Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
The Children - wydawało mi się że był temat o tym filmie, ale chyba wziął i znikł. Mniejsza o to.
Pomysł sam w sobie jest przerażający i trudno mi zarzucić filmowi, że go nie wykorzystuje, bo wielokrotnie reżyserowi udaje się wytworzyć taki klimat, że włosy stają dęba, ale też (najwyraźniej dla zachowania równowagi) serwuje głupawe horrorowe klisze i pokaźną ilość tak nieudolnie zainscenizowanych scen w których od bohaterów wymagane są a) reagowanie b) myślenie c) okazywanie emocji, że miałem ochotę krzyczeć. Mistrzem jest tutaj postać Ojca, który wielokrotnie zachowuje się jakby nic się nie działo, mimo że np. trzy metry od niego ktoś się właśnie wykrwawia. WTF?
Ocenę wystawiam może nie za wysoką, ale obejrzeć warto.
16-02-2010, 20:36
Dużo pisze
Liczba postów: 516
Liczba wątków: 6
vera napisał(a):o ile powyzszy tytul jest godny zapomnienia, to mam rozumiec, ze "la strade"' "8 i pol", "armacord" oraz la dolce vita" wrzucasz do wspolnego wora glupot?.
Nie znam zbyt dobrze twórczości Felliniego i na palcach jednej ręki mogę policzyć jego filmy, które widziałem. La stradę da się jeszcze obejrzeć ze względu na dobrą rolę Anthony'ego Quinna, niektórych filmów Felliniego nie udało mi się obejrzeć do końca, przeszkodzili mi moi rodzice, którzy zirytowani filmami za każdym razem krzyczęli głośno: "Przełącz te głupoty, weź na coś normalnego" i przełączali na ... "Kiepskich" albo "Modę na sukces". Tak było zawsze jak próbowałem obejrzeć 8 i pół, La dolce vita albo Ginger i Fred, więc może faktycznie nie powinienem się wypowiadać na temat całej twórczości Felliniego. Jeszcze próbowałem późno w nocy obejrzeć Casanovę z Donaldem Sutherlandem, ale nie dałem rady.
vera napisał(a):gdyby wszyscy tworzyli sztuke uzytkowa, mistrzow ani autorow by nie bylo ;)
To nie tak, że nie cenię twórczości tzw. mistrzów. Na TVP Kultura czasami oglądam kino autorskie (dzisiaj np. widziałem U progu życia Ingmara Bergmana) i mogę stwierdzić, że styl Bergmana bardziej mi odpowiada niż styl Felliniego.
16-02-2010, 21:26
I Wicemiss Avatara 2010
Liczba postów: 992
Liczba wątków: 5
Rocky Horror Picture Show
Nie sądziłem, że tak się dobrze będę bawił na tym filmie, a do kina (sic!) wybrałem się do niego raczej w ramach ciekawostki przyrodniczej. Poczynając na pomyśle, przez aktorstwo i muzykę, a kończąc na wykonaniu film jest perfekcyjny. Dawno nie oglądałem takiego dobrego musicalu, a zasługa w tym nie mała aktorów. Właściwie to bez tej obsady film by poniósł klęskę całkowitą. Podczas piosenek aż przytupywałem nogą do rytmu i miałem ochotę wstać i tańczyć razem z bohaterami, tak entuzjazm z ekranu się udziela. Oprócz tego film stawia bardzo wiele ciekawych pytań związanych z naszą tożsamością seksualną jak i w ogóle naszą tożsamością, ale na to jest już miejsce gdzie indziej. Nie dziwię się, że po sukcesie sztuki teatralnej postanowiono zrobić udaną ekranizację, która jak mniemam nie odstaje bardzo od oryginału i jest bardzo widoczna ta teatralność między innymi przez spoglądanie prosto w kamerę i zapraszanie widza do zabawy. Chciałbym zobaczyć to na deskach teatru ale najlepiej z tą oryginalną obsadą. Co do Tima Curryego, który jest tutaj wodzirejem całej imprezy to chyba jego najlepsza rola filmowa w życiu. Muzyka jest tutaj genialna, wszystkie piosenki są wykonywane naprawdę po mistrzowsku. Mimo, że film wydaje się być prowokacyjny i pretensjonalny (to chyba ostatnio ulubione słowo na tym forum ;)) to wcale taki nie jest, chociaż może i pewnie będzie się wydawać taki na pierwszy rzut oka. Sam jak zobaczyłem fragmenty filmu to mnie trochę odrzuciło i w końcu nadarzyła się okazja żeby zobaczyć w kinie, więc się wybrałem. Poza tym film jest świetnym dowodem na postmodernizm w sztuce bo bawi się konwencjami i gatunkami z musicalu stając się filmem sci-fi, przeskakując nagle w film grozy, a napięcie budowana przeistaczając w żarty. Polecam każdemu, najlepiej w kinie obejrzeć. Teraz dopiero doceniam i rozumiem poszanowanie dla tego dzieła i kult jaki wokół niego narósł.
