![]() |
|
Eurovision Song Contest: The Story of Fire Saga (Reż. David Dobkin) 2020 (Netflix) - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12) +--- Wątek: Eurovision Song Contest: The Story of Fire Saga (Reż. David Dobkin) 2020 (Netflix) (/Thread-Eurovision-Song-Contest-The-Story-of-Fire-Saga-Re%C5%BC-David-Dobkin-2020-Netflix--5504) |
Eurovision Song Contest: The Story of Fire Saga (Reż. David Dobkin) 2020 (Netflix) - Lawrence - 12-07-2020 ![]() Pozytywne zaskoczenie! Szczerze na początku nawet nie byłem zainteresowany tym filmem, gdyż myślałem, że to kolejna komedia Will Ferrella jak "Blaze of Glory" czy "Talladega Nights: The Ballad of Ricky Bobby". I tak po części to prawda, gdyż film posiada elementy typowe dla komedii Willa Ferrella (cóż jest on jego współproducentem i współscenarzystą) , ale jest przy tym też niezwykle ciepły i pozytywnie nastawiający. W skrócie mamy islandzki duet Fire Saga, który marzy aby wystąpić na Eurowizji i przypadkiem ich marzenie się spełnia... Naprawdę pisząc o fabule, bohaterach można zarzucić temu filmowi klisze, schematy i jest on dość przewidywalny, ale właśnie ogląda się go naprawdę dobrze. Na początku trochę się bałem, że będzie to niezbyt wyszukana parodia konkursu Eurowizji. I z jednej strony film rzeczywiście ukazuje dobrze kicz, dziwaczne występy i wszystko co się składa na Eurowizję. Ale właśnie nie czyni to w sposób złośliwy. Wręcz przeciwnie z czasem film staje się dość specyficznym listem miłosnym, ku temu wydarzeniu. Co do aktorstwa to film niesie Rachel McAdams, która jest super urocza w nim! Co prawda to nie ona śpiewa, ale naprawdę trudno nie polubić jej bohaterki. Inną gwiazdką jest Dan Stevens, który gra rosyjskiego piosenkarza Alexandra Lemtova. W sumie nie wiedziałem, że posiada on aż taki talent komediowy i naprawdę kradnie show w każdej scenie, w której się pojawia. W sumie to Will Ferrella, gra tutaj najbardziej Willa Ferrella. I choć nie jest to jakaś zła kreacja, to jednak nie wiem czy film nie zyskałby, gdyby jednak w tej roli obsadzono kogoś innego. Oczywiście jak na film o Eurowizji nie mogło zabraknąć piosenek i te są podobne jak film. Z jednej strony, zabawne, kiczowate, niektóre z prześmiewczymi tekstami, ale z drugiej strony, gdyby pojawiły się na konkursie Eurowizji, to miałyby bardzo wysokie szanse na zwycięstwo. Gdyż dokładnie takie piosenki są na niej grane i weźmy dla przykładu "Volcano Man", gdzie z jednej strony to niby parodia, ale naprawdę wpada ten kawałek w ucho i nie mówcie, że nie jest w stylu Eurowizji: Za to piosenka "Husavik" jest naprawdę ładna i normalnie nominowałbym ją do Oscara, ale pewnie i tak znowu padnie na jakieś piosenki od Disneya. W sumie trochę szkoda, że Mierzwiaka nie ma już z nami, gdyż z jego zamiłowaniem do muzyki pop, byłbym bardzo ciekawy jego opinii o soundtracku do tego filmu. Podsumowując ze wszystkimi swoimi schematami i kliszami, naprawdę przyjemnie spędziłem czas z tym filmem i pod koniec zrobiłoby mi się tak po ludzku, ciepło na sercu. Dobry feel good movie. 7/10 RE: Eurovision Song Contest: The Story of Fire Saga (Reż. David Dobkin) 2020 (Netflix) - Danus - 12-07-2020 Dla mnie tez ogromne zaskoczenie. Obejrzalem z zona tak od niechcenia i swietnie sie bawilem. Fajne piosenki, znakomite aktorstwo zwlaszcza McAdams oraz Dan Stevens. Stevens to jest generalnie mistrz, to w jaki sposob kradnie kazda scene w ktorej sie pojawia jest fantastyczne. A jego piosenka, miodzio. Ferrell moze i gra Ferrella ale w filmie bardzo pasuje ten sposob odgrywania postaci. Piosenki w wykonaniu The Fire Saga z checia puszczalbym sobie w samochodzie bo jak tu nie kochac takie kawalki jak Volcano Men czy przegenialne Jaja Ding dong:) Polecam 9/10 RE: Eurovision