Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Conan Barbarzyńca (1982) - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12)
+--- Wątek: Conan Barbarzyńca (1982) (/Thread-Conan-Barbarzy%C5%84ca-1982--409)

Strony: 1 2 3 4 5 6


Conan Barbarzyńca (1982) - Milord - 15-03-2007

Cholernie dobry film fantasy. Reżyser John Milius i odpowiedzialny za scenariusz Oliver Stone wiernie przenieśli klimat książek Howarda na duży ekran. Jest więc pełno przemocy, trochę seksu, magii i filozofii "co nas nie zabije to nas wzmocni". Schwarzenegger wypadł dobrze, chociaż czytając książki wyobrażałem sobie Conana trochę inaczej. Efekty są naprawdę dobre, zasiadając przed telewizor trochę się co prawda bałem że nie przetrwały próby czasu, ale okazało się że niepotrzebnie - ogromny wąż robi wrażenie do dzisiaj. Muzyka Poledourisa jest cudowna, jeden z najlepszych soundtracków w historii. Polecam ten wspaniały film!


- Super Green - 19-03-2007

Myślę, że "Conan Barbarzyńca" wciąż jest w czołówce nejlepszych filmów fantasy. Świetnie jest przypomnieć go sobie po latach zwłaszcza, że wydanie DVD prezentuje bardzo dobrej jakości obraz i dźwięk jak na tak wiekowy film. Nie stracił nic ze swojego uroku, a muzyką Poledourisa byłem i jestem zauroczony. Swego czasu przy odpalaniu Windowsa w moim kompie towarzyszył tekst Conana z filmu " You kill my mother, you kill my father..." Co by nie mówić, zapisał się w historii kina :) .


- dillinger - 04-07-2007

najlepszy film fantasy jaki kiedykolwiek powstal. surowe, meskie kino z przerosnietym karkiem i buzujace testosteronem chociaz z, pieknie pokazanym, romantycznym watkiem milosnym. ;)


- romeck - 04-07-2007

Wybaczcie, obejrzałem ostatnio, zmusiłem się, przed uśnięciem uchroniły mnie wyłącznie głupkowate sceny z J. E. Jonesem (bo wtedy z reguły uderzałem otwartą dłonią w czoło, wybudzając się przy okazji).

Jedynie muzyka Poledourisa, chociaż archaiczna, to jednak broni się sama. Reszta to dla mnie sztuczna i kiczowata kiła, która nie przetrwała próby czasu (imho).


Re: Conan Barbarzyńca (1982) - Ktoś - 04-07-2007

Milord napisał(a):Cholernie dobry film fantasy. Reżyser John Milius i odpowiedzialny za scenariusz Oliver Stone wiernie przenieśli klimat książek Howarda na duży ekran.

Conan Barbarzyńca...juz sam tytuł jest niezmiernie głupawy. Widzialam kiedyś i tyle co pamiętam z tego filmu to napakowanego Schwarzenegera z kretyńską miną przygłupiego osiłka.


Cytat:Jest więc pełno przemocy, trochę seksu, magii i filozofii "co nas nie zabije to nas wzmocni".


No ten cytat to niezwykle głęboka filozofia :wink:

Cytat:Schwarzenegger wypadł dobrze


Schwarzeneger nigdy i nigdzie nie wypada dobrze, to najgorszy aktor jakiego znam (no może poza Stevenem Steagalem)


- Hitch - 04-07-2007

A bo z Seagala to wogole aktor pewnie. Jest roznica miedzy gwiazdorem a aktorem ;)


- Ktoś - 05-07-2007

Pokazał swe wdzięczne oblicze przed kamerą, ganiał z pistoletem w ręku, kopał, bił, nawet powiedział coś od czasu do czasu i to wszystko pod czujnym okiem reżyserow wieli...to aktor nie, jakby nie patrzeć :wink:


- Hitch - 05-07-2007

To co wymieniles to sie nazywa 'wystapil w filmie'. Aktor gra. Seagal nie gra tylko marszczy brwi ale nie musi robic nic wiecej ma umiec Aikido i tyle.
Hopkins gra. Hopkins to aktor. Widzisz już różnice? :)


- Mental - 05-07-2007

ja znam setkę aktorów gorszych niż Seagal (znane nazwiska) i milion gorszych niż Arnold (także znane nazwiska).


