![]() |
|
I spit on your grave - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12) +--- Wątek: I spit on your grave (/Thread-I-spit-on-your-grave--2052) |
I spit on your grave - peju - 23-01-2011 Jennifer Hill jest młodą pisarką, która zamierza napisać swoją nową powieść z daleka od miejsckiego zgiełku. W tym celu przeprowadza się na odludzie do starego drewnianego domku pośrodku lasu, nieopodal nic nie znaczącej na mapie małej mieściny. Bla, bla, bla... i tu teraz każdy pomyśli że w chatce mieszka zły duch, demon, czy inny "leśny ludek". Otóż nie, nic z tych rzeczy. W filmie nie ma żadnych duchów, zjaw czy potworów, chociaż co do tych ostatnich nie byłbym tego taki pewien. Dziewczyną zainteresowało się kilku miejscowych zwyrodnialców, przez co można ich właśnie nazwać potworami tego filmu. Pewnej nocy, postanowili wtargnąć do jej mieszkania. Brutalnie pobita i zgwałcona Jennifer cudem unika śmierci. Udaje się jej uciec, jednak nietypowe jest to, co następuje potem. Zamiast prosić o pomoc bądź zgłosić sprawę na policji, sama postanawia wymierzyć sprawiedliwość na swoich oprawcach (co jest po części usprawiedliwione, ale tego nie chcę zdradzać). Film jest niskobudżetową produkcją. Nastawiałem się na niego z pewną niechęcią, jednak o dziwo wciągnął mnie od pierwszych minut i trzymał w napięciu do końca. W zasadzie można podzielić go na trzy części. W pierwszej doskonale budowana jest atmosfera grozy. Sytuacja jest tym bardziej wiarygodna, że jest się czego bać - drugiego człowieka. Kto z nas przy zdrowych zmysłach odważyłby się mieszkać samemu w lesie? A co dopiero sama bezbronna dziewczyna. Wkońcu jednak dochodzi do napadu i tu zaczyna się kolejna przerażająca i brutalna scena. Ta część filmu sprawia, że momentami chcemy odwrócić oczy od ekranu, krzyknąć "dość" ale nic z tego. Scena dręczenia i gwałtu trwa bardzo długo i zdaje nigdy się nie skończyć. "Nieodwracalne" to przy tym pikuś. Koniec końców, w ostaniej częsci, dziewczyna decyduje się na brutalną zemstę. Jej pomysły na wykończenie zwyrodnialców zadziwiają, są dość oryginalne, przemyślane i odpowiednio dobranego do tego, co każdy z nich jej zrobił. Nie zgorsza jest też gra aktorska. Główną role gra w ogóle nieznana Sarah Butler. Jak dla mnie bardzo piękna dziewczna. W swoją rolę bardzo dobrze się wcieliła, ale jak na prawie debiutancki występ (zagrała zalednie w trzech filmach) wzorowo i przekonująco poradziła sobie w scenach gwałtu. Aktorzy grających miejscowych oprawców też wypadli nieźle. Już po pierszych scenach widać że prawdziwi z nich skur***le, a w kolejnych scenach tylko bardziej się w tym przekonaniu utrzymujemy. W koncowym etapie filmu widzimy ich codzienne życie, rodziny, ale dopiero w momencie śmierci wychodziło na jaw kto jest prawdziwym twardzielem a kto się posikał w gacie. "I spit on your grave" ma parę niedociągnięć ale najważniejsze z nich to "transformacja" głównej bohaterki po gwałcie. Jak w każdym filmie, na początku mamy kilka minut przedstawiających naszą postać. Jennifer zobrazowana jest jako niewinna i bezbronna dziewczyna, która zdaje się bać wszystkiego naokoło. Sławne "boo" krzyknięte w trakcie wyskoczenia zza dzwi mogłoby ją przypawić o zgon. W trakcie gwałtu ubolewamy nad jej nieszcześciem i w zasadzie większość dziewczyn po takim zdarzeniu chyba zamknęłaby się w sobie. Ale nie ona. Nagle zmienia się w twardą "sucz", jest mistrzynią survivalu w lesie, z dokładnym i obmyślanym planem ściga oprawców a pułapek oraz sposobu w jaki zabija, wykonując prowizoryczne miejsca i narzędzia tortur, niepowstydziłby się nawet Jigsaw z "Piły". Mógłbym rzec, że to nawet jego córka. Pozostałe nieścisłości to w zasadzie