![]() |
|
THE KINGDOM - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12) +--- Wątek: THE KINGDOM (/Thread-THE-KINGDOM--9) |
THE KINGDOM - Mental - 08-12-2007 Film powstał na podstawie opowiadania Michaela Manna, za jego pieniądze i pod jego okiem. Żeby było jasne: produkcje finansował największy reżyser naszych czasów - Michael Mann. jedyny, który mógłby stanąć przed Peckinpahem albo Leone z podniesioną głową. The Kingdom to niewątpliwe pełnoziarniste kino akcji, ale jest w tej akcji coś, co pulsuje pod skórą. I to coś w końcu wyłazi na powierzchnie w ostatnich słowach bohaterów. najbardziej paraliżujących ostatnich słowach, jakie słyszałem od niepamiętnych czasów. Nalezą one po części do Manna, więc tym bardziej jestem wstrząśnięty. Takie słowa zmuszają człowieka do zastanowienia sie nad światem, przemocą i sensem tego wszystkiego - tego całego zabijania i wysadzania sie w powietrze. Do rzeczy: obejrzałem znakomity film. Sekwencja ostrzeliwania osiedla, ciała cywilów rozrywane gradem kul, szczątki kobiet, dzieci i starców porozrzucane po placu, potem zamach na autostradzie - tego się nie zapomina. Nikt tu sie nad nikim nie lituje. Strzał i nie ma cię. Byleś za wolny, za późno podniosłeś bron, za dużo myślałeś. Michael Mann jest wielki. Reżyser tez się dobrze spisał. końcowa ocena nie może być jednak wyższa niż 8/10. dlaczego? ponieważ niektóre akcje za bardzo przypominały styl "na Jana" albo jak kto woli - "na Rambo". inna sprawa dotyczy sceny koziołkowania samochodu - nie ma szans, żeby wyjść z takiej kraksy bez szwanku. a bohaterowie chwytają za karabiny i celują niczym snajperzy w przejeżdżające samochody. oni nie powinni nawet stać na nogach, nie mówiąc o strzelaniu. trochę zirytował mnie także motyw ostrzeliwania agentów FBI. rozlokowani na balkonach strzelcy nie mogli trafić żadnego federalnego. federalni z kolei zdejmowali terrorystów bez trudu. ot, powtórka z MV. po drugie, FBI wpadło w zasadzkę. przewaga pozycji i ognia była ewidentnie po stronie nieprzyjaciela. no i amerykańskie karoserie ciągle nie przepuszczają kul. ciekawe, kiedy to się zmieni? aha, końcówka nie jest wcale jakaś specjalnie pozytywna jak co niektórzy sugerują. jest mocno przygnębiająca. ostatnie słowa. nie przepadasz za kinem Manna. twoja strata. ale obejrzyj ten film dla końcowych linijek dialogu. Jeśli bohater Peckinpaha mówi, że ma dość zabijania, wierzę mu. Jeśli Eastwood mówi, że zabijanie to ciężka rzecz, wierze mu. Jeśli Mann mówi, że zabije wszystkich, będzie piekło. w cholerę polecam. obecnie nie znajdziecie niczego lepszego. do czasu aż Mann nie nakręci nowego filmu rzecz jasna. ![]() ![]()
- Mush Room - 09-12-2007 ostatni dialog w tym filmie to rzecz niesamowita. to niewyobrażalne, jak wiele mocy i zarazem czegoś... przytłaczającego można zawrzeć w jednym zdaniu i dwóch ujęciach. rzecz niesamowita. o filmie pisałem już w mini-recenzjach. w stu procentach zgadzam się z Mentalem, przeszkadzały, a czasami wręcz irytowały mnie te same rzeczy, ale o tym, po obejrzeniu tego filmu, już i tak się nie pamięta. tak jak wspominałem - daję 8/10, ale patrząc na tegoroczne godne polecenia pozycje daję 15/10. tak jak ten człowiek nade mną powiedział - nic lepszego nie zobaczycie (z nowości:) ). jeśli lubicie dobre kino, a większość użytkowników tego forum pewnie tak :) to przestańcie czytać tego posta i zabierajcie się za oglądanie. dobra, wszyscy poszli? jestem tu sam? dupa, dupa, dupa, dupa, blebleble. na poważnie - wiecie, co jest pocieszające i podnoszące na duchu? że ten film zarobił 80 baniek. to cieszy, że są jeszcze twórcy, którzy wiedzą, że jeśli film jest dobry, to zwyczajnie zarobi. przynajmniej przeważnie :) - Mental - 09-12-2007 Cytat:ostatni dialog w tym filmie to rzecz niesamowita. to niewyobrażalne, jak wiele mocy i zarazem czegoś... przytłaczającego można zawrzeć w jednym zdaniu to nie tyle zasługa samego zdania czy też treści, jakie ono w sobie niesie. to przede wszystkim zasługa konstrukcji fabuły. podobne kwestie wypowiada się zazwyczaj na początku, żeby podgrzać atmosferę. cała