![]() |
|
Seria Niefortunnych Zdarzeń (Netflix) - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Seriale (https://forumkmf.pl/Forum-Seriale--22) +--- Wątek: Seria Niefortunnych Zdarzeń (Netflix) (/Thread-Seria-Niefortunnych-Zdarze%C5%84-Netflix--4479) Strony:
1
2
|
Seria Niefortunnych Zdarzeń (Netflix) - nawrocki - 12-01-2017 Adaptacja książkowego cyklu dla dzieci i młodzieży autorstwa Lemony'ego Snicketa, wyprodukowana przez Netflix. Cytat:Fabuła serialu skupia się na trójce dzieci Baudelaire’ów, która po stracie swoich rodziców musi się zmierzyć ze zgryzotami wynikającymi z próby odkrycia mrocznych, rodzinnych sekretów. W roli głównej Neil Patrick Harris. W roli narratora Patrick Warburton. Scenariusz pilota napisał sam autor książek, za reżyserię zabrał się Barry Sonnenfeld. Premiera na Netflixie jutro. Czołówka: Jaram się. RE: Seria Niefortunnych Zdarzeń (Netflix) - nawrocki - 15-01-2017 Jestem po czterech odcinkach i jest super. Serial bardzo fajnie adaptuje książki, dorzucając co nieco od siebie. Harris jest świetny jako Olaf, dzieciaki, pomimo tego, że w filmie były jednak zagrane i napisane nieco lepiej, też dają radę. Warburton jako narrator sprawdza się bardzo dobrze, w ogóle cały ten zabieg, chociaż początkowo nieco nadużywany, jest ciekawym urozmaiceniem. No i wygląda to świetnie, pomysłowe, oryginalne scenografie (pachnie Wesem Andersonem), okraszone niezlymi zdjęciami robią robotę. Do tego przyjemna muzyka i klimat, miksujący absurdalną komedię z kinem familijnym oraz lekkim kryminałem. Jutro obejrzę kolejne cztery odcinki a potem się wkurwię, że kolejny sezon dopiero za rok. RE: Seria Niefortunnych Zdarzeń (Netflix) - Snuffer - 16-01-2017 Potwierdzam, czytałem te książki będąc dzieckiem i trzeba dodać że to świetna adaptacja! Rozwalił mnie meta komentarz od Netflixa i ciśnięcie wersji filmowej w odcinku trzecim (NPH łamiący czwartą ścianę). Całość jest emocjonująca, nie popada w przesadę ani w zbytny komizm (to, może niektóre sceny ze Słoneczkiem, ale ten bobas świetnie gra :) ), jest świetnie zagrana. Po trzech odcinkach, to jedna z lepszych pozycji od Netflixa, nawet to jeśli taki silny start po prostu. RE: Seria Niefortunnych Zdarzeń (Netflix) - wujo444 - 16-01-2017 Czy NPH dużo w tym serialu śpiewa? :) RE: Seria Niefortunnych Zdarzeń (Netflix) - jarod - 16-01-2017 wujo, skoro tu wbijasz to włącz GG bo nie jestem w stanie z jakiegoś powodu wysłać ci PM. RE: Seria Niefortunnych Zdarzeń (Netflix) - nawrocki - 16-01-2017 (16-01-2017, 12:03)wujo444 napisał(a): Czy NPH dużo w tym serialu śpiewa? :)Ze dwa razy i to krótko. RE: Seria Niefortunnych Zdarzeń (Netflix) - Mierzwiak - 16-01-2017 To naprawdę jest takie dobre? Rzuciłem okiem na jedną scenę i jedyne co widzę to Barney w kiepskiej charakteryzacji. RE: Seria Niefortunnych Zdarzeń (Netflix) - jarod - 16-01-2017 Ja tam potwierdzam zajebistość, co prawda widziałem tylko trzy odcinki i nie znam powieści, ale ubawiłem się przednio. Chyba przed robotą sobie zarzucę jeszcze ze dwa aby wyprzeć z pamięci wiadomy finał wiadomego serialu. RE: Seria Niefortunnych Zdarzeń (Netflix) - BezcelowyAlbatros - 17-01-2017 Ja przychylam się do zdania przedmówców. Jest