Captain Skullet
Liczba postów: 20,256
Liczba wątków: 128
El-Kal napisał(a):Czy kino skończyło się dla Ciebie na latach 90.
Wszyscy przecie wiedzą, że kino skończyło się dla mnie na Transformersach :razz:
PS. rzuć sobie okiem pod mój avatar. Życie nie kończy się dla mnie na kinie, a z tego ostatniego interesuje mnie tylko okreslony wycinek.
07-08-2010, 01:38
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,124
Liczba wątków: 67
Big Nothing - całkiem sympatyczne, choć głównie dzięki aktorom. Fabuła niby zaskakująca, ale bez problemu można przewidzieć lawinę wydarzeń. Końcówka mocno irytująca, bo znowu nawalone twistów od cholery, a poza tym wszystko się nieco rozłazi, jakby twórcy nie mieli lepszych pomysłów. Na plus obsada, muzyka, w miarę niezły klimacik i humor - może nie taki, po którym sika się w gacie, ale banan w sumie się przykleja na większość seansu.
6/10 - może kiedyś do tego wrócę
07-08-2010, 01:38
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
The Firm
I get paid to be suspicious when there's nothing to be suspicious about.
bezbłędny film.
10/10
07-08-2010, 12:57
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Mental napisał(a):najlepsza mini-recka, jaką czytałem w całym swoim życiu:
Genialna :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
07-08-2010, 13:02
Stały bywalec
Liczba postów: 3,484
Liczba wątków: 39
Mental napisał(a):The Firm
Dzięki za cynk, super film do obejrzenia z całą rodziną. Wszystkim się podobał. Jedyna rzucająca się w oczy wada to epizodzik u detektywa. Taka z dupska zmiana klimatu. Poza tym - polecam.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.
07-08-2010, 23:30
McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
Książka przebija film gdzieś tak trzykrotnie, świetna rzecz.
07-08-2010, 23:46
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,124
Liczba wątków: 67
Seraphim Falls - świetne, pełnokrwiste kino zemsty, doskonale obsadzone i zrealizowane. Do tego dostajemy też sporo niesamowitych widoczków. Właściwie tylko dwie rzeczy mi się nie podobały:
- brak jakiejkolwiek reakcji ze strony najemników, którzy mniej więcej w połowie powinni agresywnie zacząć negocjować swój udział w dalszej wyprawie lub po prostu zastrzelić pracodawcę i wrócić do domu;
- moment w którym Pierce miast iść do przodu, kryje się w lesie obserwując swych oprawców - czego się spodziewał? odznaki skauta? No, i można by się też jeszcze czepić mocno filozoficznej końcówki. Ale poza tym full wypas.
8/10
08-08-2010, 01:10
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
The Client - tu już znacznie gorzej niż w przypadku The Firm, choć film ogólnie dobry.
7/10
i pomyśleć, że jeszcze w 1994 roku można było kręcić filmy, w których:
a) dzieci palą papierosy (starszy brat częstuje petem młodszego);
b) pani adwokat częstuje papierosem dziecko.
dla mnie to jest wręcz szok kulturowy, kiedy się spojrzy na spustoszenia, jakich dokonuje pc dzisiaj.
08-08-2010, 14:58
Don Sinatio
Liczba postów: 2,941
Liczba wątków: 11
Lepiej być nie może - krótko: MISTRZOSTWO. Jeśli myślał ktoś, że Miauczyński z Dnia świra ma problem, to niech obejrzy ten film. Bohater Jacka Nicholsona, Melvin Udall, to świr totalny, jego natręctwa i dziwactwa to czyste szaleństwo. Rozwaliła mnie scena, gdy Melvin specjalnie z restauracji pojechał gdzieś w miasto do sklepu z garniturami(do samego sklepu zresztą też nie mógł wejść :lol:) , , bo nie chciał założyć oferowanego przez kelnera . No nie mogę z tego filmu, po prostu kult. 8/10
What if this is as good as it gets? :wink:
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
08-08-2010, 16:04
Stały bywalec
Liczba postów: 5,651
Liczba wątków: 9
Kult i mistrzostwo i tylko 8/10?:)
Film kultowy nie musi być doskonały, ale mistrzostwo = arcydzieło, jak dla mnie:)
08-08-2010, 16:34
Dużo pisze
Liczba postów: 742
Liczba wątków: 3
Co nie zmienia faktu, że to jeden z najfajniejszych filmów o rozchwianym emocjonalnie intelektualiście, jaki stworzono. Chyba tylko "Adaptacja" z Cage'em dorównuje temu filmowi.
9/10.
Dyskretny urok burżuazji, Ran, Terminator 2, Big Lebowski, Fanatyk, Cries and whispers, Annie Hall, Eraserhead, Mroczny przedmiot pożądania, Noc na Ziemi, Lot nad kukułczym gniazdem, Capote, Boogie Nights, Zed i dwa zera, Żywot Briana.
