![]() |
|
Aliens (1986) reż. James Cameron - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12) +---- Dział: Filmy Jamesa Camerona (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-Jamesa-Camerona--87) +---- Wątek: Aliens (1986) reż. James Cameron (/Thread-Aliens-1986-re%C5%BC-James-Cameron--2684) |
Aliens (1986) reż. James Cameron - Mental - 05-07-2006 Trzeba było czekać 70 minut, SIEDEMDZIESIĄT MINUT, na pierwszą konfrontację Hicksa i ekipy z alienami. Dzisiaj tyle trwają "filmy sf". Nim załoga przebudzi się z hibernacji, Cameron pokaże nam wnętrze statku. Coś niesamowitego - broń ułożona w rządku, pomieszczenia kuchenne, nieaktywne roboty, ładowarki, zamknięte śluzy no i ten Cameronowski błękitno-metaliczny odcień na wszystkich przedmiotach. Najlepsze są jednak szafki wojskowe, a raczej to, co na nich widać. A widac na ich powierzchni wgniecenia - ślady butów. Ja wymiękam. Na koszulach pracowników kolonii dostrzec można plamy potu. Automatyczni strażnicy to jest to, co ja lubię bardzo, ale to bardzo (Half-Life). Jaram się tym motywem jak 5-cio latek nowym misiem. Po czym poznać geniusza? A no po tym, jak pokazuje ubytek amunicji na ekranie komputera i czyni z tego podstawę budowania napięcia danej sceny. Bo kogo obchodzi to, że na drugim końcu korytarza alieny rozrywane są na strzępy? Sztuka to dobrze wybrać, skupić się na czymś. Musiałem to napisać Zawsze gdy oglądam Aliens, wyłapuję coś nowego, unikatowego. Dbałość o szczegóły i logika działania - oto siła tego prekursorskiego filmu. W zasadzie wszystkie poważne FPS-y wzorowały się na Cameronie. To się nazywa "wyprzedzić własną epokę".
- ALIEEN - 06-07-2006 Ja dodam od siebie, że mam podobnie - film widzialem kilkadziesiat razy (jak nie wiecej... :wink: ), a i tak za kazdym kolejnym wylapuje cos nowego... Jakis wydawaloby sie malo znaczacy szczegol, a jednak ciesze sie jak dziecko... To jest magia arcydziela i najukochanszego filmu, jaki sie w zyciu widzialo. - wierzbowski - 10-07-2006 Racja ..Aliens to film wybitny..kilka razy ogladałem go w kinie i paredziesiąt na video..szkoda tylko że w kinie puszczana była wersja pocieta bez automatycznych strażników...
- D'mooN - 10-07-2006 Nie lubię się powtarzać, toteż pozwolę sobie zacytować siebie samego, miast podawać odnośnik do pewnej strony, coby nie drażnić jakże groźnych tutejszych administratorów forumowych: Cytat:Cameron dokonał na Obcym zbrodni. Kosmiczne Zło, silne i nieobliczalne, zostało sprowadzone do roli zwierząt. Tam gdzie u Scotta przerażała potęga i chłód Obcego, autentycznym strachem napawała wizja tysięcy jaj z TAKIMI potworami, tak u Camerona stał się on zwykłym mięsem armatnim. Aby spotęgować efekt wywołany w części pierwszej Cameron wykreował Królową, a w myśl zasady 'mocniej, więcej, szybciej' zamienił film grozy w iście 'kowbojskie huzia'. Nie przeczę, powstało wtedy naprawdę mocne i wyraziste widowisko, jednak cała historia obrała nieco niepokojący obrót. Designerski cud Gigera uległ trywializacji, co doprowadziło w prostej linii do powstania koszmarku znanego jako "AvP" - filmu gdzie brakuje żywych postaci, a kosmiczne monstra wykonują dyskotekowy taniec a'la Power Rangers. Wersja zintensyfikowana: 'Aliens' to przyjemny w odbiorze zamach na Legendę. Tyle na temat. - ALIEEN - 10-07-2006 Bluznisz niesamowicie. A z bluzniercami sie nie dyskutuje, zatem dam sobie spokoj
- Great Gonzo - 10-07-2006 Nie wiem, czy to znowu takie bluźnierstwo. Ja się pod tym podpisuję, w sensie, że wolę podejście zaprezentowane w jedynce i trójce, co nie przeszkadza mi uważać Aliens za film rewelacyjny i stanowiący godne ogniwo trylogii. Dzięki temu, że Cameron zdecydowanie poszedł w stronę kina akcji dzieło Finchera cechuje większa "świeżość" niż jakby film utrzymany w tym duchu powstał od razu po jedynce. - D'mooN - 10-07-2006 Brak argumentów chyba jest równoznaczny z przyznaniem racji... Pozdro Alieen. - ALIEEN - 10-07-2006 Chyba tam, gdzie mieszkasz D'mooN. Pozdro
