Krótka piłka, czyli mini-recenzje
Franklyn - mógł z tego wyjść porządny film, ale od pomysłu do przemysłu czasami daleka droga. Gerald McMorrow, scenarzysta i reżyser w jednym, zrzyna na potęgę z dzieł innych, i to nie posrednio, jak chociażby Wimmer w Equilibrium, ale często dosłownie kopiuje całe ujęcia/sceny/dialogi. Czego tu nie ma? Thief, Watchmen, Dark City, Matrix, V for Vendetta, The Dreamers (ta, Green znowu bawi się z gazem), A Beautiful Mind, Labirynt Fauna, Jacob's Ladder... Scenariusz jest rozpisany tragicznie: pierwsza połowa filmu to jedno wielkie WTF, po czym nagle w jednej scenie wszystkie klocki wskakują na swoje miejsce i można bez problemu rozgryźć zarówno korelacje między poszczególnymi wątkami, jak również przewidzieć przebieg sceny finałowej. Rozczarowanie.
4/10
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
Iron Man
Nie wiem, co mnie podkorciło. Niby lepsze to to niż reszta podobnego chłamu, ale wraz facet ma tu rakietowe buty i ściga się z myśliwcami. Jakoś mnie nie kręcą takie durnoty.
3/10
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Cytat: Jakoś mnie nie kręcą takie durnoty.
Zauważyliśmy...
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Poważnie? A ja myślałem, że do tej pory nie wyrażałem się dość jasno :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Iron Man jako adaptacja komiksowa wybija się ponad resztę, ale arcydziełem z pewnością nie jest. I nie mówię tu o odrzutowych butach Starka tylko o wyświechtanych mechanizmach fabularnych, które nudzą jak cholera ;]

Odpowiedz
Wyświechtanych mechanizmów? Jedynie fałszywy przyjaciel się tutaj wpasuje w klasyczne motywy (a czy to źle? Ciężko powiedzieć - wszystko już było ;)), ale mnie osobiście nie wprawiło w nudę, bo film nie jest o ich relacjach, a o Starku. Wiadomo, że musi popadać w pewien schemat, bo to blockbusterowa rozrywka, ale akurat Iron Man wychodzi z tego obronną ręką moim zdaniem.

Rodia napisał(a):I nie mówię tu o odrzutowych butach
Daj spokój, ktoś musiałby byc naprawdę głupi, żeby uznać ten film za słaby, bo facet ma 'odrzutowe buty'. :)

Odpowiedz
Crov napisał(a):Jedynie fałszywy przyjaciel się tutaj wpasuje w klasyczne motywy

Crov napisał(a):Wiadomo, że musi popadać w pewien schemat, bo to blockbusterowa rozrywka

? ;)

Odpowiedz
Cabiria: Filmidło z 1914. Bardzo ciężko coś takiego oglądać w dzisiejszych czasach. Teatralne do bólu aktorstwo, każda scena kręcona na jednym ujęciu, brak zbliżeń, minimalne ruchy kamery. Ale historia całkiem ciekawa i rozmach niemały. Nie umiem jednoznacznie ocenić tego filmu. Mimo że seans był męczący, to nie żałuję, że obejrzałem.

Odpowiedz
Jakuzzi napisał(a):
Crov napisał(a):Jedynie fałszywy przyjaciel się tutaj wpasuje w klasyczne motywy

Crov napisał(a):Wiadomo, że musi popadać w pewien schemat, bo to blockbusterowa rozrywka

? ;)
Czego nie rozumiesz? ;) No schemat blockbusterowy to obok wyświechtanych motywów. Tzn. scehmat blockbusterowy to dla mnie zwycięstwo nad przeciwnikiem. Już jasne?

Odpowiedz
Hitch napisał(a):ale wraz facet ma tu rakietowe buty i ściga się z myśliwcami.