niekonwencjonalność The Kingdom polega na przeniesieniu tej linijki na sam koniec filmu. - Glut - 09-12-2007 Mental napisał o wszystkim czym można się w TK podniecać i o wszystkim na co można plwać. Ja dopiszę jeszcze coś od siebie. Poza pierwszymi minutami i ostatnim dialogiem, film pozostaje na poziomie przyzwoitego akcyjniaka. Finałowy rozpiernicz ma kapitalny motyw z odzianą w czerń arabką. Aż się podnieciłem. :) Reszta na średnim poziomie. Ot, nasi biją arabów a ci dają się bić. ŚWIETNA rola kapitana opiekującego się 'naszymi'. Niech się Foxx i jego cyrklowa fryzura schowa. Zdjęcia - kosmos. Co Mann to Mann. Skorzystam z rady i poczekam do następnego filmu Manna. Bo TK może być, ale nie musi. Wyróżnia się na tle zalewającej nas chały, ale to wciąż za mało abym popadł w zachwyt. - Mush Room - 09-12-2007 Mental napisał(a):to nie tyle zasługa samego zdania czy też treści, jakie ono w sobie niesie. to przede wszystkim zasługa konstrukcji fabuły. podobne kwestie wypowiada się zazwyczaj na początku, żeby podgrzać atmosferę. cała niekonwencjonalność The Kingdom polega na przeniesieniu tej linijki na sam koniec filmu. naturalnie - bez dwóch godzin poprzedzających to zdanie, w ogóle byśmy o nim nie wspominali. widzę że w ankiecie jak na razie każdy zagłosował na co innego :) - Mierzwiak - 09-12-2007 Świetny film. Oficjalnie zmieniam ocenę z 8 na 9. Wypowiedziałem się już w temacie "krótka piłka" więc powtórzę: Mierzwiak napisał(a):bardzo dobry, momentami rewelacyjny (wypełniony akcją finał). Świetne zdjęcia i muzyka, no i obsada; miło znowu widzieć Jennifer Garner z karabinem. Czuć również że Michael Mann produkował; gdyby to był jego film, niektóre sceny pozostałyby wręcz niezmienione. Bardzo mannowski.PS. Ekhm, Mental, kto wysłał ci PM polecającą ten film? :roll: :wink: - Mental - 09-12-2007 no ty wysłałeś :) - Mush Room - 09-12-2007 which one of you, you motherfuckers, popsuł ankietę? :) - Mental - 09-12-2007 wiecie może, kiedy Foxx zmieni uczes? :) za każdym razem, co go widzę, ta sama, wymodelowana przy pomocy linijki, cyrkla i kątomierza fryzura :) wracajac do filmu - przyczepiłbym sie jeszcze do jednej rzeczy, mianowicie przez pierwsze 3 minuty kamera pracuje zbyt nerwowo, a montaż przypomina zawody kulinarne: "kto szybciej potnie na talarkii cebulę". czujemy, ze coś wisi w powietrzu, ale operator do spółki z montażystą - zamiast oddać atmosferę niepokoju - niepotrzebnie kawałkują materiał. w trakcie zamachu i tuz po nim - ok, ale nie przed. moment "przed" powinien być bardziej stonowany. dopiero potem torsje. - nowak - 09-12-2007 Film dużo bardziej na luzie (kilka żartów) niż Syriana,co według mnie wychodzi jednak na plus. BArdzo dobre aktorstwo, szczególnie mojego ulubieńca Chrisa Coopera-koleś wyspecjalizował się w graniu różbnego rodzaju oficjeli (np. jeszcze Bourne,Syriana,Capote,Jarhead) i w tym jest rzeczywiście bardzo dobry. Cytat:motyw ostrzeliwania agentów FBI. rozlokowani na balkonach strzelcy nie mogli trafić żadnego federalnego. federalni z kolei zdejmowali terrorystów bez truduRzeczywiście to trochę razi w oczy,ale takie jest po prostu amerykańskie kino hollywoodzkie. - Glut - 09-12-2007 Mental napisał(a):wiecie może, kiedy Foxx zmieni uczes? :) za każdym razem, co go widzę, ta sama, wymodelowana przy pomocy linijki, cyrkla i kątomierza fryzura :) Również zadaję sobie to samo pytanie. :) - Indroman - 13-12-2007 Film całkiem niezły... ale tylko tyle. Brakowało mi czegoś. Wydaje mi się, że jak na film, który ma rzucać na kolana realizmem było zbyt dużo ciasnych kadrów, przez co trudno było mi się wczuć w klimat miasta arabskiego. Nie poczułem przez to tła akcji... Mann zrobiłby to inaczej, gdyby siedział za kamerą. Podobnie z montażem - uwielbiam szybki, stroboskopowy montaż, ale nie w tym filmie... tu mi to ewidentnie przeszkadzało. Tak więc strzelanina z HEAT wciąż pozostaje niedoścignionym wzorem. A propos strzelanin - końcowa akcja jest zbyt chaotyczna - znów zgubiono klimat. Ot, taka napierdalanka na potrzeby akcji finałowej. Natomiast bardzo mi się podobało