Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,132
Liczba wątków: 67
jarod napisał(a):Taa. Obejrzałem bez jakiegoś większego wnerwu, ale spłynęło to po mnie kompletnie. 5/10
w sumie też racja - przespałem się z tym trochę i będzie 7-/10, bo mimo wszystko przyjemnie spędziłem czas i dałem się, choć na chwilę, "oczarować" :)
28-02-2010, 15:51
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Angel-A to dla mnie kolejny dowód na bolesny upadek twórczy Bessona. Z filmu nie pamiętam dosłownie nic, kilkukrotnie usypiałem i męczyłem się niemiłosiernie.
The Blind Side - z jednej strony bardzo amerykański to film, taki idealnie skrojony pod Oscary, ale przy tym pozbawiony tego wszystkiego co w tego typu filmach zawsze najbardziej drażni: podniosłości, czy też zbyt wielkiej ilości lukru. Piszę zbyt, bo jednak trochę można go tutaj znaleźć. Nominacja do Oscara raczej niezasłużona, ale też nie ma się czym oburzać. Rola Bullock bardzo dobra, ale odnoszę wrażenie że trochę za bardzo przypomina (aktorsko oczywiście) Roberts z Erin Brockovich.
28-02-2010, 15:56
Nowy
Liczba postów: 2,172
Liczba wątków: 13
Percy Jackson i cośtam: Czyli rzekomy następca Pottera. Jeśli tak, to spadliśmy z deszczu pod rynnę. Główny bohater wygląda jak młodszy brat Effrona, jest równie drewniany co oryginał. Scenariusz przypomina grę komputerową. Jest etap, walka z bossem (mitycznym stworem) i idziemy dalej. W ogóle nie wiem, co za debil napisał scenariusz do tego czegoś. Można się z filmu dowiedzieć, że dysleksja i ADHD są dziedzictwem po bogach Olimpu i że greckie bóstwa zamieszkują Amerykę, a Olimp mieście się w Empire State Building. Efekty średnie, gwiazdy na drugim planie pojawiają się tylko na chwilę i mają raptem kilka kwestii. Oprócz Brosmana, który wypada jak najbardziej na plus.
3/10
Myślałem, że Collumbus nie upadnie niżej niż dwa Pottery, a jednak...
28-02-2010, 17:40
McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
Efrona : )
28-02-2010, 18:48
Nowy
Liczba postów: 2,172
Liczba wątków: 13
Cholerne literówki... "Dziewczyna Afrodyty"? Chyba o to chodzi:
W filmie jest coś takiego jak "obóz półkrwi" - miejsce gdzie szkolą się dzieci bogów i ludzi. W bodajże dwóch scenach pojawiają się dziewczyny w bikini i jest mowa, że są to córki Afrodyty. Żadnej większej roli nie odegrały.
28-02-2010, 21:24
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
TEAM AMERICA: World Police
LOL
10/10
ok, może inaczej - co mnie zabiło:
- scena łóżkowa:)
- laleczka chucky
- Join F.A.G.
popierdolony film:)
01-03-2010, 20:48
Nowy
Liczba postów: 24
Liczba wątków: 0
Fantastyczny Pan Lis (2009r., reż. Wes Anderson) - wprawdzie Pixarowi Oscara nie zabierze, niemniej jest to animacja ze wszech miar niezwykła. Gęsta intertekstualnie (mnóstwo odniesień do filmów, klasycznych bajek i literatury wysokiej), zrobiona z niezwykłą starannością (poklatkowa animacja i kukiełki), odnosząca się do obecnej sytuacji ekonomiczno-społecznej. Na dodatek z gwiazdorskim dubbingiem (Clooney, Streep, Gambon, Dafoe) i ciekawą postacią reżysera. Wes Anderson zrobił kolejny "osobliwy" film. Jeden z lepszych w swoim dorobku :) (5/6)
02-03-2010, 03:19
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
The Fourth Kind - zaskakująco dobry film o porwaniach przez obcych. Dodać do tego Muldera i Scully i byłoby wybornie. Co prawda kilka dosłowności twórcy mogli sobie darować, dokładniej
"nagranie z policyjnej kamery" pokazujące zarys statku obcych nad domem czy już fabularyzowane, kiczowate urywki z porwania Jovovich ale i tak jest dobrze, momentami nawet bardzo. Pseudonagrania z hipnoz (te dwa najważniejsze) autentycznie przerażające.