- Kirek - 10-07-2006 D'mooN pięknie napisane, zgadzam się z Twoją opinią w 99%. 1% postawię po drugiej stronie ponieważ podobał mi się pomysł z wprowadzeniem Królowej. - ALIEEN - 10-07-2006 Ok, zeby nie bylo, ze potrafie rzucac tylko pustymi zdaniami... Wszyscy, ktorzy choc troche mnie znaja, z pewnoscia wiedza, ze "Aliens" to najukochanszy film mojego zycia i szczerze mowiac nie lubie sie wdawac (paradoksalnie) w dyskusje o nim - bowiem wynik roznych dyskusji moglby doprowadzic do mojej niezmierzonej irytacji, jesli w strone "Obcych" polecialyby jakies bluzgi i obrazy Dwie pierwsze czesci roznia sie diametralnie. Innybyl zamysl, inna wizja rezysera, inny wydzwiek calosci. O ile Fincher zbliza sie wlasnie do Scotta, tak Cameron stworzyl cos calkiem innego i niepowtrzalnego. Owszem - zrobil z Obcych mieso armatnie, owszem - postawil na akcje miast klimatu absolutnej grozy, jednak strach i niepewnosc pozostaly. Dla mnie to wciaz Obcy, tylko w innej, znacznie lepszej otoczce. Mowienie, ze Cameron splycil oryginalnego Obcego, ze sprowadzil go do roli zwierzecia itp. itd. uwazam za zbyt przesadzony osad. A nawet dosc obrazliwy dla tego - jakby nie patrzec - wielkiego i kultowego dziela S-F (najbardziej boli podsumowanie "kowbojskie huzie"). A juz mowienie, ze Cameron dokonal zbrodni na dziele Scotta, uwazam za przesade w najczystszej postaci. Wiadomo - zawsze znajda sie przeciwnicy i zwolennicy. Ale gloryfikacja jednej z tych czesci, a ublizanie w jakikolwiek sposob drugiej jest dla mnie troche dziwne... To jedna seria, i bogu dzieki, ze kazda czesc jest na swoj sposob inna, choc wciaz traktuje o tym samym. Gdyby Cameron powielil dokonanie Scotta, to wtedy z kolei odezwalyby sie glosy o nieudolnej podrobce i powtarzaniu schematow. No i tyle mialem do powiedzenia. Signing off
- D'mooN - 10-07-2006 Wniosek więc prosty, że gdy brakuje pomysłu na kontynuację - nie zabieramy się za takową. To raz. Jeśli wszelkie dyskusje o 'najukochańszym filmie Twojego życia' tak źle wpływają na Twoje nerwy, to w dyskusji udziału nie bierz, bądź też zaopatrz się w stosowne do skali irytacji medykamenty. Po co wystawiać sobie taką smutną cenzurkę, jak to zrobiłeś parę postów wyżej? To dwa. W końcu: gdzie ja ubliżałem 'Aliens'? Wspomniałem jedynie o fakcie, jakim jest trywializacja postaci Obcego. Ok, jeśli tak tego chcesz: sam ten fakt sprawia, że film okazuje się niczym więcej, niż bezczelnym jechaniem na pieczołowicie wypichconej 'mitologii' swego poprzednika. - ALIEEN - 10-07-2006 Raz - jesli uwazasz, ze "Aliens" jest zrobiony bez pomyslu, to w tym momencie faktycznie nia mam po co z Toba dyskutowac... Dwa - nazwanie "Aliens" 'kowbojskimi huziami' uwazam za obraze i ublizanie filmowi Camerona. Oczywiscie Ty bedziesz uwazal inaczej, ale niespodzianka to dla nikogo tutaj nie bedzie. Trzy - Romeck mial racje. Wrociles po dluzszej przerwie na to forum jakis inny. Mundry, z kijkiem w wiadomej czesci ciala, bez cienia humoru w swoich odpowiedziach czy nawet jednego glupiego usmieszka. Chyba podczas wspomnianej przerwy wstapil w Ciebie jakis wspanialy duch mistrza ironii i teraz starasz sie go nasladowac. Podziekuje - z takim sztywniactwem nie chce mi sie zbytnio dyskutowac. A juz na pewno nie o moim ulubionym filmie. - D'mooN - 10-07-2006 ALIEEN napisał(a):Raz - jesli uwazasz, ze "Aliens" jest zrobiony bez pomyslu, Więcej, więcej, więcej! Dwóch Obcych...albo trzech! Nie! Cały rój! Dla wyrównania szans ludzie dostaną karabiny! Duuużo karabinów! W finale...w finale Ripley będzie walczyć z Super-Obcym! Tak! Jakiś pomysł jest... ALIEEN napisał(a):Dwa - nazwanie "Aliens" 'kowbojskimi huziami' uwazam za obraze 'Alien's przecież jest filmem akcji. Porządną strzelanką, nakręconą z biglem. To niestety nie zmienia tego, o czym wcześniej pisałem. Raczej jest tego faktu przyczyną. ALIEEN napisał(a):Trzy - Romeck mial racje. Wrociles po dluzszej przerwie