![]() |
|
I Am Legend - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12) +--- Wątek: I Am Legend (/Thread-I-Am-Legend--32) |
I Am Legend - Mierzwiak - 23-12-2007 Na początek zaznaczam, że nie czytałem powieści. SPOILERÓW BRAK Co za rozczarowanie. Co prawda nie spodziewałem się że będzie to świetny film, w trailerach było kilka niezbyt zachęcających elementów, ale jednak nie sądziłem, że będzie aż tak słabo. Chociaż z drugiej strony, Akiva Goldsman jako scenarzysta to nigdy nie wróży dobrze, ale do rzeczy. FABUŁA: Pomysł ostatniego człowieka na ziemi i uaktywniających się po zmroku zarażonych (wampiry/mutanty/whatever) brzmi obiecująco i chyba nie tylko ja dostrzegam w tym przeogromny potencjał. W praktyce wygląda to jednak znacznie gorzej. Sceny ukazujące codzienne życie Neville'a nie są złe, ale brakuje w nich czegoś, czego nawet nie potrafię opisać. Może większej atmosfery osamotnienia, beznadziejności całej sytuacji. Nie wiem jak powinien zachowywać się ostatni człowiek na ziemi, ale ja pokazałbym nieco więcej szaleństwa Neville'a. Czy w takiej sytuacji, po 3 latach, można być do końca normalnym? Wplecione w całość flashbacki służą chyba tylko przedłużeniu filmu, mogłoby ich w ogóle nie być, kompletnie nic nie wnoszą. Zarzut ten tyczy się też wielu innych scen. AKTORSTWO: Will Smith jest świetny. Co prawda przez większość filmu albo łazi/siedzi w milczeniu, ale w kilku scenach pokazał klasę. Dodatkowy plusik oczywiście dla owczarka niemieckiego :) EMOCJE: Naprawdę wzruszyłem się w jednej scenie, nie zdradzę w jakiej, i to tylko ze względów osobistych. Poza tym nic. I Am Legend to w moich oczach bardzo zimny, "mechaniczny" film. Napięcie, niezbyt duże, ale jednak, odczułem w tylko jednej scenie. EFEKTY SPECJALNE: Podrasowany komputerowo NY wygląda bardzo dobrze, chociaż brak mu klimatu. Gorzej z całą resztą. Zwierzęta wyglądają mało przekonująco, ale prawdziwą porażką są mutanty. Wyglądają i poruszają się FATALNIE, nie mówiąc już o tym że nie istnieje żaden powód dla którego nie mogliby ich zagrać jacyś wychudzeni, odpowiednio ucharakteryzowani aktorzy. Nie budzą też żadnej grozy, żadnych emocji, ani razu nie pomyślałem że to wcześniej byli normalni ludzie, byłem jedynie zażenowany ich wyglądem i animacją. MUZYKA: Nic specjalnego. W zasadzie w ogóle jej nie pamiętam, jest jej też bardzo mało, sporo scen rozgrywa się bez udziału muzyki. Irytujące jest za to powtarzanie jednego i tego samego melancholijnego pobrzdąkiwania ilekroć jest jakaś spokojna/w założeniu smutna scena. Najlepiej określić mi ten film słowem "dziwny". Jest tu kilka dobrych scen, ale to za mało. Jako całość to film nudny, nijaki, marnujący wielki potencjał. Wiele scen zdaje się być napisanych na odwal się, aż prosiło się o pociągnięcie pewnych rzeczy dalej, jak choćby reakcja Smitha na coś, co wydarza się kilkanaście minut przed końcem filmu. Ocena: 3/10 - slepy51 - 23-12-2007 Całego fillmu nie widziałem, ale to co zdołałem obejrzeć wstrząsnęło mną niesamowicie... Żenująca scena polowania plus słabiutko animowane jelonki to jeszcze nic - (mutantów nie widziałem, ale pewnie ich oglądać nie będę nawet chciał...) - lwy - o niech cię ch... Tak słabego CGI w filmie wysokobudżetowym nie widziałem chyba nigdy. Lwica jako tako rzuca się na jelonka, ale to co następuje później to