![]() |
|
Pluribus (Apple TV, 2025–?) - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Seriale (https://forumkmf.pl/Forum-Seriale--22) +--- Wątek: Pluribus (Apple TV, 2025–?) (/Thread-Pluribus-Apple-TV-2025%E2%80%93--6699) |
Pluribus (Apple TV, 2025–?) - Norton - 04-11-2025 ![]() Siódmego listopada wracamy do Albuquerque w Nowym Meksyku, a podróż powrotną (bynajmniej nie zdezelowanym kamperem) ponownie funduje Mistrz Vince Gilligan. Za kierownicą zasiada Rhea Kim Wexler Carol Sturka Seehorn, stanowiąca centrum Pluribusa. Szalony dyrygent i utalentowana solistka wystarczą, bym (najpewniej powodowany zwyczajnym fanbojstwem) w najbliższy weekend obowiązkowo zasiadł do dwóch pierwszych odcinków. Lądujemy co prawda w starym, dobrym(?) Albuquerque, ale tym razem (najpewniej) opuszczamy zbiorczy półświatek karteli, handlarzy i cwaniaczkowatych papug, słowem: przestępców i wszelakich typków spod ciemnej gwiazdy. Sympatyczny Wyns wraca nieco do korzeni i wznawia romans z gatunkiem saj-faj, dawniej skutkujący wspaniałym potomstwem w postaci kilkunastu z najlepszych odcinków X-Files. Z racji dotychczas skąpo dawkowanej fabuły (wiemy tylko to: Carol Sturka jako jedyna nie poddaje się działaniu wirusa zamieniającego ludzi w uśmiechnięte quasi-zombiaki) poruszam się po omacku i nie za bardzo wiem, czego oczekiwać. Pandemiczny horror? Przewrócona na plecy dystopia? Satyra wyśmiewająca przywdziewanie masek i wszelaką sztuczność zachowania? Może wszystko po troszku (i wszędzie, i naraz)... Jeśli będzie to choć trochę przypominać perełki Z Archiwum X, to nie mam więcej pytań, bo fundamenty mocarne, wsparte dodatkowo warsztatem i doświadczeniem szlifowanym/nabytym przez te trzy dekady. Rzadko nastawiam się na cokolwiek pozytywnie, ufam tylko wybrańcom, najlepszym w branży. Szanownemu Panu Gilliganowi zawierzam w stu procentach. Dostojna Pani Seehorn zapewne znowu da koncert i kto wie — może otrzyma reparacje za obrzydliwą kradzież dokonaną głosami członków kapituły Emmy, nie wiedzieć czemu premiujących matkę Stiflera. A, w obsadzie równiez Pani z Polski, tak zwana Karolina Wydra. Uśmieszek na końcu wiadomości pasuje jak nigdy. :) RE: Pluribus (Apple TV, 2025–?) - Norton - 08-11-2025 Obejrzałem w nocy (po lekkim spożyciu) pierwszy odcinek i chyba byłem bliski zachwytu. Z miejsca czuć rękę Gilligana — kadrowanie, przejścia/zlepki montażowe, skupienie na szczególe, powolne tempo w drodze do kolejnych wybuchów. Otwarcie zaskakująco niepokojące; znalazło się oczywiście miejsce na humor, ale "klimacik" na razie mocno paranoiczny. W odurzonej główce zakwitło skojarzenie z pierwszą połową kingowskiego The Stand (w skali mikro, rzecz jasna), co uznaję za zaletę (byle nic w Pluribusie nie przypominało drugiej połowy Bastionu). Cała scena należy do Seehorn; blondyna ma pole do popisu i koncertowo wygrywa każdą scenę. Pewnie zostanie kolejnym wspaniałym protagonistą (stką) od Gilligana. Jest, dla odmiany, kobietą bez przestępczych skłonności, więc nie ma mowy o zmęczeniu materiału. Najwyraźniej jest też lesbijką, natomiast jej seksualność sprowadza się do mocnego uścisku dłoni z partnerką i na tym chyba się skończy gejowanie w serialu. Podobnie było wcześniej z