![]() |
|
Rampage (1988) - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12) +--- Wątek: Rampage (1988) (/Thread-Rampage-1988--979) |
Rampage (1988) - Indeksiarz - 29-08-2008 Dziśaj o 3 w nocy(ja pi****le!) Tvp wyemituje Rampage Williama Friedkina . Nigdy filmu nie widziałem ale jestem go bardzo ciekawy ze względu na reżysera i fakt że film wzbudził spore kontrowersje i przeleżał na półce 4 lata. W głównej roli gra Micheal Biehn - więc może być ciekawie. Dla mnie na pewno to będzie długa filmowa noc ..... - Hannibal - 29-08-2008 Dawno już tego filmu poszukiwałem, właśnie ze względu na te 2 nazwiska. Ale nigdzie ani widu ani słychu. A tu proszę, puszczą w TV o popieprzonej porze akurat jak mam na drugi dzień egzamin :evil: Chyba będę musiał przypomnieć sobie jak się korzysta z magnetowidu. - Predator895 - 31-08-2008 No i co jest z tym filmem panowie, zaspaliście czy co ??. - Indeksiarz - 31-08-2008 Nie , nie ma że boli - film obejrzalem ale trudno mi zdecydowanie powiedzieć czy było warto . Po pierwsze film jest dosyć krótki i nie jest to horror lecz raczej dramat sądowy aczkolwiek elementy thrillera są.Biehn spisał się całkiem dobrze - jest zastępcą prokuratora generalnego i chce kary śmierci dla mordercy kanibala(także świetny Alex Macarthur) .Ogółem całym motorem filmu jest sprawa niepoczytalności mordercy (mordercy u których niepoczytalność zostanie stwierdzona zamiast na krzesło idą do wariatkowa by ponownie za pare lat wyjść na wolność).Reżysera należy pochwalić za kierunek który obrał bo zamiast moralizować o wartości życia ludzkiego ostro krytykuje system który sprwia że cierpią niewinni ludzie. Film polecam wszystkim którzy lubią kino bez fajerwerków ale z paroma zapytaniami które są warte przemyślenia. - kwasibor - 31-08-2008 W takim razie ja się wypowiem. Od razu przepraszam za mętność wypowiedzi, ale wczoraj byłem na weselu mojej koleżanki, więc... No i ostrzegam że spojleruję. Ten obraz opowiada o mordercy Charlim Reeceu. (wzorowanym na Richardzie Chase) Koleżce który dokonał kilku brutalnych morderstw, a ponadto pił krew swoich ofiar, gdyż wierzył że ktoś zatruwa jego. W ten sposób próbował właśnie ratować się przed zatruciem. Nie ma tu jednak epatowania przemocą i brutalnością. (Prawie) wszystkie morderstwa, odbywają się tutaj poza kadrem, widzimy najwyżej umazanego krwią mordercę. Ale mimo to obraz i tak posiada niebywale gęsty klimat, który wciąga od początku. Ilekroć widać na ekranie mordercę czuje się niepokój i swego rodzaju obrzydzenie do niego. Nie brak też mocnych scen, które uderzają w widza swoją intensywnością, chociaż właściwie to co najbardziej brutalne, wydarzyło się poza kadrem, lub widać w nich niewiele. Do takich scen zaliczyłbym wizytę policji w piwnicy domu Charliego, oraz scenę w kościele. Ten film to jednak przede wszystkim thriller sądowy. Istotny jest tutaj sam proces i postać oskarżyciela Charliego. Człowieka który zmaga się z traumą, spowodowaną po śmierci jego córki (musiał podjąć decyzję o odłączeniu jej od aparatury podtrzymującej życie), oraz osobie niechętnej każe śmierci, która dostała odgórne polecenie aby Charlie został skazany na najwyższy wymiar kary. W sumie to nawet najciekawsza postać w filmie. Bo choć nie pochwala kary śmierci, to chce, aby zatryumfowała sprawiedliwość. Tymczasem ma pełną świadomość że Charlie może wyjść na wolność- Z powodu "niepoczytalności czynu". W filmie ukazane są zresztą pewne zakulisowe dążenia kilku osób, dążących do takiego obrotu sprawy, byleby tylko ochronić własne tyłki. Np. psycholog, który wystawił opinie o Czarlim że jest zdrów, gdy ten przebywał w szpitalu psychiatrycznym (pół roku po wyjściu ze szpitala facet dokonał pierwszego morderstwa), najbardziej obawia się tego że po ogłoszeniu wyroku skazującego dla psychopaty, sam zostanie pociągnięty do odpowiedzialności karnej. W zasadzie jedyna słabością tego filmu jest zakończenie- jakieś takie bez wyrazu. Człowiek chciałby na koniec czegoś naprawdę mocniejszego, uderzenia w twarz. A tutaj? Kończy się pierwsza rozprawa, zostaje ogłoszony wyrok, obrońca wnosi apelację i... i napisy informujące że Charlie siedzi w areszcie od 4 lat i czeka na kolejną rozprawę. Podsumowując: + za gęsty klimat osiągnięty prostymi metodami. + za naprawę ciekawe postaci, zagrane na b. przyzwoitym poziomie + za całość reżyserii + za całą historię, niby prostą i banalną, ale jednak wciągającą. - za zakończenie, które jest najsłabszą częścią filmu. Twórcy chyba po prostu nie mieli na nie żadnego pomysłu. Jak dla mnie 7/10 |