Song Contest: The Story of Fire Saga (Reż. David Dobkin) 2020 (Netflix) - srebrnik - 13-07-2020 Na ripicie RE: Eurovision Song Contest: The Story of Fire Saga (Reż. David Dobkin) 2020 (Netflix) - Paszczak - 14-07-2020 Volcano Man? Husavik? Może jeszcze Double Trouble? Błagam. Komercyjne gówno. Prawdziwi fani wiedzą, że Fire Saga skończyła się na Ja Ja Ding Dong. Bardzo fajny film. Trochę przydługi i Ferrell jak zwykle przeciąga niektóre żarty. Ale humor wystarczająco często trafia (mój faworyt to pięknie spuentowany motyw z elfami) a muzycznie jest super. Stevens kradnie każdą scenę, poza tym miła niespodzianka że on i Mita nie są przewidywalnymi czarnymi charakterami. RE: Eurovision Song Contest: The Story of Fire Saga (Reż. David Dobkin) 2020 (Netflix) - srebrnik - 14-07-2020 Po seansie mam o wiele lepsze zdanie o tym filmie, niż gdy on trwał. Jest tam trochę problemów. Jak na komedię romantyczną - bo gatunkowo to w 100% coś takiego - to historia jest dziwnie napisana, bo w zasadzie nie potrafiłem kibicować parze bohaterów. A konkretnie Ferrellowi. Jego bohater jest odpychający. I nie chodzi tu o typowe dla tego aktora przeciągnięte żarty, bo to nawet miewa swój urok, mimo (a może wręcz dzięki?) swojej toporności. Gdyby trochę skondensować tę ich relację, to byłoby lepiej, a film by zyskał, dzięki krótszemu metrażowi. Sama McAdams jest bardzo fajna i jej bohaterka jest taka, że życzyłem jej wyłącznie dobrze. Faktycznie Stevens kradnie show. Co za gość. Piosenki zajebiste :D Faktycznie fajnie, że "źli" bohaterowie są nie tacy oczywiści. Spoko film. RE: Eurovision Song Contest: The Story of Fire Saga (Reż. David Dobkin) 2020 (Netflix) - Lawrence - 14-07-2020 (14-07-2020, 13:10)Paszczak napisał(a): Ale humor wystarczająco często trafia (mój faworyt to pięknie spuentowany motyw z elfami) Motyw z elfami jest naprawdę dobry . RE: Eurovision Song Contest: The Story of Fire Saga (Reż. David Dobkin) 2020 (Netflix) - Paszczak - 14-07-2020 Dodatkowym, pewnie zamierzonym, źródłem komedii jest to, że to akurat Ferrell nie wierzy w elfy. RE: Eurovision Song Contest: The Story of Fire Saga (Reż. David Dobkin) 2020 (Netflix) - Lawrence - 14-07-2020 A OK, my idziemy w meta-żarty. Może dlatego tak tego nie odebrałem, gdyż trochę ostatnio jestem zmęczony ilością "meta" w produkcjach. Ale teraz już rozumiem lepiej o co chodzi. RE: Eurovision Song Contest: The Story of Fire Saga (Reż. David Dobkin) 2020 (Netflix) - Krismeister - 14-07-2020 Uśmiałem się. Bardzo ładna Islandia, a klimat filmu jest mega przyjemny. Rachel urocza jak zawsze, a Dan Stevens rozwalał mnie każdą swoją kwestią, rola godna nominacji. Piosenki też ładne. Pierce skubany jak się świetnie trzyma! 8,5/10 Btw. ten film ma polski dubbing :D RE: Eurovision Song Contest: The Story of Fire Saga (Reż. David Dobkin) 2020 (Netflix) - SonnyCrockett - 14-07-2020 (14-07-2020, 20:20)Paszczak napisał(a): Dodatkowym, pewnie zamierzonym, źródłem komedii jest to, że to akurat Ferrell nie wierzy w elfy. Ja odebrałem to jako oczko w kwestii tego że grał kiedyś badziewnego Elfa. Co do filmu to taki klasyczny film ferrellowy jednak bardziej zjadliwy niż zwykle dzięki uroczej Rachel i eurowizyjnym piosenkom (i Ja Ja Ding Dong które napastowało mnie przez kilka kolejnych dni). Jednak nie przesadzajmy to takie 5-6/10. RE: Eurovision Song Contest: The Story of Fire Saga (Reż. David Dobkin) 2020 (Netflix) - michax - 14-07-2020 (12-07-2020, 20:48)Lawrence napisał(a): Za to piosenka "Husavik" jest naprawdę ładna i normalnie nominowałbym ją do Oscara, ale pewnie i tak znowu padnie na jakieś piosenki od Disneya. Husavik brzmi jak jakiś zaginiony kawałek z animacji Disneya. (14-07-2020, 19:57)Lawrence napisał(a):(14-07-2020, 