Ale to jest Iron Man, to tak jakbyś zarzucił Wolverinowi, że ma ostrza w łapie :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
Az, kaman, man... ;)

Odpowiedz
Cytat:Daj spokój, ktoś musiałby byc naprawdę głupi, żeby uznać ten film za słaby, bo facet ma 'odrzutowe buty'. :)
Właśnie obraziłeś Hitcha :razz:
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
Walkiria - Dosyć długo zwlekałem ale w końcu obejrzałem. Całkiem dobre kino, Tom Cruise starał się jak mógł, wypadł nieźle ale mimo to jakoś mi tu nie pasował. Dobra fabuła, obsada i mimo, że wiadomo jak to wszystko się skończy to jednak do końca trzymał mnie w napięciu i niepewności. Podobno historia, a może nie tyle historia co postać Stauffenberga jest co najmniej trochę przekłamana, ale ja nie wiem w sumie nic na ten temat więc się nie wypowiadam. Jako film wypada nieźle, pierwsza połowa może trochę nudzić i wprowadzać lekki chaos ale za to druga z bardzo dobra moim zdaniem końcówką nadrabia. 6.5/10
Wall Street 2 - 5/10
Wall Street 7.5/10
Dla Niej wszystko 7/10
Zanim odejdą wody 6.5/10
Dochodzenie 7/10
Pozdrowienia z Paryża 3/10
Wyspa tajemnic 9/10
The Hurt Locker 7.5/10
Invictus 8/10
Droga 7/10

Odpowiedz
Crov napisał(a):Az, kaman, man... ;)

Ale ja wierzę w ludzi :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
Crov napisał(a):Czego nie rozumiesz? ;)

Nie chodzi o nierozumienie, ale o wytkniecie sprzecznosci w twojej wypowiedzi. ;) Poza tym daj spokoj - Iron Man jest kanoniczny az do bolu.

Odpowiedz
Jedynym odejściem od schematu w IM jest nietypowy wątek miłosny o ile w ogóle można go tak określić. Cała reszta pochodzi z automatycznego generatora scenariuszy.

File -> New -> Superhero Movie Script :)

Nie jest to bynajmniej zarzut, bo IM to fajowy film.

Odpowiedz
IM jest filmem może i schematycznym co nie zmienia faktu jak napisał Mierzwiak, że Iron jest filmem bardzo przyjemnym. Jak można zarzucać filmowi że jest durnowaty tylko dlatego bo gość ma rakietowe buty i ściga się z myśliwcami? :roll:
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
Jennifer`s Body - napiszę szczerze: zobaczyłem ten film dla Megan Fox :) Resztę miałem w głębokim poważaniu, bo tak naprawdę mamy do czynienia z niewykorzystanym potencjałem, a fabuła rozkręca się za wolno. Na osłodę pozostaje więc Megan w negliżu, Megan podrywająca chłopaków i Megan-zabójca. Wielką aktorką to ona nie będzie nigdy, ale swoistym eye-candy na pewno. W JB daje radę i nie irytuje, choć i tak Amanda Seyfried jest najlepsza. To wiadome. Najbardziej żal, że pomimo R-ki ten film jest za mało pieprzny, a plakaty i trailery sugerują jednak hotchick flick. Tu jest tego za mało, do tego jakieś dziwne eksperymenty montażowe w stylu Megan uwodzi chłopaka, cut, Amanda pieprzy się ze swoim gościem, cut, Megan całuje swojego, cut, chłopak Amandy nakłada prezerwatywę, cut. Ogólnie trochę jestem rozczarowany bo ni to komedia, ni horror, ale ciężko nazwać to shitem do potęgi.

5/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Jakuzzi napisał(a):
Crov napisał(a):Czego nie rozumiesz? ;)

Nie chodzi o nierozumienie, ale o wytkniecie sprzecznosci w twojej wypowiedzi. ;)
No to ci wytłumaczyłem. Mam nadzieję, że już rozumiesz. :)

