悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Wróg Publiczny
Klawa sensacja. Jest parę buraków scenariuszowych, które się tłumaczy działającymi zapewne na magię elfów gadżetami, a sceny analiz trącą taką wiochą, że żal dupsko ściska. Jednak poważne potraktowanie całości poza tymi momentami (które 12 lat temu może robiły wrażenie na kimś) czyni seans bardzo satysfakcjonującym. Miło popatrzeć na film Scotta, gdzie nie dostawał padaczki na planie, łapiąc się podczas ataku za kamerę. Sceny pościgów i wszelkiej akcji są całkiem emocjonujące, a całość jest skąpana w klimacie zagrożenia z każdej strony. Czysta, prosta rozrywka. Ale nie debilna. Ha, da się? Pozycja idealna na wieczorne rozluźnienie po ciężkim dniu.
8=/10
PS. Oczko w górę za rewelacyjnego, jak zawsze, Smitha.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
18-07-2010, 17:00
(+) (+)
Liczba postów: 1,590
Liczba wątków: 19
mariusz napisał(a):We "Wściekłych psach" brakuje sceny napadu, a w "Pulp Fiction" brakuje sceny walki bokserskiej. O tych scenach się jedynie mówi, ale reżyser ich nie pokazał.
Włącz sobie Gorączkę i Rocky'ego to będziesz wiedział jak takie sceny wyglądają :razz:
Nie ma potrzeby pokazywać czegoś, o czym wystarczy tylko powiedzieć.
18-07-2010, 19:08
Dużo pisze
Liczba postów: 516
Liczba wątków: 6
Takie sceny są jednak dla reżysera polem do popisu, by sprawdzić swoje umiejętności w budowaniu napięcia. Wydaje mi się, że gdyby Tarantino dysponował większym budżetem to na pewno nakręciłby te sceny.
18-07-2010, 19:47
.
Liczba postów: 27,516
Liczba wątków: 60
Y... Co się dzieje? Czy ja jestem jedynym, który jest zdania, że Wściekłe psy z pokazanym napadem byłyby filmem... głupim? Nie chodzi o to, że ta scena byłaby nie potrzebna, ona by zarżnęła cały, bardzo dobry scenariusz. Przecież właśnie o to chodzi, że my nie wiemy jak wyglądał napad, bohaterowie wiedzą tylko cząstkowo i to właśnie to ustalanie jak naprawdę było to główny temat filmu.
18-07-2010, 19:52
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
simek napisał(a):Czy ja jestem jedynym, który jest zdania, że Wściekłe psy z pokazanym napadem byłyby filmem... głupim?
Nie tylko ty :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
18-07-2010, 19:55
Dużo pisze
Liczba postów: 516
Liczba wątków: 6
simek napisał(a):Przecież właśnie o to chodzi, że my nie wiemy jak wyglądał napad, bohaterowie wiedzą tylko cząstkowo i to właśnie to ustalanie jak naprawdę było to główny temat filmu.
OK, ale to nie oznacza, że na końcu nie powinno być to pokazane, aby widzowie zestawili własne wyobrażenia z tym, jak to przedstawi reżyser.
18-07-2010, 20:01
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
mariusz napisał(a):Wydaje mi się, że gdyby Tarantino dysponował większym budżetem to na pewno nakręciłby te sceny.
Gdyby Tarantino uważał że te sceny są ważne, to by je nakręcił i wmontował do filmu. Zwłaszcza niepokazanie napadu na bank w RD jest w tak OCZYWISTY sposób celowym zabiegiem, że aż dziw że nie rozumiesz jaki stał za tym zamysł.
Gdyby w PF była walka bokserska, ilość zbędnych scen wynosiłaby 1 (słownie: jeden).
18-07-2010, 20:10
Nowy
Liczba postów: 54
Liczba wątków: 0
mariusz napisał(a):Takie sceny są jednak dla reżysera polem do popisu, by sprawdzić swoje umiejętności w budowaniu napięcia.
Właśnie dla zbudowania napięcia widzimy akcję tylko przed i po napadzie.
"I'm in a world of shit... yes. But I am alive. And I am not afraid"
18-07-2010, 20:13
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Niepokazanie walki bokserskiej tez jest oczywistym filmowym zabiegiem. Po co nam taka scena skoro z punktu widzenia historii Buda musimy sie dowiedziec tylko, jaki byl jej wynik?
mariusz napisał(a):Takie sceny są jednak dla reżysera polem do popisu, by sprawdzić swoje umiejętności w budowaniu napięcia.
Na pewno Frankenheimer czy Woo nie zrezygnowaliby przy swoich sensacjach z takich scen, ale przy tarantinowskich WP i PF sa one nader zbedne - az dziwne, ze nie potrafisz tego zrozumiec.
18-07-2010, 20:17
Dużo pisze
Liczba postów: 516
Liczba wątków: 6
W latach 90. byłem w stanie to zrozumieć, ale po obejrzeniu Kill Bill, Death Proof i Inglourious Basterds trudno mi zrozumieć, że nagle Quentinowi zachciało się robić efekciarskie filmy pełne akcji i przemocy.
