Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Alien (1979) reż. Ridley Scott - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21)
+---- Dział: ALIEN & PREDATOR (https://forumkmf.pl/Forum-ALIEN-PREDATOR--20)
+---- Wątek: Alien (1979) reż. Ridley Scott (/Thread-Alien-1979-re%C5%BC-Ridley-Scott--233)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19


Alien (1979) reż. Ridley Scott - Anonymous - 27-07-2006

Jakieś pól roku temu po raz pierwszy zobaczyłem reżyserską wersję filmu Scotta. Niestety nie wywarła na mnie najlepszego wrażenia. Nie dodano praktycznie nic ciekawego, scena z kokonami wmontowana w beznadziejny sposób, nie wiadomo po co powycinano rózne sceny (w tym jedną której naprawdę żałuję czyli rozmowę kapitana z Matką), tak , że film jest nawet nieco krótszy od wersji normalnej.

To jedyny przypadek w trylogii, gdzie wersja reżyserska/specjalna podoba mi się mniej niż normalna (choć oczywiście nadal jest to świetny film, który oceniam na 10/10). W porównaniu z specjalnymi wersjami Aliens i Alien 3, Alien DC wypada po prostu słabiutko.

A co wy sądzicie?


- Predator895 - 27-07-2006

Ja zawiodłem się w kinie ponieważ czekałem na mrożącą krew w żyłach scenę z Kokonami która pan Scott dodał ale chamsko pociął i brak w niej napięcia i błagania Dallasa aby Ripley się nad nim zlitowała i go zabiła . Owa pełna i nie pocięta scena jest dostępna jedynie w pierwszej Edycji DVD Alien polecam gorąco wszystkim.


- Mefisto - 28-07-2006

Dir Cut jest z dupy moim zdaniem - wycięto kilka scen, tylko po to, żeby zdynamizować film, co się zresztą nie udało, a dodano parę takich sobie. I o ile wiszący alien czy bójka między kobitkami robią wrażenie o tyle najsłynniejsza scena z kokonami nie ma po prostu sensu najmniejszego - sama w sobie jest może i niezła, ale w filmie, do tego wmontowana w takim momencie, że staje się niewiarygodna, po prostu ssie i tyle. Jednym słowem: Scott to schrzanił.


- ALIEEN - 28-07-2006

Moje zdanie na temat dir cut "Alien" juz wyrazilem w opracowaniu na stronie,
a tutaj dodam tylko, ze wersje rezyserska pierwszego "Obcego" nalezy
traktowac jedynie jako swoista ciekawostke, ale dobrze sie stalo, ze Scott
ja zrobil, bo dzieki temu moglem wybrac sie do kina i zobaczyc to dzielo
na wielkim ekranie :D W kwestii dir cut to samo tyczy sie czesci czwartej.
Prawdziwie wartosciowe wersje rezyserskie to czesci 2 i 3 - i basta :)


- Mierzwiak - 07-01-2008

To jedyny temat o pierwszym Alien, więc pokazuję to tutaj: interesujący obrazek który znalazłem na stronie Gigera. Uwaga, tylko dla dorosłych!

[Obrazek: xeno1mn5.th.jpg][Obrazek: xeno2ja7.th.jpg][Obrazek: xeno6lf7.th.jpg]

:D


- Anonymous - 07-01-2008

Lepsze rysowałem 10 lat temu :P


- Mierzwiak - 07-01-2008

[Obrazek: hrgigernecronomiv3mh2.jpg]

Takiego nie narysujesz i za 10 :twisted:


Obcy - ósmy pasażer Nostromo - Mental - 01-02-2008

a w zasadzie dziewiąty, bo ósmy jest kot i o kocie chciałbym słów kilka napisać.

pierwszy Alien to absolutny filmowy top mojego życia - bez przesady plasuje się w pierwszej piątce najbardziej debeściackich produkcji wszech czasów. długo szukałem czegokolwiek, co mogłoby posłużyć jako argument, że choć film Scotta stanowi ucieleśnienie perfekcji, to jednak nie jest tak doskonały jak Alien Finchera. i znalazłem.