Gusem Fringiem — subtelna zasugerowanie homoseksualizmu i nic więcej, zero pałowania się nad temat. Tak właśnie powinno być. No, wieczorem odcinek drugi, zapowiada się kolejne arcydziełko. RE: Pluribus (Apple TV, 2025–?) - michax - 10-11-2025 (08-11-2025, 16:21)Norton napisał(a): Cała scena należy do Seehorn; blondyna ma pole do popisu i koncertowo wygrywa każdą scenę. Seehorn w pierwszych scenach gra taką trochę parodię pisarek w stylu autorki Outlandera, kiczowatych romansideł/SF, zresztą nie kryje się z tym Vince, bo jest scena, gdy jej partnerka przekłada książki Diany Gabaldon niżej, a powieści swojej dziewczyny kładzie wyżej. W ogóle Seehorn nie kojarzy mi się z Wexler, a myślałem że tak będzie. Dostałem dokładnie to czego można było się spodziewać po zapowiedziach Vince'a. Ogląda się jak zaginiony odcinek Archiwum X wydłużony na cały sezon, czyli powrót do korzeni, ale nie przeszkadza mi to. RE: Pluribus (Apple TV, 2025–?) - michax - 15-11-2025 Widziałem i czytałem kilka opinii o 3 odcinku Pluribusa, że mało się dzieje, zamulacz, a dla mnie to typowy dobry gilliganowy odcinek. Nie nudziłem się ani przez moment, nawet jak niewiele się działo, kupił mnie od pierwszych scen randki w nietypowym miejscu do ostatniej sceny. Rhea Seehorn super, to wiadomo, ale Karolina Wydra coraz bardziej mi się też podoba. RE: Pluribus (Apple TV, 2025–?) - Norton - 15-11-2025 Carol na razie zachowuje się dokładnie tak, jak ja postępowałbym w jej położeniu: panika/strach -> rozmowa z Nimi -> kontakt z pozostałymi "ocalonymi" -> odcięcie się -> chęć czynienia chaosu. Racjonalność (na tyle, ile można) w obliczu absurdu. Seehorn daje kolejny popis (aż dziw, że została odkryta tak późno); zrobienie ze Sturki wrednej suczy mogło być ryzykowne z uwagi na (ewentualne) zrażenie do niej widzów, niemniej blondyna to całe ponuractwo sprzedaje jak najlepszy handlowiec i przekuwa w (mimo wszystko) wzbudzającą sympatię bohaterkę z krwi i kości. Na razie nie dostrzegam potencjału na wiele sezonów, bo w zasadzie od pierwszego odcinka wiemy sporo. Chyba nie pójdzie to w stronę dziwactw i tajemnic rodem z Leftovers czy Severance; najwyraźniej nie ma tu zbyt wiele miejsca na piętrzenie zagadek. Na tę chwilę wygląda to bardziej na dramat obyczajowy z nadnaturalnym suplementem, podszyty specyficznym humorem Gilligana i leciutką satyrą (sztuczna inteligencja, indywidualizm przechodzący w egoizm, krytyka totalitaryzmu?; wybierz swojego wojownika). Nie do końca pasuje mi ten kierunek (wolałbym więcej wspomnianych zagadek/tajemnic i kombinowania), no ale pewnie i tak Vince jeszcze zaskoczy. Na razie kciuk w górę, bo już sama realizacja i inscenizacje poszczególnych scen rozwalają (jak to u V.G.). RE: Pluribus (Apple TV, 2025–?) - michax - 15-11-2025 (15-11-2025, 03:46)Norton napisał(a): Na razie nie dostrzegam potencjału na wiele sezonów, bo w zasadzie od pierwszego odcinka wiemy sporo. Chyba nie pójdzie to w stronę dziwactw i tajemnic rodem z Leftovers czy Severance; najwyraźniej nie ma tu zbyt wiele miejsca na piętrzenie zagadek. Na tę chwilę wygląda to bardziej na dramat obyczajowy z nadnaturalnym suplementem, podszyty specyficznym humorem Gilligana i leciutką satyrą (sztuczna