Stały bywalec
Liczba postów: 794
Liczba wątków: 8
Przypadek - świetny pomysł i dobre wykonanie, Linda na przełomie lat 80 i 90 to było coś. A Kieślowski jak zawsze świetny, tylko mógłby nie robić aż tak pesymistycznych zakończeń. Aaa i przewidziałem zakończenie:D
Trzeci Człowiek - Nadrabiam klasykę. Film jest niezły, wielki plus dla plenerów zniszczonego Wiednia. Nazywanie go najlepszym angielskim filmem w historii to jednak chyba trochę przesada.
Killing - Dobry film, chociaż też się niczym szczególnym nie wyróżnia. świetnie trzyma w napięciu no i tyle. Wole późniejsze Kubricki
25-10-2009, 14:58
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,157
Liczba wątków: 67
Stakeout - wieki całe nie widziałem. O dziwo film się mocno broni - aktorzy grają naprawdę dobrze, czuć między nimi chemię i widać, że dobrze się bawili na planie. Gagi niezłe, choć film jest w połowie sensacją, w połowie komedią, to jednak parę razy banan jest, a po filmie pozytywne samopoczucie. Trochę mi początek nie przypasił, bo pokazuje głównych bohaterów jako niesamowitych partaczy, a potem okazuje się, że to naprawdę dobrzy gliniarze są. 7/10, bo w sumie nic specjalnego na dłuższą metę, ale obejrzeć spokojnie można, wielokrotnie.
25-10-2009, 15:08
Stały bywalec
Liczba postów: 13,272
Liczba wątków: 77
300 - krótko i zwięźle: fajna, rozrywkowa sieka. Fajne widoczki, pompatyczne dialogi, gołe klaty i ładna końcówka :) Snyder jest świetnym rzemieślnikiem.
8/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
25-10-2009, 15:53
pernikovy tatko
Liczba postów: 3,354
Liczba wątków: 30
Predator- film prawie idealny :smile:
Od pierwszych minut na ekranie króluje męski pot, męska przyjaźń, męski sposób widzenia świata... no testosteron się po prostu wylewa. Spluwa Jessego Ventury to po prostu arcydzieło. Jeśli na stronie ogłoszą plebiscyt na najbardziej pamiętną spluwę, to mogę w ciemno wskazać zwycięzcę. Kasowanie kolejnych komandosów- klasa sama w sobie.
Więc co zgrzyta?
Końcówka. Arnold zostaje sam na sam z Predem, a nasz łowczy zamiast rozwalić Arniego kopie go i rzuca? WTF? Że niby nie uzbrojony? Mięśnie Schwarzteneggera nie są bronią? Toż to zniewaga :wink:
I ostatnie sekundy też od czapy. Arnie patrzy zdziwiony w niebo; Helikopter po niego po prostu przylatuje- chwilę potem maszyna znika na tle zachmurzonego nieba...
Zawsze myślałem, że zakończenie skopie mi dupsko tak jak cały film, a tu takie o.
Pomimo tego drobiazgu 9/10
Hail to Dutch Schaeffer!
25-10-2009, 22:52
Nowy
Liczba postów: 354
Liczba wątków: 0
Stan gry - Tak jak się spodziewałem, dobre kino, do końca trzymające w napięciu, wciągające i przede wszystkim nie nudzące <ok> Trochę tylko mi nie pasuje Russel Crowe, wielki Gladiator jako lekko podstarzały hipis(choć grał jak zwykle zresztą na wysokim poziomie). 7.5/10
Wall Street 2 - 5/10
Wall Street 7.5/10
Dla Niej wszystko 7/10
Zanim odejdą wody 6.5/10
Dochodzenie 7/10
Pozdrowienia z Paryża 3/10
Wyspa tajemnic 9/10
The Hurt Locker 7.5/10
Invictus 8/10
Droga 7/10
26-10-2009, 15:03
Stały bywalec
Liczba postów: 794
Liczba wątków: 8
Stan Gry jest mega średni. Serial jest miliard razy lepszy.
Człowiek z Marmuru - świetny film, najlepszy Wajdy z tego co widziałem dotychczas. Nie dłużyło się nawet, chociaż mogłoby być krótsze - 3:05 to jednak trochę za długo jak na moje ADHD. Bardzo dobra rola Radziwiłowicza, natomiast Janda jest zupełnie niewiarygodna i przeszarżowana. Na szczęście nie ma jej aż tak dużo na ekranie.
