Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Al Pacino vs Robert De Niro - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Ludzie filmu (https://forumkmf.pl/Forum-Ludzie-filmu--14)
+--- Wątek: Al Pacino vs Robert De Niro (/Thread-Al-Pacino-vs-Robert-De-Niro--805)

Strony: 1 2


Al Pacino vs Robert De Niro - Snuffer - 18-03-2008

Czas się przekonać kto jest większym pakerem ; )
Zarówno Al jak i Robert to aktorzy wybitni. Wg. mnie w Heat lepiej zagrał Pacino. Nie wiem, poprostu uwielbiam patrzeć na tego gościa.
Myślę że nie ma sensu wymieniać ich filmów. Al jest dla mnie bardziej charyzmatyczny. Dlatego oddaję mój głos na niego.
Ciekaw jestem wyników ankiety, i to bardzo :)


Re: Al Pacino vs Robert De Niro - Tyler Durden - 18-03-2008

Wynik jest oczywisty....Jack Nicholson :)
A tak serio, to jaki sens jest w tego typu ankietach? Obydwaj panowie rozmieniają się przez ostatnie lata na drobne, ale z większym wdziękiem i mniejszym obciachem robi to Al Pacino.


- Snuffer - 18-03-2008

Rozmieniają się, niestety to prawda. Więc oddaj głos na Pacino ; )
Poprostu ciekawi mnie kogo wolą forumowicze. Co sądzicie nad dodaniem Jacka Nicholsona do ankiety?


- Hitch - 18-03-2008

Kolejna durna, nic nie wnoszaca ankieta, porownujaca dwa rozne swiaty.
Denira nie lubie, a Pacina to nienawidze :)


- Snuffer - 18-03-2008

A miałem nadzieję że choć raz Hitch nie wpadnie i nie skrytykuje wszystkiego czego ja się dotkne :)
Durna ankieta? To już nie można zagłosować którego aktora się bardziej ceni? :roll:


- simek - 18-03-2008

Zagłosowałem na Ala. Nie wiem czemu. Tak instynktownie, po prostu bardziej mi odpowiada i pewnie więcej filmów z jego udziałem widziałem. Pozatym to powiem, że obaj panowie strasznie mi się mylą :shock: czasami przez ładną chwilę potrafię się zastanawiać: Łowca jeleni... Pacino tam świetnie zagrał...hm, zaraz to był on czy Deniro? I w takich momentach naprawdę nie wiem(i skręca mnie ze złości od tego), czy to Al czy Robert zaliczył rosyjską ruletkę w wietnamie. Wiem, to okropne, ale cóż na to poradzę...


- dj.grzechu - 18-03-2008

Obaj są równie dobrymi aktorami, ale wolę Roberta De Niro - sprawia sympatyczniejsze wrażenie. :)


- Bzyku - 19-03-2008

W "Łowcy Jeleni" to był De Niro ;)

Chociaż De Niro rozmienił się na drobne straszne, rolami m.in. tego tatuśka w głupawej komedyjce z Benem Stillerem, czy parodiowaniem w damskich ciuchach w "Gwiezdnym pyle" , to mimo wszystko jest aktorem jednak bardziej wszechstronnym - ma więcej bardzo dobrych ról od Pacino i więcej dobrych filmów z jego udziałem. Poza tym bardziej go lubię.

Pacino obok świetnych ról, ma też całkiem sporą dawkę filmów, w których bardziej mnie irytuje niż zachwyca (choćby przeszarżowana rola w "Scarface"). Czasami mnie też denerwują sceny, w których Pacino odgrywa jakichś moralizatorów, którzy ciągle gadają o tym i o tamtym - Pacino ze swoim charakterystycznym głosem potrafi zmęczyć. (Choćby w "Męskiej grze").

Ale obu tych aktorów uważam za "sztandary" aktorstwa epoki znakomitych filmów gangsterskich i sensacyjnych. I nawet dzisiejsze słabsze filmy tego nie zmienią. Może wskoczą z powrotem wyżej w filmie, w którym niedługo znów spotkają się razem na ekranie. Czego bym wszystkim życzył :)

Dla mnie Robert De Niro :)


Re: Al Pacino vs Robert De Niro - Sana - 19-03-2008

Tyler Durden napisał(a):Wynik jest oczywisty....Jack Nicholson :)

Nicholson jest daleko w tyle za tymi obydwoma panami (:

Najlepszym aktorem na świecie pozostaje Al. De Niro też jest mega, ale to Pacino ma większą charyzmę.


