Krótka piłka, czyli mini-recenzje
Nie każdemu wystarcza oglądanie Gorączki po raz setny :P
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
Nudzą mnie filmy Felliniego i Antonioniego, ale Bergman jest OK. Potrafi zaintrygować. Kiedyś to bym nawet tego nie chciał oglądać, ale teraz szukam w filmach czegoś więcej niż rozrywki. Do piątku TVP Kultura będzie pokazywać filmy Bergmana i do piątku (albo do soboty) napiszę jeszcze trzy minirecenzje jego filmów, jeśli oczywiście uda mi się je obejrzeć.

Odpowiedz
Mental, Bergman nie taki straszny jak go malują. A przynajmniej 7 pieczęć :cool:

A teraz coś kontrowersyjnego:

American History X - obejrzane na raty. Włączyłem, oglądałem pół godziny, wyłączyłem, bo musiałem wyjść i coś załatwić... i jakoś nie miałem ochoty oglądać dalej. Zazwyczaj jestem odporny na poprawność polityczną, ale tym razem coś we mnie pękło. Zły biały neonazista zabija dwóch biednych czarnych przestępców, dobry czarny dyrektor chce pomóc młodszemu bratu złego białego neonazisty(młody również neonazista, również biały, lecz nie tak zły). Dobry czarny dyrektor pokazuje pracownikom socjalnym(czy kim oni tam byli) taśmę, jak zły biały neonazista nie jest jeszcze neonazistą, ale popisuje się swoim rasizmem...Postanowiłem jednak zacisnąć zęby i oglądać dalej. Na szczęście im dalej w las, tym było lepiej. Edzio Furlong bardzo dobry, ale to co ujrzałem, to był w zasadzie monodram Edwarda Nortona. Jako fanatyk jest pełen pasji, charyzmy, agresji i sadyzmu, jako nawrócony wygląda na porządnego faceta po przejściach.

Miałem też nieprzyjemne uczucie, że twórcy ostrze krytyki kierują nie w nazi-pojebów, a w ludzi "nie poprawnych"...ale to tylko moja obserwacja.

6/10

Odpowiedz
Zrywanie plakatów ze ściany rozwala. Wspaniała scena!

Odpowiedz
Zgadzam się. Nie żałowałbym, gdyby to właśnie ona była finałową sceną...

Odpowiedz
Azgaroth napisał(a):Wilkołak (2010) - przewidywalny scenariusz, drewniani aktorzy i przeraźliwa nuda. Jedyne co można zaliczyć na plus to scenografia. No i parę krwawych scen było fajnych, a tak to nuda i nuda. 3/10

Aktorzy mogli być, nudy nie było. Dodałbym za to kiepski klon muzy Killara z Draculi, niespecjalny wyglad wilkołaków ( zeby chocw cieniach ich pokazywali ) momentami zenujące FX ( patrz scena biegu po dachach - blu box na kilometr widoczny ).

Ten film az sie prosił o uzycie jakichs filtrów obrazu nadajacych mroczny klimat.

Daje 6/10 ale jest to denna popluczyna po BS Dracula, MS Frankenstein czy Wywiadzie z Wampirem.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Wieczór kuglarzy (1953), reż. Ingmar Bergman
W cyrku jest jak w życiu - są klauni, kuglarze, akrobaci i ludzie, którzy za pomocą bata wymuszają posłuszeństwo. Ludzie zakładają kostiumy i maski, by udawać kogoś innego - by choć na chwilę zapomnieć o problemach tego świata. Jedni marzą o spokoju i niezależności, inni szukają wrażeń i przygód. Wszystkich jednak coś łączy - każdy chce być kochany i szanowany, każdy chce się wzbogacić. Nikt nie chce zostać zdradzony ani upokorzony, a tego właśnie doświadcza główny bohater filmu - dyrektor cyrku. A scena pojedynku na pięści w końcówce filmu ewidentnie sugeruje, że pomiędzy przedstawieniem a prawdziwym życiem różnica jest niewielka. Początek filmu nie jest zbyt obiecujący, ale im bliżej końca tym lepiej. Świetne aktorstwo Ake Gronberga w roli dyrektora cyrku i Harriet Andersson w roli jego kochanki.