groteskowo, jest sporo chamskich zagrań, których współczesne produkcje i literatura dla młodszej młodzieży unikają, jest zabawnie. Oprawa robi ogromne wrażenie, mimo tego, że większość planów jest tu chyba generowana cyfrowo (ale ze stylem). Dzieciaki są wspaniałe, Malina Weissman ma takie smutne oczka przez cały czas, że nawet kiedy się uśmiecha to można wpaść w depresję. Narrator przebija wszystko - dla niektórych może go być za dużo, ale ja nigdy nie mam go dość. Facet najbardziej nawet absurdalne kwestie wypowiada głosem - parafrazując Pratchetta - "opadającej płyty grobowej". W ogóle dialogi, dotrzymując kroku reszcie, wpadają w taką abstrakcję momentami, że człowiek musi cofać niektóre sceny, żeby zrozumieć w czym tkwi wic. ;--) Całość jest po prostu znakomita i żałuję, że tak krótki jest ten sezon (ogromnie się z Baudelaire'ami zżyłem przez te 8 odcinków). Mierzwiak napisał(a):To naprawdę jest takie dobre? Rzuciłem okiem na jedną scenę i jedyne co widzę to Barney w kiepskiej charakteryzacji. Ja nie odebrałem jego "wcieleń" w taki sposób. Nawet jeśli komuś charakteryzacja wydaje się kiepską, to w sumie złożyć to można na karb tego, że wuj Olaf jest kiepskim aktorem, takoż charakteryzatorem ;--) I na dokładkę - TWIST z odcinka siódmego, to chyba najlepsza przewrotka serialowa tego roku - przebija nawet ujawnienie tożsamości Bernarda, z wiadomego serialu :--) RE: Seria Niefortunnych Zdarzeń (Netflix) - nawrocki - 17-01-2017 Ta kiepska charakteryzacja to przecież celowy zabieg, podkreślający głupotę dorosłych, otaczających Baudelaire'ów i absurdalność tego, że nikt oprócz dzieciaków nie ropoznaje Olafa w "przebraniu". Dla mnie świetny motyw. RE: Seria Niefortunnych Zdarzeń (Netflix) - nawrocki - 18-01-2017 http://film.org.pl/a/seriale/serial-niefortunnych-zdarzen-recenzja-98539/ Wow, nie sądziłem, że kogoś może przerosnąć tak przyjemny i prosty w założeniach serial. Dawno nie czytałem opinii człowieka, który tak bardzo rozminął się ze zrozumieniem konwencji. I takie coś ląduje na głownej w dodatku. Kolejny dowód na to, że KMF schodzi na psy i tylko forum jeszcze trzyma fason. :) RE: Seria Niefortunnych Zdarzeń (Netflix) - Snuffer - 18-01-2017 Bez jaj, zażenowalem się konkretnie, nawet coś odpisałem pod postem na Facebooku. Kiepska recenzja. Ja skończyłem wczoraj całość i bez rozczarowań, twist w 7ym dokładnie taki jak się spodziewałem, a ostatnie dwa odcinki zyskały dużo dzięki komentarzu twórców (Olaf wspominający Orwell że jego plany są proste, a nie żadne high concept sci-fi :) ). Szkoda, że tyle trzeba czekać na następny sezon - mam nadzieję, że faktycznie będzie miał 10 odcinków. RE: Seria Niefortunnych Zdarzeń (Netflix) - slepy51 - 18-01-2017 Powiedziałbym, że dosyć niefortunna ta recenzja na głównej , w dodatku clickbaitowa dosyć, bo "wszyscy chwalo to my zganimy" i nieważne, że autor merytorycznie wali baranka w ścianę;) A sam serial świetny. Wizualnie to połączenie Burtona z Wesem Andersonem, z kolei humor (którego obawiałem się najbardziej) kapitalny, bo mocno kojarzący się choćby z "Autostopem przez galaktykę" i tego typu wiksami. Wszystko super zagrane, fajnie napisane i dostarczające masę radochy z oglądania, a jeśli ktoś w miarę obczaja angielski to będzie bawił się jeszcze lepiej, bo wszelkie gierki słowne świetne. W dodatku nie jest to takie głupie na jakie wygląda (to do autora tekstu) bo uczy bawiąc i bawiąc uczy:) RE: Seria Niefortunnych Zdarzeń (Netflix) - Ash_9001 - 26-01-2017 Wczoraj skończyłem. I ogólnie jestem zadowolony i zamierzam oglądać kolejne sezony, ale mega zachwycony to nie jestem. Jeśli chodzi o opowiadanie tej historii, to niby wszystko jest na miejscu, ale jakoś nie mogłem się w to wkręcić tak jak w inne seriale. Wszystkie żarty są tu zapodawane z szybkością karabinu maszynowego, aż mnie to momentami irytowało (w trzecim odcinku przestałem czytać napisy, żeby nadążać :P ) . Trochę mi też przeszkadzało, że już znałem tą historię z filmu i przez pierwsze sześć odcinków wiedziałem co się stanie i co będzie dalej. Cała reszta jest super. Realizacja na najwyższym poziomie. Scenografia przepiękna, bardzo filmowa. Wizualnie - to wystarczy napisać, że to jest stuprocentowy Sonnenfeld. Nie trzeba szukać kombinacji w stylu Burton/Anderson. To jest typowy Sonnenfeld (jego najlepsza produkcja od bardzo dawna). 7/10 za pierwszy sezon. RE: Seria Niefortunnych Zdarzeń (Netflix) - Gal Anonim - 29-01-2017 Jestem po dwoch odcinkach, ale czuje sie, jak przy wielu produkcjach Netflixa (wszystkich?): wszystko niby jest na swoim miejscu, humor jak dla mnie, forma elegancka... Ale coś nie zaskoczyło jeszcze. Pewnie obejrze jeszcze dalej, bo moze potrzebuje po prostu czasu, zeby wchłonąć to, ale nie wiem czy nie odpadne po drodze. Mam też problem z Harrisem w roli Olafa. Patrzę na niego i ciągle widze wygłupiającego się Harrisa - który w ogóle wygląda trochę jak dziecko w przebraniu, bo jest jednak dość drobnym gościem. Wygląda nieco karykaturalnie (ale nie w taki sposob, by dodawalo to calosci uroku). Moze to sie zmieni z czasem. Filmu nie widzialem, ale Carrey IMO wyglada lepiej w tej roli: Cytat:Wszystkie żarty są tu zapodawane z szybkością karabinu maszynowego, aż mnie to momentami irytowało (w trzecim odcinku przestałem czytać napisy, żeby nadążać :P ) .Mam podobne wrażenie. Czasem wydaje mi się, że serial za bardzo próbuje być błyskotliwy i zabawny. RE: Seria Niefortunnych Zdarzeń (Netflix) - Quay - 05-02-2017 Konwencja konwencją, ale ta sędzia to naprawdę kiepski żart. Przecież ta kobieta przez cały czas zachowuje się nawet nie jak idiotka, ale jak upośledzona. Mam uwierzyć, że jest sędzią, bo cały czas łazi w todze i w peruce? Obejrzałam dwa odcinki i na razie jest cukierkowo-niby-groteskowo - i dość irytująco, głównie za sprawą nieśmiesznych żartów, wkurwiającego Harrisa, ale także pozostałych dorosłych, którzy są karykaturami prawdziwych ludzi (taa, wiem, konwencja). Dzieci - meh, oprócz Słoneczka. W ogóle z aktorów gra imo najlepiej właśnie ten niemowlak i narrator. EDYCJA: Obejrzałam całość i z przyjemnością zmieniam zdanie. Intryga wciąga i jak już się przywyknie do tego, że w tym świecie dorośli zachowują się jak debile, ogląda się bardzo fajnie :) Nawet Harris już mnie nie irytuje -przekonałam się do niego w okolicach "kapitana". Drugi sezon na pewno obejrzę. RE: Seria Niefortunnych Zdarzeń (Netflix) - al_jarid - 16-02-2017 Jakoś mi to średnio podeszło. Ale może to nie wina samego serialu, a tego, że siedzi mi mocno w głowie wersja filmowa. Samych książek nie czytałem, więc kiedy ludzie mówią, że serial jest względem nich wierniejszy, to wierzę na słowo. Niemniej w filmie z 2004 znacznie bardziej przypadła mi do gustu obsada. Mowa tu przede wszystkim o wyjątkowo dobrym Carreyu, dzieciakach, no i Jude Law jako Snickett też bardziej mi się podobał. Ale to jedna sprawa. Drugą jest klimat. W porządku, obie produkcje mają fajny, odrealniony klimat, z tym że w serialu jest on odrealniony na modłę groteskowo-komediową, a w filmie (mimo oczywiście dużej dozy humoru, głównie zresztą czarnego) bardziej gotycki i melancholijny. I jest jeszcze kwestia muzyki - w filmie o niebo lepszej. Wiem, że jestem w mniejszości, sądząc po wysokich notach, jakie wszędzie zbiera serial, i tych raczej średnich, jakie zebrał film. Ale nic nie poradzę. Ciekaw jestem jak odebrałbym serial bez znajomości filmu - tego jednak nigdy się nie dowiem. RE: Seria Niefortunnych Zdarzeń (Netflix) - Arahan - 16-02-2017 Nie znam filmu, a NPH bardzo lubię, więc rzucę okiem. RE: Seria Niefortunnych Zdarzeń (Netflix) - Quay - 13-04-2018 Drugi sezon jest równie dobry jak pierwszy - a nawet jeszcze lepszy, bo historia w pewnym momencie przełamuje schemat "od opiekuna do opiekuna" i Baudleaire'owie są zdani na siebie. Największą siłą serialu są jak zawsze surrealistyczny świat, absurd, makabreska i czarny humor (zmieszane w niepodrabialnym stylu), ale i sama historia zagadkowej organizacji i śledztwo dzieciaków niesamowicie wciągają. Moim hitem wiosny miał być "The Terror", ale SNZ kasuje go w całości. Na następny sezon będę czekać jak na szpilkach, bo ten skończył się naprawdę Wielce Zaskakującym Suspensem :) RE: Seria Niefortunnych Zdarzeń (Netflix) - michax - 14-04-2018 A ten Wielce Zaskakujący Suspens poprzedza świetny dialog narratora o cliffhangerze:-D W ogóle w 2 serii chyba jest więcej jak w 1 sezonie nawiązań do popkultury, kultury i ogólnie zabawy dialogiem, ale może się mylę, bo dawno oglądałem 1 sezon. Świetne są trzy nowe postacie. A czasami pojawiają się nawet momenty jak z kina grozy, jak choćby w odcinkach chyba 7 i 8 które się dzieją w szpitalu. Głównie dominuje groteska i komedia w SNZ, ale w szpitalnych odcinkach serial zahacza o horror co raczej wcześniej nie miało miejsca. No i Harris, który tak szarżuje (np. piosenka w 3 odcinku czy scena gdy udaje detektywa/policjanta w miasteczku kruków czy jak tam się nazywało:-D), że wydaje się, że bardziej nie można, a w następnym odcinku pokazuje, że można jeszcze bardziej, ale idealnie pasuje to do serialu . Gość jest genialny, ale swoim szarżowaniem nie rozwala serialu ani roli. Ciekawe że w 1 serii Olaf mnie głównie bawił, a w drugim sezonie z powodu pewnych wydarzeń pisząc tak bez spoilerów Hrabia stał się pełnoprawną negatywną postacią, którą na swój sposób lubię wciąż, nie mogę się doczekać, jak pojawi się, ale też nie mogę mu wybaczyć pewnych zagrań z drugiej połowy drugiego sezonu. Nie czytałem książek i streszczeń fabuły, ale liczę że spotka go kara odpowiednia w 3 sezonie. |