po DMT daje niezłego kopa :lol: trochę napaliłem się na ten film i niedługo chyba go chapnę. już jakiś czas poszukuję takich psychodelicznych atrakcji, im więcej tym lepiej. Luis możesz jeszcze powiedzieć jak jest z muzyką? - Luis Cyfer - 10-12-2010 muza jest głownie ambientowa, klimatyczna:) no dmt daje rade. dobre pare minut ta scen trwa - Semi - 10-12-2010 trailer jest zabójczy zwłaszcza dla epileptyków - slepy51 - 10-12-2010 Film o kolesiu, który wchodzi do lampy. Na trzeźwo nie polecam oglądać ;-) - Albertino - 10-12-2010 Film jest na pewno ciekawy jeśli spojrzeć na niego jako na próbę nakreślenia na nowo granic kina, doświadczenie wizualne, próba zrobienia czegoś innego (chociaż na dobrą sprawę to nic nowego tu nie ma - w zasadzie to "2001: Odyseja kosmiczna" wannabe x polana kwasem strona wizualna : punkt widzenia z "Woman in the Lake"). Niemniej od strony wizualnej film podobał mi się baaardzo i nie mam nic przeciwko twórczym nawiązaniom. Ale jak już się przyjrzeć samej treści to niestety rzecz wypada dosyć marnie, a pisze to zwolennik kina Noe. Filozofowania nie kryje się za tym tyle ile mogłoby się wydawać, roi się tu od fatalnych dialogów, banałów, łopatologii - że chociażby wspomnę pierwsze pół godziny, w których reżyser tłumaczy widzom "co ma na myśli". Albo te "światełka" wypływające z ciał podczas scen łóżkowych w końcówce - mistrzostwo świata w kategorii łopatologii stosowanej. No naprawdę dziecinada i nawet po nieszczególnie wysublimowanym Noe spodziewałem się trochę więcej wyczucia. Ale na minus tego filmu nie oceniam. Mam z nim generalnie spory kłopot, bo z jednej strony go lubię i może jeszcze obejrzę, a z drugiej nienawidzę za rzeczy wymienione wyżej. Aha, zapomniałem dodać, że niekończące się wędrówki ponad miastem robią się po jakimś czasie do porzygania. Może powinienem się czymś wspomóc przed seansem :) - Semi - 11-12-2010 [youtube]http://www.youtube.com/watch?v=tPxgi-PiNFE[/youtube] To serio tak wygląda? W mordę... Trzeba się dobrze nastawić na ten film zanim się go obejrzy - simek - 11-12-2010 To jest jakby druga część napisów początkowych. Pierwsza jest trochę normalniejsza. Albertino napisał(a):punkt widzenia z "Woman in the Lake"Chodzi Ci o ten film? Przyznam, że z chęcią bym, go zobaczył, skoro w jakimś stopniu może przypominać EtV. - Albertino - 11-12-2010 Sorry, mój błąd. Chodziło mi oczywiście o "Lady in the Lake", o ten: http://www.filmweb.pl/film/Lady+in+the+Lake-1947-113232 Filmy raczej niespecjalnie podobne, ale chodzi o punkt widzenia (podzielamy perspektywę detektywa), zresztą Noe o ile dobrze pamiętam odwołuje się do tego filmu w scenie z lustrem. - simek - 12-12-2010 Właśnie o ten punkt widzenia mi chodziło. Straszliwie jestem ciekawy jak to mogło wyglądać w innym filmie, koniecznie obejrzę. - jarod - 12-12-2010 Podobny myk zastosowany był w Motylu i Skafandrze jeszcze. - Artemis - 13-12-2010 Albertino napisał(a):Sorry, mój błąd. Chodziło mi oczywiście o "Lady in the Lake", o ten: http://www.filmweb.pl/film/Lady+in+the+Lake-1947-113232Nie widziałam Lady in the Lake, ale ten zabieg występuje również w Mrocznym przejściu (http://www.filmweb.pl/film/Mroczne+przej%C5%9Bcie-1947-7894), gdzie dopiero po operacji twarzy bohatera kamera zmienia perspektywę i zaczyna pokazywać Bogarta:) - vast - 14-12-2010 film jest z jednej strony innowacyjny a z drugiej..... w ciul nudny. pierwsze 30 minut ogląda się bardzo fajnie, potem przez połowę