![]() |
|
Robocop 2 (film-proroctwo) - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21) +--- Wątek: Robocop 2 (film-proroctwo) (/Thread-Robocop-2-film-proroctwo--494) |
Robocop 2 (film-proroctwo) - Mental - 25-05-2007 gdybym nie znał nazwiska reżysera, powiedziałbym, że sequel to robota Verhoevena. film bardzo wulgarny. przemoc jest w nim wszechogarniająca, jednakże pomimo usilnych starań reżysera okrucieństwo nie osiąga poziomu z części pierwszej. wyjątkowo zdemoralizowane są tu zwłaszcza dzieci (nie młodzież, lecz małe dzieci): przeklinają niczym żule spod monopolowego, rabują sklepy, maltretują dorosłych i handlują prochami. ale ja nie o tym. do utworzenia niniejszego topicu skłonił mnie jeden konkretny epizod z R2, mianowicie scena, w której pnąca się na szczyt kariery w OCP dr Faxx zwołuje zebranie zarządu firmy w celu przedyskutowania kwestii Robocopa. Cyborg został bowiem poćwiartowany przez żołnierzy Caina i teraz, podłączony do aparatury podtrzymującej pracę mózgu, czeka na decyzję w sprawie nowych części zamiennych. Wszystko zależy od rozkładu głosów. Członkowie zarządu, za aprobatą przewodniczącej Faxx, domagają się, by Robocop zmienił swoje zachowanie na bardziej pedagogiczne, słowem, by świecił przykładem i ograniczył zabijanie. Oto fragment dialogu w sali konferencyjnej: Faxx: Program operacyjny Robocopa determinuje jego zachowanie. Czas go zaktualizować. Chciałabym usłyszeć, co każdy z was o tym myśli. Jakiś facet: Dostajemy wiele zażaleń od rodziców. Osobiście nie winię ich za to, sam jestem ojcem. Robocop stał się złym przykładem dla naszych dzieci. Jeśli próbowałby rozmawiać z ludźmi, zamiast strzelać z tego wielkiego pistoletu... (wtrąca się kobieta, siedząca w fotelu obok) Kobieta: Czy nie mógłby poświęcić trochę czasu na mówienie o sprawach ochrony środowiska? Faxx: Słucham? Kobieta: Mógłby zabierać głos w sprawach ochrony środowiska. Faxx: Nie widzę przeciwwskazań. Inna dewota: Cały czas tylko strzela. Nie widziałam, żeby zrobił coś miłego, np. odwiedził sierociniec. Donald Johnson (sarkastycznie): Ma pani całkowitą rację. Powinien też zdejmować koty z drzew. Albo chodzić od drzwi do drzwi, zbierając datki na Czerwony Krzyż. A może nawet wyjechać na biwak z jakimiś zuchami. Przytoczony urywek stanowi smutną zapowiedź tego, co stanie się z kinem sf w najbliższej przyszłości. Oczywiście reżyser nie mógł wiedzieć, że słowa wypowiadane przez udziałowców OCP okażą się prorocze. Celowo naginam tę scenę do własnych potrzeb. Jest to karykatura, ale nie tak znowu odległa od dzisiejszej rzeczywistości. To a propo dyskusji o BB i Transformerach :) ---------------------------------------- W Robocopie 2 nie podobały mi się trzy rzeczy: 1. Ludzie Caina rozwalili Robocopa na kawałki, ale "zapomnieli" o głowie. Gdyby postąpili tak, jak sugerował chłopak (powiedział: "Chcę zobaczyć jego mózg"), Murphy nigdy nie odzyskałby dawnej sprawności, ba, stałby się bezużyteczną kupą złomu. 2. Po śmierci Caina pałeczkę przejmuje małolat - bardzo to głupie i naiwne. Wątpię, by reszta szajki, złożona przecież z dorosłych facetów, bez słowa sprzeciwu podporządkowała się zaleceniom młodocianego przestępcy. Ten motyw najbardziej mnie denerwuje w R2. 3. Twórcy sequela powinni naprawić niedopatrzenie Verhoevena. Robocop waży więcej niż przeciętny człowiek. Aby go udźwignąć, potrzeba co najmniej 6 mężczyzn. Tymczasem nie widać, żeby podwozie krzesało iskry, gdy za kółkiem siedzi cyborg (o motorze nie wspominam). A wystarczyłoby przydzielić Murphy'emu jakiś specjalny radiowóz, wzmocnić karoserię, cokolwiek. Po planie krząta się sporo ludzi - jakoś trudno mi uwierzyć, że nikt z ekipy nie dostrzegł tej oczywistości. To samo tyczy się terminatora - fajnie by było, gdyby przy wsiadaniu do samochodu Cameron dodatkowo podkreślił, że mamy do czynienia z maszyną. Taka propozycja: jest sobie bohater X (nie wiemy, czy to człowiek, czy cyborg), w pewnym momencie pakuje dupsko do wozu i dzieje się rzecz następująca: podwozie auta wyraźnie obniża się. Od razu zapala się w głowie dioda pt. "Coś nie tak z