inteligencja, indywidualizm przechodzący w egoizm, krytyka totalitaryzmu?; wybierz swojego wojownika). I metafora depresji. Nie zdziwi mnie jak w ostatnim odcinku serialu dowiemy się że to serial o kobiecie, która walczy z tą chorobą od jakiegoś czasu. W jednej z recenzji słyszałem, że Gilligan podobno powiedział coś takiego, że będzie kręcił serial tak długo,jak długo Rhea będzie chciała w nim grać, bo chce by wszyscy dostrzegli jak to dobra aktorka jest (w Saulu tego nie dostrzegli?). RE: Pluribus (Apple TV, 2025–?) - Norton - 13-12-2025 Uwielbiam Vince'a, ale facet chyba sobie stroi żarty. Może po prostu nie ma pomysłu na serial i rzeczywiście chce sobie pooglądać Seehorn (kapitalną) w akcji. Technicznie jest tu oczywiście iście gilliganowsko (świetnie), sporo scen po prostu człeka cieszy, ale jako całość rozpada się niczym domek z kart; pustka pudrowana nienaganną formą. Ostatni odcinek to w połowie reportaż z National Geographic i jakkolwiek przyzwyczaiłem się do nieśpiesznego tempa spod znaku VG, to oglądając Pluribusa coraz częściej zgrzytam zębami. Oby końcówka sezonu nieco wypełniła fabularne ubytki. RE: Pluribus (Apple TV, 2025–?) - michax - 13-12-2025 Ja przestałęm pisać po każdym odcinku bo akcja toczy się bardzo wolno, więc za wiele nie miałbym do pisania o odcinkach, ale jednocześnie każdy odcinek mi się spodobał. Nie tylko Seehorn, ale też Wydra jest super. Dla mnie to nie pustka, tylko zwykła rozrywka czym serial miał być bo tak zapowiadał ale opowiedziana w wolnym stylu przez Gilligana (przypominam, że w BB i BCS też było wolne tempo, szczególnie w pierwszych seriach). Fabuła jest prosta np to czego dowiedzieliśmy się w poprzednim odcinku gdzie było gościnne cameo i nawiązanie do Bonda to kilka spraw się wyjaśniło, ale tych wyjaśnień np co było w magazynie i czym jest mleko, to klasyka SF. Po poprzednim odcinku, w sensie po piątym, domyśliłem się, co będzie w magazynie w szóstym odcinku. Dla wielu jest problemem to, że jeden odcinek na tydzień, a niewiele się dzieje, więc lepiej by się oglądało całość. Ja takiego problemu nie mam., traktuję serial jak rozciągnięte na 9 odcinkow epizod Strefy Mroku czy Archiwum X, czyli to co zapowiadal Gilligan, a nie jakąś metaforę, coś więcej, choć dla wielu to serial o AI, dla innych o depresji, a dla mnie tylko lub aż dobra rozrywka SF. Widocznie ja mam więcej cierpliwości do wolnego stylu Gilligana, albo idealnie trafił z tempem, bo ani raz nie pomyślałem - facet przyśpiesz. Najnowszy odcinek jest też wielkim testem na cierpliwość dla widzów (gdybym był złośliwy powiedziałbym, a który nie był?), ale też dla dwójki glownych bohaterów, w sensie ile wytrzymają w tym co robią. Troche to był musical (śpiewała Seehorn), trochę Indiana Jones (przeprawa w dżungli), a w sumie to był epizod o samotności,i sytuacji gdy człowiek ma wszystkiego dość. No i o tym, że człowiek na dłuższą metę nie wytrzyma sam, i choćby wróg, czy ktoś ale z kimś musi się spotkać, bo go szlag trafi w końcu, tak odbieram cały odcinek. A scena oglądania obrazu przez Carol to przypominała mi sceny jak Pinkman z dziewczyną oglądali coś tam w domu Jessego, patrzyli się w ścianę czy coś takiego. Głos w telefonie to jest