02-03-2010, 19:18
Stały bywalec
Liczba postów: 3,484
Liczba wątków: 39
Conspiracy Theory - Ciekawy koncept, niestety zupełnie zmarnowany. Jednakoż - film do połowy ogląda się naprawdę dobrze, Gibson w roli szurniętego wyznawcy wszelkich istniejących teorii spiskowych po prostu wymiata.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.
03-03-2010, 00:04
Stały bywalec
Liczba postów: 3,408
Liczba wątków: 23
Lady in the Water - wszyscy jadą po tym filmie, co przez dłuższy czas skutecznie mnie do niego zniechęcało. Niesłusznie, jak się okazuje; film MNSa mnie oczarował. Jest to taka powtórka z Unbreakable, tyle, że sadzona w fantasy, podgatunku "ET go home". Od szacownego poprzednika dzieli Lady... oczywiście jakościowa przepaść, ale warto wypunktować jej zalety, których państwo krytykanci uparcie nie dostrzegają. Przede wszystkim mamy tu do czynienia z osadzeniem niezwykłości w trywialnych dekoracjach; zawsze mnie takie miksy fascynowały, a M. Nocka po raz kolejny łączy to, co niezwykłe z prozą dnia codziennego. Mistyczne instrukcje można wyczytać z opakowań po płatkach, oczy potwora dostrzeżesz w lusterku, a jeśli zadasz sobie trochę trudu, nigdy nie wiesz, co możesz znaleźć na dnie basenu. Poza tym, jest ty kilka scen i sekwencji, które określiłbym jako pure magic - wydobywanie informacji od narfy, leczenie jej... Rozpierdzielający jest również wątek krytyka filmowego, próbującego rozgryzać sytuacje wokół niego za pomocą logiki filmowych klisz. O rzeczach typowo realizacyjnych pisać chyba nie muszę, gdyż u Hindusa zawsze stały one na co najmniej bardzo dobrym poziomie. Zdaję sobie sprawę z wad tego filmu: momentami patetycznych dialogów, niedopracowań (delikatnie mówiąc) od strony fabularnej czy aktorstwa panny Howard. Jest to oczywiście najgorszy film MNSa (Zdarzenia nie widziałem), ale i tak potrafił mnie zafascynować na bite 2 godziny.
7/10
Agora - na początek deklaracja z mojej strony: nie jestem katolikiem i za Kościołem nie przepadam. Zatem teoretycznie rzecz biorąc, przedstawienie wczesnych chrześcijan w świetle innym niż quovadisowska komuna idealna, powinno mnie zainteresować. Agora opowiada o trzech najmniej szlachetnych postępkach gminy chrześcijańskiej w V-wiecznej Aleksandrii - zrujnowaniu Biblioteki Aleksandryjskiej, masakrze Żydów oraz zmordowaniu Hypatii, jednej z najbardziej znanych "filozofek" tamtego okresu (dobra Rachel Weisz). Założenie wyjściowe jest więc co najmniej intrygujące i tworzy szerokie pole manewru, a Amenabar miał środki i możliwości, by stworzyć dzieło nietuzinkowe. Niestety spierdolil chyba wszystko, co się dało.
Agora jest zbudowana na prostych opozycjach, Z jednej strony fascynujący świat helleńskiej myśli filozoficznej, z drugiej - chrześcijańska ciemnota i konserwatyzm. Z jednej strony racjonalne argumenty, z drugiej - pokrętna retoryka i manipulacja faktami oraz Ewangelią (-"Jezus przebaczał swoim wrogom" - "Tak, ale on był Bogiem. My jesteśmy ludźmi. Chcesz porównywać się do Boga?") Z jednej strony wybitny umysł badaczki i wolnomyślicielki o krok od epokowego rozgryzienia zagadnienia heliocentryzmu - z drugiej ambitny Biskup, który afrontów nie zapomina. Brak tu jakichkolwiek odcieni szarości, jakiejkolwiek niejednoznaczności. Wszystko czarne i białe, mądre lub głupie, szlachetne lub okrutne. Szkoda tematyki, oj, szkoda. Na niepoprawności politycznej też się czasami przejechać można. Fabularnie też jest kiepsko, wątek miłości Davusa do Hypatii nic nie wnosi, a sama pani filozof również zbyt wiele do roboty nie ma - aż do końca filmu, gdzie awansuje od razu do roli Symbolu.
