Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
"Testosteron" - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Filmy polskie (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-polskie--13)
+--- Wątek: "Testosteron" (/Thread-Testosteron--401)

Strony: 1 2


"Testosteron" - Gal Anonim - 02-03-2007

Nie tak nudne i niesmieszne jak "Job", nie tak żałosne i wtórne jak róznego rodzaju nasze komedie romantyczne... Nareszcie film oryginalny i zabawny, przy tym zgrabnie napisany i dobrze zagrany. Wiarygodnie oddaje klimat męskich rozmów po alkoholu i serwuje nam jedno czy dwa zaskoczenia fabularne. Scenariusz jest całkiem inteligentny, a twórcy nie bali się wrzucić paru bluzgów którymi sprawiają, ze dialogi brzmią prawdziwiej. Swoja drogą, to właśnie dialogi są tym co napędza humor w filmie - różne ciekawe spostrzeżenia, czasem skrajnie różniące się opinie czy historie bohaterów. Z aktorów najbardziej podobał mi się Szyc, który po nieszczęsnym "Jobie" gdzie nie miał prawie nic do zagrania, tutaj bawi jako Tytus chwalacy się swoimi umiejętnościami podrywacza.

Więcej takich komedii!


Re: "Testosteron" - Yossa - 03-03-2007

Crov napisał(a):Wiarygodnie oddaje klimat męskich rozmów po alkoholu (...) twórcy nie bali się wrzucić paru bluzgów którymi sprawiają, ze dialogi brzmią prawdziwiej.

Bardzo, ale to bardzo spodobał mi się ten film właśnie z powodu realizmu. Bohaterowie palą papierosy (co ostatnimi czasy jest rzadkością), klną, piją wódkę tylko po to, aby się zalać w trupa. Wszystko to odbywa się naturalnie, bez zgrzytów sztuczności. Na pewno jest to w znacznym stopniu zasługą gry aktorskiej, ale ta naturalność wykracza poza jej ramy. Widok człowieka, który po jednym uderzeniu rozkłada się jak długi na ziemi za zdziwieniem ocierając krew z twarzy, czy też bezcelowe (z punktu widzenia logiki) bieganie po pijaku sprawiają, że nie oglądam filmu kręconego w ściśle określonej scenerii z dialogami spisanymi w scenariuszu. Oglądam pijatykę w typowo męskim gronie, którą ktoś uchwycił kamerą.

Da się zauważyć, że film jest adaptacją sztuki teatralnej. Na dobrą sprawę 90% filmu mogłoby się toczyć w jednym pomieszczeniu, a zmiany scenerii służą tylko uniknięciu monotonności, nie będąc w żaden sposób wymuszonymi przez fabułę. Całość przypomina "Pół serio" zarówno pod względem humoru, jak i momentów, kiedy można się zastanowić przez chwilę, co jest bardzo dobrą rekomendacją filmu.


- Mental - 15-03-2007

Bardzo średni polski film. Nieśmieszny, raczej głupi, z żenującymi przerywnikami. Kilka tekstów przednich, jak np. pytanie "Więc one robią to dla zysku?", ale to zdecydowanie za mało.

Bieganina w poszukiwaniu kibla to numer nie wiem do kogo adresowany. A wystarczyło wylać się do stawu (no ale wtedy film byłby krótszy o 10 minut). Tak się składa, że byłem w życiu na czterech weselach i nigdy nie szczałem do klozetu. Wszyscy (szczególnie pod koniec) albo zraszali trawnik, albo podlewali drzewka. Tymczasem filmowi bohaterowie - niczym jarmarczne głupki - skaczą przed kamerą z rękami na kroczach. Gdzie jest kibel? Widownia w śmiech. Gdzie jest kibel? Znowu śmiech. Może tu? Nie. A może tam? Też nie. Nie rozumiem, jak można kręcić takie tanie scenki. Pod tym względem durne amerykańskie komedie wykazują więcej wyczucia. Lubię prostacki humor, ale prostacki humor musi być w swym prymitywizmie choć odrobinę rechotliwy. Tutaj jest po prostu miałki.

Dialogi - w większości dno. Scena, w której podchmielony Szyc (fajny aktor, lubię go) wprowadza debila Kota w tajniki sztuki uwodzenia, jest mega nieśmieszna - wtórna i głupia. Ile to już razy człowiek oglądał podobne historie: rzekomo bardziej doświadczony uczy mniej doświadczonego, jak nawiązać kontakt celem odbycia stosunku - sztampa. Jeśli tak ma wyglądać polska komedia, to wobec tego jak wyglądać nie powinna?