Cytat:Poza tym daj spokoj - Iron Man jest kanoniczny az do bolu.
Ma wstęp, rozwinięcie i zakończenie; przemianę bohatera, starcie z głównym przeciwnikiem na końcu i zwycięstwo dobra. Szkielet filmu musi być klasyczny dla blockbustera. Inne motywy, które mogą ale nie muszą być to na przykład wątek miłosny (bardzo fajnie nie istniejący w Iron Manie), tożsamość, czy wspomniany zdradziecki przyjaciel. Siur, jest kanoniczny, nie wiem co to za odkrycie - nigdzie nie napisałem, że jest absolutną awangardą. :) Sęk w tym, że moim zdaniem stwierdzenie, że wyświechtane mechanizmy nudzą w Iron Manie jest w ogóle nie joł, chyba że ktoś nie lubi ogólnie kina rozrywkowego... Takie jest życie, że przyjaciele czasem zdradzają, żeby cię potem zmiażdżyć siedząc w metalowej super-zbroi. :)

Odpowiedz
+++++World's Greatest Dad+++++

Powrót Robina Williamsa w formie. Oryginalna czarna komedia, która w pewnym momencie wykonuje obrót o 180 stopni w stronę WTF?!? i przybiera formę bezwzględnego wyszydzania tego czego żadna inna Hollywoodzka komedia nie tknęła by kijem. Polecam
7/10

+++++Fighting+++++
Meh. W sumie może być, ale bez szalu. Całkiem przyjemna, prosta historyjka o chłopaku próbującym przeżyć na ulicach Nowego Yorku, biorąc udział w nielegalnym ulicznym laniu po mordach. Sceny walk, starały się wypaść jako realistyczne i brutalne ale zamiast tego wyszły....nieco nijakie, jedynie występ Cunga Lee podniósł nieco adrenalinę ale tylko na krotka chwile. Spodziewam się jednak ze "Fighting" jest tylko jednym z pierwszych z całego morza podobnych filmów ery społeczeństwa zachłyśniętego galami MMA, które zaleją nas w przyszłości. Tatum daje rade. Na plus parę fajnych ujęć NY i bardzo mila dla oka Zulay Henao.

6/10

+++++Contact+++++

Osobiście jeden z moich ulubionych filmów SF, do którego to mam olbrzymi sentyment choć zdaje sobie sprawę ze obraz jest daleki od perfekcji. Myślę, ze chyba bardziej od samego filmu fascynuje mnie idea SF która przedstawia oraz możliwości jakie posiadała w sobie ta fabula. Za każdym razem gdy oglądam "Kontakt" bardziej od samego filmu moje myśli zaprząta analiza możliwości scenariusza, to czego nie wykorzystano, to co spaprano czy jak by ta historia wyglądała gdybym "sam się za to zabrał". Jednak pod wieloma względami jest to SF wyjątkowy, mimo, ze momentami zbyt często ociera się o banał(szczególnie w forsowanej przez film dyskusji o Bogu).

+++++Galerianki+++++

;/....ech.. Totalny zawód. Nie chciałbym używać zniesławionego "jak na Polskie warunki", ale to chyba właśnie element socjologicznego szoku i wstrząsu "jak na Polskie warunki", jest tym przez co film zdobył taki rozgłos. Podpisuje się pod tym co wcześniej napisał Beowulf. Wszystko jest niesamowicie uproszczone i sztuczne. Jeżeli celem reżyserki była analiza tego zjawiska to poległa na całej linii. Do tego dochodzą te okropne dialogi.... Nie wiem, komu do cholery wydaje się, ze ktoś w Polsce mówi w ten sposób. Nawet na podwórkach w najgorszych dzielnicach, w ten sposób się nie rozmawia. Dialogi w "Galeriankach" brzmią jak jeden z medialnych wykładów w stylu "Tak mówi dzisiejsza młodzież: niebezpieczeństwa polskiej ulicy". Jedna z owych prezentacji przez które człowiek zastanawia się czy autor kiedykolwiek sam był młody. Przez to wszystkie rozmowy filmie brzmiały niesamowicie sztucznie i były naprawdę meczące. Do tego jeszcze to przerywniki w postaci wszelkiego rodzaju plakatów i reklam wysyłających do widza "przesłanie filmu". Nie mam siły dociekać co dokładnie miały one sobą reprezentować, poza tym by wymusić na widzu wrażenie obcowania z czymś głębokim. Galerianki przywodzą na myśl pewien amerykański film sprzed 6 lat: "Thirteen"(Trzynastka). Nie przesadzałbym tak jak niektórzy internauci i nie posadził Rosłaniec o plagiat, jednak należy wspomnieć, ze fabularnie oba filmy są niemalże identyczne. Głowna różnica miedzy nimi to to, ze film amerykański jest po porostu lepszy. Jedynym dla mnie naprawdę pozytywnym elementem "Galerianek" jest główna rola Anny Kaczmarczyk, choć osobiście nie posunąłbym się tak daleko jak Beowulf i nie nazwałbym jej występu zjawiskowym. Mimo to z zaciekawieniem będę śledził jej przyszłą(oby) karierę.

