![]() |
|
Twierdza \ scenariusze filmów Baya - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12) +--- Wątek: Twierdza \ scenariusze filmów Baya (/Thread-Twierdza-scenariusze-film%C3%B3w-Baya--466) |
Twierdza \ scenariusze filmów Baya - military - 07-05-2007 Nie obejrzałem nigdy Twierdzy do końca (głównie z powodu reklam), lecz wytrzymałem na tyle długo, aby zauważyć że scenariusz został skonstruowany w bardzo specyficzny sposób. Zanim przejdę do rzeczy i zacznę naśmiewać się z głupoty filmów Baya (tak, o to chodzi w tym temacie :) ), zaznaczę że sama Twierdza wydała mi się całkiem niezłym produktem, w porywach wręcz takim sobie. Jest jednak pewna granica, po przekroczeniu której film burzy niezłe wrażenie, które dotąd pieczołowicie budował. Wydaje mi się, że Michael Bay dobiera (czy też zleca do napisania - nie wiem) scenariusze tworzone w sposób nieco odmienny od standardowego. Mianowicie taki, w którym nieważny jest pomysł czy zarys historii. Proces twórczy w przypadku obrazów Michała Zatocznego zaczyna się od wymyślenia kilku powodujących eksplozję gałek ocznych scen akcji, do których następnie dobudowuje się otoczkę, oczywiście zgodnie z zasadami "Podręcznika scenarzysty": teraz wprowadzimy naszego fajnego bohatera, teraz scena rodzinna żeby pokazać że warto go lubić, a potem niech się poświęci, ale i tak przeżyje. W skrócie: najpierw rozpisuje się wybuchy, a na końcu dialogi. Tę drugą część zresztą dodaje się na siłę, żeby tylko płynnie przejść między scenami akcji - nie uwierzę bowiem nawet na torturach, że pościg zakończony kraksą tramwaju był ważnym dla fabuły elementem filmu o włamywaniu się do Alcatraz. Być może pomysł z pojazdem wylatującym pięć metrów w górę to odrzut z innego filmu Baya, do którego naprawdę nie dało się wcisnąć takiej akcji, np. między kolejnymi uderzeniami asteroid? Cholernie irytuje mnie, kiedy ktoś pokazuje mi więźnia mrużącego oczy przy świetle latarek (tak długo przebywał w ciemnej celi!), nieznającego współczesnych rodzajów muzyki ani największych atrakcji turystycznych kraju (oj jak długo siedział w tej celi...), który nie reagując na oszałamiające otoczenie gigantycznego miasta, siada za kierownicą jak najbardziej nowoczesnego samochodu i z wprawą asa rajdowego prowadzi go po ulicach, umykając całemu zastępowi policji. To właśnie przekroczenie granicy, o której pisałem wcześniej - robienie z widza kompletnego durnia. Takie rzeczy wytrzymuję w filmach głupich z założenia, ale nie w produkcji za dziesiątki milionów dolarów, w której pojawia się czołówka amerykańskiego aktorstwa. Spójrzmy jednak prawdzie w oczy: dziadek nieznający nazwisk ostatnich czterech prezydentów będzie zasuwał dżipem z wprawą kaskadera, jeśli Bay dla samego efektu uprze się pokazać scenę nijak niepasującą do filmu. Tak samo w akompaniamencie radosnych gwizdów, uśmiechów i aplazu Bruce Willis będzie próbował ustrzelić Bena Afflecka z dubeltówki (za co z miejsca wsadził bym go na dwie dekady) - wszystko, byle pokazać coś fajnego, radosnego i lekkiego. W filmie o zagładzie ludzkości. Michael Bay to król niewykorzystanego potencjału i rozmieniania go na drobne przez efekciarstwo i humor rodem z MTV. Jego filmy dają się oglądać z przyjemnością, ale zwykle po seansie mam swrażenie że zmarnowałem czas. Byłaby na to jedna, prosta rada: zatrudnić lepszych scenarzystów, którzy nie zaczną pisaniny od wymyślenia najbardziej wybuchowej sekwencji filmu. Czemu Bay tak nie postąpi? Dlaczego godzi się na krytyczne uwagi ze strony widzów, skoro mógłby nakręcić film efektowny, ale niegłupi? Nie wiem, nie rozumiem, ale jeśli ktoś potrafi to wyjaśnić - proszę bardzo. - hops - 08-05-2007 Śpiący jestem, ale napiszę jedno: Michael Bay to BÓG i właśnie dlatego scenarzyści piszą swoje wypociny pod niego, a nie on robi filmy pod nich :) - Mental - 08-05-2007 military, dziwny z ciebie gość :) kiedy ja domagam się od głupich filmów (Doom), żeby były niegłupie, ty mówisz, że jak chcę innego Dooma, to mam se go sam nakręcić. teraz wyjeżdżasz z Bayem i twierdzisz, że kolo niszczy wszystko, co napotka na swojej drodze. no cóż, odpowiem tak: jak nie podoba ci się Twierdza, to se sam nakręć lepszą :) Dla mnie Bay to kiep i partacz. Kręci głupie filmy za grube miliony, z masą kolorowych efektów i tradycyjnie wymęczonym zakończeniem, które dobija i tak już nieprzytomnego widza. Publiczność pochłania jego dzieła z niekłamaną przyjemnością i jest wniebowzięta. Po prostu koszmar, od którego nie ma ucieczki. Bay często i gęsto współpracuje z innym hollywoodzkim killerem, mianowicie Jerrym B. Obydwaj robią to, co potrafią najlepiej - zarabiają grubą kasę. Są zwycięzcami, a takich się nie osądza. Jak zauważył military, ludzie pokroju Baya dostają do obróbki najlepsze projekty i rozpieprzają je mniej więcej po upływie 10 minut projekcji. Nie zdziwi mnie wcale, jeśli jutro na jakimś zagranicznym portalu filmowym przeczytam, że Bay otrzymał zgodę na przeniesienie na ekran fabuły System Shocka albo Half-Life'a. W końcu to tylko gry, w których się "idzie i strzela", a zatem coś, co bez problemu pomieści się w głowie Michaela. Podchwytliwa zagadka: która z podanych scen mogłaby znaleźć się w filmie Baya? 1. Tankowiec zderza się z samolotem i powstaje czarna dziura na oceanie; 2. Dwóch gliniarzy przeładowuje broń w bullet tajmie; 3. Samochód ciężarowy przewala się przez odmęty ognia, a kierowca mówi do swojego pasażera: "Kurwa, gorąco tu jak w piekle". - Sighrolf - 08-05-2007 Mental to będzie synteza 1 i 3- tankowiec zderza się z samolotem, na pokładzie tankowca jest ciężarówka która przelatuje przez wybuchającą ropę, tylko, że w filmie Baya zamiast "kurwa" było "kurde" albo "hmmm". Filmy Baya to typowe bezmózgie kino akcji lat 90tych. Jak moje dzieci spytają mnie jak wyglądały filmy sensacyjne lat 90tych pokaże im Armageddon i Zabójczą Broń- wybuchy, strzelaniny w których lecą tysiące kul a nikt nie ginie, głupie żarciki w niebezpiecznych sytuacjach. Do czasów Matrixa filmy akcji w Holywood to wybuchy w których główni bohaterowie jakimś nietypowym cudem przeżywają (i tych cudów mają ok. 7 dziennie). Kiedyś nie było filmu akcja bez dobrego wybuchu- samochody zawsze wybuchały jak się do nich strzeliło raz! To jest dopiero bzdura! A Militar narzeka, że super as sił specjalnych Wielkiej Brywanny umie obsługiwać nowoczesny samochód. Jeszcze zrozumiem jak Mental narzekał na Dooma- można było zrobić lepszy klimat, ale nie można narzekać na to, że film jest typowy dla swojego nurtu :wink: Pozdr. P.S. Ja tam lubie filmy Baya- oglądam tylko sceny z wybuchami 8) Najbardziej lubie jak w Armageddonie rozwala dworzec nowojorski. - Mierzwiak - 08-05-2007 mental, nawet jak ten człowiek dostałby zajebisty scenariusz, nie zrobi znakomitego filmu. Jego "zdolności" reżyserskie go zwyczajnie zamordują. Wczoraj trafiłem akurat na strzelaninę, która wybucha bo jakiś debil odwrócił się i strzelił po tym jak oderwał się kawałek ściany/sufitu (?!). Reżyseria tej sceny woła o pomstę do nieba, a muzyka... bez komentarza. I tak jest w każdym jego filmie, nawet w fajnej pierwszej części Bad Boys jest sporo scen, których nie da się oglądać. Dlatego coraz bardziej obawiam się, że Transformers będą filmem, w którym są boskie sceny akcji posklejane Bayowską