gościem". --------------------------------------- Co mi się podobało: 1. Wszystko, prócz wyżej wymienionych baboli; 2. Nancy Allen w roli Anne Lewis. Utalentowana i zarazem urodziwa dziewczyna, co rzadko idzie ze sobą w parze. Świetnie wygląda z gumą do żucia w ustach :) Zabrzmi to jak komunał, ale brakuje mi takich aktorek. - Milord - 25-05-2007 Ciekawe spostrzeżenie, zwłaszcza że autorem scenariusza był Frank Miller, znany ze swojej niechęci do cenzury. Co do filmu... można się przyczepić do wielu rzeczy (mnie irytuje fakt, że Robo zostaje rozwalony na kawałki młotem, ale z upadku z wieżowca prosto do kanałów wychodzi bez szwanku) ale fakt faktem, film jest po prostu fajny. Cieszy przemoc, fucki, czarny humor - to co tygryski lubią najbardziej, wiadomo :) Uwielbiam też animację poklatkową. Film dużo gorszy od dzieła Verhoevena, ale ogląda się dobrze... a przecież o to w tym wszystkim chodzi, nie? Cytat: Po śmierci Caina pałeczkę przejmuje małolat - bardzo to głupie i naiwne. Wątpię, by reszta szajki, złożona przecież z dorosłych facetów, bez słowa sprzeciwu podporządkowała się zaleceniom młodocianego przestępcy. Ten motyw najbardziej mnie denerwuje w R2.Tyle że ci kolesie to z tego co pamiętam, banda ćpunów. Całkiem możliwe, że ten gówniarz mógł nimi w jakiś sposób manipulować... Cholera, obejrzałbym sobie po raz kolejny... a filmu nie ma na dvd. Niech to szlag! - Mental - 25-05-2007 Cytat:Tyle że ci kolesie to z tego co pamiętam, banda ćpunów. Całkiem możliwe, że ten gówniarz mógł nimi w jakiś sposób manipulować... nie ma szans. jeżeli szczeniak szantażował ich drugami, to tym bardziej powinni go zdetronizować :) co do animacji poklatkowej i w ogóle efektów animatronicznych - nieskończenie bardziej wole efekty w the thing, hellraiserze czy robocopie od tego, co serwuje sie dzisiaj. - Akaki - 25-05-2007 Prawda, prawda... Jakże często perfekcyjnie odpicowana i dopieszczona animacja komputerowa razi sztucznością o wiele bardziej, niż właśnie takie The Thing... - Anonymous - 25-05-2007 Robo 2 dobry jest :) Szkoda tylko że muzykę zrobił jakiś cienias i nie występuje w tym filmie genialny motyw przewodni Poledourisa, który co prawda powróci w trójce ale wszyscy wiemy jakim filmem jest trójka :( I też mnie wkurza jak cholera że nie ma tego filmu na DVD, człowiek chce kupić a nie ma jak :( Cytat:Film dużo gorszy od dzieła Verhoevena,gorszy, ale czy dużo to nie wiem. Na pewno spadek większy niż w przypadku Predatora 2 czy Terminatora 2, ale nie powiedziałbym "dużo gorszy". - :Łukasz: - 25-05-2007 Mental napisał(a):co do animacji poklatkowej i w ogóle efektów animatronicznych - nieskończenie bardziej wole efekty w the thing, hellraiserze czy robocopie od tego, co serwuje sie dzisiaj. ale to chyba tylko dlatego ze nieumiejetnie korzysta sie z darow techniki;) nawet cameron przy pierwszym terminatorze krzywil sie na animacje poklatkowa - powstaly sceny w tej technice, by potem zamienic je na sekwencje z ruchomym robotem - efekt na pewno bardziej satysfakcjonujący. to samo z parkiem jurajskim - jeden z peirwszych filmow, gdzie mamy obiekty animowane komputerowo - efekt - piorunujący. zal wiec tylko ze dzis korzysta sie w tak nieokrzesany sposob z technicznych mozliwosci. jak ogladam trailer do drugiej czesci fantastic four i widze silversurfera wygladajacego nielepiej, a nawet gorzej niz t-1000 z przed 15 lat to az mnie krew zalewa... - Mental - 25-05-2007 masz rację. nie chodzi o to, że nowoczesne efekty specjalne są do dupy. chodzi o to, że są niewłaściwie wykorzystywane. ale to banał, więc proponuje zakończyć dyskusje o efektach specjalnych i skupić się na filmie :) - Mental - 28-05-2007 Deja Vu Scotta versus Robocop 2 (zapomniałem nazwiska reżysera :)) co łączy obydwa filmy? z pozoru nic. ale tylko z pozoru. w obydwu mamy scenę, w której naukowiec/naukowcy tłumaczą laikowi działanie nowego wynalazku. W Deja vu tym wynalazkiem jest system monitoringu oparty na rewolucyjnej technologii (chodzi o widzenie przeszłości w 3D), w Robocopie 2 - operacja przeszczepu mózgu z człowieka do maszyny. nie