![]() |
|
Starsze filmy, które kochacie - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12) +--- Wątek: Starsze filmy, które kochacie (/Thread-Starsze-filmy-kt%C3%B3re-kochacie--2989) |
Starsze filmy, które kochacie - salad_fingers - 06-12-2012 Okej, jestem właśnie w trakcie oglądania Say Anything (Nic nie mów) Camerona Crowe i przyszedł mi do głowy taki temat... Jakie starsze filmy z lat 70, 80, 90, takie, o których praktycznie się już nie gada, przetrwały nieźle próbę czasu i dalej można je z dużą frajdą obejrzeć? Wiadomo, że Obywatel Kane, Tramwaj Zwany Pożądaniem czy Śniadanie u Tiffany'ego to klasyka i znać trzeba, ale - umówmy się - trochę się zestarzały i ogląda się je z lekkim przymrużeniem oka. Tymczasem na pewno gdzieś tam jest perełka, którą idzie pokochać, tylko jakoś nie zdarzyło się jej obejrzeć bo ma już 30 lat. Nie dajemy Ojca Chrzestnego, tylko coś co można nie znać, a może wskoczyć komuś do top10 :) Dla zdrowia psychicznego proponuję posługiwać się oryginalnymi tytułami :) Ja zacznę. - When Harry Met Sally - 1989 - Jeśli ktoś nie widział, nie wie, jak dobrym gatunkiem może być komedia romantyczna. - Ferris Bueller's Day Off - 1986 - Młodzieżowe kino Johna Hughesa w najlepszym wydaniu. - Dazed and Confused - 1993 - Wczesny Linklater, kiedy jeszcze jego postaci wałęsały się bez sensu, ale z sensem rozmawiały. Klimat i soundtrack lat 70 nie do podrobienia. - Jacob's Ladder - 1990 - Jeden z bardziej creepy thrillerów jakie znam - The Unbearable Lightness of Being - 1988 - Coś jak Gorzkie Gody Polańskiego, Lena Olin ocieka seksem. Milan Kundera approved. - Flatliners - 1990 - Thriller, który straszy po 20 latach. - Stand by me - 1986 - Adaptacja opowiadania Kinga, nie wiem czy znam film, który tak dobrze oddaje dzieciństwo. - Carnal Knowledge - 1971 - Jack Nicholson i... Art Garfunkel w filmie twórcy Absolwenta i Closer o związkach damsko-męskich. Trzeba mówić więcej? - In the Company of Men - 1997 - Film, który wylansował Aarona Eckharta. Neil LaBute napisał najbardziej mizoginistyczną rzecz, jaką widziałem. Mniam. Wasza kolej. Co ja mogłem ominąć, a mogę tego żałować? RE: Starsze filmy, które kochacie - patyczak - 06-12-2012 To są dla Ciebie starsze filmy? RE: Starsze filmy, które kochacie - Doveling - 06-12-2012 (06-12-2012, 01:11)salad_fingers napisał(a): Obywatel Kane, Tramwaj Zwany Pożądaniem czy Śniadanie u Tiffany'ego trochę się zestarzały Jest wręcz przeciwnie. :) RE: Starsze filmy, które kochacie - salad_fingers - 06-12-2012 95% filmów o jakich się tu gada to filmy z ostatniej pięciolatki. Mi chodzi o filmy, na które nie załapaliśmy się za ich pierwszym wyświetlaniem. Nie wiem, jak Wy, ale ja się nie wychowałem na filmach Johna Hughesa - musiałem je zobaczyć, będąc już dorosłym facetem. Gdybym nie pogrzebał - mógłbym je przegapić. O takie właśnie filmy mi chodzi RE: Starsze filmy, które kochacie - wujo444 - 06-12-2012 No dobra, ale to wcale nie znaczy, że 15-letni film się zestarzał. Ba, wielokrotnie starsze są nadal równie świeże jak w dniu premiery. Jak chcesz sięgać po "starsze" filmy, to mówmy minimum o latach 70, które swoją droga mają wątek na spółę z 60's: http://forumkmf.pl/Thread-60s-70s-co-trzeba-zobaczyć