Dla porządku dodam, że aktorsko i realizacyjnie jest świetnie, ze szczególnym uwzględnieniem znakomicie skręconych scen z udziałem wielu statystów oraz kilku niezłych reżyserskich patentów (mrówki). Ale filmu to oczywiście nie ratuje.
3/10
Why are you firing wallnuts at me?
03-03-2010, 00:48
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,132
Liczba wątków: 67
jarod napisał(a):Jest to oczywiście najgorszy film MNSa (Zdarzenia nie widziałem), ale i tak potrafił mnie zafascynować na bite 2 godziny.
Właśnie głównym problemem LITW jest to, że jest zwyczajnie nudny i do cna przewidywalny - jasne, że ma mnóstwo fajnych patentów, a pierwsze pół godziny to czyste kino, ale co z tego skoro można na nim usnąć.
The Burning Plain - sam nie wiem, daję 7/10 bo film zrobiony i zagrany porządnie, ale mówiąc szczerze nudzą mnie te społeczno-obyczajowe dramaty o (niby) wielkich życiowych tragediach i mini-twistach przyczynowo skutkowych, ułożone w różnorakie mozaiki (pewnie po to, żeby widz się nie pospał). Babel jest ok, reszta właściwie po prostu jest i tyle. I nie ratują tego nawet piersi Theron.
03-03-2010, 01:25
Nowy
Liczba postów: 354
Liczba wątków: 0
Nostalgia anioła - Niestety ale się zawiodłem. Mimo, że ogląda się go całkiem dobrze to momentami nudzi, w sumie to można powiedzieć, że zupełnie nie 'poczułem' tego filmu. Jest tak zrealizowany, że praktycznie nie było mi żal tej rodzinki, jakoś za bardzo im nie współczułem bo nie wzbudził we mnie praktycznie żadnych emocji. Końcówka i Stanley Tucci trochę nadrabia ale to i tak za mało. 5/10
Fabryka zła - Nie rozczarowuje ani nie zachwyca. Fabuła dosyć oklepana, można się domyślić końcówki, jednak ogląda się go całkiem nieźle. 6/10
Wall Street 2 - 5/10
Wall Street 7.5/10
Dla Niej wszystko 7/10
Zanim odejdą wody 6.5/10
Dochodzenie 7/10
Pozdrowienia z Paryża 3/10
Wyspa tajemnic 9/10
The Hurt Locker 7.5/10
Invictus 8/10
Droga 7/10
03-03-2010, 22:02
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
jarod napisał(a):-"Jezus przebaczał swoim wrogom" - "Tak, ale on był Bogiem. My jesteśmy ludźmi. Chcesz porównywać się do Boga?"
zanussi pisał czy niewolski?
hmm... dialog nieomal idealnie głupio-mądry - pan Edzio spod czwórki coś takiego wczoraj powiedział, żłopiąc Platona (helleńskiego!)
04-03-2010, 00:00
Stały bywalec
Liczba postów: 3,408
Liczba wątków: 23
Amenabar i Mateo Gil. :-D Planujesz obejrzeć? w sumie ciekaw jestem Twojej opinii jako naczelnego antyklerykała Forum :-)
Why are you firing wallnuts at me?
04-03-2010, 00:05
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
jarod napisał(a):Planujesz obejrzeć?
nie. szkoda czasu. historia zniszczenia biblioteki aleksandryjskiej jest fascynująca, krwawa i naznaczona mega zawiłościami i nie ma nic wspólnego z tym bełkotem, który wyżej naszkicowałeś (przy czym chrześcijanie faktycznie ponoszą część winy za masakry, które się wówczas dokonywały).
