Stały bywalec
Liczba postów: 1,092
Liczba wątków: 7
Demko Splinter Cell zaliczone i powiem, że największą radość sprawił mi wstęp do misji, polegający na wyciąganiu informacji z jakiegoś anonimowego typka, czyli rozkwaszanie jego twarzy przy pomocy umywalki, kibla, tudzież lustra. Płynąca z tego frajda sprawiła, że przez cały czas miałem banana na twarzy.
Co mi się jeszcze podoba, to voice-acting, ale przede wszystkim przeciwników. Świetnie zagrane panika i zdenerwowanie, tudzież zirytowanie. W tym przypadku aktorstwo sprawiło, że czułem się większym badassem niż w Batmanie. Natomiast Fisher niestety podczas tej "właściwej" misji rzuca zbyt dużo cool tekstów, które w sumie mogłyby być gorsze, ale gra by zyskała, gdyby protagonista po prostu milczał.
Skradankowe elementy, czyli główna atrakcja giery, w demku prezentuje się... ok. Wydający się na początku ciekawym pomysł ze zmianami filtra w zależności od zagrożenia we właściwej rozgrywce trochę irytował. Niby pozwala to dostrzec lepiej wrogów (podczas gdy wszystko dookoła jest, dajmy na to, czarno-białe, przeciwnicy są kolorowi), ale z drugiej strony uniemożliwia sprawne poruszanie się po lokacjach, bo wszystko jest jednakowego koloru i troszkę za ciemne. Cakiem dobrym posunięciem jest dodanie efektownego trybu pozwalającego na błyskawiczną eliminację maksymalnie trzech celów na raz, ale w demku znalazłem na to jedno zastosowanie. Reszta sytuacji mogła być spokojnie rozwiązana siłowo (bez skradania).
Ogólnie demko mnie jakoś szczególnie nie zachęciło, bo mam na oku znacznie lepsze tytuły, ale w przyszłości może...
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church
20-03-2010, 17:20
.
Liczba postów: 27,654
Liczba wątków: 61
Cytat:rozkwaszanie jego twarzy przy pomocy umywalki, kibla, tudzież lustra. Płynąca z tego frajda sprawiła, że przez cały czas miałem banana na twarzy.
Eh ta zdegenerowana przez brutalne gry polska młodzież. Potem się dziwić, że taki z kosą na kogoś wyskoczy dla frajdy ;-) A tak serio to Twój opis jak najbardziej zachęca do zapoznania się z demkiem.
20-03-2010, 19:24
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
No, niestety jeszcze przez parę dni trzeba mieć konto Gold, żeby móc je ściągnąć. Ale potem trzeba będzie obczaić, choć mam w sumie duże obawy względem tej gry (jak i duże nadzieje :)).
20-03-2010, 19:33
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,529
Liczba wątków: 374
widzieliście może "kobiecy" trailer Red Dead Redemption - najlepszej gry świata, w którą jednak nie zagram, bo nie mam konsoli? :(
ostatnie ujęcie jest takie, ze normalnie palce lizać - lasia wyciąga nóż i wbija go w coś tam, po czym następuje cięcie.
ale to będzie giera (w którą se nie pogram, chyba że u kolegi, co ma konsole).
a może kupie konsole specjalnie dla tej gierki? całkiem możliwe, całkiem prawdopodobne.
21-03-2010, 11:18
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,529
Liczba wątków: 374
jak sądzicie, będzie można zabijać w grze urzędników państwowych, widocznych w ostatnim ujęciu
powiedzcie, że tak, plizzz:)
21-03-2010, 11:23
McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
Tak.
Co do gry, możesz poczekać na wersję pecetową która wyjdzie pewnie pół roku później.
21-03-2010, 11:24
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,529
Liczba wątków: 374
Snuffer napisał(a):Tak.
Jupiii!
Snuffer napisał(a):Co do gry, możesz poczekać na wersję pecetową która wyjdzie pewnie pół roku później.