śmich na sali... Samiec lew w bajce Pixara wyglądałby realistyczniej, nie mówiąc już o jego zachowaniu, które z realizmem wspólnego ma tyle co, a jakże, nic... Plus zwiastun (żenada...) i wychodzi obecny Hollywood pełną gębą. Chcecie, to się katujcie... - Predator895 - 23-12-2007 Filmik gnieździ się na... w Święta może go rozpracuje i sie wypowiem :) Jednak też doszły do mnie słuchy że to niezła kupa :( a zwiastuny były zachęcające eh - Predator895 - 29-12-2007 No to obejrzałem, ale mam kompletnie odmienne zdanie od ciebie Mierzwiaku. Oglądając ten film czułem się jakbym oglądał kontynuacje Inwazji Porywaczy Ciał :D. Czyli jakby co działo się po opanowaniu całej planety przez obcych , dziwolągów itp. Gra aktorska stoi na najwyższym poziomie nie spodziewałbym sie tego po Willu Smith'cie. A miał cholernie ciężkie zadanie bo przez większą cześć filmu musiał grać praktycznie sam nie wywołując u widza znudzenia. Na mnie podziałało kompletnie sie na tym filmie nie nudziłem. Są tu ukazane moje klimaty opuszczone miasto , wirus, i ba jeden człowiek próbujący zwalczyć globalną zarazę. Szybka akcja, niezłe poruszanie sie stworów ciemność i stały motyw zagrożenia zrobiły swoje, jest to jedno z lepszego kina hm SF, z elementami horroru jakiego kiedykolwiek widziałem :) daje mu mocną 8+/10 :D - Snappik - 29-12-2007 Ten film kładzie ostatni akt! Do momentu SPOJLER pojawienia się babki jest to całkiem fajne kino. Niestety to co Lawrence zrobil z ostatnimi 30 minutami to skandal. Gdzieś wyczytałem, że końcówka musiała zostać przemontowana i sfilmowana na dokrętkach, bo widowni nie podobała się ówczesna wersja. Ja tam nie wiem, co było pół roku temu, ale to co jest teraz niszczy motyw "ostatniego człowieka na ziemi". CGI jakie jest takie jest, widywałem gorsze, też bym wolał ucharakteryzowanych statystów. Plusik za scenę w ciemnym budynku, pieska i widok opustoszałego NY :) 5/10 - Predator895 - 29-12-2007 Mógłbyś bardziej sprecyzować co ci sie w końcowych 30 minutach nie podobało ?? bo ja nie widzę w nich kompletnie nic złego A wracając do zdaniem Mierzewiaka zbyt słabej depresji głównego bohatera to: SPOILER: 1. Nie był wcale taki sam miał psa , z którym rozmawiał i praktycznie tylko on go trzymał przy życiu 2. Miał cel zwalczyć wirusa , przygotowywał mnóstwo szczepionek, co nadawało mu większy sens życia. 3. Codziennie nadawał sygnał radiowy i czekał na pomoc znikąd ( to też nie oszukujmy sie jest nadzieja). A wszystko to działo się przez 3 lata co moim zdaniem nie jest tak wcale długo. Nie umartwiał się nad sobą po prostu dobrze się zorganizował. A gdy jeden z tych elementów się załamał czyli "śmierć ukochanego psa" główny bohater postanawia popełnić samobójstwo. No jeśli to nie jest wystarczająca depresja to ja nie wiem co jest grane :). Poza tym nie wiemy jak zachowywał sie podczas pierwszego roku swojej egzystencji po globalnej zarazie. Może chciał odgryźć sobie język po utracie rodziny ??. Tego nie dowiemy sie nigdy bo akcja zaczyna sie bezpośrednio 3 lata po całym zdarzeniu. KONIEC SPOILERA - Jakuzzi - 29-12-2007 Fabularnie ten film lezy. "Marleyowe" refleksje sa plaskie, "motylowe" symbole tandetne, a psychologiczny portret osamotnionego czlowieka bije po oczach powierzchownoscia (i niech sie ktos dwa razy zastanowi zanim odfuknie, ze to przeciez tylko film