26-10-2009, 15:50
pernikovy tatko
Liczba postów: 3,354
Liczba wątków: 30
Weneckie qui pro- bardzo przyjemna produkcja :smile:
3 brytyjczyków o podobnie brzmiących nazwiskach przyjeżdża do Wenecji. Jeden z nich jest drobnym bankowcem, drugi 40 latkiem szukającym "damy do towarzystwa", a trzeci cynglem, który przybył skrócić o głowę lokalnego gangstera. Zaczyna się komedia pomyłek.
Ok, wielkich salw śmiechu nie będzie. Błyskotliwych zwrotów akcji i rozwiązań- również.
I do diabła z tym- na tym filmie się RELAKSUJE. Wystarczy chłonąć ten klimacik. I przyzwoity Angielski humor.
Polecam
6.5/10
26-10-2009, 21:42
Stały bywalec
Liczba postów: 1,858
Liczba wątków: 48
Stan Gry to takie mocne 8/10 jest. Natomiast wkurzało mnie w nim, że Crowe zagrał praktycznie tak samo jak we wcześniejszym American Gangster Scotta (nawet wygląda tak samo i ma takie same włosy). Tylko, że tam był gliniarzem a tu jest dziennikarzem...
26-10-2009, 23:28
Nowy
Liczba postów: 354
Liczba wątków: 0
No i w "AG" był 'nieco' chudszy :mrgreen:
Wall Street 2 - 5/10
Wall Street 7.5/10
Dla Niej wszystko 7/10
Zanim odejdą wody 6.5/10
Dochodzenie 7/10
Pozdrowienia z Paryża 3/10
Wyspa tajemnic 9/10
The Hurt Locker 7.5/10
Invictus 8/10
Droga 7/10
26-10-2009, 23:57
Stały bywalec
Liczba postów: 794
Liczba wątków: 8
Człowiek z Zelaza - miało być lepiej, a jest gorzej! Aktorzy lepsi, bo i Linda i Seweryn i Gajos i Konrad i Opania i Wałęsa i Walntynowicz. Ale na co to komu, jak fabuła pisana na kolanie leży i kwiczy?
27-10-2009, 00:42
Miami Vice
Liczba postów: 8,050
Liczba wątków: 43
Ghost Rider - nie wiem czy warto się chwalić że obejrzałem, ale może ostrzegę o żenującym poziomie tego filmu.
Fabuła "kopiuj/wklej film o komiksowym bohaterze" dodatkowo są tu takie nieścisłości fabularne że nawet jak na komiksową adaptację razi po oczach, postaci napisane w żenujący sposób, główny bohater kompletnie nie wzbudza emocji, dodatkowo Johnny Blaze i Ghost Rider żyją zupełnie osobnym życiem nie mają żadnym wspólnych cech. Przeciwnicy głównego bohatera to najbardziej żenujący bad guye jakich widziałem (no chyba tylko Strach na Wróble w "Batman Begins im dorównuje), kompletnie zero charyzmy i pokonanie ich przez Ghost Ridera było tak proste że trudno ich w ogóle nazwać przeciwnikami. O infantylnej postaci ukochanej Johnnego Blaza szkoda słów, mentor Blaza to już indywiduum mentorstwa w nim zero, niczego nie uczy głównego bohatera, a jego fabularne istnienie to gwałt na inteligencji. Skoro postaci były słabe to o aktorach (Cage, Mendes, Fonda, Elliott) szkoda się wypowiadać, chałtura za grubą kasę. Nawet technicznie film jest słaby, efekty specjalne na bardzo średnim poziomie, muzyka może i tam jakaś była, ale kto to pamięta.
Chodzą plotki o drugiej części...ciekawe jak nisko jest dno?
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ グシャグシャ バキバキ ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D
27-10-2009, 11:14
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Rodia napisał(a):Natomiast wkurzało mnie w nim, że Crowe zagrał praktycznie tak samo jak we wcześniejszym American Gangster Scotta (nawet wygląda tak samo i ma takie same włosy).
Glupoty gadasz.
27-10-2009, 11:43
Ghost Rider - oj słabiutko, słabiutko. Komiksu nie czytałem nigdy, szczerze to w ogóle nie miałem pojęcia, że istnieje taki "superhero" (?), więc uznałem, że obejrzę jako ciekawostkę. Fabuła marna, efekty tak słabe, że zakrawają o kpinę. Aktorstwa brak, ale na Mendez zawsze fajnie popatrzeć ;), główny bohater nijaki zarówno jako mega sztuczny piekielny jeździec, a także jako zupełnie nijaki Blaze. Mefistofeles śmieszny, pozostałe demony zupełnie pozbawione charakteru i mało intrygujące. Poziom trzymała momentami muzyka, ale to stanowczo za mało.
3/10
Johnny Mnemonic - wielu uważa, że syf, a dla mnie całkiem dobry film. Ciekawa fabuła, nieźle nakreśleni bohaterowie, oryginalna wizja świata przyszłości, a do tego efekty, które nieźle wpasowują się w klimat tej opowieści. Dobre aktorstwo, a jeżeli chodzi o Keanu to nawet bardzo dobre. W 1995 roku w jego drewnianym organizmie krążył jeszcze jakieś soki. Dopiero później całkowicie stwardniał. Do połowy obraz jest świetny i wciągający, niestety później zabrakło chyba kasy i pomysłu, nie mniej mam do tego filmu niesamowity sentyment i to podnosi ocenę.
6.5/10
27-10-2009, 15:32
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,157
Liczba wątków: 67
Arahan napisał(a):Mefistofeles śmieszny
you take it back, son :twisted:
27-10-2009, 16:20
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Yattaman - bliskie swojemu pierwowzorowi niestety w dłuższej formie się nie sprawdziło i po prostu nudzi, a poziom kiczu przerasta wszelkie dopuszczalne normy. Niektórych anime po prostu nie ma sensu przerabiać na filmy aktorskie. 6/10 ocena lekko zawyżona ze względu na sentyment.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
27-10-2009, 21:18
pernikovy tatko
Liczba postów: 3,354
Liczba wątków: 30
9- całkiem fajna animacja. Design lalek, robotów, całego zdemolowanego świata- klasa.
Wykorzystanie czaszek- lol! :grin:
Czy zauważyliście w filmie jakieś pozostałości po komórkach, po telewizorach, po ekranach komputerów?
Nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że na filmowy świat zagłada spadła gdzieś 2 latach 30... Gdyby nie banalne miejscami dialogi, dałbym więcej.
A tak 7.5
27-10-2009, 23:09
Stały bywalec
Liczba postów: 3,408
Liczba wątków: 23
Mean Girls - zaskakująco dobre. Spodziewałem się "anoter teen movie", dostałem fajną, bardzo zabawną, i momentami całkiem przenikliwą próbę ukazania "szkolnej dżungli". Nie jest to żadne arcydzieło, fabuła w gruncie rzeczy jest kliszowa (pomimo teoretycznie anarchizującego wydźwięku), końcówka mocno kiepska, ale jak to się ogląda! Tutaj nawet tak wyświechtany - i nielubiany przeze mnie - motyw jak "nagle przejeżdża kogoś autobus" jest podkręcony w taki sposób, że prawie spadłem z fotela ze śmiechu. W sumie najlepsza komedia, jaką widziałem od dłuższego czasu; chociaż nie jestem pewien, czy wytrzyma próbę drugiego seansu.
A, Rachel McAdams nigdy, powtarzam: nigdy nie powinna wracać do fryzury z tego filmu.
7/10
Why are you firing wallnuts at me?
28-10-2009, 15:28
pernikovy tatko
Liczba postów: 3,354
Liczba wątków: 30
Są filmy, dla których powinno stosować się skalę ujemną...
Year One-...dobra temu bym ujemnej nie dał.3.5 wystarczy. Krótko o fabule: 2 jaskiniowców zrywa owoc z zakazanego drzewa. Zostają za karę wygnani z wioski. Trafiają na Kaina i Abla(tego drugiego nie mają okazji dłużej poznać...), a po paru utarczkach trafiają do rzymskiego legionu stacjonującego w Gomorze(czy uprzedzałem że to pojebany film?)