Jupiii x 10:)
21-03-2010, 11:26
Stały bywalec
Liczba postów: 1,092
Liczba wątków: 7
Ostatnio zauważyłem, że rajcuje mnie nowy aspekt gier, który w przeszłości nie miał szans mnie podjarać ze względu na brak odpowiednio zaawansowanej technologii. A mówię tutaj o krajobrazach. Pierwszy raz zatrzymałem się postacią w grze, żeby podziwiać widoczki bodajże przy okazji grania w Morrowind. Dalej był Farcry, jakiś Crysis, Oblivion, Fallout 3 (tutaj szczególnie ciekła mi ślina) i GTA 4. Każdą z tych gier mógłbym kupić dla samych krajobrazów. I tak samo mam z Red Dead Redemption. Jasne, gołym okiem widać, że giera tak czy inaczej będzie wielka, ale nic tak nie przekonało mnie do kupna, jak te pustynne plenery. Jeśli gameplay zajmie, dajmy na to, 40 godzin, to w moim przypadku pewnie trzeba będzie doliczyć z pięć kolejnych, bo już teraz widzę, że postojów polegających na gapieniu się na skały będzie w bród.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church
21-03-2010, 13:08
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
U mnie tak samo. Nie chcę nawet wiedzieć ile czasu spędziłem w GTAIV latając helikopterem i podziwiając miasto, albo stojąc na dachach budynków i gapiąc się na wschody i zachody słońca :mrgreen:
21-03-2010, 13:14
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
W GTAIV klimat miasta miażdży. Uwielbiam od czasu do czasu przejechać taksówką słuchając po prostu radia i po rozkoszować się widokami. Równie emocjonująca miejska atmosfera była chyba tylko w filmach Manna.
21-03-2010, 13:19
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Do tego wrzucamy empetróje z muzą z Zakładnika i jazda :)
21-03-2010, 13:29
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Oprócz samych widoczków, tętni ono życiem po prostu. Łaziliście kiedyś za losowo wybranym przechodniem? :)
GTA4 to czad nad czady, który właśnie przechodzę z piąty, albo i lepiej, raz.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
21-03-2010, 14:08
.
Liczba postów: 27,654
Liczba wątków: 61
Już w drugim Call of Juarez były dowalone do pieca widoczki i bardzo dobra grafika, więc na RDD też ostrzę sobie ząbki, chociaż przez to, że to sandbox i siłą rzeczy rzadsza zabudowa to będzie gorzej niż w GTA4.
Chociaż prawdę mówiąc, to od RDD bardziej oczekuję takich postaci, dialogów i fabuły przynajmniej jak w czwórce. Dziki zachód ma potencjał, że hej! Dla takiego Deadwood: the game to byłbym w stanie Xboxa sobie kupić.
21-03-2010, 15:07
Stały bywalec
Liczba postów: 2,292
Liczba wątków: 34
Skończyłem właśnie Final Fantasy: Crisis Core i jedynym uczuciem, jakie mi towarzyszyło po tym wiekopomnym wydarzeniu, była... ulga. Strasznie się męczyłem z tą grą. Nie to, że była jakaś piekielnie trudna, wprost przeciwnie. Za to kompletnie mnie nie porwała, a historia była nudna, jak flaki z olejem. Domyślam się, że dla "finalowych" geeków to perełka wzbogacająca ich ukochane uniwersum, uzupełnijąca luki i niedopowiedzenia, więc może gdybym grał w FFVII miałbym większą frajdę...
Graficznie jest to jednak chyba najładniejsza pozycja z PSP, w jaką grałem. Filmiki na poziomie, szkoda jednak, że jest ich tak mało i w zasadzie nie są częścią fabuły (poza zakończeniem), ale uzupełniają jej poboczne wątki. Muzyka śliczna, zwłaszcza podczas pojedynku Zacka z Sephirotem.
Rozgrywka to jednak tragedia. Główna oś prowadzi gracza za rękę a kolejne pojedynki odklepuje się, jak nudne zadanie domowe. Naprawdę żadne stracie z bossami nie przysporzyło mi najmniejszego problemu, może dlatego, że udało mi się ładnie rozwinąć postać w "misjach". Nie wiem. Po pewnym czasie owych "misji" też mi sie nie chciało przechodzić, więc ostatecznie ukończyłem grę na głównym wątku przy 25% zaliczeniu "misji" pobocznych.
Gra ma najgorszy w historii system zdobywania kolejnych leveli - jest on losowy. W zasadzie od gracza zależy tylko to, żeby... jak najdłużej przeciągać kolejne pojedynki, bo w ich trakcie szansa na wyskoczenie dobrych "bonusów" w "jednorękim bandycie" jest większa. Ciulowa motywacja, moim zdaniem.
Nie tylko na przechodzenie z poziomu na poziom nie ma się większego wpływu - na tej samej zasadzie opiera się wyprowadzanie ataków specjalnych i przywołań. Lipa.
Dawno już nie grałem w coś do przechodzenia czego musiałbym się zmuszać - przez większość czasu nie miałem ochoty w to grać a - niestety - jestem takim dziwakiem, ze jak już jakąś grę zacząłem, to ją kończę :)
Nie polecam!
