Krótka piłka, czyli mini-recenzje
Autor Widmo (2010, reż. Roman Polański) - mimo bycia w końcowej fazie projektu przysłowiowym ptaszkiem na uwięzi, Polańskiemu udało się zrobić trzymający w napięciu dreszczowiec, któremu zdecydowanie bliżej do dzieł pokroju "Chinatown" niż koszmarków z lat 80. i 90. Cała recenzja na moim blogu.

JEŚLI JEST TEMAT O FILMIE, TAM O NIM PISZEMY. Jesteś tu nowy jak widzę, więc posta nie wykasuję, ale to ostatni raz.
zapraszam na http://www.golden-slumbers-blog.blogspot.com - blog muzyczno - filmowy na czasy kryzysu

Odpowiedz
Jakuzzi napisał(a):A to dlaczego?

Dobra, może przesadziłem z tym określeniem, ale na pewno nie jest najmądrzejsza na świecie :) Główna bohaterka popada w skrajności, albo ciągła nauka, albo ciągła zabawa. Ślub dla niej wyklucza dalszą możliwość edukacji co można już nazwać idiotyzmem. Poza tym wystarczyło zabrać ją parę razy do knajpy, a ta już myśli, że odmieniło się jej życie. Nie myśli racjonalnie, funkcjonuje w bajce, którą sama sobie stworzyła i odrzuca nie pasujące jej do otoczenia zdarzenia jak choćby ten z obrazem.

Moondoc napisał(a):przesłanie tego filmu jest zresztą całkiem zacne, szczególnie w naszych czasach.

Może i zacne, ale podane tak łopatologicznie, że już chyba bardziej się nie dało.

Cytat:Nie wiem, czego się spodziewaliście, ale myślę, że z prozy Hornby'ego więcej się wycisnąć nie dało.

Niektóre rzeczy powinny pozostać na papierze :)

Cytat:a całość jest dość lekka, ale lekka w tym pozytywnym sensie.

Nudna i wymęczona, a nie lekka.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
Metro strachu (The Taking of Pelham 1 2 3, 2009), reż. Tony Scott
Scott, Helgeland i Washington, po Człowieku w ogniu, kręcą kolejny remake, tym razem z gorszym skutkiem. Pociąg metra zostaje porwany przez gadatliwego terrorystę, którego gra John Travolta. Prowadzi on pewnego rodzaju grę z byłym maszynistą, w którego wcielił się Denzel Washington. Pierwsza część filmu, w której bohaterowie toczą ze sobą słowny pojedynek przez telefon, ma dobre momenty i widz jest ciekawy, jak to się dalej potoczy. Niestety reżyser wybrał najprostszy z możliwych sposobów, przez co w dalszej części nie ma żadnych emocji. Gdyby jeszcze wśród zakładników był ktoś z rodziny głównego bohatera to byłby już schemat w 100 procentach. Tego nie było, ale przez to zachowanie maszynisty w końcówce jest nieuzasadnione (ścigał przestępcę, choć nie miał takiego obowiązku ani osobistych porachunków). Scott nie zadowolił się kameralnym thrillerem, więc akcja musiała się przenieść z podziemia na powierzchnię. Sceny akcji nie są uzasadnione, bo co ma wypadek samochodowy do sytuacji w metrze. A finałowa rozgrywka, w której policjanci biegną i dobiec nie mogą, była po prostu wkurzająca.

Osiem i pół (8 1/2, 1963), reż. Federico Fellini
Wymęczyłem ten film do końca ze względu na udział Claudii Cardinale i się zawiodłem, bo po pierwsze zagrała niewielką rolę, a po drugie jej gra aktorska polegała na ciągłych uśmiechach i seksownych spojrzeniach (wiem, że stać ją na więcej). Główny bohater jest reżyserem filmowym, więc spodziewałem się, że zostaną pokazane kulisy realizacji filmu, i tu kolejne rozczarowanie - zamiast kręcić film on gada bez sensu, łazi bez celu, myśli nie wiadomo o czym, wygłupia się, romansuje i co najgorsze nic ciekawego z tego nie wynika. Film posiada drugie dno: Guido-reżyser, który nie ma pomysłu na film symbolizuje Felliniego-reżysera, który poprzez swoje filmy nie ma nic do powiedzenia i zamiast logicznej fabuły z przesłaniem pokazuje zlepek scen ze swoich snów, które usypiają widza. Warto obejrzeć tylko po to, aby zaliczyć klasykę kina.

