Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Knocked Up - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12)
+--- Wątek: Knocked Up (/Thread-Knocked-Up--671)

Strony: 1 2 3 4


Knocked Up - Negrin - 19-09-2007

Kazali założyć, to założuję. Moje trzy grosze o "Kocked Up":

Nie da się ukryć, że to ciepły i -- w granicach lekkiej konwencji -- niegłupi film, który sympatycznie się ogląda i od którego nawet bije jakąś taką szczerością, a do tego jest nieźle zagrany. I pod tym względem rzeczywiście się sprawdził, mogę nawet powiedzieć, że mi się podobało.

Natomiast sztuczna jest otoczka "prostackiego" humoru. Nie chodzi o to, że jest jakiś wyjątkowo prostacki czy coś, bo nie takie rzeczy się widziało (choć jednej rzeczy to przyznaje, że jeszcze bodajże w kinie przed "Knocked Up" nigdy nie widziałem ;) ), ale dlatego że jest doklejony na siłę. Jakby z obawy, że inaczej wyjdzie z tego grzeczna komedia romantyczna, tyle że z fuckami. Największy problem taki, że koledzy głównego bohatera są najzwyczajniej w świecie nijacy i nieciekawi -- podczas gdy takie postacie w takim filmie muszą być barwne. A tu nic z tego i równie dobrze mogłoby ich nie być. Nie żebym się ani razu nie zaśmiał, ale przyznam, że rzadko. Dużo zabawniejsze były relacje Bena i Alison.

Powiedzmy, że 7/10.


- desjudi - 19-09-2007

Odpowiedz na polski Testosteron - blyskotliwosc Apatowa miazdzy jajca Koneckiemu. inaczej, ale tak samo - o relacjach damsko-meskich, o dojrzewaniu do zwiazku, o przejrzewaniu w zwiazku, wiernosciach i mozliwosciach niewiernosci, zdradach i okolicznosciach zdrady itd. innymi slowy - o kobietach i facetach calkiem na serio, lecz przy uzyciu srodkow wesolych. nie ma tutaj zgrabnych bon-motow, niezwyklych prawd "o kurwach" prosto ze slownika cytatow. nie czuc tutaj cisnienia na zajebistosc, jakiegos wrednego planu tworzenia kultowych dialogow - i to wlasnie odroznia Wpadke od Testosteronu. swietne teksty, niezwykle powazne, jak na komedie, podejscie do bohaterow - wlasnie za to, za wieksza niz zwykle refleksje oraz za przyjemnosc ogladania daje:

7,5 (gdyby nie slabsze ostatnie 20 minut dalbym punkt wiecej)


- Mierzwiak - 19-09-2007

U mnie 9/10, zresztą mniejsza o ocenę.

Film jest szczery, sympatyczny i niczego nie udaje. Włącznie z ta wulgarnością. Zresztą jaką wulgarnością? Dialogi są absolutnie naturalne, fakt, najeżone flugami, ale nie widzę w tym nic na siłę.

Kumple Bena są rewelacyjni, w ogóle wszystkie bez wyjątku postacie, nawet jeśli niezbyt oryginalne, jak siostra Alison czy jej mąż, są obsadzone i zagrane chyba najlepiej jak tylko się dało.

Niesamowicie podobała mi się też ilość wplecionych w film dialogów, w których przewijają się jakieś filmy, w ogóle sporo kina w życiu bohaterów.

Na koniec fantastyczna próbka dialogu:

Alison: I'm pregnant.
Ben: Fuck off.
Alison: What?
Ben: What?


- desjudi - 19-09-2007

poza tym strasznie sympatyczna para główna - niezwykle śliczne dziewczę i fajny anty-macho gość.


[Obrazek: knockedupxj3.jpg]


- Negrin - 19-09-2007

Bardzo dobrze powiedziane. A w poniższym fragmencie:

desjudi napisał(a):niezwykle powazne, jak na komedie, podejscie do bohaterow
...znalazłem chyba wyjaśnienie tego, że komediowość w wykonaniu kumpli głównego bohatera mi przeszkadzała. Bo przy tym właśnie poważnym podejściu do postaci narysowani grubą kreską niedorozwinięci krewni kolesi z "American Pie" zwyczajnie odstawali.

Natomiast na pytanie Mush Rooma, czy warto obejrzeć, odpowiadam oczywiście, że jasne, że warto.


- Mierzwiak - 19-09-2007

Negrin napisał(a):narysowani grubą kreską niedorozwinięci krewni kolesi z "American Pie" zwyczajnie odstawali.
Nie zgadzam się. Owszem, są nieco głupkowaci, ale uważam że Apatow absolutnie nie przekroczył tu granicy, co przydarza się większości komedii. To bardzo filmowi, drugoplanowi kumple, ale z drugiej strony wydają mi się być całkiem realistyczni.

Para głównych bohaterów to oczywiście osobna sprawa. Świetnie dobrana para z niezłą dawką chemii. Katherine Heigl jest fantastyczna (również wizualnie :wink:), właśnie dostała nagrodę Emmy za Chirurgów jakby ktoś nie wiedział.


- Negrin - 19-09-2007

Mierzwiak napisał(a):To bardzo filmowi, drugoplanowi kumple, ale z drugiej strony wydają mi się być całkiem realistyczni.
No dobra, to chyba pora, żebym się do czegoś przyznał: nie miałem nigdy kumpli, którzy chodzą 24/7 upaleni, więc w zasadzie mam ograniczone możliwości, żeby się wypowiadać co do realizmu ;)


- desjudi - 19-09-2007

ech, dużo w życiu straciłeś... melanżyk tu, melanżyk tam... 8)


- Mierzwiak - 19-09-2007

No wiesz, ja też nie, tylko nie widzę w nich i ich zachowaniu nic przez co miałbym powiedzieć że to całkowicie groteskowe postacie rodem z american pie, bo takimi nie są i w ogóle przywoływanie tego gówna jest zupełnie nieuzasadnione.