wszystkie moje wątpliwości mają związek z rudym kocurem, pałętającym się po bebechach Nostromo. wątpliwość pierwsza dotyczy sceny, w której oglądamy Parkera, Ripley i Bretta. podążając za odczytem detektora ruchu, ekipa zatrzymuje się naprzeciwko włazu. nagle z ciemności wyskakuje kocur i czmycha do sąsiedniego pomieszczenia. Parker, poirytowany faktem, że Brett wypuścił zwierzę, każe mu wytropić kota. powód oczywisty: snujący sie po statku zwierzak oznacza niepotrzebną kropeczkę na wyświetlaczu detektora. Ripley przytakuje. w takiej sytuacji Brettowi nie pozostaje nic innego jak tylko wykonać polecenie - mechanik odłącza się od grupy i w rezultacie ginie w paszczy obcego. do czego zmierzam? to Ripley powinna ganiać za kotem. była z nim najbardziej związana. kocur zapewne reagowałby na jej głos chętniej niż na kretyńskie pomruki Bretta. ale gdyby to Ripley odłączyła się od grupy, trzeba by ją uśmiercić jako pierwszą. zdaje sobie sprawę, ze jest to argument z gatunku: "nie wiem, do czego się przykurwić, to przykurwie się do tego" - w Alienie trupem padają bohaterowie, którzy na początku zdają się być głównymi graczami (taki Dallas na przykład). chodzi mi jedynie o to, że to "właściciel" kocura powinien wziąć na siebie odpowiedzialność za jego odnalezienie. to wszystko. oczywiście na sto procent nie wiadomo, czy Jonsey należy do Ripley, ale wiele wskazuje na to, że w jakiś tam sposób czuje się za niego odpowiedzialna.

druga wątpliwość jest poważniejsza. końcówka filmu. trochę głupie, a już na pewno nieroztropne zachowanie Ripley. kobieta trwoni czas, błądzi korytarzami w poszukiwaniu kota, podczas gdy 2/3 załogi zniknęło bez śladu, a Alien buszuje po statku, eliminując niedobitków. wiem jedno: gdybym to ja był na miejscu Ripley - bez względu na emocjonalną więź, łącząca mnie z kocurem - olałbym rudzielca ciepłym moczem. kobieta przez cały film zachowywała zimną krew, podejmowała świetne, racjonalne decyzje, myślała trzeźwo i intensywnie, gasiła facetów replikami, jakich nie powstydziłby się Clint Eastwood, a tymczasem pod koniec przypomniało jej się nagle, że gdzieś tam w ciemności ukrywa się Jonesy i trzeba go odnaleźć (wcześniej wysłała Bretta, kładąc lachę na kocura).

teraz już wiem, że Alien 3 jest najlepszy:) no może brak plakatów z gołymi babami trochę mi przeszkadza. w Nostromo są gołe baby na ścianach, kalendarze itp, w Aliens również - na drzwiczkach szafki wisi plakat z upozowaną modelka z wielkimi cyckami (25 minuta i 12 sekunda), a w takim wiezieniu żadnej kontrabandy.


Re: Obcy - ósmy pasażer Nostromo - D'mooN - 01-02-2008

Mental napisał(a):no może brak plakatów z gołymi babami trochę mi przeszkadza. w Nostromo są gołe baby na ścianach, kalendarze itp, w Aliens również - na drzwiczkach szafki wisi plakat z upozowaną modelka z wielkimi cyckami (25 minuta i 12 sekunda), a w takim wiezieniu żadnej kontrabandy.

Czy to nie logiczne? Swoisty kodeks więźniów nie był zbyt przychylnie nastawiony do takiej tematyki:)


- Mental - 01-02-2008

nie wszyscy podpadali pod ten kodeks. 85 był poza sektą. podobnie Clemens i naczelnik Andrews. poza tym zachowanie tego z łezką - przywódcy watahy, która zaatakowała Ripley - wskazuje raczej na to, ze nie było mu po drodze z panem Bogiem.