+++++Red Cliff(Trzy Królestwa)+++++
Jisas....nie wiem, może w pięcio-godzinnym "epickim" oryginale wszystko jest lepsze, ale szczerze to nie mam najmniejszej ochoty się o tym przekonywać, nie po obejrzeniu wersji europejskiej. Nie zniósł bym kolejnych godzin tego...spektaklu. Historia prosta i banalna ale nie szkodzi, w końcu nie o to w takich filmach chodzi. Przed seansem przygotowałem się na dobrze nakręcona, przygodę z typowym dla kina Chińskiego(przynajmniej tego promowanego na zachodzie) klimatem, epickim, romantycznym rozmachem i rewelacyjnie nakręconymi scenami batalistycznymi, i co? I dupa. Zacznijmy od najgłośniejszego elementu filmu czyli scen bitewnych. Gusta, gustami, każdy odczuwa na inna sposób, pierdu pierdu....cholera puknąć się w głowę powinien każdy kto uważna, ze sceny bitew w tym filmie choćby dorastają do piet scenom w podobnych amerykańskich produkcjach. Właściwie gdyby porządnie zanalizować to co w filmie pokazano to wyszłoby, ze tak naprawdę ciężko jest te sceny do "batalistycznych" wogóle zaliczyć. Gdybym miał jednym zdaniem podsumować bitwy w "Trzech Królestwach" byłoby to: "sztuczne napędzanie "epickości" ujęciami tysięcy satystów z morzem powiewających w wietrze sztandarowi i chorągwi". Oprócz tego praktycznie nic się nie dzieje. Raz czy dwa strzela tylko jakieś ujecie armii "extrasow" nacierających na siebie, ale bije od tego niesamowita amatorszczyzna i nie ma w tym za grosz, energii, brutalności czy autentyczności. Finałowe kamikadze flotą okrętów przy akompaniamencie kiepskiego ognia w CGI również ciężko zaliczyć do najbardziej elektryzujących scen batalistycznych w historii kina. Jedynym pozytywnym elementem bitew(i właściwie to całego filmu) są sylwetki poszczególnych oficerów armii. Bila od nich jakaś tam charyzma a ich akrobacje podczas starć oglądało się w miarę przyjemnie, choć nadal choreografia Woo wypada kiepsko w porównaniu z innymi promowanymi na zachodzie Chińskimi opowieściami jak "Przyczajony Tygrys.." czy "Hero". Ale to wszystko i tak nic w porównaniu z tym co oglądamy kiedy ludzie nie nachrzaniają się mieczami po hełmach. To co się dzieje pomiędzy bitwami wola o pomstę do nieba. Minuta za minuta dalekowschodniego pseudo-filozoficznego bełkotu. Rozumiem, taka konwencja, o takich czasach opowiadamy, ale trzeba to jakoś odpowiednio ubrać, przedstawić. Nie miałem najmniejszego problemu z wspomnianym wcześniej "Hero" który to miał dużo większe pseudo-filozoficzne aspiracje ale na "Trzech Królestwach" od dialogów można zwymiotować. Naprawdę ciężki seans. Nie przypominam sobie kiedy ostatnio parę razy podczas filmu kontemplowałem wyjście z sali. Jak dla mnie nigdy więcej Woo.

+++++Kac Vegas+++++
7/10 'nuff said.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 243,198 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,881 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,256 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,452 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,751 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,422 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 722,702 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,277 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 326 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
3 gości