pierdółki, których można się czepić ale tak bardzo nie rażą, np skąd Jennifer wie gdzie mieszkają jej oprawcy albo skąd zna nawet pewne szczegóły z ich życia codziennego. Generalnie film jest dobry, trzyma pewien poziom i po seansie zostawia dobre wrażenie. Na pewno polecam by obejrzeć. Może zadziwiać też swoją prostotą bo w zasadzie tak jest nakręcony jakby każdy kto ma lepszą kamerę i skormny budżet, mógłby takie dzieło stworzyć. Ale historia, realizacja i gra aktorska jest na dobrym poziomie a tego wcale tak łatwo nie da się osiągnąć. Coś jeszcze? Tak. Film jest ponoć ramakiem obrazu o takim samym tytule z 1978roku. Nie widziałem pierwowzoru, ale ponoć w tamtych czasach budził takie kontrowersje, że cenzura pocięła najbardziej kluczowe sceny. I po tym co widziałem tutaj, nie dziwię się, że reakcja w tamtych czasach właśnie taka była. Dziś, nieocenzurowany oryginał jest ponoć rarytasem, trudnym do zdobycia. Ocena: 7/10 - Mental - 23-01-2011 peju, czy to jest remake? bo widziałem oryginał i kiepski był. w ogóle muszę powiedzieć, że z podgatunku rape & revenge z reguły marnej jakości dzieła wychodzą. - peju - 23-01-2011 Tak, to ramake, napisałem w ostatnim akapicie. Oryginału nie widziałem jednak. - Mental - 23-01-2011 chciałeś powiedzieć, że nie widziałeś oryginału? bo to, co widziałeś, to remake, prawda? - peju - 23-01-2011 tak, oryginału, już poprawiłem :) - Artemis - 23-01-2011 Tytuł trochę zajeżdża profanacją - peju - 23-01-2011 Artemis napisał(a):Tytuł trochę zajeżdża profanacjąAle jest raczej metafora. W filmie nie ma pokazanego zadnego cmentarza ani chocby jednego grobu. Re: I spit on your grave - shamar - 23-01-2011 peju napisał(a):Dziś, nieocenzurowany oryginał jest ponoć rarytasem, trudnym do zdobycia. No na pewno ponoć - bo ja go mam przed oczyma do sciagniecia - Azgaroth - 23-01-2011 Ja widziałem oryginał i był strasznie cienki. Wręcz miejscami zamieniał się w autoparodię. Tak więc po remake raczej nie sięgnę :) - mroziek - 23-01-2011 A ja dziś widziałem i jestem pod wrażeniem. To takie połączenie Eden Lake i Ostatniego Domu po Lewej Stronie. Film jest dość długi jak na tego typu kino i posiada chyba najdłuższe wprowadzenie z wszystkich tego typu produkcji - co akurat też jest plusem. - Artemis - 24-01-2011 peju napisał(a):E tam groby, chodziło o klasykę!Artemis napisał(a):Tytuł trochę zajeżdża profanacjąAle jest raczej metafora. W filmie nie ma pokazanego zadnego cmentarza ani chocby jednego grobu. - Snappik - 31-01-2011 Film daje radę, ale imho nie wykorzystuje w pełni swojego potencjału. To raczej wina reżysera, który w najważniejszych momentach poszedł na skróty licząc, że odrobina gore i porno-tortur przyćmi dziury scenariuszowe (np. skąd laska wiedziała, że córka szeryfa dostała się do jakiegoś projektu naukowego?). Transformacja laski zrobiona na pałę i jak wspomniałem na skróty. Ogólnie można było wywalić kilka lub kilkanaście minut z części przed gwałtem i wrzucić coś lepszego w środek, bo ten film wygląda tak, jakby ktoś właśnie przyciął fabułę po group-anal-rapie. Tak więc do czasu udręki głównej bohaterki mamy całkiem nieźle nakreślony klimacik, a potem sprinterskie tempo od wyroku do wyroku. Na plus na pewno visuale (ujęcia, kolorystyka), dobra gra aktorska dziewczyny do momentu gwałtu, ciekawa eka zwyrodniałych rednecków i pomysły na egzekucje (zwłaszcza ostatnia jest fakin ołsom:)). Dam 6/10 bo mimo wad nie nudziłem się. - shamar - 01-02-2011 Film juz mam i zerknalem chwile - tak jak sie spodziewalem - wyglada jak kalka remakeu Last House on Left... RE: I spit on your grave - shamar - 01-04-2019 Po powtorce dam chyba 6+ :) Ale przecie ostatnia egzekucja chyba by nie przeszla? |