![]() |
|
Don't be afraid of the dark (reż. Troy Nixey) - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12) +--- Wątek: Don't be afraid of the dark (reż. Troy Nixey) (/Thread-Don-t-be-afraid-of-the-dark-re%C5%BC-Troy-Nixey--2301) |
Don't be afraid of the dark (reż. Troy Nixey) - Hubert - 02-09-2011 Labirynt Downa Byłem wczoraj na ,,Nie bój się ciemności". Chciałbym zauważyć, ze to nieprawdopodobnie rozczarowująca szmira. Uległem złudzeniu, że reżyserią zajął się del Toro (to że nie sprawdziłem tego wcześniej to inna sprawa) i gdy w czołówce zobaczyłem inne nazwisko, wiedziałem że nieźle wdepnąłem. Każdy film reklamujący się ,,film producentów czegośtam" zawsze okazuje się badziewiem. Fakt, del Toro napisał scenariusz, ale najwyraźniej w jego głowie działo się dużo więcej niż na filmie. Obsługa kina też wiedziała, że to kicha, bo nawet nie pofatygowali się żeby wyłączyć światła w sali. Zepsuli w ten sposób jedyne co dobre w tym filmie, czyli wstęp. Później jest już tylko gorzej. Widza czeka dwugodzinny maraton potwornej nudy, przerywanej wybuchami śmiechu na widok tego czego mieliśmy się bać. A jest to chmara prastarych gryzoni, wyglądających jak skrzyżowanie małpy z chomikiem, wrednych niczym elektorat PISu. Całe zagrożenie z ich strony polega na irytującym szeptaniu z otworów wentylacyjnych, a gdy przyjdzie co do czego, oplatają bohaterów niczym liliputy Guliwera. Naprawdę, wszystkie kłopoty związane z ich obecnością w domu możnaby rozwiązać odpowiednią ilością pułapek na myszy. Największym czarnym charakterem filmu okazała się jednak grająca główną rolę dziewczynka. Nazwanie jej gry aktorskiej drewnianą byłoby obrazą dla tego szlachetnego materiału. Jej poczynania graniczą z upośledzeniem umysłowym, a rzucane na lewo i prawo durne miny sprawiły, że zacząłem nabierać sympatii do wspomnianych wyżej gryzoni. Łyżką dziegciu do beczki sików jest też Katie Holmes, która wymęczona przez swego męża wygląda jak w późnym stadium raka. Pewnie nie poświęciłbym tej kupie nawet dwóch linijek, gdyby nie nieopisane rozczarowanie jakiego doznałem idąc na film firmowany nazwiskiem reżysera ,,Labiryntu Fauna". Wszystko co straszne zmieściło się w zwiastunie, a i tak tam wypada lepiej, bo jest krótkie. Nie ma co się bać ciemności. Jest piekielnie nudna. 2/10 RE: Don't be afraid of the dark (reż. Troy Nixey) - Azgaroth - 02-09-2011 (02-09-2011, 16:01)Hubert napisał(a): Każdy film reklamujący się ,,film producentów czegośtam" zawsze okazuje się badziewiem. Nie zawsze i nie każdy. RE: Don't be afraid of the dark (reż. Troy Nixey) - raven.second - 02-09-2011 Może zamiast narzekania na film, który nie spełnił oczekiwań, zastosujesz poprawnie tagi spojlerowe? Bo mówiąc szczerze, chciałem go obejrzeć, ale po tym, co przeczytałem, ewentualne zaskoczenie tudzież obraz całego filmu poszedł się chędożyć. RE: Don't be afraid of the dark (reż. Troy Nixey) - Hubert - 02-09-2011 (02-09-2011, 16:08)Azgaroth napisał(a):(02-09-2011, 16:01)Hubert napisał(a): Każdy film reklamujący się ,,film producentów czegośtam" zawsze okazuje się badziewiem. Racja, powinienem był użyć sformułowania ,,często". RE: Don't be afraid of the dark (reż. Troy Nixey) - raven.second - 05-10-2011 W piwnicy starego domu żyją krwiożercze gryzonie. Do domu wprowadza się para dekoratorów wnętrz, która ma za zadanie przygotować do na sprzedaż. Do domu po jakimś czasie przyjeżdża córka, wchodzi do piwnicy, odkrywa gryzonie. Tak można streścić fabułę. Widziałem i mogę się w sumie podpisać pod tym, co