- desjudi - 19-09-2007

ale serio: kumple Bena są całkowicie realistyczni, jak na tego typu osobowości. upaleni idioci bez ambicji (choć z irracjonalnymi marzeniami) ale jednak w swej głupocie - prawdziwi, a przynajmniej do uwierzenia. nie zebym widział swoich znajomych pośród nich (bo nie widzę), ale znam ich lokalnych bliźniaków.
są prawdziwi jeszcze z jednego powodu - świat przedstawiony nie jest podporządkowany fikcji i jakiegoś typu komediowym dyrdymałom. jest śmiesznie, bo czasami życie jest śmieszne, bo ludzie potrafią być zabawni. innymi słowy, nie widać tutaj emocjonalnych przegięć czy fabularnych bzdur trudnych do uwierzenia (bądź nie mieszczących się w ramach zdrowego rozsądku).


- Mierzwiak - 19-09-2007

Dokładnie des.


PS. Cameo Jessici Alby pokazało, że jest potworną aktorką nawet kiedy musi zagrać siebie :twisted:


- Mierzwiak - 20-09-2007

Woohoo! Jako że w kinach dystrybutorem Wpadki jest UIP, na dvd wyda ją Imperial, a zatem otrzymamy zgodne z zagranicznym wypaśne wydanie: http://www.dvdtalk.com/reviews/read.php?ID=30547

Nie wiem jak Wy ale ja muszę mieć ten film na dvd.


- nowak - 22-09-2007

A mi dużo bardziej podobał się 40-letni Prawiczek tych samych twórców- po prostu lepiej sprawdzał się jako komedia, przy czym oba filmy mialy taki sam(duży) ładunek prawd życiowych. KU za często próbuje śmieszyć i to mu się nie udaje i m.in. dlatego (także za słabe,SPOJLERhollywoodzkie SPOJLER zakończenie) ma u mnie 5/10, a Prawiczek 8/10.
Cytat:otrzymamy zgodne z zagranicznym wypaśne wydanie
Tak samo było z Prawiczkiem-dodatki do DVD są na maksa wypasione.


- Snuffer - 23-09-2007

Film świetny, naprawdę bardzo mi się podobał, zabawny, kontrast między postaciami powoli zacierający się. Co cieszy to także dużo można wyłapać ciekawostek, na ścianie Bena wisi plakat Las Vegas Parano, a w księgarni leży książka Brokeback Mountain.. Podobał mi się bardziej od 40 letniego prawiczka, uważam Knocked Up za jedną z najlepszych komedii ostatnich lat.


- Beowulf - 23-09-2007

Ja tylko do tej nijakości bohaterów by Negrin. ;)
Mnie osobiście jego kumple rozwalali samą tylko inwencją twórczą względem brodacza. 8)


- Negrin - 23-09-2007

Nie no, nie da się ukryć :) Ja bynajmniej nie mówię, że nie mieli swoich momentów i że w części filmu, która była im poświęcona, brakowało zabawnych żartów. Cały motyw z brodą był z tego wszystkiego najlepszy :)

Żeby nie było: z tą "nijakością" to mi chodziło o to, że oni byli tacy... no, defaultowi. Jak nie takich to podobnych kumpli widziałem już w iluś tam takich czy innych "teen movies" i to mi nie pasowało do raczej oryginalnego podejścia do głównych bohaterów. Ale jednocześnie przyjmuję, że to najwyraźniej jest moje indywidualne odczucie i jestem w nim osamotniony :) Możliwe zresztą, że przy kolejnym seansie mi przejdzie, nie wiem. Natomiast nie mam zamiaru się z tego powodu za bardzo czepiać tego przecież fajnego filmu :)


- Beowulf - 23-09-2007

Dobra, przekonałeś mnie, przyjmę tą flaszkę. 8)


- Eorath - 24-09-2007

A ja mam mieszane uczucia :) Takie to wszystko słodkie i optymistyczne - problemy jakieś błahe i dające sie bez problemu rozwiązać - mnie to jakoś nie przekonało... Główni bohaterowie fajni, dobrze zagrani, ale nie do końca przekonało mnie to, że postaci nakreślono według zasady - byle kontrastowo, jak ona ładna, to on brzydki, jak ona zapracowana bizneswoman, to on niepracujący imprezowicz etc...
Chyba najfajniejszy był dla mnie wątek siostry i szwagra - może dlatego, że bardziej realny i codzienny (nie tylko dlatego, że od czasu "Przyjaciół", lubię Paula Rudda).
Generalnie fajne, ale nie do końca mnie przekonało.


- desjudi - 24-09-2007

Eorath napisał(a):Takie to wszystko słodkie i optymistyczne - problemy jakieś błahe i dające sie bez problemu rozwiązać...


ajajajaj, to wpadka! 8)


- Eorath - 24-09-2007

desjudi napisał(a):
Eorath napisał(a):Takie to wszystko słodkie i optymistyczne - problemy jakieś błahe i dające sie bez problemu rozwiązać...


ajajajaj, to wpadka! 8)

Widać nie jestem słodka i optymistycznie nastawiona do życia :D:D