- Mierzwiak - 01-02-2008

Zagłosowałem na Alien 3. Chyba przez klimat więzienia, i klimat w ogóle, przez aktorów/postacie, przez Ripley która tyle przeszła i jest tak fantastycznie zagrana przez Weaver...


- Mefisto - 01-02-2008

Zdecydowanie 3 - idealne zamknięcie TRYLOGII o cholernie wysokim poziomie


- Craven - 02-02-2008

Alien^3 oczywiście. Więzienny klimat, muzyka zdzierająca beret. Końcówka, postacie mniam.

Co do jedynki - niestety się zestarzała. IMO zarzuty Mentala są kiepskie, ale są inne. W filmie czuć jego wiek, choć wciąż jest świetny. Jest zbyt długi, budowanie napięcia (np. w tunelach wentylacyjnych) już tak nie działa... No ogólnie jest słabszy. Ale rzecz jasna - wciąż to kult. Scena narodzin, to legenda. Motyw z tym, że tak sprytnie zabijano kolejne postaci, że zupełnie nieznana aktorka przetrwała do końca - bezcenne :)

Ale Fincher na wierzchu :D


- military - 02-02-2008

Sorry, ludzie, ale Alien to perfekcja, przy ktorej Alien 3 wydaje sie o, taki malutki. :) W Alienie jest to, czego brakuje 99% filmow s-f. A mianowicie: uzasadnione umiejscowienie akcji i wykorzystanie potencjalu oferowanego przez gatunek. Do czego zmierzam? Otoz taki Alien 3 dzieje sie w odleglej przyszlosci, ale rownie dobrze moznaby go umiejscowic w Klewkach albo na Syberii, a potwora zastapic maniakalnym morderca\robotem\krowa na wrotkach. Wezcie dowolne duze wiezienie z niewielka liczba wiezniow - i macie Alien 3. A nawet nie wiezniow, bo oni nie zachowuja sie jak wiezniowie... Za to film Scotta nie moglby sie rozgrywac nigdzie indziej, bo przedstawione w nim wydarzenia wynikaja wlasnie z realiow przyszlosci, realiow miejsca ktore wymyslil Scott. Obecnosci Obcego na statku kosmicznym nie daloby sie zastapic nigdzie indziej - jedyna ewentualnosc przychodzaca mi na mysl to jakis wielki tankowiec posrodku oceanu, ale tankowcem nie kieruje 8 osob, tylko 80. Obcy nie moglby sie znalezc w jakims, bo ja wiem - bunkrze, bo jego biomechaniczny charakter sprawia, ze wlasciwie "stapia sie" z Nostromo (jak widac w sekwencji w promie ratunkowym). Wreszcie - zaloga trafia na obca, nieznana planete, czego nie mozna zastapic np. nieznana wyspa, bo w dzisiejszych czasach takie rozwiazanie waliloby glupota na kilometr. Scott i O'Bannon sprawili, ze Alien moze sie rozgrywac tylko na Nostromo i tylko w przyszlosci, wiec same realia sa tez bohaterem tego filmu, dzieki czemu moge sie w niego stuprocentowo wczuc. Tu wszystko gra. U Finchera mamy jakies wiezienie w zapadlej dziurze. Brak nowoczesnych urzadzen tworzy wprawdzie klimat, ale sprawia tez, ze akcje mozna umiejscowic wszedzie i zawsze. Potencjal s-f nie zostal wykorzystany nawet w 10%, otoczenie sie z grubsza nie liczy - to tylko dekoracja. I dlatego Alien jest dla mnie arcydzielem, a A3 to "tylko" bardzo dobry film.

P.S.
Alien za dlugi? Qrwa, co za argument... To Heat jest 10x za dlugi, mogli od razu zaczac sie strzelac.


- Mental - 02-02-2008

Potencjal s-f nie zostal wykorzystany nawet w 10%

ponieważ Alien 3 to nie jest s-f.

Alien 3 dzieje sie w odleglej przyszlosci, ale rownie dobrze moznaby go umiejscowic w Klewkach albo na Syberii, a potwora zastapic maniakalnym morderca\robotem\krowa na wrotkach.

właśnie uświadomiłeś mi, że The Thing jest filmem "tylko" bardzo dobrym. przecież akcja mogłaby się z powodzeniem rozgrywać na prerii przed wigwamem Siuksów albo na pustyni w Arizonie, albo... na Fiorinie 161.


- Mefisto - 02-02-2008

military napisał(a):Obecnosci Obcego na statku kosmicznym nie daloby sie zastapic nigdzie indziej - jedyna ewentualnosc przychodzaca mi na mysl to jakis wielki tankowiec posrodku oceanu, ale tankowcem nie kieruje 8 osob, tylko 80.

właśnie sam podałeś sobie jedną z wpadek Aliena - 7 osób na tak potężny statek, równy kilkunastu tankowcom = bez komentarza. Bo Alien to nie jest film, który się bierze na prawdopodobność i logikę, bo tej już nie ma w połowie filmu :roll:


- Mental - 02-02-2008

Mefisto słusznie zauważył, bardzo przebiegle - kompleks więzienny w A3 to taki odpowiednik Nostromo w A1. mnóstwo korytarzy, mnóstwo "dekoracji", a bohaterowie wykorzystują do biegania raptem 1/16 powierzchni. przy czym A3 ma przewagę - w A3 jest wyjaśnione w sposób niebudzący wątpliwości, dlaczego raptem dwudziestu paru chłopa zasiedla tak ogromny obszar.


- military - 02-02-2008

Koledzy, źle widzicie. :) Mefisto, Nostromo to twor przyszlosci, wiec wierze, ze moze go obsluzyc 8 osob. Mental, Nostromo wcale nie jest wielki. To maly stateczek - taki jak wyladowal na planecie, a reszta to rafineria z ropa, bohaterowie nawet tam nie zagladaja, bo oni to po prostu holuja jako ladunek. A co do The Thing - wiedzialem ze to powiesz. :) Ale zauwaz, ze do The Thing nie wymyslano nowych warunkow. To sie dzieje we wspolczesnosci, wiec OK, wazne ze w odosobnieniu. Dla Aliena wymyslono specjalnie planete-wiezienie-byla kopalnie z maniakalnymi mnichami ogolonymi na lyso. I co? I psinco, bo rownie dobrze moglaby to byc prosta i funkcjonalna sceneria z The Thing. Carpenter jest duzo zmyslniejszym gosciem jednak, a przynajmniej byl, kiedy Fincher krecil Aliena 3. ;)

Poza tym tak, Alien 3 to jest s-f, niezaleznie co powiesz, Minetal, i niezaleznie od twojego osobistego, dziwacznego pojmowania tego gatunku. :)


- Mental - 02-02-2008

tak czy inaczej ocenianie filmu na zasadzie, ze miejsce akcja MOGŁOBY BYC inne to jest dopiero dziwadło.

Cytat:Dla Aliena wymyślono specjalnie planete-wiezienie-byla kopalnie z maniakalnymi mnichami ogolonymi na lyso. I co?

od tego ma sie głowe - zeby wymyslac. dla Screemers tez wymyslono jakas planete - troche piasku, troche lodu, a w sumie wszystko mogłoby sie rozgrywac na Syberii. o Predatorze 1 nie wspominam - czemu rozgrywa się w dzungli, skoro mogłby się z powodzeniem rozgrywac w miescie?


- military - 02-02-2008

W Predatorze masz wszystkie konsekwencje tego, ze akcja dzieje sie w dzungli - walke partyzancka, metody Tarzana itp. W Screamers chodzilo o uwiarygodnienie pomyslu z robotami-pilami, wiec mamy planete z konfliktem, oddalona od Ziemi, bo gdyby byla blisko, roboty opanowalyby cala ludzkosc - ale tu nie ma zbednych udziwnien. Zas A3 to maksymalna egzotyka, powodz dziwnych pomyslow ktore niczemu nie sluza. Miejsce akcji byloby bardzo dobre, gdyby je wykorzystano.