prawnik Howard z Saula. A to że nie powiedziała Carol do telefonu w końcu - skróćcie wiadomość w sekretarce - to jest specjalnie by nas trollować ale też uważam, że dlatego, bo Carol jednak chce słyszeć kogoś, jakieś interakcje mieć. RE: Pluribus (Apple TV, 2025–?) - michax - 13-12-2025 Napisałem wcześniej, że wątek z Paragwajczykiem to taki trochę Indiana Jones, ale dziś miałem rozmowę ze znajomym i zgadzam się, że chyba jednak bardziej oglądało się ten wątek jak "dżunglowe" filmy Herzoga. Nawet motyw z bohaterem z obsesją, wbrew przeciwnościom zmierzającym do celu za wszelką cenę jest wręcz wyjęty z typowego filmu Herzoga. To jest cytat z kumpla. A ogólnie co do seriali z wolnym tempem, z odcinkami w których nic się nie dzieje, to ja w takich sytuacjach, gdy oglądam tego typu produkcje mam w pamięci 3 sezon Twin Peaks, gdzie Lynch trollował z wolnym tempem, nawet jak chodzili i mówili to jaaaaaaaaaaaaak naaaaaaajwolniej, rozciągał specjalnie wolne tempo, a potem przyszedł Refn i w swoim serialu Za starzy na śmierć zrobił to samo ale jeeeeeeeeszczeeeee wooolniej. No i to był prawdziwy test dla widzów, jeśli ktokolwiek narzeka na wolne tempo w Pluribusie czy w innym serialu to są cienkie bolki, bo po tych produkcjach każdy inny serial z wolnym tempem jest dla mnie jak Mad Max Fury Eoad. Niby trochę żartuję ale tak nie jest, bo ja co tydzień się dobrze bawię na Pluribusie, który jest rozciągniętym na kilka godzin odcinkiem Strefy Mroku, czy Archiwum X. Żaden inny serial z wolnym tempem nie jest mi straszny po doświadczeniach z 3 serią TP i serialem Refna. Skoro przetrwałem te dwie produkcje, a czasami było ciężko, kończyła mi się cierpliwość, byłem na granicy wytrzymałości, a ja jestem cierpliwym widzem, to przetrwam każdy inny serialowy snuj. Pluribus (Apple TV, 2025–?) - Pitero - 13-12-2025 Zgadzam się co do 3 sezonu Twin peaks. Jestem już na 8 odcinku i "ogląda" mi się go doskonale. Regularnie zasypiam na każdym odcinku :) Wysłane z mojego CPH2481 przy użyciu Tapatalka RE: Pluribus (Apple TV, 2025–?) - michax - 13-12-2025 A to muszę zaznaczyć, że ja uwielbiam 3 sezon Twin Peaks jak większość tego forum, żeby ktoś nie pomyślał, że skrytykowałem serial, uwielbiam to jak Dawid Lynch się zabawił z oczekiwaniami widzów, a odcinek ósmy zgadzam sie z krytykami i dziennikarzami, że to wybitne dzieło:) RE: Pluribus (Apple TV, 2025–?) - Dr Strangelove - 13-12-2025 Zacząłem z nudów ale już pierwszy odcinek mnie zniechęcił wystarczająco. Pomysł świetny (inwazja za pomocą sygnału a nie wielkich statków kosmicznych), ale zarżnięty na samym starcie. To rozprzestrzenienie się wirusa, to jeden wielki LOL, jak z "Nagiej broni" przecież. Może jeszcze obejrzę drugi odcinek i zobaczymy, ale nie liczę na żadną petardę. RE: Pluribus (Apple TV, 2025–?) - PropJoe - 14-12-2025 No jest kilka głupich motywów. Mnie uwiera też na przykład ten motyw, że wkurw Carol, krzywdzi ludzi, gdzieś tam, jakoś tam. Bo generalnie BB uważam za rzecz wybitną w końcówce, wcześniej bardzo nierówną. Przez niektóre sezony bym pewnie nie przebrnął, gdyby nie obietnica zajebistego finału. Bo zacząłem oglądać, już nawet chyba po zakończeniu całości albo w tej przerwie w trakcie ostatniego