samo "śledztwo". Przewożenie z miejsca na miejsce czarnymi furami, eskorta powietrzna, zdjęcia z góry, to znów z wnętrza auta, nerwowa atmosfera w stylu "co będzie na miejscu" - rewelacja. Jeśli zaś chodzi o końcowe zdania - no daję słowo, że rozśmieszyło mnie to. Jakoś tak zbyt sztuczny ten wątek mi się wydał. Fakt, że daje do myślenia, że pokazuje uderzające podobieństwo "dobrych" i "złych", że zaczynam się zastanawiać po której więc jestem stronie , bo zdaje się, że po żadnej z tych dwóch... ale sposób ukazania tego był tak nachalny... nie przekonało mnie. 7.5/10 bo to solidne kino. Takie jak lubię, ale Mann zamiast stosować spychotechnikę i zadzać za kamerą kogoś innego powinien sam się za to zabrać. Byłoby wtedy 10/10 bez żadnych wątpliwości. Przy takim materiale... PS. Nie wiem co mam zaznaczyć w ankiecie. - Jakuzzi - 13-12-2007 The Kingdom to przecietniactwo pelna geba. Ponad przecietnosc calosci wybijaja sie tylko dwie sceny: poczatkowa z atakiem terrorystow oraz mocna, brutalna i kipiaca energia strzelanina z koncowki. No, jeszcze kreacja faceta, ktory zagral Al Ghaziego zapada w pamiec. Wykluwa sie w zwiazku z tym oczywiste pytanie: o co tyle szumu? I jaki jest sens w patrzeniu na ten film przez pryzmat tworczosci Michaela Manna, ktory tutaj jest tylko producentem? - Mental - 14-12-2007 obniżam ocenę z 8 do 7 oczek. za montaż, który wcale nie pomaga skoncentrować się na detalach. tam, gdzie Michael Mann robi dwa cięcia, reżyser The Kingdom robi 10. pytanie po co? po co komplikować proste ujęcia? w przypadku gdy aktor nie umie tańczyć albo walczyć na miecze szybki montaż może okazać sie ostatnią deską ratunku. ale w scenie rozmowy? po kiego grzyba koleś ustawia kamerę w 16 różnych miejscach? nie można by ograniczyć punktów widzenia do dwóch, góra trzech? wiem, znowu naiwne pytania o kant dupy rozbite. Cytat:o co tyle szumu? I jaki jest sens w patrzeniu na ten film przez pryzmat tworczosci Michaela Manna, ktory tutaj jest tylko producentem? nie przesadzaj. kilka "Mannowskich" ujęć by sie znalazło. poza tym - abstrahując od osobistych odczuć - to jednak kino "na poważnie", choć niestety zbyt efekciarsko zmontowane i nakręcone. niemniej czuć wkład Manna. temat, prowadzenie akcji, tego nie można ot tak zignorować. - ARmy - 14-12-2007 Jakuzzi napisał(a):o co tyle szumu? I jaki jest sens w patrzeniu na ten film przez pryzmat tworczosci Michaela Manna, ktory tutaj jest tylko producentem? A mi się zdaje, że scenariusz został napisany na podstawie jego opowiadania. - Mush Room - 14-12-2007 no właśnie, ciężko nie patrzeć przez pryzmat twórczości Manna skoro jest i producentem i autorem opowiadania. takie rzeczy nie zdarzają się codziennie, więc chcąc nie chcąc - skojarzenia nasuwają się same. - nowak - 14-12-2007 Cytat:abstrahując od osobistych odczuć - to jednak kino "na poważnie",No nie wiem Mental- na poważnie to była Syriana, tutaj mamy sporo żartów, mających za zadanie rozluźnić atmosferę.Na pewno ogólnie rzecz biorąc wszystko jest raczej na poważnie, ale u Manna takich żartów nie pamiętam. - Jakuzzi - 14-12-2007 Mental napisał(a):niemniej czuć wkład Manna. temat, prowadzenie akcji, tego nie można ot tak zignorować. Ja tego nie dostrzegam. Owszem, to kino "na powaznie", ale z cieniutka jak dupa weza intryga i postaciami pod wzgledem konstrukcji stojacymi dokladnie pomiedzy porzadnym dramatem a wakacyjnym blockbusterem. Realizacyjnie The Kingdom tez bynajmniej mi Manna nie przypomina. To predzej inspiracje greengrassowskie. Nie jestem rzecz jasna znawca Manna, ale podszywanie pod jego warsztat tego filmu wydaje mi sie mimo wszystko naciagane. Mush Room napisał(a):no właśnie, ciężko nie patrzeć przez pryzmat twórczości Manna skoro jest i producentem i autorem opowiadania. O jakim opowiadaniu mowa? - Glut - 14-12-2007 Na podstawie, którego powstał scenariusz do filmu, I Guess. - Jakuzzi - 14-12-2007 Tyle sie domyslilem, Glucie. Chodzi mi o tytul. Pytam, bo w necie nie udalo mi sie znalezc zadnej informacji o tym, ze The Kingdom jest na podstawie jakiegokolwiek opowiadania. |