18-07-2010, 22:05
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
mariusz napisał(a):że nagle Quentinowi zachciało się robić efekciarskie filmy pełne akcji i przemocy.
Kill Bill - pierwsza część tak, druga przemocy wciąż dużo, ale akcji znacznie mniej.
Death Proof - 90% gadania i jeden pościg, gdzie ta akcja?
Bękarty - dużo gadania, dwie strzelaniny, znowu akcji niewiele.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
18-07-2010, 22:15
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,132
Liczba wątków: 67
The Broken (2008) - zły, zły, zły film. Na plus początkowe 30 minut, świetny klimat narastającego zagrożenia i zdjęcia, oraz oczywiście słodka Lena. Na minus cała reszta, łącznie z debilnym zakończeniem, na kilometr śmierdzącym klasykami s-f i horroru, oraz zwyczajnie przewidywalnym. Tylko dla desperatów - aczkolwiek film jest na tyle krótki, że pewnie wielu się ich znajdzie.
4/10 za powyższe plusy
19-07-2010, 00:51
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Zgon na Pogrzebie: Bambusowa Wersja
Czy jest ktoś, komu się angielski oryginał z 2007 roku nie podobał? Jest ktoś, kogo nie śmieszył? Kto nie zrozumiał? Dla takich ludzi powstała właśnie ta edycja dla debili. Enjoy.
0/10
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
19-07-2010, 08:41
Dużo pisze
Liczba postów: 516
Liczba wątków: 6
Azgaroth napisał(a):Death Proof - 90% gadania i jeden pościg, gdzie ta akcja?
Jest w filmie scena kraksy samochodowej, o której można było jedynie wspomnieć, ale Tarantino postanowił ją dosłownie pokazać. W Kill Bill oraz IB akcji jest dużo - wiadomo, że dialogów jest więcej, ale są w tych filmach sceny, jakich w latach 90. Quentin unikał, pewnie ze względu na mały budżet. To sugeruje, że gdyby RD i PF powstały po 2000 roku to także byłyby mocniejsze i efektowniejsze.
19-07-2010, 09:31
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
yy... ale przecież Grindhouse jest z 2007. A takie PF jest z 1994 i nie jest tak nudne jak DP, więc niezbyt wiem w jakim kierunku idzie ten komentarz.
Pulp Fiction raczej by się nie zmienił zbytnio gdyby powstał dziś, Psy natomiast już prędzej, bo tam były mocne niedostatki.
19-07-2010, 09:48
Dużo pisze
Liczba postów: 516
Liczba wątków: 6
Czuję, że zaraz zostanę zlinczowany, więc kończę dyskusję na temat filmów Tarantino, gdyż w tym temacie nie mam już nic więcej do dodania. Tarantino należy do moich ulubionych reżyserów, a po moich powyższych postach ktoś może pomyśleć, że tak nie jest. Powiedziałem tylko, czego mi zabrakło w jego filmach i m.in. dlatego oceniam PF na 9/10. Koniec.
19-07-2010, 10:10
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,132
Liczba wątków: 67
mariusz napisał(a):Jest w filmie scena kraksy samochodowej, o której można było jedynie wspomnieć, ale Tarantino postanowił ją dosłownie pokazać. W Kill Bill oraz IB akcji jest dużo - wiadomo, że dialogów jest więcej, ale są w tych filmach sceny, jakich w latach 90. Quentin unikał, pewnie ze względu na mały budżet.
No tak, tylko że zarówno KB, jak i DP to zupełnie inny gatunek, to pastisz starych filmów akcji, a w przypadku DP celowy kicz, w związku z czym są tam sceny tak zbędne, jak i potrzebne. Ani budżet, ani lata w jakich te filmy powstały nie mają tu nic do rzeczy.
19-07-2010, 13:13
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Jeśli chodzi o dłużyzny z Wściekłych psów:
- pierwsza scena (aczkolwiek dialog o napiwkach fajny)
- wszystkie sceny w biurze Joego
- przygotowania pana Orange do odegrania roli i niepotrzebna, zbyt długa, nieśmieszna, przekombinowana opowieść o policjantach w kiblu, która ma na celu tylko pokazanie, jaki to fajny miał Q. pomysł na pokazanie czegoś takiego
- sceny z panikującym Rothem
19-07-2010, 15:25
Stały bywalec
Liczba postów: 13,242
Liczba wątków: 77
military napisał(a):- wszystkie sceny w biurze Joego
Bullszit :) Właśnie w tych scenach padają najfajniejsze linijki dialogowe m.in. :
Ain't that a sad sight, Daddy, the man walks in the prison a white man, walks out talkin' like a fuckin' nigger. You know what, I think it's all that black semen been pumped up your ass so far, now it's backed into your fuckin brain, and it's coming out your mouth!
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
19-07-2010, 16:00
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
No właśnie - dialogi dla samych dialogów. Tarantino nie może się powstrzymać. Zanim Eddie dotarł do tego punktu w dyskusji, już trzy razy poznałem jego stosunek do Vica.
19-07-2010, 16:08
|