![]() |
|
No One Lives (2012) - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12) +---- Dział: Forum wewnętrzne: HORRORY, KINO WAMPIRYCZNE, GORE (https://forumkmf.pl/Forum-Forum-wewn%C4%99trzne-HORRORY-KINO-WAMPIRYCZNE-GORE--19) +---- Wątek: No One Lives (2012) (/Thread-No-One-Lives-2012--3297) |
No One Lives (2012) - Paszczak - 12-06-2013 ![]() Ależ fajny film. Po nieudanym napadzie banda kryminalistów postanawia odrobić sobie straty porywając parę przypadkowych turystów. Etatowy osiłek ekipy ma wyciągnąć z nieszczęśników torturami numery kart kredytowych i kont. Trochę mu to nie wychodzi, w trakcie przesłuchania ginie kobieta. W tym czasie reszta bandy przeszukuje samochód pary. W bagażniku znajdują związaną i zakneblowaną dziewczynę, której pierwsze słowa brzmią: "nie żyje, Boże, powiedzcie, że go zabiliście?" Film nie jest zbyt mądry, dialogi momentami zalatują kiczem, a poziom aktorstwa się waha, ale No One Lives serwuje tak satysfakcjonującą dawkę przemocy, że ciężko robić mu wyrzuty. Mamy tu do czynienia ze starym ale jarym motywem: "banda frajerów zadziera z niewłaściwym facetem". Mamy tu trochę slashera, trochę home invasion, trochę sensacyjnego kina zemsty. I dużo, dużo krwi. Co do aktorów, to jednak dwoje należy wyróżnić. Luke Evans, za którym z reguły nie przepadam, z wdziękiem wciela się w sadystycznego seryjnego mordercę o zdolnościach żołnierza SAS. Po drugiej stronie barykady mamy zmarnowaną w drugim Silent Hillu Adelaide Clemens w roli wyjątkowo twardej ofiary psychopaty. Obiektywnie z 7/10, ale bawiłem się na 9/10. RE: No One Lives (2012) - Crash - 13-06-2013 Fani gatunku powinni być kontent. "No One Lives" ma świetne pierwsze 30 minut, gdy poznajemy bohaterów czyli Evansa z dziewczyną oraz grupkę przestępców. Gdzieś w tle przewija się postać porwanej dziewczyny, ale dopiero jej odnalezienie w wozie głównego bohatera daje nam pełen obraz sytuacji. I ofiara staje się zwierzyną, gdy okazuje się, że Evans to psychopatyczny morderca z umiejętnościami jakiegoś super-żołnierza. Potem slasherowe rozprawianie się z bandytami one-by-one - było nie raz, często w lepszym wykonaniu. Ale u Kitamury (reżyser "Nocnego pociągu z mięsem" i "Versus") dużo ciekawsze są dwie rzeczy: po pierwsze relacje psychopaty z porwaną dziewczyną; po drugie stosunek widza do bohaterów. Trudno mówić o sympatii do kogokolwiek, bo nawet uprowadzona jej nie budzi, ale co dziwniejsze kibicowałem bardziej Evansowi niż jego przeciwnikom. Być może wynika to z faktu, że jak sam zauważył, są oni "pospolici". Tymczasem jego bohater jest psychopatą nieprzeciętnym - ma aparycję nice guyu, wspomniane wojskowe wyszkolenie, pomysłowość Jigsawa z "Piły" oraz bezwględność typową dla mordercy z horroru. Plus dochodzi do tego porwana blondyneczka, a wcześniej dziewczyna, z którą podróżował - czyżbym słyszał dzwony weselne?;) Niestety, sam film jest zaledwie niezły. Dużo w nim błędów logicznych, parę realizacyjnych, dialogi też szwankują, i raczej nie trudno (od 30 minuty) przewidzieć przebieg fabuły. Ode mnie uczciwe 6/10, z zastrzeżeniem, że po latach może być to pozycja kultowa, bądź moja własna guilty pleasure. RE: No One Lives (2012) - Vesper Lynd - 01-09-2014 Obejrzałam, bo podoba mi się aktor w roli głównej Luke Evans, który normalnie gra chyba tylko w filmach dla dzieciaków. Ale wielkie rozczarowanie, słaby film. |