- Mefisto - 19-03-2008

oddałem głos na De Niro, co by Alowi palma nie odbiła z tej przewagi :D


- Glut - 19-03-2008

De Niro, bardziej jara mnie jego sugestywny i spokojniejszy sposób gry. I wolę go w Heat. ;)


- Don Vito - 20-03-2008

De Niro bo jego role u Scorsese to poezja. Al też jest świetny, ale jakoś zawsze wolałem Roberta.


- Strummer - 20-03-2008

To chyba najtrudniejsza ankieta w historii tego forum. Dwóch absolutnych geniuszy kina i trzeba wybrać jednego. Powiem, że De Niro bo "Taxi Driver",
to z kolei Pacino się przypomina ze "Scarface", powiem, że Bob bo "Goodfellas", to z kolei Pacino wyskakuje z "Scent of a Woman". Jednak wybieram Ala za "Scarface". De NIro nie potrafiłby zagrać Montany tak jako Al. Zresztą wydaje mi się, że żaden aktor by nie zrobił tego lepiej.

A i jeszcze jest "Serpico". Do tej roli De Niro w ogóle by nie pasował, a Pacino spisał się znakomicie.


- Deckard - 21-03-2008

Pacino wydaje mi sie lepszym aktorem, ale zawsze bardziej lubilem De Niro. Dlatego nie zaglosuje, bo sprawiedliwosc lezy po srodku:) Szkoda tylko, ze Robert gra ostatnio w strasznych szmirach. Chociaz Al, starzeje sie z klasa ( mniej wiecej, grunt ze lepiej od rywala)


- Bartholomew - 30-11-2008

zdecydowanie de niro.
wystarczy obejrzec "wscieklego byka".i w Heat tez mi sie bardziej podobal, taki wyrachowany profesjonalista.
no i nie sadze ze al potrafilby tak dobrze "podrobic" brando, w Godfatherze II.


- Guzeppe - 30-11-2008

Nie znam wszystkich filmów ani De Niro, ani Pacino, więc moja ocena nie może być uważana za obietkywną. Nie zmienia to faktu, że obaj zeszmacili się niesamowicie w ostatnich latach i grają we wszystkim, co się da i za co im płacą.
Pomijając ten drobny fakt, muszę przyznać, że większą sympatię czuję do De Niro, który ujął mnie swoją rolą w Awakenings (Przebudzenia). To co pokazał, mimika, ruchy (szczególnie w momentach, gdy choroba postępowała) sprawiły, że długo byłem w szoku, po oglądnięciu filmu. Jedyną osobą, która dorównuje De Niro (a może nawet przegania go) w kwestii ukazania osoby z ograniczonymi możliwościami mentalno-motorycznymi jest DiCaprio w "Co gryzie Gilberta Grape'a" (trzeba też wziąć pod uwagę różnicę wiekową aktorów- DiCaprio będąc młodym chłopakiem dał taki popis, że przyćmił resztę obsady).
Pacino zawsze wydaje mi się zbyt ekspresyjny, jakby nieco szarżował na ekranie. Mam wrażenie jakby nie mógł się uwolnić od teatralnej maniery, gdzie gesty muszą być nieco wyolbrzymione, by widz siedzący daleko na widowni wszsytko dostrzegł. Przez to trudno mi uwierzyć, że widzę prawdziwą osobę, a nie aktora. Nie chodzi o to, że nie lubię aktorów, których role zawierają dużą dawkę ekspresji gestami, bo bardzo lubię np. Brada Pitta, który w odróżnieniu do Pacino pozostaje naturalny, będąc jednocześnie bardzo ożywionym pod względem gestykulacji (mam tu na myśli tylko niektóre grane przez niego postacie - Tyler Durden, David Mills z Se7en czy Jeffrey Goines z 12 Małp).


- TylerD - 07-02-2009

Zdecydowanie De Niro;) mimo, że ostatnimi czasy nie najlepiej przędzie (Pacino chyba nawet gorzej...) to jednak jest to dla mnie MISTRZ...


- nowak - 07-02-2009

Al - bo jest dużo lepszym aktorem, a oceniany jest często niżej od Boba tylko dlatego, że nie miał akurat na tyle szczęścia, żeby spotkać kogoś takiego jak Marty; Bob był bardziej społeczny (na dziwki chodził zawsze z kimś - np. Fibakiem), a Al to indywidualista.


- KrzychuS - 07-02-2009

nowak napisał(a):Al - bo jest dużo lepszym aktorem, a oceniany jest często niżej od Boba tylko dlatego, że nie miał akurat na tyle szczęścia, żeby spotkać kogoś takiego jak Marty; Bob był bardziej społeczny (na dziwki chodził zawsze z kimś - np. Fibakiem), a Al to indywidualista.

Od pewnego czasu nie rozumiem twoich postów tutaj...Wtf ?


- Hannibal - 07-02-2009

Nie przejmuj się Krzychu:)