Inna scena: pijani bohaterowie stoją tyłem do kamery i bawią się własnymi jądrami (czytaj: porównują ich wielkość czy coś). Czemu mnie to nie śmieszy? I ten pijaczek na łódce - wstaje i na widok obnażonych od pasa w dół panów wpada z pluskiem do bajorka. Ha, ha, ha, bardzo śmieszne, panie Saramonowicz. Porównywanie wielkości jąder czy wsadzanie penisa w szarlotkę to ta sama liga.

Co mnie najbardziej wkurza w Testosteronie? Ano to, że bohaterowie zachowują się tak, jakby wiedzieli, że grają w komedii, na którą pójdzie wiele młodych polskich par. Tym samym rozsadzają ironiczno-sarkastyczny nawias, którego rozsadzać nie wolno - bo gdy postać filmowa zda sobie sprawę z absurdalności filmu, wówczas iluzja pryska i widz przestaje się śmiać.

PRZERYWNIKI - RENCE OPADAJOM. Motyw z instalacją - żenada. Motyw u Wojewódzkiego - żenada do kwadratu ("Miłość od pierwszego włożenia", ha, ha, ha), szkoda gadać...

Co mi się podobało? Odwaga scenarzystów, przypuszczam, że zupełnie niezamierzona, ale jednak. "Wszystkie kobiety to kurwy" - zdanie to wypowiada jeden z bohaterów, będąc w stanie alkoholowego upojenia. Przy czym alkohol nie jest tutaj okolicznością łagodzącą, wręcz przeciwnie - nadaje temu stwierdzeniu mocy nieporównywalnie większej niż gdyby zostało ono wypowiedziane w warunkach dajmy na to opróżniania szklanki herbaty.

Jutro oglądam "Palimpsest".


- Adi - 16-03-2007

Krótko - pieprzysz jak potrzaskany :)


- Mental - 16-03-2007

Adi, King Kong Jacksona to chała za 200 baniek :)

EDIT

Nie wiem, co głupsze: przyciemnianie i rozjaśnianie w "Symetrii", czy te nędzne wstawki w "Testosteronie"...


- Beowulf - 23-03-2007

A ja się zgadzam z Adim ;) Testosteron jest jedną z najlepszych polskich komedii jakie widziałem. I nie będę siętu rozpisywał o dialogach, aktorach, wydźwięku czy realizacji. Po prostu jest to inteligentna komedia z jajem, a nie kolejne analizy moralnej degrengolady. Tyle chciałem ;)


- Bart - 25-03-2007

Szału nie ma, ale ubawiłem się co nieco :] Szczególnie polałem z krytyka opisującego "dzieło sztuki" oraz z sacro-rocka ;) No i genialny był Stelmaszyk budzący się z drzemki i wodzący nieprzytomnym wzrokiem dookoła: "siezisie zobie?" :D :D :D


- Mental - 26-03-2007

Cytat:Szczególnie polałem z krytyka opisującego "dzieło sztuki" oraz z sacro-rocka

A dla mnie akurat to było na maxa żenująco-cool--śmieszne, ale nie będę się wypowiadał, bo tu na Forum dużo fanów tego filmu jest - nie chcę się narażać bardziej niż to konieczne :) I tak już zrobiłem z siebie ostatecznego debila poprzednimi postami, wolę się nie kompromitować :)


- MOLQ - 26-03-2007

Mental na tym zdjeciu widac ze Mann czyta gazete , takze ma wolnie i nie pracuje :)


- Mental - 26-03-2007

twoja stara :)

Mann nie czyta gazety tylko scenariusz MV własnego genialnego autorstwa; więcej, intensywnie myśli, jak zrobić mi dobrze - oto cała tajemnica tej fotki :)


- Adi - 26-03-2007

Mental - krótko: nadal będziesz jechał "Testosteron", to ja zacznę jechać Manna za executive producera obciachowego serialu "Miami Vice" :P


- Bart - 26-03-2007

Mental napisał(a):
Cytat:Szczególnie polałem z krytyka opisującego "dzieło sztuki" oraz z sacro-rocka

A dla mnie akurat to było na maxa żenująco-cool--śmieszne

Ależ jak najbardziej :D Ale cóż: po pierwsze, jam człek prosty i śmieszy mnie humor równie prosty "jak ja sam jestem" :] Po drugie, akurat temat sztuki i jej opisywania szczególnie mnie interesuje / drażni, a moje zdanie w tej kwestii jest takie same, jak Gombrowicza (Dziennik 1953-56, rozdział III, środa) lub Marka Knopflera (In the gallery). Z sacro songu polałem przez skojarzenie z pewną konkretną osobą, więc to typowo subiektywne.