04-03-2010, 00:08
Stały bywalec
Liczba postów: 3,408
Liczba wątków: 23
W filmie szło to tak (i akurat to był najciekawszy epizod tego "dzieła"): chrześcijanie stali sobie przed Biblioteką/Akademią i obrażali bóstwa pogańskie w sposób niezbyt wyszukany (dodajmy, że dzień wcześniej dla jaj wrzucili człowieka do ognia na tytułowej agorze). Dyrekcja się wkurzyła, zebrała studentów i poszła sprzedać łomot natrętom. Chrześcijan jednak przybyło więcej, więc akademicy musieli się zabarykadować w świątyni i czekać na werdykt cesarza. Po kilku dniach takowy został ogłoszony: wy wychodzicie, chrześcijanie przejmują obiekt i wszystkie dobra, które się w nim znajdują.
Why are you firing wallnuts at me?
04-03-2010, 00:19
Nowy
Liczba postów: 354
Liczba wątków: 0
Ninja Assasin - Typowy odmóżdżacz. Brak jakiejś specjalnej fabuły, gra aktorska kiepska, jednak jeśli ktoś lubi tego typu filmy tj. 'typowa wyrzynka' to jak najbardziej może śmiało oglądać, bo walk i krwi w nim pod dostatkiem. 5/10
Kolega na dole ładnie Ci to wyjaśnił : )
Wall Street 2 - 5/10
Wall Street 7.5/10
Dla Niej wszystko 7/10
Zanim odejdą wody 6.5/10
Dochodzenie 7/10
Pozdrowienia z Paryża 3/10
Wyspa tajemnic 9/10
The Hurt Locker 7.5/10
Invictus 8/10
Droga 7/10
05-03-2010, 01:02
Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,083
Liczba wątków: 66
TylerD napisał(a):Halloween II - ...no to Zombie pojechał. Praktycznie w ogóle nie przypomina (przynajmniej mi) filmu z serii Halloween, brak muzyki, klimatu, aktorstwo kuleje niesamowicie, wkur******* główna bohaterka, u której co drugie słowo to 'fuc.k you/off'+ rozwalający motyw Michaela Myersa jako włóczęgi %-) jak dla mnie to baaardzo słabo, jednak na moje nieszczęście widziałem gorsze filmy więc niech będzie 2/10
Pomijam już wesołą treść posta, ale:
JEŚLI JEST TEMAT O FILMIE, TAM O NIM PISZEMY.
;-)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
05-03-2010, 02:42
Dużo pisze
Liczba postów: 516
Liczba wątków: 6
Fanny i Alexander (1982), reż. Ingmar Bergman
Dwa różne światy. Jeden przypomina teatr - jest luksusowy, barwny, radosny, pełen przepychu, każdy ma dużą swobodę i może się zabawić. Drugi świat przypomina więzienie - jest mroczny, ponury, w oknach są kraty, drzwi zamykane są na klucz. Panuje tu surowa dyscyplina i zasady, których nieprzestrzeganie może być bolesne. Dwoje dzieci, Fanny i Alexander, po śmierci ojca zmieniają otoczenie, w nowym domu czują się osamotnieni i niekochani. Film momentami angażuje, ale są też sceny na kiepskim poziomie, które miały pewnie wskazywać na dziecięcy sposób myślenia (scena z wujkiem i jego "fajerwerkami"). Film jest niepotrzebnie przeciągnięty do trzech godzin, ale podobno istnieje jeszcze dłuższa, telewizyjna wersja. Sporo jest dialogów, a przecież ta historia opowiada się sama za pomocą obrazów - zdjęcia, scenografia i kostiumy wiele mówią o fabule i bohaterach, świetnie pokazano kontrast pomiędzy jednym światem a drugim. Nie powinienem się czepiać, bo przecież tacy artyści jak Bergman nigdy nie schlebiali gustom publiczności - ich celem było sprowokować do dyskusji i do myślenia. W tym filmie to się udało. Fanny i Aleksander to podobno najbardziej przystępny, najłatwiejszy film Bergmana - pewnie dlatego, że można go zrozumieć już po pierwszym obejrzeniu, a np. Siódmą pieczęć trzeba oglądać 10 razy, aż się zrozumie :)
05-03-2010, 11:49
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,132
Liczba wątków: 67
mariusz napisał(a):a np. Siódmą pieczęć trzeba oglądać 10 razy, aż się zrozumie :)
co jest niejasnego w Pieczęci? :shock:
05-03-2010, 20:23
|