10/10
KONIECZNIE ZOBACZYĆ!
"Więcej socjalizmu - znaczy więcej demokracji." - Michaił Gorbaczow
"Istnieje marksizm dogmatyczny oraz marksizm twórczy. Ja stoję na istocie tego ostatniego." - Józef Stalin
17-02-2010, 03:58
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,132
Liczba wątków: 67
The Riddle - angielski film w doborowej obsadzie. Tylko co z tego, skoro to gniot niemiłosierny z wydumaną, pseudo zawiłą intrygą i zrobiony maksymalnie drętwo. Daję 3/10 bo nie obejrzałem do końca - trochę przewinąłem i tyle. Omijać z daleka.
17-02-2010, 04:02
Stały bywalec
Liczba postów: 3,030
Liczba wątków: 36
B2Ka napisał(a):Mimo, że film wydaje się być prowokacyjny i pretensjonalny (to chyba ostatnio ulubione słowo na tym forum ;) ) to wcale taki nie jest, chociaż może i pewnie będzie się wydawać taki na pierwszy rzut oka.
Wiele można powiedzieć o tym filmie, że jest tandetny, kiczowaty, campowy, ale pretensjonalny? W którym momencie?
17-02-2010, 10:55
I Wicemiss Avatara 2010
Liczba postów: 992
Liczba wątków: 5
Napisałem film wydaje się być... Dla mnie taki nie był ale może przyjść znowu jakiś osobnik, który tak nazwie ten film bo mu się po prostu nie spodobał.
"Więcej socjalizmu - znaczy więcej demokracji." - Michaił Gorbaczow
"Istnieje marksizm dogmatyczny oraz marksizm twórczy. Ja stoję na istocie tego ostatniego." - Józef Stalin
17-02-2010, 21:41
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Jeśli jakiś osobnik uważa film za pretensjonalny, to go określa takim słowem. Dorośniesz to zrozumiesz. Może.
17-02-2010, 21:44
Stały bywalec
Liczba postów: 3,030
Liczba wątków: 36
Ale rozumiesz w ogóle to słowo? Bo temu filmowi wiele można zarzucić, ale pretensjonalność na pewno nie... I nieważne czy wydaje się czy nie wydaje, w ogóle nie ma ku temu żadnych podstaw :)
17-02-2010, 21:45
I Wicemiss Avatara 2010
Liczba postów: 992
Liczba wątków: 5
Pisałem już w temacie o Limits of Control, żebyśmy już skończyli z tymi osobistymi wycieczkami ale widzę, że Ciebie to nadal bawi, jak tam chcesz ja już odpowiedziałem to na co miałem odpowiedzieć ;).
pretensjonalny
1. ÂŤzachowujący się sztucznie, krygujący sięÂť
2. ÂŤzbyt wyszukany, świadczący o złym guścieÂť
Zdaje się, że rozumiem bo dokładnie to miałem na myśli.
"Więcej socjalizmu - znaczy więcej demokracji." - Michaił Gorbaczow
"Istnieje marksizm dogmatyczny oraz marksizm twórczy. Ja stoję na istocie tego ostatniego." - Józef Stalin
17-02-2010, 21:46
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
B2Ka napisał(a):Pisałem już w temacie o Limits of Control, żebyśmy już skończyli z tymi osobistymi wycieczkami
Więc skończ, w tym temacie zrobiłeś to przede mną DWA RAZY.
Tyler Durden napisał(a):Bo temu filmowi wiele można zarzucić, ale pretensjonalność na pewno nie...