Odpowiedz
Ja Osiem i Pół próbowałem obejrzeć przed pójściem do kina na Nine - i nie dałem rady, tak mnie ten film zmęczył i wynudził. Wyłączyłem po 40 minutach. A mnie naprawdę rzadko filmy nudzą i takich np. Tarkowskiego, Kieślowskiego czy Lyncha łykam bez problemu.
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
A więc nie jestem sam :smile:
Ja zwykle unikam kina artystycznego, wolę tzw. kino gatunków. Kiedy jednak jest okazja obejrzeć coś ambitniejszego to z niej korzystam i z artystów bardziej od Felliniego cenię Truffauta, Kurosawę, Jarmuscha, nawet Antonioni i Bergman potrafili mnie bardziej wciągnąć niż, moim zdaniem przeceniany, Fellini.

Odpowiedz
Midnight Run aka Zdążyć przed północą - dobra robota charakterystyczny dla końca dekady eighties - komedia sensacyjna, a raczej kino drogi z komediowym zafarbem. de niro świetny - gra łowce głów, który ma misje dostarczenia jednego gościa mafii w zamian za sto tysięcy $$$. Dennis Farina wymiata. w jednej scenie wygraża swoim ludziom, że jak jeszcze raz spytają go o coś bez pozwolenia, to spali ich żywcem:)

8/10

Odpowiedz
Rec 2 >>no to mam nockę z głowy. Kapitalna akcja SWAT i masakra do potęgi entej. Świetnie się wybawiłem i poczułem zagrożenie czyhające na każdym suficie mrocznej kamiennicy. Szkoda tylko że oddział komandosów liczył zaledwie cztery osoby ( liczyłem na większą rozpierduchę ) , ale jak na sequel to im się udało, czekam teraz na trójeczkę. :D

From Paris with Love >> kude trudno określić ten film hm tragikomedia, kryminał ze smaczkiem czy po prostu próba osobistej autoparodii Travolty, która kompletnie mu nie wyszła. Nijaki , bezbarwny, bezpłciowy akcyjniak zaliczający się do pokroju Transportera / Hitmana, lecz miejscami udający coś zupełnie innego. Jednym słowem KUPA :P

Odpowiedz
Siódma Pieczęć - Świetny film. Doskonale nakręcony, zagrany. Film po brzegi wypełniony średniowieczną symboliką. Wielkie wrażenie robi zakończenie, i oczywiście każda scena ze śmiercią - czuć magię kina przy każdej rozmowie z rycerzem. Nie będę się w film dalej zagłębiał, bo wiele osób już to zrobiło. 8/10 I chcę jeszcze raz.

Odpowiedz
Tylko 8/10, dobrze się czujesz? :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
Tak. Bergman może być guru uślinionych Tomaszków na filmówce, ale nie zmienia to faktu że film miał dłużyzny. No, ewentualnie 9/10, na pewno nie pełna dycha.

Odpowiedz
Imię róży - Miałem ochotę na klimat średniowiecznego opactwa i się nie zawiodłem. Annaud sprawnym reżyserem jest, więc wszystko przedstawione bez owijania w bawełnę - krew, syf, surowość całej okolicy, okropni mnisi i głodujący wieśniacy, to wszystko trafia w moje potrzeby. Nigdy jakoś nie przepadałem za zagadką z powieści Eco i mnie specjalnie nie kręciła i tak też jest w filmie, zdaje się, że głównym problemem Wilhelma jest to, że nie ma refleksu żeby capnąć podejrzanych na gorącym uczynku - z tym wiąże się najgorsza scena filmu, czyli ucieczka tego ślepego z księgą. Rzecz jest okropnie zmontowana, bo jest oczywiście niemożliwe, żeby ślepy, ledwo chodzący starzec uciekł oddalonym od niego o metr dwóm dużo młodszym mnichom i przeciskał się przez wąski korytarzyk. To jedna scena, ale tak niesamowicie mnie wkurzyła, że eh... Problem mam również do Connery'ego, którego postać to połączenie Jamesa Bonda i ojca Indiany Jonesa w habicie. Wiem, że w takich rolach Sean sprawdza się znakomicie, ale kurde, to jest to samo cały czas. Pomimo wad, 8/10.

Odpowiedz
Książka znajduje się w moim osobistym top 3, film uważam za dobry, momentami nawet bardzo - ale niepowalający. Już nie będę czepiał się kastracji wątków filozoficzno - teologiczno - historyczno - postmodernistycznych, gdyż zdaję sobie sprawę, że przeniesienie specyfiki prozy Eco na ekran jest w sumie niemożliwe. Film Annauda to solidny, stylowy kryminał osadzony w średniowiecznych realiach i jako taki nawet się sprawdza. Wkurzała mnie jedynie łopatologia niektórych scen, a w szczególności ostatniej.
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
Ostatniej? Główni bohaterowie odjeżdżają sobie na osiołkach w siną dal, a młody z offu mówi, że Wilhelm to fajny chłop? Chyba chodzi Ci o śmierć mega złego inkwizytora?