kupą. - military - 08-05-2007 Sighrolf napisał(a):A Militar narzeka, że super as sił specjalnych Wielkiej Brywanny umie obsługiwać nowoczesny samochód. To to był agent specjalny? No patrz, mówiłem że nie widziałem do końca. :) Mimo wszystko nic nie usprawiedliwia sceny, w której gość niemający pojęcia o istnieniu automatycznej skrzyni biegów czy wspomagania kierownicy manewruje nowoczesnym samochodem. Mental napisał(a):kiedy ja domagam się od głupich filmów (Doom), żeby były niegłupie, ty mówisz, że jak chcę innego Dooma, to mam se go sam nakręcić. teraz wyjeżdżasz z Bayem i twierdzisz, że kolo niszczy wszystko, co napotka na swojej drodze. no cóż, odpowiem tak: jak nie podoba ci się Twierdza, to se sam nakręć lepszą :) Ha, ale tu też rozchodzi się o oczekiwania. W Doomie fabuła jest taka: lecą na Marsa i strzelają do potworów. Zaś w Twierdzy jest trochę bardziej skomplikowana, podjęto ciekawy temat: terroryzmu w imię wyższego (ale czy na pewno?) celu. Postać Hummela jest dwuznaczna i bardzo ciekawa - a raczej mogłaby być,m gdyby Bay lepiej ją wykorzystał. Cage też zagrał interesującego bohatera - nie żadnego macho, tylko kolesia który wymiotuje ze zdenerwowania przed akcją. I znów okazało się to tylko nieważnym tłem, nie wpłynęło na akcję! Twierdza miała ogromny potencjał, który roztrwoniono w dwudziestominutowym pościu i scenach rodem z gry platformowej (przeturlaj się między strumieniami ognia buchającymi w regularnych odstępach czasu). Za coś takiego nienawidzę Baya. O Bad Boys 2 nawet się nie wypowiadam, bo to kupa niesłychana. Mam nadzieję, że zrehabilituje się Transformerami - zresztą po nich oczekuję tylko rozwałki jaką pamiętam z dzieciństwa, zatem reżyser nie musi się silić na przyzwoity scenariusz. ;) - Hitch - 08-05-2007 Sighrolf, od Zabojczej Broni to wara! ;) - Mental - 08-05-2007 Sighrolf chciał chyba zestawić i pokazać różnicę :) Mam nadzieję :) do military'ego: Fabuła Doom jest głupia jak się gra, bo jak się gra, to tylko chodzisz i strzelasz. Fabuła Dooma robi się mego czadowa, gdy weźmiesz za punkt wyjście pomysł otwarcia portalu do innego wymiaru - w tym wypadku piekła. Najciekawsze jest to, że Doom Bartkowiaka nie ma nic wspólnego z piekłem :) Pewnie jakieś czynniki zewnętrzne zabroniły reżyserowi pokazywać pentagramów i bestii piekielnych. Żenada w trzy dupy. Zmierzam do tego, że Doom też ma ogromny potencjał. Czasami mam wrażenie, że jeszcze 25 lat temu nie istniał problem zyskowności filmów :) - military - 08-05-2007 Już pisałem, że mi też brak piekła przeszkadzał (choć grając w Dooma 3 na początku myślałem, że piekło na Marsie to strasznie durny pomysł - a w przypadku poprzednich części nawet nie wiedziałem że jest jakaś fabuła ;) ). Jednak wynagrodziła mi to cała reszta - film jest sprawnie nakręcony, ma kilka pamiętnych scen, trzyma w napięciu, ma klimat, no i potwory są takie jak w grze (choć to już poboczna zaleta). :) - Mental - 08-05-2007 no i na tym koniec dyskusji o nieszczęsnym Doomie :) Re: Twierdza \ scenariusze filmów Baya - Milord - 08-05-2007 military napisał(a):Wydaje mi się, że Michael Bay dobiera (czy też zleca do napisania - nie wiem) scenariusze tworzone w sposób nieco odmienny od standardowego. Mianowicie taki, w którym nieważny jest pomysł czy zarys historii. Proces twórczy w przypadku obrazów Michała Zatocznego zaczyna się od wymyślenia kilku powodujących eksplozję gałek ocznych scen akcji, do których następnie dobudowuje się otoczkę Nie tylko Bay, ale większość twórców wysokobudżetowego amerykańskiego kina. IMO narzekanie na tego kolesia mija się z celem, bo gdy wy tu piszecie na forum, on popija