Odpowiedz
Ciekaw jestem jak wygląda ten pojedynek na pięści. Przed każdym ciosem 20 minutowa refleksjo-retrospekcja roztrząsająca konieczność stosowania przemocy? :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Siódma pieczęć (1957)
Ujęcie przedstawiające dwóch ubranych na czarno osób, odgrywających partię szachów na tle zachmurzonego nieba, zapisało się w historii kina i kojarzy się z tym właśnie filmem. Przebiegły anioł śmierci o niepokojąco białej twarzy i pełen wątpliwości rycerz toczą strategiczny pojedynek, próbując przechytrzyć się nawzajem. Akcja rozgrywa się w średniowieczu, rycerz wraca z wyprawy krzyżowej i zastanawia się nad sensem życia oraz nad istnieniem Boga i diabła. Towarzyszy mu giermek, który raczej w Boga nie wierzy, ale potrafi odróżnić dobro od zła i nie potrzebuje do tego przykazań bożych.
Czasy były wtedy trudne: pełno było fanatyków religijnych, którzy palili na stosie osoby, podejrzewane o kontakty z diabłem, a oprócz tego ludność niszczyła pewna tajemnicza zaraza. Rycerz, którego nawiedziła śmierć nie chce umrzeć, zanim nie dowie się, co czeka go po śmierci. Zupełnie tym się nie przejmują inni ważni bohaterowie filmu - pewien aktor i jego żona. Humor ich nie opuszcza, chociaż dla nich życie też nie jest łatwe - aktorzy w tamtych czasach byli wyśmiewani i potępiani (nie to co dzisiaj, kiedy to aktorzy są idolami).
Symbole religijne (np. wyprawa krzyżowa), filozoficzne refleksje (o życiu, o śmierci, o Bogu), łączenie komizmu (anioł śmierci jako drwal) z dramatem (palenie na stosie, zaraza), liczne metafory (np. gra w szachy, motyw podróży), rozmowy o sztuce (o teatrze, poezji, malarstwie), treści metafizyczne oraz fantastyczne wizje połączone z brutalną rzeczywistością. Jest tu wszystko, co charakteryzuje twórczość Bergmana, nic więc dziwnego, że film uznawany jest za najlepszy w jego karierze.

Tam, gdzie rosną poziomki (1957)
Road movie po szwedzku - podróż samochodem okazuje się podróżą w przeszłość, do czasów dzieciństwa i młodości. Stary profesor ma sen, który przypomina mu o zbliżającej się śmierci. To sprawia, że zaczyna wspominać swoje życie, analizować błędy, które popełnił i zastanawiać się, czy jeszcze może być szczęśliwy. W podróży towarzyszą mu młodzi ludzie, ale stanowią oni tylko tło. Najważniejszy w tej historii jest jeden człowiek, zagrany z wyczuciem przez znanego reżysera Victora Sjöströma. Odwiedzane okolice, gdzie dawniej mieszkał oraz towarzyszący mu młodzi ludzie przypominają mu dzieciństwo i młodość oraz kobietę, która była jego pierwszą miłością i poślubiła jego brata. Czas mija bardzo szybko i człowiek, którego życie ułożyło się inaczej niż by chciał ma na starość wrażenie, że zmarnował najlepsze lata życia. Ale jest już za późno by cokolwiek naprawić, można tylko mieć nadzieję, że własne dzieci nie popełnią tych samych błędów i będą szczęśliwsze. Film przepełniony nostalgią za minionymi czasami, dialogi są bardzo dobre, nie brakuje też rozważań na temat istnienia Boga - np. jeden z bohaterów mówi do drugiego: „kiedy byłeś mały wierzyłeś w świętego Mikołaja, teraz wierzysz w Boga”. Wbrew pozorom nie jest to taki smutny film, jak można by przypuszczać. Moim zdaniem jest to najlepszy film Bergmana z tych, które oglądałem.

Jest jeszcze dzisiaj w TV film pt. Persona, ale już chyba nie dam rady obejrzeć - oglądanie codziennie filmów Bergmana jest jednak męczące i teraz mam ochotę obejrzeć dla odmiany jakąś głupkowatą komedię.

Odpowiedz
prawidłowa reakcja. maraton bergmanowski potrafi wyeksploatować, sądzę że persona rozłożyłaby cie na łopatki w takiej sytuacji :)
Don't rain on my parade

Odpowiedz
mariusz, po Bergmanie czas na Manna, nie ma innej opcji. co prawda w szachy nikt tam nie gra, ale za to epa jest!:)

Odpowiedz
Po Bergmanie czas wrócić do Antonioniego i zauważyć, że on też był super. :smile:
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10


Odpowiedz
Mental napisał(a):co prawda w szachy nikt tam nie gra, ale za to epa jest!:)

Ale spotkanie Hanny i McCauley'a w barze to swego rodzaju szachy ;)
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ   グシャグシャ   バキバキ    ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
Mściciel (1973) - reż. Clint Eastwood

Clint Eastwood na początku swej reżyserskiej drogi, czyli dobrze napisany i zagrany western z udanym finałem. Plus ciekawa muzyka i świetny klimat, choć czuć tu trochę wpływ Sergio Leone.
Lepsze to chyba nawet od Niesamowitego jeźdźca.

