Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Ogólne dyskusje filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Og%C3%B3lne-dyskusje-filmowe--25)
+--- Wątek: ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach (/Thread-ALARM-NADCHODZI-KOLEJNY-REMAKE-czyli-wszystko-o-remake-ach--652)



ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach - Mierzwiak - 11-09-2007

Chyba już czas najwyższy stworzyć temat o tym nasilającym się zwłaszcza w ciągu ostatnich kilku lat zjawisku.

Wydanie jednoznacznej opinii jest dla mnie trudne. Bo z jednej strony oczywiście uważam przerabianie zwłaszcza klasyków albo filmów zagranicznych za totalny idiotyzm, ale z drugiej zdażają się filmy nie tylko warte uwagi, ale na naprawdę wysokim poziomie.

Oto najlepsze i najgorsze moim zdaniem remake'i:

NAJLEPSZE:
- The Ring - amerykańska wersja japońskiego hitu może i ustępuje oryginałowi pod względem zawartości grozy, ale co tu dużo mówić - jest po prostu lepszym filmem, i co ciekawe, nie stanowi prostej kopii, ale raczej inne spojrzenie na tę historię. Świetny scenariusz, obsada, piękne zdjęcia i muzyka.
- King Kong - z jednej strony to "tylko" nowa wersja oryginalnego filmu, nawet dziejąca się w tych samych czasach, ale z drugiej Peter Jackson stworzył zapierające dech w piersiach, poruszające widowisko.
- The Departed - oryginału jeszcze nie widziałem, ale poziom Infiltracji sprawia, że nie mogę o niej nie wspomnieć. Kapitalnie zagrane, bardzo dobre kino.
- The Mummy - stworzenie takiego filmu w naszych czasach mogło wydawać się niemożliwe, a jednak. Czerpiąc z najlepszych wzorców Stephen Sommers stworzył staroświecki, uroczy film.
- Italian Job - I znowu, oryginału nie widziałem, ale film z którym miałem do czynienia to kawał znakomitej, lekkiej, całkowicie pozbawionej jakichkolwiek pretensji rozrywki.

NAJGORSZE:
- Psycho - nie wiem co strzeliło do głowy Van Santowi, ale odtwarzając arcydzieło Hitcha ujęcie po ujęciu nakręcił - o ironio - potworny gniot.
- Omen - nowa wersja klasycznego horroru, podobnie jak w przypadku Psycho, jest tylko mierną, gorszą pod każdym względem kopią z chyba najbardziej irytującym bachorem jakiego dane mi było zobaczyć w kinie.
- The Haunting - klimatyczny i świetny oryginał Jan De Bont przerobił na żenujący pokaz zdolności scenografów i speców od CGI, całkowicie zapominając o co chodzi w tej poruszającej historii.

To z tych najważniejszych. Oczywiście obie listy można rozszerzyć o wiele, wiele pozycji, zwłaszcza tę drugą.


Remake'i niestety będą powstawać, i przerabiane będą coraz to lepsze, i ważniejsze dla historii kina produkcje. Na samo wspomnienie informacji, że Jennifer Lopez i Ben Affleck mieli zagrać główne role w nowej wersji Casablanci, przechodzi mnie nieprzyjemny dreszcz.

Tymczasem... W zasadzie nie ma dnia bez informacji o nowym, planowanym remake'u, i tak dzisiaj dowiedzieliśmy się, że powstanie nowa wersja... horroru "Ojczym" (tak, tak, tego w którym zagrał Locke z LOST).

LINKI:
Remake w KMF: http://www.film.org.pl/remake/index.html
Strona o remake'ach: http://www.movie-remakes.com/


- Mental - 11-09-2007

najlepszy rimejk, jaki widziałem to Heat. reszta może się schować.

a na pytanie, czy rimejki sa potrzebne, odpowiem dyplomatycznie: tak, w niektórych przypadkach są. takie przypadki to na przykład znakomita pierwsza część Hills have eyes czy bardzo dobry Świt żywych trupów z genialnym prologiem i fenomenalną sceną strzelania do zombiaków. niemniej 90% rimejków to śmierdząca kupa gówna.


- military - 11-09-2007

Remaki filmów sprzed 60 lat ciężko nazwać typowymi remakami, które obecnie zalewają kina... Z tych współczesnych znam tylko dwa dobre.

- Świt żywych trupów - świetne, nowe spojrzenie na starą historię, moim zdaniem lepsze od oryginału
- Wzgórza mają oczy - jeden z lepszych horrorów ostatnich lat, zauroczył mnie :)

Złych remaków jest na pęczki, a wśród nich znajduje się wysoko King Kong.


- Mental - 11-09-2007

o military, widze, że rozumiemy się w kwestii rimejków:) choć raz obejdzie się bez polemiki:)


- Mierzwiak - 11-09-2007

O właśnie! Zapomniałem o Świcie żywych trupów. Absolutna rewelacja.