filmu latamy sobie po mieście. najbardziej w filmie podobał mi się chyba klimat mrocznego tokio, świetna scenografia i oswietlenie dają piorunujący efekt - bardzo sugestywny klimat. ogólnie tez dużo rżnięcia jest w tym filmie :) końcowego ujęcia "z cipska" nie będę komentował :lol: 6.5/10 - Albertino - 14-12-2010 Gaspar chciał pokazać naszą drogę u jej zarania, ale troszkę go poniosło ;) Zresztą ten typ tak ma: CGI penis w Irreversible :mrgreen: - vast - 14-12-2010 a muszę jeszcze dodać że w filmie sa zajebiste vizualizacje. bardzo konkretna jazda. - Artemis - 15-12-2010 te po kwasie a la Windows Media Player? - Fidel - 15-12-2010 Generalnie zgadzam się z Albertino, z tą jednak różnicą, że "EtV" NIE lubię ;) Moim zdaniem film Noe zdradza poważne objawy 'syndromu Godarda", tzn. patrzcie, jaki jestem zajebisty, bo turbo zmieniam gramatykę filmu, a do tego robię diablo ambitny film z dwudziestoma pięcioma dnami do odczytania... A tak naprawdę wychodzi klapa. "EtV" to świetne początkowe 40 minut, potem jest już coraz gorzej. Potraktowania "Księgi zmarłych", jak notatki z wikipedii i budowanie na tym wielkiego przesłania filmu zakrawa o idiotyzm. Emanacja seksem tylko po to, aby pokazać seks zakrawa na idiotyzm. Masturbowanie się podróżami ponad miastem również zaczyna męczyć i nudzić. Film po prostu ucieka Noe przez palce, a szkoda, bo zarówno od strony formalnej, jak i scenariuszowej pomysł był niezwykle ciekawy. No i słowo o rewolucyjności formy: Wydaje mi się, że tego Noe odmówić się nie da. Fakt, podobne pomysły były w dużo mniejszym stopniu realizowane wcześniej, ale nie wydaje mi się, żeby kiedykolwiek zrealizowano film, który formalnie kopiowałby "EtV". Ciekawi mnie, czy kiedykolwiek wcześniej kamera mrugała, tak jak przed śmiercią głównego bohatera? Genialny pomysł na oddzielenie życia-śmierci. Pewnie już gdzieś to było, jak wiecie gdzie, to dawać tytuły ;) - vast - 15-12-2010 Artemis napisał(a):te po kwasie a la Windows Media Player? mniej więcej tak, tylko że te z windows media player w porównaniu są słaaabiutkie :) - jarod - 15-12-2010 Pobaw się programem generującym fraktale - rezultaty zjadają sekwencje tripowe na śniadanie. A sam film - ot, eksperyment formalny z doczepioną metafizyką, co by można go było zakwalifikować jako Ambitną Pozycję Na Festiwale. Jak dla mnie nic specjalnego. - Azgaroth - 20-12-2010 Czekałem na ten film od wakacji jak tylko przeczytałem o nim w relacjach z ENH. Tematyka, osoba reżysera i miejsce akcji sprawiły, że byłem niemal pewien, że Enter the Void nie tylko mi się spodoba, ale zostanie jednym z moich ulubionych filmów. Niestety rzeczywistość okazuje się brutalna. W zasadzie to nie muszę nawet pisać opinii, bo pokrywa się ona z opinią Albertino :) Film jest niepotrzebnie, aż tak długi, przez co seans był niesamowicie męczący. Poza tym latanie kamery nad Tokio jest fajne za pierwszy czy drugim razem, ale za pięćdziesiątym może znużyć. Najgorsze jednak jest to, że fabuła filmu została wyłożona widzom w całości w pierwszych minutach filmu, kiedy bohater omawia Tybetańską Księgę Umarłych. Chyba pierwszy przypadek w kinie, żeby reżyser spojlerował swój własny film :) n plus oczywiście forma, która jest miejscami genialna, te kolory, zdjęcia i syf Tokio robią wielkie wrażenie. Film będzie puszczany w przyszłym roku w wybranych kinach w ramach Era Nowe Horyzonty Tournée 2011. Chyba się wybiorę, na dużym ekranie EtV może tylko zyskać. |