Odpowiedz
No to przedostatniej :-) Chodzi mi konkretnie o wybór Adso. Śmierć inkwizytora swoją drogą. I jeszcze ratowanie książek przez Wilhelma.
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
Wilkołak - Głupawy, nudnawy, zwyczajnie nieciekawy. Piątka za chęci - jak dla mnie celowali trochę w klimat oldskulu Draculi Copolli, ale po prostu nie wyszło. Co ciekawe mimo, że mamy już 2010 to efekty miejscami kuleją, owszem jest szereg bardzo ładnych scen, chociażby biegający na czterech łapach wilkołak. Mimo to charakteryzacja ustępuje np. Planecie małp z 2001, sam design z czarnym noskiem jak u uroczego pieska . Co ciekawe Hopkins który w charakteryzacji jest tylko chwileńkę wygląda lepiej niż główny bohater.
W ogóle gdyby nie Hopkins byłoby dużo, dużo gorzej. Dlatego za staruszka i kilka perełek - 5/10

PS. Ktoś tu na forum linkował kiedyś materiał z wilkołakiem który wyleciał ostatecznie z Blade III, czy mi się wydaje? Jak tak to byłbym wdzięczny za linka bo nie udało mi się znaleźć na forum.

Odpowiedz
Doomsday - matko, jakie to jest GŁUPIE. Marshall zrobił ten sam błąd co Luhrmann i i założył, że film złożony z samych nawiązań obroni się jako standalone. Nic z tego. Australia miała jednak jakąś tam trzymającą się kupy historię (a nawet dwie), o czym w przypadku tego filmu mowy nie ma. Scenariusz jest zlepkiem scen i patentów "pożyczonych" od kogoś innego, bez jakiegokolwiek śladu wewnętrznej logiki, spójności czy wreszcie sensu. Im dalej, tym gorzej, szczyt absurdu zaś zostaje osiągnięty, kiedy ekipa "trafia do innej epoki" (ci, którzy oglądali, wiedzą o co chodzi). Po prostu jeden wielki WTF. Rozpiska postaci sprowadza się do przedstawienia ich po nazwisku, często zresztą będącym kolejnym nawiązaniem. Dają radę jedynie zdjęcia i naprawdę dobre sceny akcji. No i wiadomo - Rhona. Poza tymi trzema elementami - dno.
2/10
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
Cytat: Przecież to nie ma ni początku, ni końca.
Nic dziwnego, to w końcu serial przerobiony na film.
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Angel-A - fajne, przyjemne, urocze, zabawne, wzruszające i nie nużące. Po Bessonie można było się spodziewać więcej (zdecydowanie poziom naiwności przybliża ten film do Metra niż pozostałych filmów Francuza), ale źle też jakoś nie jest. Minus za przewidywalność i fakt, że można było wycisnąć z tego więcej, niż tandetne love story. Ale zgrany duet głównych bohaterów, piękne cz-b zdjęcia Paryża i magnetyzm Rie rekompensują wszystko.

8/10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
A mnie się nie podobało. Zdjęcia super, Anja Garbarek - którą bardzo cenię - na soundtracku, ale poza tym - odgrzewane motywy z Autostrady do Nieba i innych takich. Scena w kiblu mogła wynieść to trochę wyżej, ale oczywiście anioł okazuje się być niewinny i nieskalany. A do tego mądrości dorsza w stylu "jesteś gość, musisz w siebie uwierzyć, przestań zachowywać się jak pierdoła". Taa. Obejrzałem bez jakiegoś większego wnerwu, ale spłynęło to po mnie kompletnie. 5/10
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
Ninja Zabójca - niby wszystko jest, zabójcze ninje, dużo krwi i fajne walki, ale jakoś film nie przypadł mi do gustu. Poważnym minusem jest komputerowa krew, wszystko wygląda sztucznie i kiczowato. Nie wiem po co akcję umieszczano w Berlinie, zupełnie nie wykorzystano miasta, równie dobrze akcja mogłaby rozgrywać się gdziekolwiek indziej. Ninje miejscami wręcz śmieszyły, zwłaszcza w momentach wyłaniania się z cienia, kiedy to szepczą do siebie niczym jakieś demony :) Mało emocjonujące i czasami mocno kiczowate, tylko dla fanów krwawej sieczki :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 243,239 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,921 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,257 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,452 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,752 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,426 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 722,950 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,305 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 326 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości