Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Czołówki - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Ankiety, sondy, plebiscyty, głosowania (https://forumkmf.pl/Forum-Ankiety-sondy-plebiscyty-g%C5%82osowania--26)
+--- Wątek: Czołówki (/Thread-Czo%C5%82%C3%B3wki--92)

Strony: 1 2 3


Czołówki - Jakuzzi - 21-07-2005

Wlasnie zrobilem sobie powtorke z "Hellboya", ktorego czolowka natchnela mnie na zalozenie wlasnie takiego topicu. Proste - chodzi najoryginalniejsze, najciekawsze, najklimatyczniejsze, najbardziej zapadajace w pamiec, najfajniesze czolowki.

Mi na chwile obecna po glowie chodza dwa filmy: "Siedem" Finchera z napisami otwierajacymi o swietnej stylistyce i gestym klimacie (w ogole Fincher jak wiadomo lubuje sie w dobrych czolowkach vide "Panic Room") oraz "Napoleon Dynamite" z niezwykle oryginalnym pomyslem, by napisy poczatkowe przedstawic w formie przeroznistego rodzaju zarcia.

Tyle jak na razie. Na pewno z czasem przypomni sie duzo wiecej pozycji.


- Anonymous - 22-07-2005

Hm... ciekawa sprawa ;)
Czołówka z Batmana Burtona od kiedy pamietam mi sie podoba.


- military - 22-07-2005

Najbardziej pamiętna była dla mnie chyba ta z powoli układającym się słowem "ALIEN", albo "przegryzającym" tło napisem "The Thing". Oczywiście do historii kina przeszły starwarsy - każdy wie jak to wygląda. Ale najlepsze, najładniejsze, najbardziej pomysłowe czołówki miał Jean-Pierre Jeunet w Delicatessen i Mieście Zaginionych Dzieci.


- Jakuzzi - 22-07-2005

A jesli historia to rzecz jasna wypada rowniez wymienic slynne, charakterystyczne czolowki bondowskie z piosenka w tle, a mozna i takze czolowke, ktora je parodiuje czyli "Spy Hard" oraz performance Ala Yankovica. ;)


- Anonymous - 22-07-2005

O tak! Ze świetnym "finałem" i słowami ("Spy Hard to właśnie tytuł filmu, który oglądacie") ;)


- DUX - 22-07-2005

Mnie najbardziej chyba w pamięci utkwiła czołówka "Fahrenheit 451". Film opowiadał o państwie przyszłości w którym zakazano czytania książek, a oddziały straży pożarnej zajmowały się... paleniem odkrytych składów książek właśnie ;). Czołówka filmu NIE posiada absolutnie żadnego napisu, a lista płac czytana jest przez lektora z offu. W obrazie natomiast, widzimy serię ujęć przedstawiających telewizyjne anteny zamontowane na dachach budynków ;).


- romeck - 22-07-2005

O właśnie! "Hydrozagadka" i lista płac recytowana wspaniale przez Igę Cembrzyńską. :)


- Great Gonzo - 22-07-2005

Uwielbiam czołówkę z "Delikatesów" , po prostu miodzio. Fajny klimat ma też przelot przez bramy w "Dziewiątych wrotach", ale chyba tylko w kinie.


- Jakuzzi - 23-07-2005

Przypomnialem sobie o genialnych (choc wizualnie beznadziejnych)napisach poczatkowych z Monty Python and the Holy Grail ze wstawkami typu:
"Kiedys los ugryzl moja siostre. Ryla na nim swoje inicjaly koncem jednopeczkowej szczoteczki do zebow ofiarowanej jej przez Svenga, dentystę z Oslo i gwiazde wielu norweskich filmow: Rozpalone dlonie dentysty z Oslo, Plomby namietnosci, Nabrzmiale trzonowce Nordsta Hordfinka..."
i dodajac zaraz:
"Przepraszamy za bledy. Winni zostali zwolnieni.
Choc ukaszenia losia moga byc bardzo przykre...",
pozniej jeszcze powtarzajac to pare razy. :)


- cziczio - 23-07-2005

Fajny pomysł z tematem o czołówkach :) , tym bardziej, że ja np. osobiście często zwracam uwagę na jakieś ciekawsze, bardzo lubię czołówki utrzymane w stylistyce retro, takie, jak np. z filmu Paula Schradera Auto Focus, także designerskie czołówki Almodovara (Złe wychowanie), oczywiście klasą samą w sobie są czołowki mistrza Saula Bassa (m.in. filmy Hitchcocka) ...