sobie martini i moczy fiuta gdzieś na karaibach :D Po prostu priorytetem kolesia jest zarobek, a że nigdy nie pozował na żadnego artystę to nie potrafię go zmieszać z błotem Twierdza bardzo mi się podobała jak miałem 14 lat. I niech tak zostanie. - Mental - 08-05-2007 Milord mądrze gada :) I wszystko byłoby ok, topic do usunięcia, konto military'ego do zabanowania :) gdyby nie jeden drobny szczegół - Bay dostaje naprawdę fajne historie i niszczy je już w zarodku, że się tak wyrażę. Moim największym koszmarem jest taka wiadomość: Rozpoczęły się zdjęcia do System Shocka. Za odpowiednią widowiskowość produkcji odpowiada specjalista od wysokobudżetowych filmów akcji, Michael Bay (...) - Mierzwiak - 08-05-2007 A mój największy koszmar to zakupienie mojego scenariusza przez wytwórnię i powierzenie reżyserii Bayowi :? Nie przeżyłbym tego. - romeck - 08-05-2007 Mental napisał(a):Bay dostaje naprawdę fajne historie i niszczy je już w zarodku,Napisałeś "fajne historie". Nie napisałeś "dobre historie", "dobre scenariusze", tylko "fajne". A z "fajnych historii" robi się "fajne" filmy. Bo "fajne historie" (jakimi są filmy Baya) są zazwyczaj naciągane, zabawne, naiwne, efektowne, efekciarskie i co by nie mówić... głupie. :) Bay ich nie niszczy - Bay je realizuje. :) I robi to w sposób znakomity, chociaż "Twierdzy" akurat szczerze nie znoszę. :) - Mental - 08-05-2007 romeck, hmm... jakby ci to powiedzieć, żebyś się nie obraził :) - romeck - 08-05-2007 No co? No co? :) - Mental - 08-05-2007 No wiesz... :) jeżeli Bay spieprzy TFy, to urządzę na Forum taką bonanzę, że będziesz musiał usunąć mi konto za złamanie wszystkich punktów regulaminu :) - Mush Room - 08-05-2007 Mierzwiak - a ja bym się nawet cieszył, bo już bym się zastanawiał co zrobić z takim grubym hajsem, który zarobię ;) A co do Baya... Właściwie powiem tak - praktycznie jego filmów nie oglądam, ale czasami lubię zapuścić sobie coś lżejszego, pozbawionego jakiś wymyślnych aluzji do czegoś tam, olać to, że robią ze mnie durnia, nie oglądać filmu w sposób, w jaki zwykle oglądam, nie analizując ich. Po prostu coś, przy czym po prostu będę mógł wyłączyć myślenie i się zwyczajnie odprężyć. I, cholera, filmy tego reżysera nadają się do tego wyśmienicie ;) A to, że partaczy dobre historie. Eeee tam. Prawdopodobnie ktoś, kto specjalizuje się w kinie ambitniejszym, czy jak to tam sobie nazwiecie, jeśli by ich nie spartaczył, to zrobiłby śmalazarne, nudnawe kino, pozbawione tej całej efekciarskości, dzięki której jego filmy oglądamy :P - romeck - 08-05-2007 Bosz... a co w tych śmiesznych robocikach jest do spieprzenia? :D Będzie efektowna nawalanka w wersji maxi, głupawa, dziurawa, momentami patetyczna, ale za to będzie się przy niej fajnie żarło M&M'sy. ;) - Mental - 08-05-2007 nie, nie, nie... Bay robi filmy w pierwszej kolejności GŁUPIE, a dopiero potem lekkie, przyjemne, fajne, rozrywkowe etc. Jego filmy są głupie do tego stopnia, że już bardziej głupie być nie mogą. Tak głupie, że oglądając je, człowiek głupieje i chce oglądać więcej :) CIĘCIE DO: GABINET ODNOWY BIOLOGICZNEJ NA KARAIBACH - DZIEŃ Drobinki kurzu wirują w złocistym świetle, przesączającym się przez podniesione żaluzje. Bay relaksuje się na stole do masażu. Jakaś młoda, spalona na brąz brunetka z wieńcem kwiatów na szyi, zasłaniającym wydatne piersi, powolnymi ruchami rozprowadza mu po twarzy olejek z witaminami. Bay jest w siódmym niebie. Nagle otwierają się drzwi do gabinetu. W progu staje miss Jamajki, wsparta o futrynę, zupełnie naga, z perfekcyjnym biustem. W rekach trzyma półmisek z winogronami... gadajcie se dalej, że Bay jest głupi :) |