akcji). Latwo zgnoic ten film, ja jednak tego nie zrobie, przede wszystkim dlatego, ze spodobal mi sie on od strony wizualnej. Wyniszczony obraz Nowego Jorku robi wrazenie nie epatujac jednoczesnie efekciarstwem i komputerowa sztucznoscia. Lawrence ma problemy z nadaniem sensu calosci, ale rzemieslnik jest z niego przyzwoity i bardzo dobrze wychodzi mu krecenie poszczegolnych scen. Glownie dzieki niemu (i Smithowi) film ten oglada sie niezle, pomimo jego watpliwej calosciowo jakosci. Predator895 napisał(a):nie spodziewałbym sie tego po Willu Smith'cie. Smithie. Will miewal juz lepsze wystepy, chociazby w Ali czy W pogoni za szczesciem. - Predator895 - 29-12-2007 Jakuzzi napisał(a):Smithie. Will miewal juz lepsze wystepy, chociazby w Ali czy W pogoni za szczesciem. Ale tu miał znacznie trudniej bo grał praktycznie sam. - Negrin - 29-12-2007 Przepraszam, ja znowu nie na temat ;) Jakuzzi, jak poprawiasz, to poprawiaj dobrze :) Smisie. Nie, nie żartuję. - Jakuzzi - 29-12-2007 Prawda. Generalnie najlepiej nie odmieniac tego nazwiska. :) Wracajac jednak do I am Legend. Wyglad zarazonych. Zazwyczaj stronie od analizowania technicznych pierdol, w tym jednak przypadku krytyka tego elementu jest jak najbardziej uzasadniona. Bo szkopul w tym, ze sceny z ich udzialem krecone sa w taki sposob, ze wnioskowac mozna, iz maja one wywolywac groze. A jak mozna osiagnac efekt grozy korzystajac z postaci, ktore sa ewidentnym i az nadto wyraznym, a przez to kompletnie plastikowym efektem pracy komputera? Nparawde dziwna to decyzja tworcow. Przeciez odpowiednie ucharakteryzowanie aktorow nie sprawiloby tu raczej wiekszego problemu. A efekt bylby znacznie lepszy. - Mierzwiak - 29-12-2007 Predator895 napisał(a):1. Nie był wcale taki sam miał psa , z którym rozmawiał i praktycznie tylko on go trzymał przy życiuChciałbym argumenty na to że zachowuje się wiarygodnie jak na kogoś kto od 3 lat nie widział człowieka i jest w beznadziejnej sytuacji (czytaj: świadomość że jest się prawdopodobnie jedynym człowiekiem za ziemi), a nie streszczenie filmu. Oglądałem go, a pamięć mam dobrą. Cytat:A wszystko to działo się przez 3 lata co moim zdaniem nie jest tak wcale długo.:roll: Cytat:Nie umartwiał się nad sobą po prostu dobrze się zorganizował.Nie wymagam od niego umartwiania się, tylko chciałbym zobaczyć coś innego niż pseudokomediowe podrywanie manekina. Cytat:A gdy jeden z tych elementów się załamał czyli "śmierć ukochanego psa" główny bohater postanawia popełnić samobójstwo. No jeśli to nie jest wystarczająca depresja to ja nie wiem co jest grane :)Mówię o jego zachowaniu PRZED śmiercią psa, kapewu? Cytat:Poza tym nie wiemy jak zachowywał sie podczas pierwszego roku swojej egzystencji po globalnej zarazie.No tak. Abstrahując od fabuły powieści bardzo chętnie zobaczyłbym film pokazujący jak do tego doszło. Dajmy na to w pierwszej godzinie filmu pokazaliby jak zaraza się rozprzestrzenia, jak ludzie nie dają sobie z nią rady, jak Smith radzi sobie w całej sytuacji wiadomo-po-czym, jak stopniowo wszyscy giną, jak Smith walczy o przetrwanie i tak dalej. Mniej więcej w połowie filmu nastąpiłby przeskok o trzy lata. Nie mówię że jest to jakieś super, ale myślę że byłoby znacznie ciekawsze od tego co zobaczyłem tutaj. Oczywiście napisane przez jakichś porządnych scenarzystów. Predator895 