napisał Hubert. Film jest po prostu słaby, bo choć zdjęcia ma naprawdę dobre (uwielbiam wszelkiego rodzaju stare domostwa, posiadłości i dworki), to aktorsko leży i błaga o dobicie. Ba, te gryzonie grały lepiej niż trójka głównych bohaterów, strachu nie ma wcale, a jedynie sceny, które naprawdę miały w sobie potencjał, zostały brutalnie zgwałcone. Początek filmu, kiedy akcja toczy się w XIX wieku, tak samo jak wizyta w szpitalu i następnie w bibliotece, gdzie jest wyjaśnienie tajemnicy domu są bardzo dobre, ale to za mało, by uratować film. Bardzo naciągane 4/10. RE: Don't be afraid of the dark (reż. Troy Nixey) - Mierzwiak - 08-01-2012 Wiedziałem, że to nie będzie straszne, bo choćby reżyser stawał na głowie, małe CGI stworki nie mogą i nie będą budzić grozy, nawet gdy dźgają i tną, no chyba, że dla dzieci, ale to nie film dla nich. Co nie znaczy, że to nie mogła być dobra rzecz, tym bardziej, że główną bohaterką jest dziecko, a to już ciekawy punkt wyjścia dla horroru. Ale nie z tak irytującą, okropną gówniarą w roli głównej, na dodatek reżyser nie dał mi ani jednego powodu, by ją lubić, bo ciągle tylko beczy i narzeka. Po co w ogóle te wszystkie nic nie wnoszące klisze? Dlaczego to nie mogła być normalna rodzina, a Holmes i Pearce jej rodzicami? Mniejsza o to, gorzej, że film brnie w prowadzące donikąd wątki w stylu "mała chce zwrócić na siebie uwagę, więc niszczy kiecki macochy - sprowadźmy psychologa!". Zrozumiałbym, gdyby reżyser prowadził z widzem grę i była możliwość, że to tylko wyobraźnia dziecka, ale prolog przekreśla taką możliwość. No to może wątek stworków jest ok? Też nie. Raz, że brakuje konsekwencji (paskudy dają radę dorosłemu facetowi, ale mając trzy razy więcej czasu nie mogą nawet skaleczyć dziecka - WTF?!), dwa - ilekroć coś zaczyna się dziać, twórcom zwyczajnie brakuje pary i pomysłów, na właściwe spuentowanie akcji i wychodzi dupa. Do tego robią z bohaterów (i widza przy okazji) idiotów. Po tym jak mała zrobiła stworkom kilkanaście zdjęć, a jednego zabiła, co robi reżyser? Udaje, że nic takiego się nie stało! No bo po co? Po co Pearce i Holmes mają zobaczyć zdjęcia i zwłoki? ARGH!!! Całość aż roi się od takich głupot, na czele z ostatnią sceną, w której nagle nie wiadomo skąd pojawia się kompletnie nowy, niezasugerowany nawet wcześniej wątek. WTF?! Mega irytujący film. RE: Don't be afraid of the dark (reż. Troy Nixey) - Snappik - 15-02-2012 Szczerze, wytrwałem niecałe 60 minut. Strasznie skiepszczony film pod względem reżyserii, scenariusza i aktorstwa. Trzy fundamenty dobrego horroru poszły się je...ć po 5 minutach kiedy to obserwujemy wprowadzającą się rodzinkę do dworku. Pearce megajałowy (wygląda jakby baba go biła), mała irytująca i non stop beczy lub drze ryło. Holmes wygląda tak jakby dostała czek na bańkę i zagrała z łaski. Nic w tym syfie nie straszy, a CGI potworki-chomiki to nieśmieszny żart. Lipa. RE: Don't be afraid of the dark (reż. Troy Nixey) - Mefisto - 15-02-2012 właśnie, czemu ten wątek nie jest w horrorach? RE: Don't be afraid of the dark (reż. Troy Nixey) - shamar - 14-02-2025 Czytalem, że ten film do kiszka ale postanowilem go w koncu obejrzec. Przy okazji odkrylem, ze to remake. No i cóż, ni to horror, ni fantasy i wychodzi zakalec. A, ze to twor del Toro, wiadomo czego sie spodziewac wizualnie. Jest ładnie. I bylem w stanie dac nawet 5, 6 olewajac niedorzecznosci ale 3ci akt i sam final to calkowita porazka. Moze gdyby to sie dzialo 200 lat temu- byloby bardziej znosnie ale NIE WSPOLCZESNIE. 4/10 |