- Great Gonzo - 29-07-2005

Jak mogłem zapomnieć...
Teraz u mnie króluje delfinia piosenka z "Autostopem przez Galaktykę", gdy to zobaczyłem to od razu stwierdziłem że film z tak cudownym początkiem nie może być słaby:)


- Adi - 26-10-2005

Czołówki bondowskie Daniela Kleinmana od lat robią na mnie wrażenie.


- tomashec - 01-11-2005

zabawne "rozowe pantery" - w ogole to fenomen, bo to chyba jedyny taki przypadek w historii zeby postac z czolowki filmu miala pozniej wlasny serial animowany, komiksy i inne gadzety:)


- kokacz - 01-11-2005

a mnie sie bardzo podobala czolowka z magnolii, o dziwnych wypadkach losowych :D


- DUX - 01-11-2005

Hmm, Kokacz, nie mylisz czołówki z prologiem? ;)
A może to mnie się coś myli, bo Magnolię dawno temu widziałem.


- kokacz - 01-11-2005

no chyba masz racje DUX :D


- kokacz - 02-11-2005

no to podejscie numer dwa :D bardzo podoba mi sie czolowka z shaolin soccer, ta swietna muzyka i rysowane postacie mnichow :D


- Kakapo - 22-01-2006

Great Gonzo napisał(a):Fajny klimat ma też przelot przez bramy w "Dziewiątych wrotach", ale chyba tylko w kinie.
Mnie denerwowała użyta tam czcionka;)

O czym jeszcze nie było mowy: o "Amelii" (z małą Amelią), dziwnym napisie w "Fight Clubie" (tak jak ktoś tu już napisał, Fincher się zna)... W sumie to czołówki filmów na podstawie komiksów są na ogół niezłe ("Spideman"). Podoba mi się pierwsza minuta "Drużyny pierścienia" (reszta z resztą też ;): trzy napisy (New Line Cinema i W...cośtam Films białe i falujące, napis LOTR wyłaniający się z ciemności), głos Galadrieli, niesamowity klimat. To samo właściwie można powiedzieć o napisach z "Lśnienia", które bardzo oryginalnie lecą od dołu, jak końcowe w jakimś serialu, mają jaskrawo turkusowy kolor, beznadziejnego fonta... A jednak 'coś' w tym jest, bo BUDUJĄ KLIMAT. To samo można powiedzieć o czołówkach Shymalana (ja znowu o Shymalanie...), w "6 zmyśle", "Znakach" i "Osadzie" (w "Niezniszczalnym" są zupełnie zwyczajne, trwają już podczas akcji), niby nic, proste, staroświeckie napisy, niespecjalna czcionka, plus muzyka Jamesa Newtona Howarda - ale niewiarygodnie przyczyniają się do zagęszczenia atmosfery (już podczas pierwszych minut!), która nie opuszcza filmu właściwie do napisów końcowych. Jak widzicie, czołówka nie musi być specjalnie wyszukana, aby zostać w pamięci. Wg. mnie bardzo ważną rolę odgrywa też muzyka, np. kołysanka z "Dziecka Rosemary"... Nie wiem jak to jest, ale ona budzi po prostu grozę. Kołysanka plus RÓŻOWE litery. No i Nowy Jork.


- *Zosia - 22-01-2006

Moim numerem 1 jest czolowka Matrixa i mordobicie w wykonaniu Trinity ;)


- Jakuzzi - 22-01-2006

To raczej nie jest czolowka, tylko zwyczajna scena. ;)