Są 3 sytuację w których się uśmiechnąłem:
-Abraham krytykuje Sodomę i Gomorę, a zwłaszcza"ich kobiety, które oddają się każdemu napotkanemu mężczyźnie"-a Jackowi Blackowi święcą się oczy:)
-"To jest ziemia obiecana, którą Bóg przeznaczył dla naszego narodu"
-"Tyle że zapomniał o tym powiedzieć tubylcom..."
i księżniczka planująca wykorzystać Wybrańca (Jacka Blacka) do swoich celów; namawia go, by wkroczył do zakazanego pomieszczenia w pogańskiej świątynii...Księżniczka to Olivia Wilde, a "wybraniec", no cóż, to kawał erotomana...
- A teraz wejdziesz do świętej świętości...
- a ty wkroczysz na pal nad pale...
Sprośna mina Blacka załatwiła swoje :smile:
Reszta? No cóż. Na poziomie tylko nieco wyższym niż Disaster Movie.
Jedyna postać jaka mnie zaciekawiła, to astronom mający chrapkę na tron
Może komuś się spodoba...3.5
Złoty Środek- to jest dopiero sraka :mrgreen: Złe aktorstwo, żenujące żarty, poczucie żenady podczas seansu...
ale i tu jest światełko w tunelu- Pazura i stary Lubaszenko przygotowują się do obrobienia kasy pancernej, w której ukryto cenne dla nich dokumenty. Dzięki fałaszywkom przeszli przez ochronę, wykurzyli w pomysłowy sposób ohroniarza, biorą sie do otwierania kasy, Linde-Lubaszenko szuka klucza i...
-Chyba zostawiłem go w domu
(i tu pada wiekopomna kwestia Pazury udającego praskiego cwaniaczka, która to kwestia uratowała mi seans)
- Ojciec, są żarty, które mnie kurwa nie śmieszą! Jakbym miał dobry dzień/gdybym oglądał przy piwku byłoby więcej. A tak 2.
29-10-2009, 00:23
Stan Marsh
Liczba postów: 2,163
Liczba wątków: 11
[oREC 2] - nie chcę zdradzać wam za wiele, więc powiem krótko: nie jest tak strasznie, jak w poprzedniej części, czasami film naraża się na śmieszność (jednak nigdy nie przekracza granicy), jest też trochę czarnego humoru (na szczęście niewiele i dość subtelnego) i dialogi nie zawsze "działają". Na szczęście jednak są tu niewątpliwe zalety, które czynią z [rec 2] porządny sequel. Przede wszystkim: twórcy nie kopiują pomysłów i rozwiązań z poprzednika, a zamiast tego proponują zupełnie nowe rozwiązanie. Konwencja zmienia się zupełnie, a sam zamysł wybija się ponad inne dotychczas znane w gatunku pomysły. Jest więc kompletna zmiana koncepcji filmu, która co prawda nie przypadnie do gustu wszystkim, dla mnie jednak podziałała, bo wyobraźnia twórców i odwaga we wprowadzaniu zupełnie nowych rozwiązań naprawdę robi wrażenie i jest warta największej pochwały. A o co się rozchodzi? Mała podpowiedź: to nie jest wirus, a przynajmniej nie w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. Brzmi intrygująco? I tak właśnie jest, ale jest i bardzo ryzykownie, a nie każdemu spodoba się w jakim kierunku potoczyła się akcja. Sequel poróżni widzów, ale ja osobiście jestem zadowolony - eksperymentów z gatunkiem nigdy dość!
29-10-2009, 15:25
Stały bywalec
Liczba postów: 1,858
Liczba wątków: 48
No nie wiem, nie wiem... pierwsza część była dla mnie tragiczna. Głównie przez fabułę, tak totalnie wyświechtaną i standardową, że już bardziej nie można. A "nowatorska" forma jej przedstawienia wcale do mnie nie trafiła. Szczerze mówiąc to zaczynają mnie już męczyć te "innowacyjne" filmy pokroju Cloverfield, Rec albo Paranormal Activity, które poza zmianą perspektywy nie oferują niczego. To wszystko przecież leci na sukcesie Blair Witch... Dla mnie Rec to kolejna bezmózga sieka o potworach. I żadne pseudodokumentalne wymysły tego nie zmienią.
29-10-2009, 22:53
|