napisał(a):Ale tu miał znacznie trudniej bo grał praktycznie sam.Bez przesady, a co on takiego miał do zagrania? Często był skupiony, albo po prostu gadał do psa. Nie mówię że zły, po prostu to żadne wyzwanie aktorskie. Klasę pokazał moim zdaniem dopiero pod koniec, scena ze Shrekiem chociaż żałosna, w wykonaniu Smitha mi się podobała, było w tym coś niepokojącego, no i SPOILER!!! jego rozmowa z kobitką. Za te właśnie sceny go cenię, nie za gadanie do psa. Jakuzzi, zgadza się, Lawrence jest dobrym reżyserem, uważam że z odpowiednim scenariuszem mógłby rozwinąć skrzydła. Jednak tekst Godlsmana i Protosevicha leży i kwiczy. Zresztą w ogóle nie pojmuję dlaczego Akiva Goldsman w ogóle ma jeszcze pracę :roll: - Jakuzzi - 29-12-2007 Swoja droga wydaje sie, ze filmowi przydalyby sie dodatkowe 20 lub 30 minut. Kilka scen z udzialem osamotnionego doktora i bardziej rozwinieta koncowka. Fabula zyskalaby przez to na wiarygodnosci. - Snappik - 29-12-2007 Predator895 napisał(a):Mógłbyś bardziej sprecyzować co ci sie w końcowych 30 minutach nie podobało ?? bo ja nie widzę w nich kompletnie nic złego 1. Z filmu o samotnym facecie robi się "To ja, Will". Po prostu z fajnego, prostego dramatu przeistacza się w kiepskiego akcyjniaka, gdzie efekty specjalne zamiast pomagać historii kompletnie ją dobijają. Sztucznośc animacji i wyglądu przypomina Mumię Sommersa sprzed 9 lat. Takie momenty jak cytowanie Shreka przez TV czy religijna gadka-szmatka ("Nie wiem, Bóg mi powiedział") to gwóźdź do trumny. To wygląda jakby reżyser nie wiedział do końca o czym ma być film. Zresztą motyw pojawienia się tej babki z dzieckiem jest dziwny i cholernie naciągany. Jak oni dostali się do tej części miasta w nocy? Na dodatek "akurat" trafili na Neville'a atakowanego w wozie, toteż kobieta poraziła potworków jakimś reflektorem - podobna grupa zniszczyła kilkanaście większych źródeł światła obok domu głównego bohatera. Gdzie to sens, konsekwencja, a przede wszystkim logika? 2. Cukierkowy koniec - mury osady wysokości 3 m to pestka dla tych zombiaków, no ale jakimś cudem przeżyło kilkaset osób. Ja jednak wolałbym, aby w wiosce leżały martwe ciała. Wtedy bohaterstwo Neville'a byłoby bardziej uwypuklone, a sam klimacik apokalipsy jeszcze bardziej podkreślony. Brakowało tylko amerykańskiej flagi zawieszonej nad drzwiami... - Predator895 - 29-12-2007 jeśli chodzi o kwestie potworów to raczej ma to związek z kategorią wiekową PG-13 nie mogliby pokazać większych i lepiej zrobionych zombiaków bo by sie w kategorii wiekowej nie zmieścili :P - Mierzwiak - 29-12-2007 Snappik napisał(a):Sztucznośc animacji i wyglądu przypomina Mumię Sommersa sprzed 9 lat.Powiedziałbym, że jest nawet gorzej. Cytat:Zresztą motyw pojawienia się tej babki z dzieckiem jest dziwny i cholernie naciągany. Jak oni dostali się do tej części miasta w nocy? Na dodatek "akurat" trafili na Neville'a atakowanego w wozieDurne to jak nie wiem. Było w ogóle pokazane czym oni przyjechali? Wygląda na to że pojawili się od strony wody, więc może przypłynęli. Ale dlaczego w nocy? Przecież Neville powiedział, że czeka tam zawsze gdy słońce jest w najwyższym punkcie na niebie. Cytat:mury osady wysokości 3 m to pestka dla tych zombiaków, no ale jakimś cudem przeżyło kilkaset osób. Ja jednak wolałbym, aby w wiosce leżały martwe ciała.To byłoby bardzo niehollywoodzkie, ale przy okazji świetne zakończenie. SPOILER!!! Zirytowała mnie też końcowa akcja z granatem, gdy Neville ukrył babkę z dzieciakiem w jakimś schowku :? Przecież wampiry widziały ją jak się chowa, więc co, wszystkie zginęły? Ale ona za małymi drzwiczkami kilka metrów od wybuchu przeżyła? Bullshit! Predator895 napisał(a):jeśli chodzi o kwestie potworów to raczej ma to związek z kategorią wiekową PG-13 nie mogliby pokazać większych i lepiej zrobionych zombiaków bo by sie w kategorii wiekowej nie zmieścili :PAaaaaa... to teraz wszystko jasne. Blade, wychudzone CGI sztuczne pokraki podchodzą pod PG-13, ale chudzi, zrobieni na bladych aktorzy to już R. Coś podobnego! - Predator895 - 29-12-2007 Mierzwiak napisał(a):Ale dlaczego w nocy? Przecież Neville powiedział, że czeka tam zawsze gdy słońce jest w najwyższym punkcie na niebie. Przecież babka potem tłumaczy ze cały dzień czekała na niego w tym punkcie a on sie nie zjawił :P - Mierzwiak - 29-12-2007 Faktycznie, zapomniałem o tym. - Jakuzzi - 29-12-2007 Snappik napisał(a):Z filmu o samotnym facecie robi się "To ja, Will". Po prostu z fajnego, prostego dramatu przeistacza się w kiepskiego akcyjniaka, gdzie efekty specjalne zamiast pomagać historii kompletnie ją dobijają. Sztucznośc animacji i wyglądu przypomina Mumię Sommersa sprzed 9 lat. Takie momenty jak cytowanie Shreka przez TV czy religijna gadka-szmatka ("Nie wiem, Bóg mi powiedział") to gwóźdź do trumny. To wygląda jakby reżyser nie wiedział do końca o czym ma być film. Zresztą motyw pojawienia się tej babki z dzieckiem jest dziwny i cholernie naciągany. Snappik dobrze gada. - ARmy - 29-12-2007 Moje zdanie to pierwszy post Mierzwiaka. Dorzucę od siebie tylko to, że podobały mi się z lekka zdjęcia. Znowu na tą modłę "od ręki", ale coś w nich było, chociaż zalatywały momentami tandetą... operator ma chyba fetysz do promieni słonecznych. Ogólnie zawiodłem się; taki pomysł a zero emocji, pusta historyjka, SPOILER potem ta kobiecina z synemSPOILER. Jedyne, co przykuło moją uwagę to ta "reklama" filmu z Batmanem i Supermanem. No i czy mi się wydaje, czy zalatywało product placementem? :D - Oconnel - 30-12-2007 Właśnie jestem świeżo po obejrzeniu. Nie spodziewałem się nic wielkiego, i moje oczekiwania nie były zbyt wielkie. Pewnie dlatego film wypadł w moich oczach całkiem przyzwoicie. IMHO na plus można zaliczyć dobrą grę aktorską Willa, choć do tej pory raczej za nim nie przepadałem. Pies jest świetny, dać mu jakąś nagrodę, choć oczywiście od samego początku było wiadomo co mu się stanie. Ograna sytuacja. Film wytwarza klimat a to się dla mnie mocno liczy, bez niego nie może być dobrego kina. CGI dosyć sztuczne, ale... człek przywyczaja się dosyć szybko i jakoś się to łyka. Na minus można zaliczyć nielogiczne zachowania Nevilla. Przykładowo, sam wpada w pułpakę którą wcześniej sam założył. Wynikiem tego, nie muszę mówić co było. Ale powiem. Sam doprowadził do tego że spoiler owczarek ginie. Potem próbuje siebie zabić, z wyrzutów sumienia? chodzi o zemstę? A może o jego głupotę? :) spoiler. Rozczarowuję też końcówka. Eeeee........ film był mocny do momentu pojawienia się spoiler dziewczyny spoiler. Potem film szybko pikuję w dół, jednak 90% filmu jest całkiem znośna, więc ogólnie polecam tym któzy go jeszcze nie widzieli. |