- dillinger - 11-09-2007

Infiltracja to takie kino na raz. nie moge powiedziec ze to zly film bo takim nie jest. jednak ogladajac go mialem w pamieci oryginal i remake nie zrobil na mnie zadnego wrazenia. zmiany w stosunku do Infernal Affairs wydawaly mi sie na sile, niewiele wnosily i w 99 % byly na gorsze.
jezeli podchodzic do tematu jako do listy udanych i nieudanych filmow bazujacych na starym pomysle to po chwili wachania daje Infiltracje do grupy filmow na tak. jesli to lista filmow ktore nadazaja za oryginalalmi to Departured z mala zadyszka zostaje w dwoch trzecich dystansu.
Do Infernal Affairs napewno jeszcze wroce a remake jesli bede kiedys ogladal to tylko 'przy okazji'.


- Hitch - 11-09-2007

Świt jest git pod wzgledem technicznym. Ale biegajace zombie to cos co zabija klimat. Jestem na nie z reszta sie zgadzam :)


- military - 11-09-2007

Biegające zombi są straszne, bo jak coś jest

a) w kupie
b) mięsożerne
c) martwe

i na dodatek

d) biega

to ja nie jestem w nastroju do nudzenia się. :)


- D'mooN - 11-09-2007

Rimejki są ok.
Z artystycznego punktu widzenia: bo każdy ma prawo opowiedzieć daną historię po swojemu.

Rimejki to pójście na łatwiznę.
Z komercyjnego punktu widzenia: bo publika lubi to co zna (patrz również: kontynuacje).

Jestem za, niech kręcą rimejki. Nie znaczy to jednak, że mam ochotę je oglądać.


- Mierzwiak - 11-09-2007

Dokładnie military, zupełnie jak w "28 [tu wstaw dni/tygodnie/wieki] później". Bo co jest przerażającego w zombiech, przed którymi można uciec leciwym truchtem?


- dillinger - 11-09-2007

swit to jeden z wyjatkowo nielicznych przykladow dobrego remakeu. wykorzystuje generalny pomysl na fabule i bawi sie nim zamiast rznac klatka po klatce. jedna z najistotniejszych moim zdaniem zmian jest rewelacyjna dawka humoru ktorego byl pozbawiony, skadinad swietny oryginal


- Hitch - 11-09-2007

Mierzwiak napisał(a):Dokładnie military, zupełnie jak w "28 [tu wstaw dni/tygodnie/wieki] później". Bo co jest przerażającego w zombiech, przed którymi można uciec leciwym truchtem?
To jest w nich strasznego, ze leciwym truchtem uciekniesz od jednego lub mniejszej grupki. Jakos przez tyle filmow chodzily powoli i ludzie i tak dostawali po dupie.
To jest straszne, ze ida powoli a i tak stanowia zagrozenie jak cie osacza.


- Glut - 11-09-2007

Biegające zombie są fajniejsze bo mają wysportowane ciałka.

King Kong possysa a Świt jest fajowy. Co do reszty to nie mam zdania. ;)


- military - 11-09-2007

No a biegające stanowią jeszcze większe zagrożenie. Bardziej boisz się anemicznego potwora Frankensteina czy Aliena?


- Hitch - 11-09-2007

Chodzace sa bardziej klimatyczne i juz. Od tego biegania caly czar pryska ot zwykla rzeznia. Powolne chodzenie ma ten klimat smierci i nieuniknionego, ze mozesz byc sprinterem a i tak skonczysz w najlepszym wypadku jako kolejny zombie.


- Glut - 11-09-2007

Więć powolne zombie nadają się bardziej do klimatycznych filmów, a szybkie to takich rzeźnio/akcyjnych.


- Mental - 11-09-2007

kurde, Hitch, coś w tym jest. nigdy w taki sposób nie patrzyłem na powolne zombiaki. faktycznie, szybkość odbiera trochę grozy. szybki zombie to po prostu kolejny nasterydowany psychol.


- Mush Room - 11-09-2007

military napisał(a):jak coś jest

a) w kupie

Hehe, "w kupie" :)

Ja jestem za szybkimi zombiakami. Te powolne były dość straszne póki nie obejrzałem Wysypu Żywych Trupów :)


- dillinger - 11-09-2007

John Carpenter's The Thing - arcygenialny remeake i jeden z moich ulubionych horrorow. ogladalem wiele razy i za kazdym czuje te same ciary


- Mental - 11-09-2007

absurd bycia powolnym zombiakiem doskonale ukazuje rimejk Nocy żywych trupów z 1990. nawiasem, mój ulubiony film o zombiakach. jest w nim scena, w której laska wychodzi z chaty z rewolwerem w ręku i po prostu przechadza się wśród trupów, pakując każdemu kulkę w łeb.

szybkie zombiaki to znak czasów: szybki montaż, szybkie filmy, szybkie samochody to i szybkie zombiaki być muszą:) tak czy inaczej, zgadzam się z Hitchem - powolne trupy budzą prawdziwą grozę. szybkie - zwykły strach. podskoczyć w fotelu, a pomału zatapiać się w nim to dwie różne sprawy.

EDIT

a propo szybkości: jeden z lepszych epizodów X-Files nosi tytuł Speed. uwielbiam motyw z wtłoczeniem nauczyciela w ścianę i zmiażdżeniem mu czaszki krzesłem. świetna muzyka dopełnia całości.