<ok>


+7/10

Odpowiedz
vera napisał(a):sądzę że persona rozłożyłaby cie na łopatki w takiej sytuacji
To prawda - obejrzałem pierwsze 20 minut i przełączyłem na mecz - wprawdzie grały Urugwaj i Francja, ale emocje były większe mimo bezbramkowego remisu:) Nie, to żart oczywiście - mecz był nudny.

Mental i Joe Chip - do Manna chętnie bym wrócił, gdyby pokazywali w telewizji, ale jak twórczość Antonioniego poznawałem (także dzięki TVP Kultura), to nie byłem zachwycony na tyle, by chcieć poznać całą jego twórczość. Natomiast z filmów Bergmana chętnie bym coś jeszcze zobaczył, ale muszę zrobić przerwę.

Dla odmiany obejrzałem sobie City Huntera - momentami głupia, ale przezabawna komedia akcji z Jackie Chanem. Pełna zwariowanych, absurdalnych pomysłów zabawa z galerią komiksowych postaci dokonujących niezwykłych czynów. Akcja rozgrywa się na statku opanowanym przez terrorystów, sporo tu strzelania i zabijania, ale bez wątpienia jest to komedia. Jackie Chan udowadnia, że jest nie tylko sprawny fizycznie, ale też posiada talent komediowy. Ja się bawiłem świetnie, ale nie zdziwię się, jak ktoś uzna ten film za głupi. Nie będę się więcej rozpisywać - to po prostu trzeba zobaczyć.

Odpowiedz
Defendor - Hitch i Mental zachwalali..i ja też to zrobię :) Bardzo dobra rola Harrelsona, facet ostatnio płodzi same udane kreacje (nawet w żenującym 2012 był najlepszy). Tu wciela się w delikatnie upośledzonego gościa, który w kiczowatym stroju rozprawia się z miejskim syfem. Jest to bardziej dramat o tym jak superbohaterowie mogą być wyszydzani za to co robią (bo generalnie całość jest realistycznym dramatem, a nie kolejnym Spajdermanem) dla społeczeństwa niż super-hero movie z genezą, akcyjką i jakąś tandetną puentą. Spodobał mi się motyw z grafitti i nagraniami video (kult VHS rządzi!). Kameralny, ale cholernie sympatyczny filmik za garść zielonych banknotów.

7,5/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
O, fajnie, zapoznam się. Może będzie lepszy niż przereklamowany Kick-Ass :p

Odpowiedz
Zupełnie inna bajka.

Odpowiedz
I Kick-Ass nie jest wcale przereklamowany. Rewelacyjny film. Hit-Girl rulz! :wink:
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
Hot Tub Time Machine - lubię filmy o podróżach w czasie. W tym - nie będę wymieniał go z polskiego tytułu - duch "Back To The Future" jest lekko odczuwalny, chociaż klimatu wielkiej przygody się tu nie uświadczy. Ci, którzy spodziewają się mocy atmosfery eighties mogą poczuć lekki zawód. Mało tego - zamknięte miejsce akcji, górski kurort, nie pozwoliło chyba oddać ducha tamtych lat. Kilka piosenek z tego okresu pobrzmiewających w tle w niewielkim tylko stopniu ratuje sytuację.

Gagi takie sobie... Najlepszy chyba motyw z bojem hotelowym i jego ręką :) Pomysł z "wrzuceniem" bohaterów w ich młodsze avatary trochę nietęgi, ale w sumie był najłatwiejszym dla twórców rozwiązaniem z fabularnego punktu widzenia. Ja tam daję 5/10

Cop Out

Żałość. Jedyne, co w tym filmie próbuje być śmieszne, to strojący debilne miny murzyn, a cała reszta to ani parodia kina policyjnego, ani też dobra komedia kryminalna. Willis odcinający kupony od hiciorów, w których brał wcześniej udział, to w tym filmie marność nad marnościami. Stało się: mamy wreszcie bezwzględnie najgorszy film Kevina Smitha. Ocena 2/10

Defendor

No, rewelacja! Filmowy kontrapunkt dla - trzeba to powiedzieć - przeszarżowanego lekko "Kick-Assa". W sumie obu filmów nie powinno się porównywać, ale jakoś tak się złożylo, że się pojawiły w tym samym czasie, to i się tego uniknąć nie da. Taki kameralny dramat delikatnie bawiący, za to mocno poruszający (zwłaszcza w końcowej partii), ze świetnym aktorstwem głównego i pozostałych bohaterów. Ocena 9/10
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 243,114 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,822 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,229 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,452 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,745 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,381 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 722,241 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,218 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 326 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości