![]() |
|
Riddick (reż. David Twohy) - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21) +--- Wątek: Riddick (reż. David Twohy) (/Thread-Riddick-re%C5%BC-David-Twohy--3398) |
Riddick (reż. David Twohy) - Wawrzyniec - 07-09-2013 Całkiem spoko film. Ma swoje słabe momenty, ale ogólnie jest tutaj na tyle dobrej, nienachalnej akcji i czarnego humoru, że ewentualne niziny można uznać za wynagrodzone. Najsłabszą częścią jest zdecydowanie pierwszy akt, w którym Riddick dochodzi do siebie po urazach spowodowanych zdradą Dredda i jednocześnie stara się przeżyć na obcej planecie. Jedno mi się tutaj podobało - lepiej niż w Avatarze ukazano wrogość lokalnej fauny i związane z tym nieprzyjemności. Później niestety robi się trochę bajkowo. Cały motyw z przygarnianiem uroczego psiaka (domyślnie wziętego do testowania jadu drapieżników) i te wszystkie związane z nim disneyowskie akcje były nie na miejscu. Wyciąć to w cholerę i film nic nie traci. Drugi, najlepszy, akt przywraca wiarę w film. Kapitalnie oglądało się bandę najemników, nawet pomimo delikatnego syndromu gamonia pierwszej z dwóch grup. Nie wiem, jakim cudem taka postać jak Santana objęła dowodzenie nad całym statkiem zabijaków, ale dostarcza on zdecydowanie największą ilość beki. Przyjemnie ogląda się panikę tego gościa, gdy dookoła padają jego ludzie, czy to za sprawą pułapek, czy z powodu przyjęcia Riddicka na ciało. Jordi Molla zdecydowanie ma talent komediowy. Ponadto troszkę rozbawiło mnie, gdy scenarzyści postanowili, przy akompaniamencie dramatycznej, orkiestrowej muzy, oznajmić widzom, że przywódcą drugiej grupy jest , jakby ktokolwiek z widowni w ogóle typa kojarzył. Aha, Katee Sachhoff bardzo przyjemnie mnie zaskoczyła i na moment pokazała cycuś, więc duży plus za to. Trzeci akt to już czysta, przerwana na moment odrobinę spokojniejszą akcją, napierdalanka z najgroźniejszymi drapieżnikami planety i słodziutki koniec, który nie przeszkadzał tak, jak mogło by się wydawać. Generalnie jestem kontent. Tam i tu padnie z ust postaci jakiś suchar ("Where did you get that idea? From a unicorn's ass?"), ale Vin Diesel skutecznie kozaczy, postacie nie są totalnie jednowymiarowe, a wiele scen zapada w pamięć. No i podobała mi się mała skala wydarzeń. Miła odmiana po poprzednim filmie. RE: Riddick (reż. David Twohy) - Negatywny - 09-09-2013 Riddick daje wszystko czego mógłby oczekiwać fan, więc jak dla mnie solidne 8/10 i czekam na blueraya żeby obejrzeć jeszcze raz. Niestety nie sądzę, żeby udało się przekonac tym filmem nieprzekonanych. Dalej są same spojlery, a nie opanowałem jeszcze tej forumowej sztuczki z przykrywaniem ich, więc jak ktoś nie oglądał niech nie czyta. Riddick zachowuje tytuł najfajniejszej współczesnej postaci sci-fi. Tekściory poza paroma wyjątkami trzymają poziom, sceny akcji jak dla mnie mistrzostwo świata, żadnej epilepsji u kamarzysty i piękna żąglerka mistrzowskimi cięciami i spowolnieniami, dzięki czemu wszystko wygląda przekonująco. Riddick nie ma super mocy, nie ma żadnego kungfu itp rzeczy, Riddic jest cichy, szybki, silny, i z dwoma norzami w trzech ruchach rozkłada na łopatki 5 ciu uzbrojonych po zęby twardzieli. Love it. Riddick ma też łab na karku, przed walką uodparnia się na jad, rozstawia pułapki, rozwala wrogów psychologicznie i wypala sobie rany w klacie, żeby walczyć dalej. Love it. Nie jest jednak bogiem więc czasem nie przewidzi, że ktoś może być na tyle głupi, żeby wyciągnąć pukawkę z buta i próbować strzelić mu w plecy. Na koniec piękna scena desperackiej walki na skale wyjęta prosto z ilustracji do heroicznego fantasy, miałem mokro w majtach. W recenzjiach można było przeczytać, że riddick znika w środku filmu i że to jest słabość scenariusza, ale chyba zwyczajnie ktoś nie rozumie dlaczego Riddick rządzi. Normalnie, to garstka kosmicznych zabijaków broni się przed jakimś strasznym potworem i jest to typowy schemat, tutaj, garska kosmicznych zabijaków broni się przez potworem - głównym bohaterem. Genialne. Jedyne co można temu filmowi zarzucić, to jest to faktycznie rimejk/sequel pitch black. Zamiast transportu więźniów dwa statki najemników, zamiast nocy - deszcz, cel: wydostać się z planety. Osobiście dalej uważam, że najlepszym filmem z serii były kroniki. Porażkę tego filmu można wytłumaczyć jedynie tragiczną kampanią marketingową. Sam w tamtym momencie trafiłem do kina przez przypadek, bo po zwiastunach się na ten film nie wybierałem. gdyż zapowiadały boleśnie schmeatyczny film akcji w kosmosie, coś ale powiedzmy kosmiczne mission impossible 2. Na razie riddic zarobił satysfakcjonujące 18,7 bańki, ale niestety jest to wynik dający szanse na zwrot kosztów i nic więcej, więc póki co zapowiada się, że kolejny raz prawdziwie ciekawa produkcja nie doczeka sie kontynuacji. RE: Riddick (reż. David Twohy) - simek - 09-09-2013 Coś nie mogę się połapać z chronologią całej franczyzy - ten nowy Riddick to prequel czy sequel Pitch Black i Kronik Riddicka? Jak do tego ma się gra? RE: Riddick (reż. David Twohy) - Grievous - 09-09-2013 Chronologicznie: 1. Escape from Butcher Bay (gra) 2. Assault on Dark Athena (gra) 3. Pitch Black 4. Dark Fury (film animowany) 5. Chronicles of Riddick 6. Riddick Niech ktoś ogarnięty złączy ten temat z "Pitch Black", zmieni nazwę i przeniesie do działu z seriami filmowymi. RE: Riddick (reż. David Twohy) - Negatywny - 09-09-2013 Nie jest to proste bo chociaż kolejne epizody fabularnie nie są ułożone chronologicznie, to jednak nejlepiej je oglądać w tej kolejności w której powstawały. Kolejność jest mniejwięcej taka: Najpierw Pitch Black, później kreskówka Dark Fury opowiadająca o tym co się działo między Kronikami Riddicka i Pitch Black. Potem Kroniki Riddicka. Potem gra Escape from Butchers Bey opowiadająca o wydarzeniach sprzed pitch black i gra Assault On Dark Athena będąca jej kontynuacją. I na koniec Riddick, który jest bezpośrednią kontynuacją Kronik Riddicka, ale ze względu na słabe przyjęcie Kronik w kinach i wielokrotnie mniejszy od nich budżet wraca do szkieletu fabularnego Pitch Black. Generalnie jednak każdy epizod można oglądać samodzielnie i bez problemu zrozumieć fabułę. RE: Riddick (reż. David Twohy) - Lawrence - 09-09-2013 (09-09-2013, 10:42)Grievous napisał(a): Niech ktoś ogarnięty złączy ten temat z "Pitch Black", zmieni nazwę i przeniesie do działu z seriami filmowymi. W sumie też byłbym za, zważywszy, że film sobie całkiem nieźle radzi w Box-Office, a więc kto wie, czy nie powstaną kolejne części tej serii. RE: Riddick (reż. David Twohy) - Negatywny - 09-09-2013 Nieźle? Riddick dociągnął ledwo do minimum ostrożnych prognoz. Wg. mnie mozliwe są dwa scenariusze ;P Dalej będą gwałtowne spadki, bo fani już na filmie byli, a nowych ten film raczej nie przysporzy, albo jeszcze trochę pociągnie bo w sieci widać raczej pozytywne komentarze fanów riddicka i może jeszcze kogoś to zachęci. Niemniej zaskakujący jest słaby wynik Riddicka ze świata, marne 7 baniek w weekend czyli prawie 3 razy mniej niż w stanach. Liczyłem, że o ile amerykanie zawiodą, a ostatnio pogrążają każdy dobry film, to że przynajmniej na świecie coś sie będzie działo, a tu jest jeszcze gorzej. Mi to wygląda na bitwę o zwrot kosztów niestety i chyba na undervers i furye nie ma co liczyć. Chyba, że Diesel natrzepie tyle kapusty na następych fast and furiousach i u marvela, że za parę lat wyłoży 100 baniek z własnej kieszeni... RE: Riddick (reż. David Twohy) - Craven - 09-09-2013 Bardzo dobry. Najlepszy film w trylogii. Riddicku należy się 8/10. RE: Riddick (reż. David Twohy) - slepy51 - 09-09-2013 ![]() Niezły film, chociaż "Pitch Black" chyba ciut lepszy. Bardzo fajny pierwszy akt - survival na planecie, dochodzenie do zdrowia i nawiązywanie relacji z psem - to podobało mi się w sumie najbardziej, później standardowo - przylatuje eka najemników i mamy powtórkę z rozrywki - końcówka filmu to w sumie kalka tego co było w pierwszym filmie - nastaje noc, zaczyna padać deszcz, wyłażą potwory, trzeba iść po coś z punktu A do punktu B żeby z planety się wydostać. Fajniej to było rozwiązane w "Pitch Black", tutaj trochę zabrakło ciekawszych pomysłów a i stworki raczej służą jako mięso armatnie. Do tego na koniec mamy naukę płynącą z ust Riddicka i tyle. Efekty niezłe, chociaż kilka scen wypadło raczej cienko. Na plus wszystkie żyjątka małe i duże, nad całością unosi się aura B-klasowca na VHS, co też jest fajne. Mimo wszystko film jest ciut przydługi i ma kilka słabych momentów, schematyczna końcówka też średnio daje radę. Nie nastawiałem się na jakieś mega dzieło i w sumie przyjemnie spędziłem czas, chociaż jak mówię, momentami trochę się dłużyło. A niech będzie naciągane 7/10 ze względu na psa, polubiłem dziada ;) RE: Riddick (reż. David Twohy) - Mefisto - 11-09-2013 Świetny film w swojej klasie, z juhą, cyckami (Katee Sackhoff is hooot, szkoda, że ma taką zmęczoną twarz) i kurwami, czyli to, co tygryski lubią najbardziej. Efekty porządne, fabuła jak najbardziej dopracowana - nie jest to wbrew pozorom zwykła, pusta powtórka z Pitch Black. No i Vin Diesel - można, jak co poniektórzy na forum, moczyć się przy FF, ale dla mnie ten gość to Riddick i kropka. Dosłownie rozsadza ekran i na chwilę obecną, po tym jak Willis zbłaźnił McClane'a, a Sly i s-ka bawią się w park geriatryczny na wesoło, nie ma lepszego badassa w kinie. Co jest nie halo? Zbędne retrospekcje, słitaśna końcówka, sztuczka z mieczem (przesadzona nawet jak na przygodowe s-f) i niewykorzystany potencjał potworów, z którymi najpierw sam Riddick ma trudności, by sobie poradzić, a potem stają się zwykłym mięsem armatnim, potem w ogóle znikają, a potem końcówka, czyli patrz wyżej. Ale poza tym bdb film i co za tym idzie, bardzo równa trylogia (bo Kroniki mi się podobały również). Kupuję na blu bez dwóch zdań. 8 / 10 RE: Riddick (reż. David Twohy) - Crash - 11-09-2013 Podpisuję się pod tym, choć ocenę daję oczko niższą. Najbardziej zaskakujący jest fakt, że efekty są naprawdę dobre - po trailerach widziałem sztuczność, ale na dużym ekranie wyjątkowo przyjemnie się patrzy na cały wykreowany świat. A potworów w ostatnich 30 minutach mogłoby w ogóle nie być; za dużą frajdę miałem oglądając Riddicka i dwie konkurujące ze sobą ekipy. Twohy mógł tylko na tych relacjach zbudować finał i byłoby świetnie. Mimo to, film wart obejrzenia i podobnie jak Mefisto uważam, że ładnie uzupełnia poprzednie dwie (udane) części. Czekam na czwórkę;) RE: Riddick (reż. David Twohy) - Juby - 12-09-2013 Przedwczorajszy seans muszę ocenić jako kolejne tegoroczne rozczarowanie. Riddick jako tako się zaczyna, ale coraz więcej mnoży się w nim idiotyzmów, megasztuczne CGI bije po oczach, a finał z walką z potworami zepchnięty do ostatnich 15 minut jest słabiuśki, po czym następuje wyjęte totalnie z cukierkowej dupy zakończenie. Na plus Vin, jego pies, scena z maczetą, trochę klimatu, humoru, i cycki. Film słabszy od poprzednich części, nie czekam na czwórkę. 5/10 RE: Riddick (reż. David Twohy) - Negatywny - 12-09-2013 Nie wiem co wy macie do tej końcówki? Może faktycznie trochę przesadzili z tym pięknym światłem, czilową muzyczką i gładkim wejściem prosto między uda katiee sackhoff... Może powinno to wyglądać trochę bardziej surowo, ale po epickiej walce na tej skale z nieba mogłyby zacząć sypać się platki róż, a i tak byłby OGIEŃ! :) A o co chodzi z tą przesadzoną sztuczką z mieczem? RE: Riddick (reż. David Twohy) - Mefisto - 12-09-2013 (12-09-2013, 09:21)Juby napisał(a): Na plus ...scena z maczetą No to jeśli to było na plus, a cały film Ci się nie podobał, to nie mam pytań - wracaj do FF lepiej :) @Negatywny - o to, że była za bardzo efekciarska i za bardzo debilna w stosunku do surowej reszty filmu. RE: Riddick (reż. David Twohy) - Negatywny - 12-09-2013 Ale mowa o rozcinaniu brzucha skorpionocosiowi czy o odcinaniu głowy skrzynkowemu? Mi obie sceny wchodzą bez popitki, a odcinanie głowy skrzynkowemu wyszło świetnie. Domyślam się, że idea jest taka, że w każdym filmie riddick dostaje "kozacką" scenę w której w sytuacji z góry przegranej całkowicie odwracają się role. W kronikach była scena z kubkiem i scena z riddickiem wiszącym na łańcuchu, a tu jest scena z maczetą. Nie łatwo wymyślić taką scenę gdzie na początku mamy bezbronnego albo dodatkowo skrępowanego bohatera otoczonego przez straszliwych zakapiorów, a na końcu mamy bohatera stojącego nad stosem ciał. Całą siłę zwiastuna oparto na tej scenie więc nie może być zła, skoro zachęcała do filmu. Wyszło też sporo lepiej niż death by tea cup. A realizacyjnie to też prawdziwa perfekcja, bo nic co tam się stało w rzeczywistości nie miałoby się prawa stać. Kopnięty skrzynkowy nie powinien wypuścić maczety z reki albo powinna polecieć gdzieś w bok, potem odrzucony kopnięciem nie powinen biernie czekać pod ścianą na 3ci ruch Riddicka, i w końcu maczeta kopnięta w jego strone mogłaby go conajwyżej lekko dźgnąć, a nie zdekapitować. Dzięki genialnemu montarzowi to wszystko się broni. Riddick mógłby jeszcze przed tą akcją powiedziec: i'ts gonna be Legendary! A jeśli chcesz mieć imię na dźwięk którego miękną kolana cwaniakom w całej galaktyce to potrzebujesz takich właśnie spektakularnych zagrywek, które potem ocalali będą szeptem opowiadać kolegom przy piwie ;) RE: Riddick (reż. David Twohy) - Mefisto - 12-09-2013 (12-09-2013, 14:12)Negatywny napisał(a): Ale mowa o rozcinaniu brzucha skorpionocosiowi czy o odcinaniu głowy skrzynkowemu? to drugie - za bardzo cool i, jak pisałem, nijak się ma do reszty filmu. RE: Riddick (reż. David Twohy) - Arahan - 15-09-2013 Ogromny plus! Uwielbiam postać Riddicka i dostałem dokładnie to czego się spodziewałem. Krew, flaki, przekleństwa, a i nawet cycek się znalazł :D podpisuję się pod tym co napisał Mefi <piąteczka>! 8/10 i zakup na blu EDIT: film całkiem nieźle zarabia (10 dni w kinach i 53 mln na koncie, przy 38 mln budżetu), kampanii promocyjnej nie miał jakiejś rozbuchanej, więc liczę, że producenci nie każą nam czekać 10 lat na kolejną część. RE: Riddick (reż. David Twohy) - Danus - 29-09-2013 Zajebiście klasycznie wyglądający film i coś czego dawno w kinie nie było. W zasadzie ten film to mógłby być sequel Pitch Black, wywalić retrospekcje z Vaako, by nic nie przypominało tych popłuczyn Kronik Riddicka i mamy świetną kontynuację. Riddick to przekozak, co pokazuje w każdej scenie. Eka najemników w porządku, pełno ciekawych bohaterów, których fajnie Twohy przedstawił, co sprawia, że nie są tylko zwykłym mięsem armatnim. Nawet z panem skrzynkowym można się identyfikować lub kibicować:P Pierwszy akt z rodzącą się nicią przyjaźni między psiną a Riddickiem absolutnie fantastyczne i sympatyczne sceny. Czuć lekki powiew dawnych czasów ery filmów VHS, czuć ten klimat, który chciał przywrócić Sly ze swoimi stetryczałymi dziadkami, lecz to Twohy sprawił, że człowiek poczuł się jakby przeniósł się w czasie. Mocne 9/10 RE: Riddick (reż. David Twohy) - Mierzwiak - 29-09-2013 (29-09-2013, 16:30)Danus napisał(a): Zajebiście klasycznie wyglądający filmW sensie dosłownie wyglądający? Bo trailery pokazują jakąś tandetną, plastikową srakę kręconą w studio albo na tle zielonego ekranu, albo w otoczeniu źle oświetlonych styropianowych skał. RE: Riddick (reż. David Twohy) - Arahan - 29-09-2013 Może trailery takie były, ale sam film naprawdę wygląda jakby był nakręcony w latach 90, w dobrym znaczeniu tego słowa. |