Nie oglądałem Rocky Horror... więc nie wiem o czym mowa. W kwestii urojeń B2Ka zażalenia kieruj do niego.
17-02-2010, 21:56
Stały bywalec
Liczba postów: 3,030
Liczba wątków: 36
Spoko Mierzwiak, nie widziałem twojego posta wysyłając mojego, tyle z mojej strony w tym temacie.
17-02-2010, 22:25
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,132
Liczba wątków: 67
Chacun son cinéma - zbiór krótkometrażówek o miłości do kina, zrobionych głównie przez znanych twórców (którzy nawet nie kryją się ze swoim stylem na przestrzeni tych 3 minutek). Całość rzecz jasna nie trzyma równego poziomu, bo są i nowelki nijakie, nudne lub takie, na które krzyczy się WTF? Ale są też i bardzo dobre, świetne i niesamowite (z reguły też niesamowicie śmieszne). Rządzi Trier, Polański, Kaurismäki, Kitano, Moretti, Suleiman, Loach... a zjada ich wszystkich na śniadanie Cronenberg z tytułem, który mówi sam za siebie: "At the Suicide of the Last Jew in the World in the Last Cinema in the World".
Warto obejrzeć, choć to w sumie taka ciekawostka.
Drugą ciekawostką jest fakt, że wersja kinowa nie jest wersją pełną - brakuje Coenów, którzy spóźnili się ze swoją nowelką.
7/10
17-02-2010, 23:19
Stały bywalec
Liczba postów: 3,030
Liczba wątków: 36
Podczas pokazu tego filmu na ENH była jedna mocna scena. Mniej więcej w połowie całości wrzucono Lyncha, który atakował tak dość znienacka po mimo wszystko klasycznych mini-fabułach. A Lynch jak to Lynch, różne wiksy, odjazdy i im bliżej końca tym większy WTF u widza. Na sali narastająca konsternacja, atmosferę napięcia można by ciąć nożem. Kończy się nowela, pojawia się napis David Lynch. A większość widowni wydaje z siebie w jednym czasie: "aaaaaaahhhhaaaaa", śmiech i burza braw. Czasem samo nazwisko twórcy może wiele wyjaśnić ;)
18-02-2010, 11:00
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
Cytat:Czasem samo nazwisko twórcy może wiele wyjaśnić ;)
a mi sie przypomniało inne wydarzenie, o którym kiedyś czytałem. w jednej z paryskich galerii sztuk nowoczesnych przy instalacji złożonej z rur i desek zgromadziła się grupa tzw. koneserów. zachwytom nie było końca. po chwili nadbiegł dyrektor wystawy z przeprosinami - robotnicy zapomnieli rozebrać rusztowanie.
tutaj oklasków nie było.
18-02-2010, 12:01
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
To zadne wydarzenie, tylko kawal z broda.
18-02-2010, 12:44
Stały bywalec
Liczba postów: 3,030
Liczba wątków: 36
Ciekaw byłem, który nie zrozumie opisanego wydarzenia i odczyta go według tutejszego stereotypowego podejścia do uczestników festiwali.
18-02-2010, 13:17
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
A jak to tutejsze podejscie wyglada? ;)
18-02-2010, 13:46
Stały bywalec
Liczba postów: 3,030
Liczba wątków: 36
Nie udawaj, że nie wiesz, o co mi chodzi ;)
18-02-2010, 13:56
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
ale ja nie miałem na myśli uczestników festiwali. co mnie obchodzą uczestnicy festiwali?
18-02-2010, 14:33
Stały bywalec
Liczba postów: 3,030
Liczba wątków: 36
Uczestnicy festiwali filmowych znanych z artystycznego, niszowego kina, miłośnicy sztuk nowoczesnych, co za różnica, gdy i tak chodzi o wyśmianie snobistycznej bohemy zachwycającej się szeroko rozumianym postmodernizmem czy tam artyzmem. Bo chyba nie chcesz mi wmówić, że nie taki był cel tamtego posta. Tym razem wprawdzie nie dodałeś komentarzu do swojej "anegdoty", ale nawet mój taboret potrafił zrozumieć co "umieściłeś" między wierszami.
18-02-2010, 14:58
|