- Milord - 05-07-2007

romeck napisał(a):Wybaczcie, obejrzałem ostatnio, zmusiłem się, przed uśnięciem uchroniły mnie wyłącznie głupkowate sceny z J. E. Jonesem (bo wtedy z reguły uderzałem otwartą dłonią w czoło, wybudzając się przy okazji).
.
Po prostu nie oglądaj filmów gdy jesteś tak straszliwie zmęczony :wink:

Ktoś napisał(a):No ten cytat to niezwykle głęboka filozofia
Nie wiem jak zmierzyć ową głębokość, ale nie da się zaprzeczyć że te słowa pasują do historii Conana z Cimmerii.

Cytat:Schwarzeneger nigdy i nigdzie nie wypada dobrze, to najgorszy aktor jakiego znam (no może poza Stevenem Steagalem)
Jako prymitywny osiłek niszczący swoich wrogów wypadł bardzo wiarygodnie, więc nie widzę powodu do czepiania :D

No jak można nie lubić Arniego...


- Deckard - 05-07-2007

Hitch napisał(a):To co wymieniles to sie nazywa 'wystapil w filmie'. Aktor gra. Seagal nie gra tylko marszczy brwi ale nie musi robic nic wiecej ma umiec Aikido i tyle.
Hopkins gra. Hopkins to aktor. Widzisz już różnice? :)

To niech Hopkins zagra Conana :mrgreen:


- Hitch - 05-07-2007

Hopkins nie musi grac Conana bo od Conana nikt nie wymaga jakis glebokich rozterek wewnetrznych ktore trzeba obrazowac swietnym aktorstwem.
Conan ma mowic 'twoja kał, twoja nie żyje!' i siekac wszystkich mieczem.


- Ktoś - 05-07-2007

Hopkins nigdy by sie nie tak nie znizył żeby zagrać w Conanie od tego zacznijmy, chyba że jakąś małą rolkę jako reprezentant tej "głębokiej filozofii" :wink:
Hitch widze róznice, zgadzam sie z tobą mistrzu:) przecież to oczywiste że z Seagal'a to żaden aktor.


- Hitch - 05-07-2007

Wiec nie nazywaj go slabym aktorem, bo on nie jest aktorem :)


Re: Conan Barbarzyńca (1982) - Yossa - 05-07-2007

Ktoś napisał(a):Conan Barbarzyńca...juz sam tytuł jest niezmiernie głupawy.

Co w nim jest głupawego? Imię głównego bohatera, ksywka jaką mu nadano, czy też to, że brzmi on dokładnie tak samo jak tytuł książki? Poza tym dla mnie tytuł nigdy nie był wyznacznikiem jakości filmu, chyba, że brzmiał on "Zielony potwór z bagien"; wtedy już wiedziałem, że mi się będzie podobało. ;)

Cytat:pamiętam z tego filmu to napakowanego Schwarzenegera z kretyńską miną przygłupiego osiłka.

I? Zapewne to samo pamiętasz z np. Terminatora, Predatora i każdego innego filmu w którym on wystąpił. Czy to oznacza, że są to słabe filmy?

Krytykujecie film, ale odpowiedzcie sobie sami, czy nie robicie tego dlatego, że nie przemawia do was postać i realia heroic fantasy? To trochę tak, jak krytykować western za to, że jest westernem.

Możecie też zerknąć tutaj.


- Deckard - 05-07-2007

Ktoś napisał(a):Hopkins nigdy by sie nie tak nie znizył żeby zagrać w Conanie od tego zacznijmy, chyba że jakąś małą rolkę jako reprezentant tej "głębokiej filozofii" :wink:
Hitch widze róznice, zgadzam sie z tobą mistrzu:) przecież to oczywiste że z Seagal'a to żaden aktor.

No coz, znizyl sie do takich arcydziel jak:
Bad Company
Mission: Impossible 2
Mask of Zorro
Wiec czemu nie Conan? :mrgreen:


- Sighrolf - 05-07-2007

Ktoś napisał(a):Hopkins nigdy by sie nie tak nie znizył żeby zagrać w Conanie

A w takim gniocie jak Hannibal zagrał... Myśle, że to zależy od tego ile by mu dali za role Conana.

Cytat:"Zielony potwór z bagien"

Ja bym to chętnie obejrzał.

Co do Conana, to lubie takie mało głębokie kino z patosem wojownika.

Do dziś pamiętam pytanie: "Conan co jest najważniejsze w życiu?"


- Deckard - 05-07-2007

Dobre zeby, cieply obiad i miekki papier :P

(niemoglem sie powstrzymac :) Cohen the Barbarian Pratchetta rzadzi :) )


- Hitch - 05-07-2007

A od kiedy Mask of Zorro to gniot? :?


- Deckard - 05-07-2007

Od zawsze?