08-08-2010, 16:53
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
Heartbreak Ridge - jeden z lepszych B-klasowych Eastwoodów, jeśli tak mogę to ująć. pierwsza godzina filmu jest znakomita. Clint mówi nosowym głosem, cedząc słowa jak Brudny Harry. one-linery ma śmiercionośne, momentami nie mogłem się po nich pozbierać. końcówka nieco słabuje, nie zmienia to jednak faktu, że "Wzgórze rozdartych serc" zarąbistym filmem jest.
My name's Gunnery Sergeant Highway and I've drunk more beer and banged more quiff and pissed more blood and stomped more ass that all of you numbnuts put together.
9/10
08-08-2010, 19:09
Don Sinatio
Liczba postów: 2,941
Liczba wątków: 11
patyczak napisał(a):Kult i mistrzostwo i tylko 8/10?:)
Trochę źle to wyjaśniłem. Mistrzostwo miałem na myśli jeśli chodzi o rolę Nicholsona i jego postac tak w ogóle. Ogólnie to bardzo dobry film.
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
08-08-2010, 19:50
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Mental napisał(a):końcówka nieco słabuje, nie zmienia to jednak faktu, że "Wzgórze rozdartych serc" zarąbistym filmem jest.
Eastwood w nim zajebisty jest, ale śpiewająco-rapująco-idiotyczny oddział zwiadowców doprowadzał mnie do szału. Wyobrażasz sobie taką jednostkę funkcjonującą w rzeczywistości? Przecież to jest wojsko specjalnej troski, a nie prawdziwi żołnierze (nawet jeśli poprzedni dowódca ich rozpieścił). Za bardzo wieje od nich tandetą, żebym wystawił tak wysoką ocenę filmowi, jakkolwiek zajebisty jest w nim Clint.
09-08-2010, 06:42
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
dlatego tez napisałem B-klasowy:)
09-08-2010, 07:43
Stały bywalec
Liczba postów: 13,241
Liczba wątków: 77
-Twój ryj nie nadawałby się nawet do reklamy prezerwatyw
- Jestem Jones...
- Highway, tylko mnie nie dymaj.
Ogólnie to kopalnia mistrzowskich tekstów w wykonaniu Clinta. Trochę szkoda, że to tak naprawdę film o niczym tzn. końcówka względem oczekiwań to po prostu kropla w morzu potencjalnej epy. Jednak całość ogląda się i tak znakomicie.
8/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
09-08-2010, 09:34
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Samarytanka - dwie przyjaciółki marzą o podróży do Europy. Zamiast jednak zapieprzać w koreańskiej biedronce jedna z nich zostaje prostytutką. Film porusza problem prostytucji wśród koreańskich licealistek. Ciekawy dramat krytykujący koreańskie społeczeństwo za przyzwolenie na ten proceder (znamienna kwestia w filmie do diabła z moralnością, najważniejsze, że jestem szczęśliwy). W miarę upływu narracja nabiera tempa i z dramatu społecznego przeradza się w kino zemsty (aczkolwiek daleko mu do rasowej sensacji w amerykańskim wydaniu). Jedyne co mi się nie podobało to zakończenie. Wyglądało to tak jakby reżyser nie wiedział gdzie postawić kropkę, co więcej miałem wrażenie, że nie może się zdecydować czy ma być happy end czy nie.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
09-08-2010, 15:31
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,197
Liczba wątków: 29
From Paris with Love
Irytujący krótki akcyjniak pokroju Shoot'em Up. Z tym , że probuje być bardziej na serio. Takich tworów już nie powinno sie robić. Idiotyczny film, wkurzający Travolta, irytująca Smutniak. Jedyne plusy to kilka fajnych ujec, brutalnosc i 1 twist fabularny.
4/10 Dlaczego nie 3 ? Bo 3 i 2 daje filmom klasy B ( 2 i 1 klas nizszych ) a ten kaszan jakby nie było to sprawnie zrealizowana historyjka.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
09-08-2010, 18:47
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Ned Kelly - kupiłem w ciemno, bo
a) tanie
b) obsada! (Ledger, Rush, Watts)
c) australijskie - a australijskie filmy mają u mnie +10 do zajebistości
Niestety film średni. Właściwie idealnie średni. Nic tu nie wznosi się ponad przeciętność ani poniżej niej nie opada. Fabuła poprowadzona idealnie przeciętnie - nie wzbudza emocji, ale też nie nudzi. Muzyka idealnie nijaka, ale nie żeby zła. Ot, taki filmik, ujdzie jak nie ma nic innego. Szkoda, bo miał potencjał. 5/10
09-08-2010, 21:52
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
shamar napisał(a):wkurzający Travolta
ale wiadoma scena przy stole zajebista. też bym tak zrobił, gdybym wyniuchał zdradę w swoich szeregach:)
09-08-2010, 22:12
|