RE: Starsze filmy, które kochacie - Mental - 06-12-2012 Ja - poza dosłownie paroma wyjątkami - nie oglądam filmów sprzed 1968 roku. Raz, że mało było w nich epy (z wiekiem potrzebuje coraz większe dawki), dwa - nie cierpię klimatu lat 50 i 60 i tego całego hipisowskiego gówna, które wyłaziło wtedy z każdego kąta, wreszcie trzy, idę spać :) RE: Starsze filmy, które kochacie - Craven - 06-12-2012 Dla mnie stary film to taki z przed 80tych 90tych :) 40te Obywatela Kane zobaczyłem po raz pierwszy stosunkowo niedawno i zrobił na mnie wielkie wrażenie. Dyktator, Casablanca - te dwa znane mi od dzieciństwa, wciąż ogląda się świetnie. 50te Tu robi się ciekawie bo jest trochę Hitchcocka, którego poznałem chyba dzięki dziadkom, tu jest genialna Zakazana Planeta, klasyka (nie tak genialna) jak Mucha i Dzień w którym zatrzymała się Ziemia, Wojna światów (którą obejrzałem też stosunkowo niedawno) no i tu też jest sporo Japońszczyzny, którą uwielbiam. 60te Wilcze Echa :D Śniadanie u Tiffany'ego, bo ja wiem czy się zestarzało, to bajka wciąż naiwna, ale ogląda się to równie dobrze jak Słomianego wdowca. Oba te filmy są dla mnie zagadką - czy dziś tak urokliwej naiwności się po prostu nie da odtworzyć czy tego nie potrafimy? 70te Słabiej, choć tu powstały podwaliny pod późniejsze kultowce VHSu, ale chyba poza perełką "Wyjęty spod prawa Josey Wales" nie mam tu specjalnych sentymentów. RE: Starsze filmy, które kochacie - Mefisto - 06-12-2012 (06-12-2012, 01:21)salad_fingers napisał(a): Nie wiem, jak Wy, ale ja się nie wychowałem na filmach Johna Hughesa - musiałem je zobaczyć, będąc już dorosłym facetem. No to już Twój problem :) Bo nijak nie zmienia to faktu, iż z całą pewnością nie są to filmy "o których się nie gada", podobnie, jak większość z Twojego posta, to po prostu pozycje kultowe w wielu kręgach i na pewno nie są mało znane, nawet jeśli w Polsce nie dorobiły się większej popularności :) RE: Starsze filmy, które kochacie - Gieferg - 06-12-2012 Jak dla mnie lata 80-te to nie są "starsze filmy", starsze filmy to dla mnie filmy starsze ode mnie. A filmów które uważam za "starsze" zbyt wielu nie lubię, a jesli jakieś lubię to są to klasyki, które raczej każdy znać powinien, więc zwrócę uwagę tylko na najstarszy film jaki mam na półce: 20 000 mil podmorskiej żeglugi - 1954 - świetne kino przygodowe, imponująco zrealizowane, efekty do dziś robią wrażenie. RE: Starsze filmy, które kochacie - raven.second - 06-12-2012 Starsze filmy? No to jedziemy, nie ma ich zbyt wielu akurat. Większość filmów scifi/horror z lat 50./60. o inwazji obcych, zmutowanych mrówkach czy morderczych kamieniach. Uroczo naiwne, można niemal co do minuty przewidzieć co się stanie bo "oglądałeś jeden oglądałeś wszystkie", ale po prostu je lubię. Z jeszcze starszych to są tylko dwa. Nosferatu - symfonia grozy (1922) - wampir, ale taki wampir, który już samym wyglądam odrzuca widza; paskudny, odrażający, ohydny, przerażający, wciągający, wspaniały. Czarownice (1922) - "dokument" o wiedźmach, czarach, zabobonach i innych dziwach, szalenie mi się podoba. RE: Starsze filmy, które kochacie - Joe Chip - 06-12-2012 Regularnie patrzę na starsze filmy. RE: Starsze filmy, które kochacie - Donia Agata - 07-12-2012 "Kabaret" i "Hair" - mogłabym o każdej porze dnia i nocy, ale nie nadużywam, z wiadomych względów. Z polskich, na przykład: "Ziemia Obiecana", "Człowiek z marmuru" spod ręki, ulubionego przez was, Andrzeja Wajdy. RE: Starsze filmy, które kochacie - paj - 07-12-2012 All That Jazz z Royem Scheiderem mogę oglądać wielokrotnie, Kabaret zresztą też. No i chętnie przypomniałbym sobie Brittania Hospital - tak bym sobie mniej więcej wyobrażał przedstawienie chaosu w ekranizacji Kongresu futurologicznego Lema. A z rzeczy naprawdę starych, to oczywiście wszystkie filmy geniuszy komedii - Stana Laurela i Olivera Hardy. Do dzisiaj bawią. RE: Starsze filmy, które kochacie - unknown - 08-12-2012 O matko! Facet fajnie zagaił, a efekt w większości taki, jakby przez okno rzucił Galę do psychiatryka. RE: Starsze filmy, które kochacie - mariusz - 08-12-2012 Ze staroci bardzo lubię klasyczne filmy przygodowe, np. o piratach: "Czarny łabędź" (1942), "Zdradzieckie skały" (1942), "Anna z Indii" (1951), no i mój ulubiony "Czarny korsarz" z 1976. Uwielbiam także włoskie kino gatunkowe: - spaghetti westerny, np. ostatnio oglądane filmy Sergia Sollimy "La resa dei conti" (1966) i "Faccia a faccia" (1967), szczególnie przed premierą nowego filmu Tarantino warto oglądać stare spag-westy, bo w "Django Unchained" na pewno będzie sporo nawiązań do nich, - filmy giallo (szczególnie "Siedem czarnych nut" Lucio Fulciego z 1977), - poliziotteschi (np. "La mala ordina" Fernando Di Leo z 1972). Świetne są także amerykańskie westerny z lat 50-tych: "Naga ostroga" (1953), "Biały kanion" (1958), "Rio Bravo" (1959), "Ostatni pociąg z Gun Hill" (1959) oraz tzw. czarne kryminały (film noir): "Podwójne ubezpieczenie" (1944), "Wielki sen" (1946), "Listonosz dzwoni zawsze dwa razy" (1946), "Bannion" (1953), a także contemporary western "Czarny dzień w Black Rock" (1955). Z filmów wojennych wyróżnię zapomnianą już produkcję jugosłowiańską "Bitwa nad Neretwą" (1969). Z produkcji science fiction bardzo podobał mi się znakomity i wbrew pozorom bardzo ambitny film Jacka Arnolda "Człowiek, który się nieprawdopodobnie zmniejsza" (1957). Ponieważ autor tematu wymienia też produkcje z lat '70, '80 i '90, więc dodam jeszcze tytuły takich znakomitych filmów jak: "Człowiek w dziczy" (1971), "Nędzne psy" (1971), "Get Carter" (1971), "Ucieczka gangstera" (1972), "Dzień Szakala" (1973), "Wyjęty spod prawa Josey Wales" (1976), "Śmiertelne polowanie" (1981), "Zdążyć przed północą" (1988), "Ostatni Mohikanin" (1992), "Ścigany" (1993), "Braveheart" (1995), "Gorączka" (1995), "Tajemnice Los Angeles" (1997), "Ronin" (1998). Wyróżnię jeszcze świetną norweską przygodówkę "Tropiciel" (1987) oraz dwa świetne filmy Luca Bessona "Nikita" (1990) i "Leon" (1994). Podsumowując, wolę zdecydowanie starsze kino od przeładowanych efektami nowych produkcji, dlatego mógłbym tak wymieniać w nieskończoność, nie wymieniłem chociażby filmów Hitchcocka, Chaplina, Kurosawy, a także westernów Peckinpaha i Leone, które też lubię oglądać. RE: Starsze filmy, które kochacie - Phlogiston2 - 08-12-2012 "Windą na szafot" Louisa Malle'a, zdecydowanie. Kapitalny, czarno-biały film noir, z muzyką Milesa Davisa. |