sezonu. Walter to oczywiście jedna z najlepszych postaci, nie tylko w serialach. BCS kiedyś zacząłem i wierzę też wam, że to coś może i lepszego a na pewno równiejszego. Ale jako, że nie wsiadłem do tego pociągu od razu, teraz perspektywa tyłu sezonów i odcinków mnie jakoś przerasta. Poza tym, nie lubię sci-fi opartych tak bardzo na koncepcie. Przy Severance na przykład wymiękłem, mimo że było tam wiele dobrego. Ale czuję się w takich przypadkach, jakbym oglądał instrukcje planszówki albo jakby celem każdego odcinka było wytłumaczenie: w tym świecie jak zrobisz tak, to się nadzieję to. W każdej chwili można coś dodać do zasad i nawet jeśli jakoś klei się to z całością to często służy tylko temu, żeby odsłonić kolejna tajemnicę. Skoro tak to nie jara mnie specjalnie rozwiązywanie takich zagadek. Więc teoretycznie Pluribus to nic dla mnie. Ale lubię motyw: "ostatni" człowiek na ziemi, a nawet: pozwólmy bohaterom pobawić się Air Force One itp. Ta zbiorowa świadomość też jest ok. Szczególnie jeśli pozwala na takie żarciki, jak syn-ginekolog. Podszedłem więc do tego całkowicie bez oczekiwań. Odcinek raz w tygodniu tez pomaga, bo oglądam to sobie w małych dawkach kiedy przyjdzie ochota. Nowego na przykład jeszcze nie widziałem. I jako taki niezobowiązujący sposób na spędzenie 45 min sprawdza się nieźle. Szczególnie, że zrobione jest to świetnie, styl Gilligana lubię a Seehorn rzeczywiście jest świetna. Pluribus (Apple TV, 2025–?) - Pitero - 14-12-2025 Ja mam tylko jeden problem z tym serialem. Nie widzę tutaj potencjału na te 5 czy sezonów tak jak BB czy BCS. Przecież taki pomysł dałoby się zrealizować nawet w jednym 2-godzinnym filmie. Nie wiem jak planują to zrobić, wie ktoś czy chcą to zamknąć w jednym sezonie czy planują więcej jeśli serial się dobrze przyjmie? Zresztą to że się przyjął to już wiem, podobno osiągnął nawet jakiś tam rekord oglądalności. Ale czy ta historia jest na tyle angażująca by oglądać wiele odcinków? Nie zdołaliby tego zamknąć w jednej serii? Wysłane z mojego CPH2481 przy użyciu Tapatalka Pluribus (Apple TV, 2025–?) - zombie001 - 14-12-2025 Drugi sezon ma już zielone światło, więc raczej niczego nie zamkną w I:P VG mówił chyba o planie na 3. Ale tak.. patrząc na tempo serialu jak najbardziej dało się to zrobić dynamiczniej i upchnąć w formie miniserialu. Wysłane przy użyciu Tapatalka RE: Pluribus (Apple TV, 2025–?) - Dr Strangelove - 14-12-2025 Przebrnąłem 3 odcinki i nara. Po pierwsze sam koncept jest ciekawy tylko na papierze. Na ekranie jest kurewsko nudny. Nie wiem co tu można wymodzić na wiele sezonów, jak już w trzecim odcinku przewracam oczami. I co będzie dalej? Pokona obcych albo oni pokonają ją, czy przez 30 odcinków będzie się tak snuła z kąta w kąt? Pomijam już fakt, że główna bohaterka jest tak wkurwiająco irytująca, że czekam kiedy to Mrowisko w końcu powie - Hej, może to i nieładne ale weźmy ją zabijmy i po sprawie. To będzie jeszcze bardziej rozczarowujące niż ten "Severance". Pluribus (Apple TV, 2025–?) - Pitero - 14-12-2025 "Severance" chociaż ma wielu bohaterów, tak jak to zwykle w serialach i problem nie jest tak globalny. W "Pluribus" mamy jedną bohaterkę a cierpi cały świat. I co, ona będzie "Supermanem", od której zależą losy całej planety? Wysłane z mojego CPH2481 przy użyciu Tapatalka RE: Pluribus (Apple TV, 2025–?) - Mefisto - 14-12-2025 (14-12-2025, 15:17)Pitero napisał(a): W "Pluribus" mamy jedną bohaterkę a cierpi cały świat. Gratulacje, właśnie idealnie podsumowałeś feminizm. RE: Pluribus (Apple TV, 2025–?) - michax - 14-12-2025 (14-12-2025, 14:06)Dr Strangelove napisał(a): Przebrnąłem 3 odcinki i nara. Czym ona Cię denerwuje? Serio pytam, bo nie pierwszy i nie ostatni tak mówisz i to mnie bawi, bo Gilligan powiedział gdy ogłaszał co to będzie za serial, że oprócz powrotu do źródeł czyli historii rodem z Archiwum X, Strefy Mroku, to będzie serial w ktorym głowny bohater będzie postacią, którą widzowie polubią, bo ma dość tworzenia historii o antybohaterach jak w BB i BCS i widocznie dla Gilligana co innego znaczy - fajna, sympatyczna postać której chce się kibicować - bo spotkałem kilka osób, które Carol nie lubią. I szczerze nie wiem skąd do niej niechęć. Może dlatego, że ja mam podobny charakter i zachowywałbym sie tak jak ona w wielu sytuacjach, które ją spotykają i dlatego zapałałem do niej sympatią. Ja nie rozumiem jak można jej nie lubić, szczególnie gdy weźmie się pod uwagę to w jakiej jest sytuacji i jaki ma charakter, jaka to jest osobowość:) (14-12-2025, 15:17)Pitero napisał(a): "Severance" chociaż ma wielu bohaterów, tak jak to zwykle w serialach i problem nie jest tak globalny. W sumie to mamy dwóch bohaterów, bo oprócz Carol jest też Paragwajczyk, którego będzie coraz więcej. No i ważna jest Polka, Zosia. Karolina Wydra to serce tego serialu. RE: Pluribus (Apple TV, 2025–?) - Dr Strangelove - 15-12-2025 No więc straciłem pół niedzieli (pewnie i tak bym je stracił na jakieś pierdoły) i jednak obejrzałem te 7 odcinków. Jedziem. (14-12-2025, 23:46)michax napisał(a): Czym ona Cię denerwuje? Serio pytam, bo nie pierwszy i nie ostatni tak mówisz i to mnie bawi, bo Gilligan powiedział gdy ogłaszał co to będzie za serial, że oprócz powrotu do źródeł czyli historii rodem z Archiwum X, Strefy Mroku, to będzie serial w ktorym głowny bohater będzie postacią, którą widzowie polubią, bo ma dość tworzenia historii o antybohaterach jak w BB i BCS i widocznie dla Gilligana co innego znaczy - fajna, sympatyczna postać której chce się kibicować - bo spotkałem kilka osób, które Carol nie lubią. I szczerze nie wiem skąd do niej niechęć. Może dlatego, że ja mam podobny charakter i zachowywałbym sie tak jak ona w wielu sytuacjach, które ją spotykają i dlatego zapałałem do niej sympatią. Ja nie rozumiem jak można jej nie lubić, szczególnie gdy weźmie się pod uwagę to w jakiej jest sytuacji i jaki ma charakter, jaka to jest osobowość:)Ale co tu jest śmiesznego? Bo pan Gilligan powiedział, że chce dać bohaterkę fajną, którą ja polubię? I dlatego mam ją polubić? No to mu się kurwa nie udało :) Baba jest non stop zirytowana i podkurwiona. Nawet kiedy pozornie wydaje się spokojnie to cały czas widać, że wystarczy jakiś drobiazg i znowu się wkurwi i strzeli focha. Taka sama była w "BCS" tylko tam była dookoła banda ciekawych postaci więc nie drażniła. Zupełnie nie rozumiem zachwytów nad tą aktorką, bo to wszystko na jedno kopyto. No ale