13:10)Paszczak napisał(a): Ale humor wystarczająco często trafia (mój faworyt to pięknie spuentowany motyw z elfami) Kilka lat temu była afera z elfami w Islandii, o której było głośno poza granicami tego pięknego kraju. https://podroze.gazeta.pl/podroze/1,114158,15276849,islandzki-sad-zdecydowal-drogi-nie-bedzie-bo-to-moze-zdenerwowac.html A motyw dzięki czemu dostali się na konkurs, to zagranie godne George R.R. Martina:) Fajny i bezpretensjonalny film. Też nie przepadam za Ferrellem (choć wiem jak ważna to produkcja dla niego), a w tym filmie mam z nim taki problem, że jest po prostu za stary, wygląda jak brat Brosnana, a nie jego syn. Już początek mnie rozbawił, bo Islandczyka gra właśnie Pierce Brosnan, a resztę mieszkańców grają aktorzy znani z produkcji islandzkich, szwedzkich. Gdybym miał zgadywać to pewnie reżyser poprosił o kolejnego Islandczyka, a ktoś zrozumiał, że potrzebują Irlandczyka;-) Taka ciekawostka, przy nazwiskach aktorów na końcu filmu jest flaga, byśmy wiedzieli z jakiego kraju pochodzą, tylko przy Brosnanie są dwie flagi - Irlandii i USA:) Ale jak już jestem przy byłym Bondzie to ponarzekam, bo jest strasznie drewniany, gra na poziomie z Mamma Mia (dobrze że nie śpiewa). Jest to kolejny w ostatnim czasie lekki film, w którym Brosnan nie ma wyczucia komedii, choć w jego Bondach były sceny humorystyczne, w których wypadł dobrze. Lubię go za Jamesa Bonda i ma kilka dobrych ról dramatycznych (Krawiec z panamy i Autor Widmo), ale w komediach sobie zupełnie nie radzi. Jedyne dobre role komediowe, jakie z nim kojarzę, to naukowiec czy kogo on grał, w Marsjanie atakują Burtona i podrywacz w Pani Doubtfire (akurat ta rola nie była wymagająca dla niego, zagrał przystojniaka, który próbuje odbić żonę Robinowi Williamsowi), ale to było wieki temu. Sympatycznie się ogląda, co jest zasługą Rachel McAdams i doskonałego Dana Stevensa. Film ma świetnie zaśpiewane piosenki przez Ferrella i prawdziwych piosenkarzy. No i ma idealny lip sync, bo prawie się nabrałem, dopiero przy kawałku Husavik dotarło do mnie, że McAdams śpiewa aż za dobrze. Choć akurat to, że Stevens nie zaśpiewał to mnie zdziwiło, bo nie raz pokazał że potrafi, np. w serialu Legion. Ale podobno nie wyrobił się z nagraniem piosenek przed epidemią, tak się tłumaczył. RE: Eurovision Song Contest: The Story of Fire Saga (Reż. David Dobkin) 2020 (Netflix) - srebrnik - 14-07-2020 Może to już nadinterpretacja, ale dla mnie wiek Farrella to żart. To, że on jest taki stary, robiąc to co robi, było dla mnie dość absurdalnym i fajnym żartem. Natomiast sztywność Brosnana pasuje przecież do postaci, którą gra. RE: Eurovision Song Contest: The Story of Fire Saga (Reż. David Dobkin) 2020 (Netflix) - Mefisto - 19-07-2020 Sympatyczny filmik, ale nic poza tym. Za długi zresztą - za dużo tam najebane pomysłów, z których połowa albo nie wybrzmiewa albo rujnuje dynamikę i całkowicie burzy wiarygodność oraz płynność akcji (na przykład myk z wypadkiem i dziwaczną reakcją publiki). Zresztą to komedia, która jest bardziej urocza niż śmieszna. Poza tym heloł, gdzie jest Polska w tym konkursie? 6/10 RE: Eurovision Song Contest: The Story of Fire Saga (Reż. David Dobkin) 2020 (Netflix) - Lawrence - 28-07-2020 (19-07-2020, 01:44)Mefisto napisał(a): Poza tym heloł, gdzie jest Polska w tym konkursie? Znaczy, że tego Ci zabrakło w tym filmie? ![]() Ja ze swojej strony napisałem recenzję soundtracku, który oczywiście nie doczekał się fizycznego wydania: https://filmmusic.pl/index.php?act=recki&id=3022 RE: Eurovision Song Contest: The Story of Fire Saga (Reż. David Dobkin) 2020 (Netflix) - Mefisto - 28-07-2020 Nooo, to też mogło by się pojawić. Ale bardziej chodziło mi o w ogóle brak reprezentacji na tej planszy nawet. |