Rany, właśnie sobie uświadomiłem jakie bucowskie i żałosne jest tłumaczenie się z tego, co mnie rozśmieszyło :]

Cytat:ale nie będę się wypowiadał

Dobra, to ja też się nie będę wypowiadał :P

Hm, czy coś jest nie tak z zagnieżdżonym cytowaniem?


- Beowulf - 26-03-2007

Bart napisał(a):Rany, właśnie sobie uświadomiłem jakie bucowskie i żałosne jest tłumaczenie się z tego, co mnie rozśmieszyło :]

to co ja mam powiedzieć, skoro uważam to za jedną z najlepszych polskich komedii ? :D


- MOLQ - 26-03-2007

Mental napisał(a):twoja stara :)

Mann nie czyta gazety tylko scenariusz MV własnego genialnego autorstwa; więcej, intensywnie myśli, jak zrobić mi dobrze - oto cała tajemnica tej fotki :)

Stary on czyta gazete :D widac to :) zaraz napewno jakis lokaj przyniesie mu ciepłe laczki :)


- picek - 31-03-2007

Jedna z lepszych polskich komedii ale dla facetów. Byłem z dziewczyną i uznała, że strasznie obleśny i nudny.. Cóż..

Według mnie parę udanych scen (szczególnie wspomnienia o dziewczynynie z oazy) choć parę badziewnych (szczególnie pijaczek i większość dialogów sprzątaczki).

Ogólnie dobrze jak na poziom PL. Żadna rewelacja.
8.5/10


- Beowulf - 01-04-2007

picek napisał(a):Ogólnie dobrze jak na poziom PL. Żadna rewelacja.
8.5/10

Przyznaję, że nie rozumiem Twojej skali ocen - jeśli 8.5/10 to nie rewelka, to co nią jest? :P


- picek - 01-04-2007

Beowulf napisał(a):
picek napisał(a):Ogólnie dobrze jak na poziom PL. Żadna rewelacja.
8.5/10

Przyznaję, że nie rozumiem Twojej skali ocen - jeśli 8.5/10 to nie rewelka, to co nią jest? :P

Rewelka to 9/10
Arcydzieło to 10/10
Jest OK to 8.5/10

:twisted: :twisted:


- Beowulf - 01-04-2007

Nie chce wiedzieć jakim mianem określasz 1/10;)


- Ocky - 05-05-2007

No cóż, trochę na wyrost wydaje mi się klasyfikowanie Testosteronu jak 'arcydzieła', 'filmy genialne' albo właśnie 'totalne chały", bo to już sugeruje, jalkoby się do nich nie wiadomo jak poważnie podchodziło, a toż to tylko komedia,zapychacz czasu między jednym piwem a drugim, takie małe kompendium zabawnych acz mało ambitnych tekstów rzucanych później w charakterze anegdotek na różnych imprezach. Mnie osobiście rozbawił, rozśmieszył, za każdym z tych dwóch razów, kiedy go widziałam. Zawsze wychodziłam w lepszym nastroju, ale, żebym od razu miała nazywać to czymś wybitnym (chociaż fakt, nie pamiętam, która ostatnio obejrzana komedia mnie aż tak rozbawiła), bo to zupełnie inna liga


- Green_Eyes - 10-05-2007

picek napisał(a):Jedna z lepszych polskich komedii ale dla facetów. Byłem z dziewczyną i uznała, że strasznie obleśny i nudny.. Cóż..

Protestuje :) O ile mi wiadomo jestem dziewczyną a film rozśmieszył mnie do łez... Może nie jest to wybitne dzieło, ale to zdecydowanie film dobry, ba nawet bardzo dobry :D Niezłe aktorstwo, ciekawe dialogi i świetna oprawa techniczna. Dosłownie popłakałam się ze śmiechu na fragmencie gdy Stavros budził się tekstem "siedzicie sobie...??"
Sama kiedyś byłam w takiej sytuacji, gdy po mocno zakrapianej imprezce "starsi uczestnicy" pousypiali i budzili się od czasu do czasu z identycznym zdaniem :D