jeden lubi czekoladę a drugi jak mu nogi śmierdzą. Czy ja od każdego bohatera wymagam, żeby był tak napisany, że muszę mu kibicować? Oczywiście nie. Nie chce mi się nawet wymieniać listy postaci z filmów, seriali, książek, które byłyby złe, wkurwiające, psychopatyczne, dziwne, a których losy mimo to mnie wciągnęły. Tu jest tylko irytacja. Nawet w tym flashbacku z Norwegii widać jaka to wkurwiająca baba. Wszystko ją irytuje i do wszystkiego potrafi się przypierdolić. Ta druga chyba była z nią tylko dla kasy, bo spędzanie dobrowolnie życia z kimś takim to wysokiej klasy masochizm. W ogóle to najlepszą sceną było jak Gilligan ją upokorzył za pomocą Murzyna-hedonisty. Baba jedzie jak zwykle podkurwiona, zasuwa do Las Vegas, bo odkryła WIELKĄ TAJEMNICĘ. Tylko nie mówcie mi, że nikt się tego nie spodziewał, bo to było oczywiste. Tak samo jak z tym obrazkiem co sobie zabrała do domu. W ogóle pan Gilligan się tu brzydko bawi, bo z jednej strony wymyśla reguły, żeby potem z premedytacją je złamać dla efektu. Nie mogą kłamać, mają o pozostałych dbać, spełniają wszystkie życzenia, ale akurat o tym jak pokonać klątwę to powiedzieć nie mogą. Nie, to nie jest głupie ani nielogiczne, bo tak mogło być. Po prostu to jest takie na chama wyrafinowane merdanie widzem. Ciekawe ile wytrzymają? Albo ta wiadomość na automatycznej sekretarce. Tak, wszyscy wiemy, że to specjalnie, ale kurwa ile można tego słuchać? Bo czasami to jest ze 4 razy w 5 minut. Przecież to czysty trolling na widzach. Ktoś lubi, no to niech lubi. Ja nie. A już ukoronowaniem tej farsy jest odcinek siódmy. Tam już gość docisnął pedał do dechy. Czekam tylko na kolejny odcinek gdzie przez 40 minut będziemy oglądać jak pieli ogródek, albo gotuje sobie makaron z ragu po bolońsku. Kiedyś (tak wiem, kiedyś to było proszę ja Ciebie...) reżyser potrafił w półtoragodzinnym filmie pokazać wszystko co trzeba. Weźmy taki "Dzień świstaka", taka trochę podobna sytuacja. Bohater utkną w nieciekawej sytuacji i ma przygody. No i w ciągu półtorej godziny Bill Murray sprzedaje nam wszystko - zaskoczenie, dezorientację, rozbawienie, wkurwienie, hedonizm, rozpasanie, samobójstwo, akceptację. Tutaj przez 7 odcinków widzę chomika w klatce, który w kółko zapierdala w kołowrotku. Tylko raz szybciej, raz wolniej, raz w lewo, raz w prawo, raz kołowrotek jest drewniany, a raz podświetlony ledami. Ale to nadal jest chomik w kołowrotku. Dobra, ja już obejrzę do końca ten sezon, bo zostały raptem 2 odcinki, ale to czysty trolling. Zresztą trzeba Gilliganowi uczciwie oddać, że powiedział to na wstępie (jeśli to prawda): (15-11-2025, 04:17)michax napisał(a): W jednej z recenzji słyszałem, że Gilligan podobno powiedział coś takiego, że będzie kręcił serial tak długo,jak długo Rhea będzie chciała w nim grać, bo chce by wszyscy dostrzegli jak to dobra aktorka jest (w Saulu tego nie dostrzegli?). No to wiadomo, że przy takim podejściu musi wyjść niestrawny zakalec. Albo masz przemyślaną historię od A do Z i wiesz co chcesz pokazać, albo w końcu utkniesz na mieliznach wymyślając kolejne twisty, żeby to ciągnąć dalej i dalej i dalej... W ogóle gość chyba jest zdrowo jebnięty, skoro wybrał sobie na muzę kogoś takiego jak Seehorn xD |