czarujmy się - wielka głupota :) ale nie chodzi o wytykanie bzdur, lecz o sposób ich filmowego uzasadnienia/wyjaśnienia/wyłożenia w Deja Vu proces tłumaczenia Denzelowi zasad funkcjonowania systemu kamer to jedna z najśmieszniejszych rzeczy, jakie ostatnio widziałem. reżyser najwyraźniej zapomniał, że takiej kuriozalnej z punktu widzenia współczesnej nauki teorii nie da się wyłożyć bez wystawiania się na pośmiewisko i poszedł na całość, racząc nas debilnymi wywodami bandy skretyniałych pseudonaukowców, ślęczących nad migającymi laptopami. A wystarczyło - w tym momencie odzywa się bufoniasty krytyk z bożej łaski, czyli Mental :) - otóż wystarczyło zamknąć ów żenujący spektakl jedna krótką sceną. Moja propozycja dla Scotta :) Denzel pyta się, jak działa maszyna do oglądania przeszłości na monitorze. Ujęcie na jakiegoś naukowca. Koleś podnosi opasłe tomisko, rzuca je na stół i mówi coś w stylu: "Poczytaj sobie, a może się dowiesz" albo: "Odpowiedzi znajdują się w zasięgu ręki". jak podobny problem rozwiązał reżyser Robocopa? moim zdaniem, bardzo fajnie i inteligentnie. w ogóle cały film jest bardzo fajny i niegłupio nakręcony :) rzeczona scenka wygląda tak: w sali operacyjnej stoi okablowane, szklane naczynie wypełnione wodą, w którym tkwią kręgosłup, mózg i gałki oczne Caina. Dr Faxx podchodzi do urządzenia, krzyżuje ramiona i gapi sie z zaciekawieniem. Cięcie. Kamera zostaje umieszczona wewnątrz szklanej tuby. Obserwujemy wydarzenia z perspektywy mózgu. Do dr Faxx zbliża się jakiś chirurg. W ręku trzyma wydrążoną czaszkę Caina (bez oczu, i górnej pokrywy). Coś mówi - nie wiemy, co. Mówiąc, obraca czaszkę w dłoniach. Najpewniej opisuje krok po kroku przebieg przeszczepu. Widowni nie słyszy ani słowa. takie "błahostki" przesądzają o fajności albo głupocie filmu. wystarczy pomyśleć, zanim się włączy kamerę :) - Mierzwiak - 28-05-2007 Genialne w swej prostocie. - Mental - 28-05-2007 rozumiem, że mówisz o moim pomyśle? :) - Mierzwiak - 28-05-2007 O Robocopie, ale twój też dobry. - Mental - 28-05-2007 :) mam nadzieje, Mierzwiak, że widziałeś R2... naprawdę warto zobaczyć. - Mierzwiak - 28-05-2007 Widziałem ale bardzo dawno, jedynkę też chętnie bym sobie przypomniał. - Mental - 28-05-2007 jedynkę? przypomniał? Mierzwiak, naucz się jej na pamięć :) w każdym sklepie z dvd powinna czekać na ciebie wersja unrated z ostrą super violence. cena w poznańskim Browarze - 19.90. - Mental - 28-05-2007 kurde, podoba mi sie ten motyw. gałki oczne Caina "obserwują" przez szkło naczynia, jak jakiś chirurg bawi się czaszką Caina. co za perfidne zagranie :) pamiętacie scenę z GiTS-a jedynki? jak pojazd pancerny, sterowany przez sztuczną inteligencję dziurawi drzewo rodowe człowieka? w ogóle zwróćcie uwagę na konstrukcję tego pojazdu. reżyser w zajebisty sposób podkreśla jego szczelność - przez roztrzaskane zadaszenie przecieka woda i oblewa korpus maszyny. strugi wody spływają po owalu pancerza i gromadzą sie w kałuży u stóp robota. GiTS 1 i GiTS 2 rządzą! - Yossa - 28-05-2007 Mental napisał(a):system monitoringu oparty na rewolucyjnej technologii (chodzi o widzenie przeszłości w 3D) No to teraz zachęciłeś mnie do obejrzenia tego filmu. ;) Nie wiem czemu, ale skojarzyło mi się z książką Badacze czasu: Odkupienie Krzysztofa Kolumba autorstwa Orsona (nie Wellesa) Scotta (nie Ridleya) Carda, w której występowały urządzenia pozwalające oglądać przeszłość w 3D. Ciekawe czemu? ;) - Anonymous - 28-05-2007 Mental napisał(a):jedynkę? przypomniał? Mierzwiak, naucz się jej na pamięć :) w każdym sklepie z dvd powinna czekać na ciebie wersja unrated z ostrą super violence. cena w poznańskim Browarze - 19.90.ja kupiłem jedynkę w media za 14,99, a wydanie jest świetne (zwłąszcza jak za taką cenę) ma troche dodatków a film jest w dwóch wersjach :) - D'mooN - 29-05-2007 Mental napisał(a):...pamiętacie scenę z GiTS-a jedynki? jak pojazd pancerny, sterowany przez sztuczną inteligencję... Gwoli ścisłości: był sterowany przez człowieka:) - Mental - 29-05-2007 mógłbyś przypomnieć mi, przez kogo dokładnie? - D'mooN - 29-05-2007 ![]() ;) |