na to forum jakis inny...blah, blah, blah, serce się kraje...blah, blah, blah.... Podziekuje - z takim sztywniactwem nie chce mi sie zbytnio dyskutowac. A juz na pewno nie o moim ulubionym filmie. Nie 'dyskutuj' więc, oszczędź sobie wstydu, a podobne wypowiedzi zachowaj dla swojego TWA. - ALIEEN - 10-07-2006 "oszczędź sobie wstydu" Wstydu? Ktos jeszcze twierdzi, ze to, co napisalem to wstyd? Ze dyskusje ze mna to wstyd? Hm, chyba znow jestes osamotniony w pewnych wnioskach. "podobne wypowiedzi zachowaj dla swojego TWA" Pewnie ze zachowam. Tam przynajmniej ktos je zrozumie ![]() "Nie 'dyskutuj' więc" Z innymi z wielka checia. Ale z takim 'dyskutantem' jak Ty juz na cale szczescie skonczylem
- Ah Niu - 10-07-2006 D'mooN ma trochę racji. To tak jakby z Nocy Żywych Trupów zrobić sieczke o komadosach i tajnej bazie...a cholera tak już sie stało...Resident Evil. Chociaż Cameron to mistrz kina kacji i nie ma go co porównywać nawet z Andersonem, który może mu czyścić buty conanwyżej. No ale łapiecie o co chodzi. - ALIEEN - 10-07-2006 Racja to w tym przypadku rzecz wzgledna - wg mnie D'mooN jej nie ma ![]() Cameron zrobil film akcji, ale czy rzeczywiscie Obcy moze pozostac tylko i wylacznie w sferze totalnej grozy, strachu i ciemnosci? Jak dla mnie temat czesci pierwszej byc idealnym preludium do rozwiniecia, jakie zrobil Cameron. A jako, ze uwielbiam przede wszystkim kino akcji, to moje podejscie moze byc nawet calkiem zrozumiale I czy naprawde "Aliens" jest filmem z blahympomyslem? Nawiasem mowiac druga czesc "Obcego" to przeciez nie tylko i wylacznie akcja! Jest tam i strach, i niepokoj, i napiecie - wszystko, co bylo obecne w filmie Scotta, tylko w nieco mniejszych dawkach, co jest rzecz jasne normalne, skoro Cameron zmienil nieco profil sequela
- Ah Niu - 10-07-2006 To czemu nie zrobił filmu o wojnie w Wietnamie? Mało jest raczej typowej akcji na wysokim poziomie o Wietnamie a cele przecież takie same. Ukazanie walki jednostki na pierwszy rzut oka lepiej wyposazonej, którą to ona sromotnie przegrywa. Ja tam może jestem staroświecki ale wole realistyczne kino akcji bez ufoków i laserów. Dlatego też Obcego bym zostawił w horrorze. - military - 10-07-2006 Jestem z Alieenem w tym przypadku, mimo że on lubi AVP. Zarzut o "zniszczenie legendy" przez Camerona jest o tyle głupi, że Cameron sam pomógł tę legendę tworzyć. Gdyby nie on, nie wiedzielibyśmy dziś o jakiejś królowej obcych, Ripley pozostałaby strachliwą i dość głupią dupencją, świat byłby uboższy o genialne teksty Hudsona. A Aliens jest logiczną kontynuacją. Skoro jednej kobiecie udało się ubić jednego aliena, to czy całemu świetnie wyszkolonemu oddziałowi komandosów nie udałoby się natrzaskać ich ze dwa tuziny? Aliens to genialny film, mój najulubieńszy jeśli mogę tak rzec - dlatego, że z "dobrze zapowiadającego się tematu" robi świetne jego rozwinięcie.
- Louve - 10-07-2006 Tez stoje po stronie Alieena. Druga czesc widzialam przed jedynka wiec mialam inne spojrzenie na film niz wiekszosc ludzi tutaj. Nie upieralabym sie tak bardzo na tym ze to film akcji. Wg mnie jest to pomieszanie akcji, grozy i s-f. Moze sie to niektorym niepodobac. Ja osobiscie pierwsza i druga czesc postrzegam jako calosc. Tak jak w cz. I dopiero zapoznajemy sie z Obcym, tak w drugiej walka sie juz rozkreca, a w cz. III konczy. Wszystko do siebie pasuje i nie odstaje. Charakter poszczegolnych filmow moze jest inny ale (jak juz wyzej napisano) dzieki temu nie popada sie w schematycznosc - wierzbowski - 11-07-2006 Prawda Aliens to wyśmienity film SF..i to że jest wiecznie żywym filmem akcji...A sam Cameron robiąc ten film zdawał sobie dokładnie sprawę z tego że widz który przyjdzie do kina widział już obcego, dlatego zrobił film akcji i to był strzał w dziesiatke..i udowodnił że za małe pieniądze mozna zrobić miodny film..a wprowadzenie postaci Królowej było logicznym posunięciem..co mogę jeszcze dodać...godny ciąg dalszy
|