P.S. I nie płakałem, oglądając zakończenie... :P
21-03-2010, 15:46
Stały bywalec
Liczba postów: 1,092
Liczba wątków: 7
Cytat:chociaż przez to, że to sandbox i siłą rzeczy rzadsza zabudowa to będzie gorzej niż w GTA4
To oczywiste, że miejskie krajobrazy będą gorsze, Simek. Tutaj się rozchodzi o pustynię, pagórki, góry (w śnieżnych lokacjach będzie ślinotok, nie ma co), jakiś osamotniony wychodek na środku pola, biegnące w oddali stada koni i bydła, widzianą z jakiegoś wzgórza, sunącą do przodu i pokrywającą okolicę czarnym dymem lokomotywę... Kurde, już widzę siebie, jak po robocie siadam przed konsolą, odpalam grę i zapewniam sobie przejażdżkę moim odpicowanym rumakiem po lasach i bezdrożach, waląc od czasu do czasu z guna w krowę, czy co tam się napatoczy. Jeśli dojdą do tego jakieś randomowe napady bandytów na zmierzającą wozem do miasta ludność cywilną (po pogaduszki przy ognisku z napotkanymi kałbojami będą na pewno), to... zajebiście ;). I tak to najważniejsza gra, na jaką obecnie czekam. No może jeszcze Blazblue, ale tego nikt nie rozumie.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church
21-03-2010, 15:48
.
Liczba postów: 27,654
Liczba wątków: 61
Już było parę gierek, w których szykowałem się na te "przejażdżki moim odpicowanym rumakiem" po lasach i bezdrożach i potem nudziło się po pół godzinie. Będzie trudno, bo teren ma być wielkości tego z San Andreas, więc jeśli weźmiemy poprawkę na środki transportu to będzie ooogromny. Albo upakują mnóstwo miast i miasteczek, farm, albo... będzie nudno, bo ile można jechać przez pagórki i pustynię? Mam nadzieję, że RDR nie zawiedzie na tym polu, w końcu po kim jak po kim, ale po Rockstar można się spodziewać samych słodkości.
21-03-2010, 21:20
McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
No właśnie - wcześniej myślałem tak samo o Gunie. Gra okazała się ledwie poprawna, a szkoda. No ale Aspyr to nie poziom Rockstara. Wiadomo czy jakieś szychy podkładają głosy w RDR? Gun pod tym względem rządził.
21-03-2010, 21:43
Stały bywalec
Liczba postów: 1,092
Liczba wątków: 7
Jeśli chodzi o sposób podróżowania, to absolutnie mi to snu z powiek nie spędza. Przecież to Rockstar, do cholery! ;) Natomiast co do przykrzenia się jazdy (komu by się chciało jeździć aż pół godziny?) - w takim Fallout 3 przez całą grę miałem momenty, w których po prostu łaziłem po pustkowiu bez celu, nie mogąc oderwać oczu od zdewastowanego, pustynnego krajobrazu. Czemu w grze Rockstara miałoby być gorzej?
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church
21-03-2010, 22:10
Stały bywalec
Liczba postów: 1,858
Liczba wątków: 48
Wawrzyniec napisał(a):Jeśli dojdą do tego jakieś randomowe napady bandytów na zmierzającą wozem do miasta ludność cywilną (po pogaduszki przy ognisku z napotkanymi kałbojami będą na pewno), to... zajebiście ;)
Przypomina mi się Far Cry 2 - w czasie gry w niego też co chwila się zatrzymywałem, żeby podziwiać Afrykę a jako, że również należę do osób, które lubią czasem po prostu popatrzeć na śliczne cyfrowe krajobrazy to sprawiało mi to niewysłowioną radość. Niestety problem był właśnie z losowymi napadami bandytów, bo każdy posterunek jaki się czyściło po jakimś czasie znów zaludniał się ziomkami - innymi słowy, jeżdżąc po Afryce praktycznie bez przerwy natykałeś się na punkty oporu, z którymi... w ogóle nie musiałeś walczyć, ale nie miałeś innego wyjścia bo ucieczka bez zniszczenia posterunku zazwyczaj kończyła się tym, że byłeś doganiany i zabijany :P I takich bezsensownych potyczek były w tej grze dziesiątki, jak nie setki. Dlatego mam dużą nadzieję, że Rockstar nie popełni tego błędu (choć nie posądzam ich o to) i jeśli jakieś losowe potyczki będą - to będą w znośnej ilości :P Bo właśnie ten aspekt Fary Cry'a 2 skutecznie zabił mi większość radości z grania w niego.
Drugim problemem był właśnie kijowo rozwiązany sposób transportu po mapie - przemieszczać się można było albo ręcznie (w sensie, pieszo lub pojazdem) albo za pomocą przystanków autobusowych, których było PIĘĆ na CAŁEJ mapie. No dzizas...
Kocham gry z otwartym światem, o ile potrafią ten otwarty świat wykorzystać, a nie jak w FC2 :P Choć jestem całkiem pewien, że Rockstar sobie z tym poradzi :)
22-03-2010, 00:11
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Uwaga, pikny widok!
23-03-2010, 22:05
|